Rybacy - czy to najwięksi wrogowie wędkarzy?

/ 13 komentarzy

Rybactwo co dalej……?


Na temat rybactwa jego celowości i miejsca w gospodarce napisano już dużo. Dziś jako głos w dyskusji niech przemówi opis rybactwa w Europie. Opisano to w raportach UE I Komunikatach Rybackich PZW.
Trzeba przyznać, że mamy dwa główne rodzaje rybactwa. Chodzi o rybactwo oparte na hodowli ryb w stawach i łowiskach zamkniętych oraz połowy w wodach tak zwanych otwartych. Co do tych pierwszych sporu nie ma lub prawie nie ma. Prawie dlatego, że ich wpływ na ichtiofaunę jednak istnieje choć pośredni. Na przykład pobór wody z rzek i zasilanie ich biogenami z odstojników stawowych. Niestety minusem są też choroby , które mogą się przedostawać z hodowli do wód otwartych. Jednak przy założeniu, że dobrze wybudowano stawy i baseny tych problemów być nie powinno. Jeśli chodzi o hodowle łososi w Morzu Północnym to nawet Jaśnie Nam Panująca Unia zaniepokoiła się stężeniem antybiotyków w rybach tam hodowanych. Wiadomo lud (suweren) czeka na rybkę więc hodowcy ją dostarczają. Dla nas wędkarzy problemem jest rybactwo w wodach otwartych. Podstawowe pytanie brzmi. Czy jeśli są stawy hodowlane to pozyskiwać też ryby z akwenów otwartych, czy pozostawić je by rządziły nimi prawa natury i wędkarzy.
Jak ta sprawa wygląda w wybranych krajach Europy? Dokumenty UE mówią, że rybactwo uprawiane jest w 21 krajach na 27 należących do Unii. Oznacza to , że jest możliwy świat bez rybactwa skoro w 6 krajach to się udaje. Rybactwa brak w : Słowenii, Słowacji, Cyprze, Belgii, Malcie i Luksemburgu. Ciekawe jest to ,że w takich krajach jak Czechy i Dania rybactwo jest tak małe, że możemy spokojnie mówić , że go tam też tak naprawdę nie ma. Czyli rybactwo występuje w 19 krajach UE. Co do krajów nieunijnych to niestety rybactwo występuje we wszystkich pozostałych. Oczywiście na różną skalę. My skupimy się oczywiście na rybactwie śródlądowym choć nie wyczerpuje ono całego spektrum problemu. W tych 21 krajach UE ZATRUDNIONYCH JEST OK. 10 % wszystkich rybaków ( czyli z wód śródlądowych) co dawało liczbę bezwzględną ok. 17 tys. ludzi żyjących z rybactwa w tych krajach. Średni połów ryb przez rybaków w tych krajach wynosił 35 tys. ton ryb rocznie. Przy czym najwięcej łowi się ich w Finlandii ok. 4,5 tys. ton ( nie na darmo Finlandia to kraina miliona jezior), a najmniej w Czechach ok. 24 ton. W tym zestawieniu Polska ma miejsce piąte. Czyli jednak wysoko. Przed nami są jeszcze Niemcy, Włochy, Rumunia. Ciekawie wyglądają liczby. Mianowicie 53% ryb to ryby z jezior (niestety) naturalnych. Najwięcej złowionych ryb to : karpiowate – 62%, drapieżniki – 17 %, koregonidy ,(głównie sielawa) – 10%. Jak łatwo obliczyć pozostałe procenty przypadają na ryby dwuśrodowiskowe (troć, łosoś) i węgorze. Mimo tego wszystkie łowione ryby na śródlądziu stanowią tylko ok. 1% wszystkich ryb w sklepach. Inaczej to wygląda jeśli chodzi o wartość poławianych ryb. Widać, że rybie mięso jest drogie. I tak Holandia to wycena 13 mln euro, Francja 10,4 mln euro , a Polska to 5,2 mln euro. I to jest dowód na to dlaczego z tych połowów nie jest tak łatwo zrezygnować. Biznes jest biznes. Nie zapominajmy o rodzinach rybaków, producentach narzędzi połowowych, hurtownikach itd. , którzy też z tego żyją. Zatrudnienie w wybranych krajach UE rybaków wygląda następująco:
Czechy – 4 rybaków zawodowych ( marzenie polskich wędkarzy)
Austria – 100
Finlandia – 945
Grecja – 400
Rumunia – 2677
Szwecja – 193
Irlandia – 624 ( a słynie z rybnych jezior)
Włochy – 3600
Polska – 755
Niestety nasi rybacy są skuteczni bo 755 łowi rocznie ok. 3057 tys. ton ryb. A w Wielkiej Brytanii 1276 łowi 542 tys. ton ryb. 19 rybaków zatrudnionych w Danii łowi 30 ton ryb!!!! Widać, że nie decyduje ilość ale skuteczność i bezbronność łowisk plus narzędzia połowu. Ciekawe wnioski wyciąga Łukasz Zardzewiały w swoim artykule w numerze 12/2018 Wędkarskiego Świata. Otóż łowiąc w tym roku na Turawie spotkał się z ogromną ilością brań zarówno na zawodach i podczas łowienia rekreacyjnego. Chodzi o to , że w/w akwenie parę lat temu zrezygnowano z odłowów sieciowych. Minusem jest jak podaje autor spadek dochodów smażalni , które zaopatrywały się tam w rybę prosto z jeziora. Jednak można to zastąpić rybami ze stawów i basenów hodowlanych. Drugim „minusem” choć dla innych plusem jest ogromna presja wędkarska na tym łowisku. Inni opiekunowie łowisk i ich ichtiolodzy powinni pójść tym tropem. A wzrost opłat z turystyki wędkarskiej wynagrodzi powstałe straty. Na zawodach 14-16 września 2018 roku złowiono: 163 sandacze (wymiarowe oczywiście),168 okoni ( wymiar ), 32 szczupaki, 1 jazia,
1 suma.
Minusy i plusy gospodarki rybackiej.
Rybacy muszą wykazywać ilość poławianych ryb więc jeśli robią to solidnie mamy prawie pełny obraz zysków i strat. Niestety wędkarskie rejestry pozostawiają wiele do życzenia. To kamyczek do naszego wędkarskiego ogródka.
Ekolodzy powiedzą, że narzędzia rybackie są bardziej przemysłowe niż wędkarskie. Jednak znaczenie na co łowimy ryby dla ich ilości nie mają najmniejszego ekologicznego znaczenia. Pomijając połowy agregatem prądotwórczym.
Rybactwo uprawiane jest głównie na jeziorach zaporowych i na pojezierzach północnych co stanowi według raportów od 30 do 40 % całej powierzchni wód śródlądowych. Wędkarze łowią zaś na 100 % tych wód? Na przykład według danych w roku 2013 rybacy wyłowili 2210 tys. ton ryb gdy wędkarze opierając się tylko na szacunkach wyłowili 5250 tys. ton ryb. Więc kto tu komu przeszkadza? Pamiętajmy , że rybak łowi dla celów gospodarczych, zarobkowych i ekologicznych. My wędkarze zaś łowimy tylko dla celów rekreacyjnych rzadziej sportowych. Pomijam że część z nas łowi dla celów konsumpcyjnych.
Rybacy łowią różne ryby. Natomiast wędkarze np. drapieżników łowią parokrotnie więcej od nich. Szczupaków trzy razy więcej , okoni 7 razy więcej. Mało tego niech nas nie zmyli fakt jak pisze Pan Wołos że indywidualnie łowimy dwa okonie dziennie, ale jak robi to 100 tys. wędkarzy to robi się liczba 200 tys. ryb. To mówi samo za siebie.
Ryby z jezior są jednak zdrowsze niż z hodowli i są często magnesem przyciągającym na Mazury spragnionych lepszej żywności mieszczuchów. Przy czym kuchnia służąca do ich przyrządzenia jest najczęściej tradycyjna czyli popierana przez UE i nas samych.
Kończąc myślę, że musimy żyć z rybactwem za pan brat. Trzeba tylko wypośrodkować naszą koegzystencję. Na przykład wyznaczyć jeziora wyłączone z odłowów rybackich lub na jakiś czas wędkarskich. A czasem i jednych i drugich, niech o tym decyduje wiedza ichtiologiczna i osiągnięcia współczesnej nauki. W pracach ichtiologicznych zwraca się uwagę, że dobrze prowadzona gospodarka wędkarsko-rybacka (w tej kolejności koniecznie) prowadzi do :
poprawy stanu , jakości i składu ichtiofauny naszych zbiorników wodnych. Skupmy się bardziej na kormoranach (a zmiany klimatyczne powodują , że jest ich coraz więcej) , wydrach, kłusownikach i zapobieganiu zanieczyszczeniu wód.
Dla chętnych do samodzielnej analizy zamieszczam tabelę z artykułu , który ukazał się w Komunikatach Rybackich Wołos, Kapusta, Mickiewicz, Czerwiński, a dotyczy on połowów w jeziorach toruńskich podczas połowów rybackich i po ich zaprzestaniu.
Parametry połowów wędkarskich w jeziorach użytkowanych
przez Okręg PZW w Toruniu przed i po zaprzestaniu
eksploatacji rybackiej
Przed 2003 – 2008 Po 2009 – 2013
Połów dzienny na 1 wędkarza (kg) 1,75 1,48
Połów dzienny szczupaka na 1 wędkarza (kg) 0,21 0,21
Połów dzienny okonia na 1 wędkarza (kg) 0,11 0,08
Połów dzienny płoci na 1 wędkarza (kg) 0,66 0,61
Połów dzienny leszcza na 1 wędkarza (kg) 0,35 0,27
Udział szczupaka (%) 12,3 14,3
Średnia masa szczupaka (kg) 1,24 1,34
Średnia masa okonia (kg) 0,14 0,14
Średnia masa płoci (kg) 0,09 0,08
Średnia masa leszcza (kg) 0,44 0,38
Widać, że niewiele to daje. Nawet leszczy i płoci jest mniej lub są mniejsze bo zagęszczone karłowacieją.

 


3.7
Oceń
(11 głosów)

 

Rybacy - czy to najwięksi wrogowie wędkarzy? - opinie i komentarze

JędrulaJędrula
+1
Co to z bzdury wierutne?! Tekst bankowo napisany na zlecenie IRŚ i lobby rybackiego. (2018-11-23 07:53)
marcin-rybusmarcin-rybus
+1
Czyli utrwalamy opinie Instytutu RYBACTWA Śródlądowego mówiące o tym, że trzeba wyciągnąć sieciami więcej ryb, aby ich było więcej w wodzie? Idealnym przykładem jest opinia Rybackiego instytutu mówiąca o karłowaceniu ryb na zalewie Zegrzyńskim. Ich radą na brak dużych ryb w wodzie są odłowy sieciowe. Przyczyną jest brak drapieżnika. My, czytaj rybacy, pomożemy z problemem braku ryb i mamy sposób na to: odłowimy ich więcej. Druga sprawa to za dużo biogenów w wodzie. Eutrofizacja. Magiczne słowo. Za dużo glonów i są zakwity. Co zjada glony? Ryby. Wiążą biomasę? Co zjada ryby? Drapieżniki? Regulują ilość małych ryb? Wiążą biomasę? Ale pogląd, że należy te ryby sieciować jest genialny . Kasa będzie. I zupa pełna zakwitów. (2018-11-23 10:02)
Jakub WośJakub Woś
+1
A ten połów dzienny w Toruniu to na jakiej podstawie obliczony? Ankieta? Ogólnie kupa bzdur (2018-11-23 18:05)
JulianJulian
+1
W 100% zgadzam się z Jędrulą . Co zaś się tyczy Zalewu Zegrzyńskiego jakoś 30 -40 lat ba nawet 20 nie było tego problemu a wędkarzy było więcej i mieli dokładnie takie same zwyczaje . Nie było ekologów , połowów kontrolowanych , rejestrów , ,,naukowców", spółek , stowarzyszeń gmin dla ,,dobra Zalewu " a ryba była. Ale panowie siatkarze i naukowcy mam pomysła ( wspominałem już o tym -ale znacząca cisza) zamiast zabierać( czytaj zabijać) te wszystkie ,,skarłowaciałe " przerzucajmy je z siat za zaporę . Tam na Narwi i Wiśle - nie ma ich w nadmiarze no i będzie TAKIE MODNE szczególnie dla panów siatkarzy NO Kill dla wędkarzy. Niech i Oni zastosują NO Kill. Pozdrawiam. Ps. Gdy bym był właścicielem gorzelni napisał bym rozprawę Naukową Że po gorzale kaca nie ma - jest tylko złe i morowe powietrze. (2018-11-23 18:18)
patagoniapatagonia
0
Tak jestem rybakiem z Marsa. To do Jędruli. Co do reszty uwagi są cenne. Jednak proszę czytać ze zrozumieniem. Staram się być obiektywny. Nie można jak w polityce że partia x to wszystko robi źle , a partia Y WSZYSTKO DOBRZE. Napisałem przecież , że najlepsze by bylo rybaczenie tylko na stawach i basenach zamkniętych. Julianie kiedyś wędkarzy było mniej, a jeśli nawet więcej to techniki połowów były znaczne słabsze. Np sandacze łowiono tylko na żywca bo nikt nie znał gum i kogutów. Lipienie na dolną nimfę też nie były łowione. To wszystko nie jest takie proste , dlatego niuansujmy nasze wypowiedzi. Żadna akcja nie budzi tylko jednego skutku. Pozdrawiam.  (2018-11-23 21:08)
JędrulaJędrula
0
Obiektywny?! Proszę Cię chłopie, nauczycielu Drogi! A propos badań, wskażników, mierników i kretaczy z IRŚ, sprawdź aktualny kalendarz! Lechosławie! Obudź się...! Jakbyś chicał pogadać poważnie, na poziomie i z ludźmi, którzy trzymają poziom, to zapraszam na SiG! Ps. Śmiejemy się z Twojego postu od jakiegoś czasu :):)http://splawikigrunt.pl/forum/index.php?topic=7798.795 (2018-11-23 21:27)
JulianJulian
0
Szanowny kolego. Śmiem twierdzić że mam poczucie humoru i umiem pośmiać się nawet z samego siebie.Nie bierz tych słów do siebie ae urodziłem i wychowałem się na Pradze i nie znoszę jak ktoś w żywe oczy robi ze mnie dętego frajera. Bo co innego jak ja komuś dam złotówkę a co innego jak ktoś mi tą złotówkę na ,,żywca" zapier...... .Ja jeden może mogę się mylić ale nie parę tysięcy takich jak ja. Więcej się w tą dyskusje nie wdaje gdzyż niektóre ,,argumenty"obrażają moją inteligencję. Ps. Na koniec taka drobna złośliwość . Zdarzenie miało miejsce w jednej z ,,zaprzyjażnionej " ze Związkiem Gmin Zalewu i Ekologami restauracji. Pytanie zadał kolega po kiju w czasie ,,udanego" powrotu z ryb. cyt. Czy mam tego lina w galarecie wpisać do rejestru połowów. Żegnam i mimo wszystko pogody ducha życzę (2018-11-23 22:32)
Jakub WośJakub Woś
0
Julian, z tym linem to dobre, chyba to pożyczę :) (2018-11-24 09:01)
JulianJulian
+1
Jakub to jest AUTENTYCZNE !!!!! . Wracaliśmy z Gąsiorowa . Restauracja -wypasiona wielkie logo Związku Gmin nie ukrywam że oprócz kierowcy mieliśmy trochę w ,,czubie" no ale skoro pani kelnerka ( być może i współwłaścicielka) o wędkarzach zagadała no to doczekała się riposty.A jak była piana !!!!. A ja myślałem że zeszczę się ze śmiechu . Ps. Nazwy nie podam bo jeszcze bym się musiał z g.... procesować.Swoją drogą to się narobiło tych geszeftów smażalni , wędzarni ,sklepików - nawet nie miał bym nic przeciwko temu tylko nie za pieniądze z Naszych Zarybień. Pozdrawiam (2018-11-24 10:59)
patagoniapatagonia
0
Jędrula podesłałeś mi ciekawy link. Dziękuję. Co do poziomu to jest tam dużo rzeczy madrych , ale też na granicy spiskowej teorii dziejów. chetnie bym przeczytał jakiś Twój dłuzszy tekst, bo znajduje same komentarze a tak jest najłatwiej. Stawiaj sobie poprzeczkkę wyżej.  (2018-11-26 09:06)
JędrulaJędrula
0
Lechosławie Drogi, nie jesteś u siebie w szkole. To nie miejsce na zadawanie komukolwiek zadań domowych. Zapraszam naSiG, chętnie poprzeciągam linę z kimś, kto ma takie skrajne, rodem z Korei północnej poglądy na temat wędkarstwa i rybactwa. (2018-11-26 18:53)
patagoniapatagonia
0
Jędrula widać, że mnie nie znasz. Zadań domowych nie zadaję od 25 lat bo z internetu każdy uczeń jest Einstainem. Napisz coś z głowy, wędkarska Polska się do tego odniesie. Brak Ci odwagi czy wiedzy? Nie chodzi o nawalankę pytanie odpowiedź tylko napisz coś , wyraź swoje myśli i potem pogadamy. Widzę, że lubisz zadania domowe bo sam dotarłeś do tego kim jestem, czego zresztą nie ukrywam. A tu tylko Jędrula i Jędrula. Boisz się dłuższych tekstów bo jakiś inny Jędrula skrytykuje!!!!? (2018-11-26 18:59)
patagoniapatagonia
0
Ciekawy temat mam dla Ciebie. Wędkarstwo i rybactwo w Koreii Północnej. To  jest rzadki temat.. Chetnie poczytam i inni użytkownicy internetu też. Pozdrawiam.  (2018-11-26 19:03)

skomentuj ten artykuł