Rybomania 2014 i dwa miesiące w pigułce

/ 9 komentarzy / 10 zdjęć


Zima, zima i po zimie. Podobnie jak kobieta, pogoda zmienną jest i tej zimy nas nie rozpieszczała.
W tym sezonie nie połowiłam z lodu. 6 grudnia łapałam jeszcze z brzegu na grunt ale brań było mało a zaciętych ryb jeszcze mniej. Na lodzie byłam dosłownie 2 razy. Pierwszy lód sprawdziłam na stawku gdzie niestety wyniki były marne. Szybko zrezygnowaliśmy i przedarliśmy się przez las na jezioro. 

Rybomania 2014 i dwa miesiące w pigułce  

Tam również nie powędkowaliśmy. Niepewny lód na środku zbiornika gdzie były większe głębokości nas odstraszał. Zmieniliśmy więc całkiem miejsce. Pojechaliśmy na jezioro Święte. Okazało się, że parking był przepełniony autami a na lodzie roiło się od ludzi. Z pierwszych rozmów dowiedzieliśmy się, że rybki biorą ale nie należą do największych. Kolega kierując się doświadczeniem jakie zdobywał latami postanowił zrobić nam rozgrzewkę przed wędkowaniem i zaprowadził nas aż na sam koniec jeziora gdzie kiedyś udało mu się połapać ładnych płoci. Słońce mocno grzało i gdy dotarliśmy na miejsce byliśmy już wymęczeni. Szybko się rozłożyliśmy i zasiedliśmy w linii prostej do brzegu na spadzie górki. Od razu wszyscy troje zanotowaliśmy branie i wyjęliśmy po ładnej płotce po czym nastała cisza jak makiem zasiał. Dość długo czekaliśmy lecz na nic się to nie zdało. Postanowiłam zmienić miejsce i przesiadłam się jeszcze bliżej trzcin. Nie nęciłam tylko od razu wygruntowałam zestaw tak aby haczyk znajdował się możliwie blisko dna. Mój jednogramowy spławik szybko zniknął pod wodą. Zaczęła się zabawa. Kolega uparcie męczył swoje przeręble i nie chciał (chyba dla zasady) posłuchać kobiety i przesiąść się bliżej brzegu.

 Ja bawiłam się świetnie z małymi i większymi płotkami a on klął pod nosem. Dopiero po kilku godzinach zdegustowany przysiadł się bliżej kolegi z przekonaniem, że coś jest nie tak z jego zestawem i zmiana miejsca nic mu nie pomoże aż zdziwiony zaczął tak jak my zabawę z rybkami. Tak mu się spodobało, że nie chciał wracać do domu. Skoro tak - postanowiłam trochę pobiegać za okoniem. Lód był podziurkowany jak ser szwajcarski więc miałam ułatwione zadanie. Szłam wzdłuż trzcin i posyłałam przynętę po kolei do przerębla. Zaskutkowało to kilkoma braniami ale nie miałam tej przyjemności kontaktu z rybą. Chłopacy też ruszyli za drapieżnikiem. Zmęczona usiadłam sobie przy przeręblu kolegi i od niechcenia rozpoczęłam machanie kijkiem. Jakie zdziwienie wykwitło na mej twarzy kiedy po kilku machnięciach zobaczyłam na kiwoku branie i odruchowo zacięłam. Udało mi się wyjąć ładnego okonka w pięknych barwach. Niestety dalsze próby spełzły na niczym. Albo jego stado odpłynęło albo był to garbus samotnik. No nic ale trzeba już było wracać. Droga powrotna dłużyła się jeszcze bardziej. Prawie jak oczekiwanie na utęsknioną wiosnę.

Drugi wypad do Waplewa na jezioro Myślica owocował całym dniem dobrych brań płoci i krąpi. Zadowoleni wróciliśmy do domów dopiero jak się ściemniło tak kończąc sezon zimowy.

Ten czas kiedy lód jest zbyt kruchy żeby z niego łowić i ustępuje bardzo powoli - to chwile, których nie lubię najbardziej. W tym roku czas ten spożytkowałam nieco inaczej. Odwiedziłam Poznań gdzie głównym celem były Targi Wędkarskie pod nazwą Rybomania 2014. Dużo by tu pisać na temat targów. Zrobiły na mnie pozytywne wrażenie (z kilkoma uwagami) choć większość stanowisk poświęcona była wędkowaniu karpiowemu czego osobiście nie praktykuję. Dużo sprzętu dla spinningistów, którego w całości nie byłam w stanie ogarnąć przez jeden dzień. Targi te były tak popularne, że to co nas interesowało szybko się rozeszło już w sobotę. Spóźniliśmy się przychodząc na targi w niedzielę. Wczesne godziny były związane z tłumami przy stanowiskach przez co trudno było cokolwiek dojrzeć. Miejsca przeludnione omijaliśmy żeby wrócić nieco później. To był jednak zły pomysł gdyż wystawcy byli już zmęczeni i czasami nawet nie chciało im się podejść, a niekiedy nie było nawet kogo poprosić o radę. Na niektórych stanowiskach owszem bardzo mili ludzie. Miło wspominam też rozmowy z Czechami. Zauważyłam również, że niektóre akcesoria i sprzęty były droższe niż te, które można nabyć przez internet. Podobała mi się bardzo możliwość przetestowania sprzętu. Jego dotknięcia, sprawdzenia wyważenia czy wytrzymałości. Wystawcy sami namawiali do testów i zakupów bardzo żywo reklamując swój sprzęt. 

 
Uśmiałam się, bo niektórzy wciskali mi sprzęt przeznaczony „typowo dla Pań”. Osobiście nie zwracam uwagi na kolor wędki lecz na jej inne cechy, które wpływają na efektywność łowienia, mimo to jakoś nie ciągnęło mnie do jaskrawych czy nawet różowych kijków. Jeden Pan był bardzo zdziwiony gdy sięgnęłam po czarne wędzisko zamiast po biało-zieloną jaskrawą wędkę stojącą obok. Ale wędki "dla Pań" były. Chwali się, że próbują szukać potencjalnych klientów.
Zawiedziona byłam, że nie mogłam kupić moich ulubionych spławików (trudno dostać je u nas w sklepie-trzeba będzie zrobić zamówienie przez internet), bo były tylko na wystawie. Ale za to w prezencie i na pocieszenie dostałam inny do wypróbowania :). 


Plecak ciężki od katalogów, zanęt, dipów i innych szpargałów ciągnął do ziemi więc wypad zaliczam do udanych choć mogło być lepiej. Liczyłam na więcej ale się spóźniłam. Żal mi tylko tych rybek bo je tam męczyli okropnie. Tylu ludzi zwiedzających, flesze, wibracje z głośników, dzieci stukające w szybę i za mało miejsca dla niektórych sztuk żeby mogły spokojnie nawrócić. Choć rybek szkoda to jednak wrażenie robiły. I choć wymęczone to jeszcze okonie i pstrągi próbowały atakować przynęty Savage Gear"a. Czas szybko minął i wystawcy szybko zaczęli pakować się i wybywać. To jak obudzić się z ręką w nocniku. Nim się obejrzałam dotarło do mnie, że musimy zaraz wracać a droga z Poznania do domu niestety daleka, a ja jeszcze nie zawitałam na wiele stoisk i nie przywitałam się ze wszystkimi. Wpadłam więc w amoku w kilka miejsc, w tym chociaż na szybką fotkę i bardzo krótką rozmowę z Redakcją Portalu Wedkuje.pl i na chwilę na stanowisko Savage Gear"a przywitać się z Pawłem „Garbusem” Kołodziejczykiem, który zakończył pokaz pracy przynęt Savage Gear w gigantycznym akwarium. Na przyszłość mam więc nauczkę żeby na targi wybrać się dwa dni pod rząd tak aby niczego nie przegapić… No tak, bo oczywiście planuję odwiedzić targi również za rok ;).

 


4.9
Oceń
(24 głosów)

 

Rybomania 2014 i dwa miesiące w pigułce - opinie i komentarze

marciin 2424marciin 2424
0
A więc życzę za rok lepszych wrażeń i zakupów:) Pozdrawiam.***** (2014-02-27 21:33)
Szpulka28Szpulka28
0
Wrażenia oczywiście pozytywne tylko czasu za mało :P Za rok już wiem, że poświęcam całe 2 dni na spotkania i przegląd sprzętu a na pewno na zakupy wpadnę wcześniej. (2014-02-27 21:56)
Sebastian KowalczykSebastian Kowalczyk
0
Szkoda, że nie udało się spotkać i pogadać. Może za rok się uda. :) (2014-02-27 22:28)
Szpulka28Szpulka28
0
A szkoda, szkoda... no cóż jak pisałam mało czasu dużo ludzi i jeszcze więcej sprzętu... Za rok nadrobimy ;) (2014-02-28 12:01)
marek-debickimarek-debicki
0
Przyjemna relacja Magdo! Miło się ponadto czyta wiedząc, że pisze to Koleżanka wędkarka. Mieliśmy okazję zawitać na targi już w piątek. W taki dzień, kiedy są praktycznie tylko wystawcy i niewielu interesantów jest rewelacyjny. Nie ma tłoku, dostęp to stoisk wprost nieograniczony i nie ma tej presji, że czegoś nie zdąży się zobaczyć. Warto postarać się o wejściówkę na właśnie taki dzień. Pozdrawiam i *****pozostawiam. (2014-03-01 00:02)
Szpulka28Szpulka28
0
Zazdroszczę ;) mi się nie udało. Za rok może się uda trafić właśnie na taki dzień... a przynajmniej się postaram. (2014-03-01 02:15)
Lin1992Lin1992
0
Bardzo fajny wpis. Gratuluję udanych wypadów na lód. (2014-03-06 17:18)
użytkownik102837użytkownik102837
0
Mam zamiar wybrać się za rok ale jeszcze nie wiem jak wyjdzie. Na pewno będe robił wszystko aby przyjechać. Pozdrawiam Boczny Trok (2014-03-10 08:12)
TomekooTomekoo
0
Fajnie że nie odłożyłaś sezonu do szuflady i łowiłaś w przeręblu ;-) Rybki współpracowały i to cieszy zawsze , co do targów ... nie byłem niestety i ominęły mnie te wszystkie cuda do obejrzenia , jak i poznania mnóstwa ciekawych ludzi ;) może za rok się uda wyskoczyć ;-) Pozdrawiam ***** (2014-03-25 18:24)

skomentuj ten artykuł