Ryobi Slam 2000

/ 12 komentarzy / 6 zdjęć


Kupując ten kołowrotek kierowałem się dwiema rzeczami. Przystępną ceną oraz jego niska masą. Wydawał się być produktem, który pasowałby jak ulał do okoniówki. Zdecydowałem się zatem na model 2000. Katalogowo wygląda to imponująco, ale jak było w praktyce ? Zapraszam do mojej recenzji. 

Kołowrotek posiadam od marca zeszłego roku. Jego wartość na naszym wędkarskim rynku to ok 300 złotych. Mało jak na inne kołowrotki o podobnej masie, firm takich jak Daiwa czy Shimano. Oczywiście do głowy przychodzi pytanie o materiał z którego jest zbudowany, bo metal to w wypadku tej ceny rzecz wątpliwa. Katalogowa ten materiał nazywany jest kompozytem NCRT. Możemy przeczytać; "Materiał ten to połączenie włókien węglowych z tytanem, które pozwoliło uzyskać kompozyt znacznie zmniejszający masę - w porównaniu z tradycyjnymi materiałami nawet o 25%. Kolejną cechą NCRT jest zwiększenie sztywności i stabilności". - Kołowrotek jednak na moje oko, nie wygląda w pierwszym zetknięciu z nim jak maszynka mająca posłużyć nam lata. Jedyny metalowy element, który wydaję się solidny to rączką i piankowy uchwyt (który jest swoją drogą bardzo wygodny). Jednym słowem widać, że do górnej półki trochę mu brakuje. Do okoniowego łowienia jednak jego "body" powinno wystarczyć i nie zauważyłem do tej pory żadnego zużycia materiału czy też innych uszkodzeń. "Filigranowa" obudowa spełniła swoje zadanie także mały plusik. Tutaj jednak zaczynają się schody. Pierwsza rzecz, która jest sporym minusem tego kołowrotka to wielka stopka. Jest gruba i nie mieści do standardowych uchwytów "FUJI" wędek określanych jako light. Moim zdaniem jest to spowodowane gorszą jakością materiału w porównaniu do kompozytów droższych i widocznie inżynierowie musieli stworzyć taki projekt aby konstrukcja wytrzymywała trudy łowienia. Bądź technologia, z której korzystała firma Ryobi nie pozwalała zrobić jej węższej. Tak czy inaczej, nie mogę dokręcić odpowiednio uchwytu wędki (nie chcąc go uszkodzić). Zdarzało się, że kołowrotek niestety odkręcał się w czasie łowienia.. Co do "body" warto także zwrócić uwagę na szybko schodzące napisy (kalkomanie) ze szpuli. W łowieniu absolutnie to nie przeszkadza, ale raczej w kołowrotkach za które zapłacimy więcej takie rzeczy nie mają miejsca.

Przechodząc do mechaniki, na fishing-test.pl mogłem przeczytać, że jego praca przypomina prace maszynek za 1000 zł w górę. Powiem tak.. nie, nie przypomina. Nie wiem skąd się wzięło to porównanie. Do maślanej pracy wyższych modeli Shimano jest tutaj daleko. Mogę jednak powiedzieć, że kołowrotek chodzi płynnie i za te pieniądze jestem jak najbardziej zadowolony. Zaznaczam, że łowiłem nim w ciężkich warunkach pogodowych, śnieg, deszcz. Ogólnie kołowrotek mocno dostawał po czterech literach i działa. Oczywiście nie zanurzałem go w wodzie, czy taplałem w piasku. Piszę, bo niektórzy tak robią. ; ). Co do nawoju jest też dobrze, a nawet bardzo. Kołowrotek dobrze układa plecionkę. Nie tworzą się brody, a fabrycznie nowy kołowrotek nie wymagał ingerencji w wyważanie nawoju za pomocą podkładek.

Drugą rzeczą, która nie podobała mi się w tym kołowrotku jest moim zdaniem mało precyzyjny hamulec. Tzn. średnio pasuje pod mój styl łowienia. Łowiąc na drop shot"a na małe haki, bądź haki offsetowe nie lubię jak kołowrotek oddaje linkę od razu przy zacięciu. Sprawy się mają inaczej przy łowieniu ryb łososiowatych. Tak czy inaczej, trudno mi go ustawić tak żeby przy zacięciu nie oddawał linki, a potem przy mocniejszych zrywach większej ryby wchodził do gry. Musiałem łowić zatem na dość mocno zaciśniętym hamulcu i odkręcić go w czasie walki z większą rybą. I tutaj pojawiał się problem bo hamulec jest dość krótki. Przy precyzyjniejszych modelach, trzeba się sporo nakręcić pokrętłem aby uzyskać widoczny efekt poluźnienia hamulca. Tutaj wystarczy go delikatnie przekręcić i odpuszczamy hamulec bardziej niż byśmy chcieli. Trochę tak, jakby w manualnej skrzyni biegów brakowało trójki albo czwórki. 

Co do funkcjonalności całego zestawu jaki otrzymujemy trzeba zwrócić uwagę na brak zapasowej szpuli. Tutaj przychodzi mi na myśl porównanie, może trochę wredne, ale z tym najbardziej mogę się zgodzić jeśli testerzy porównują ten model z kołowrotkami za 1000zł +. Konstrukcje Made in Japan również nie mają w zestawach zapasowej szpuli.

Oceniając kołowrotek ogólnie, nie jest na prawdę tak źle. Wyciągnąłem na niego sporo ciekawych ryb. Jadąc z nim na ryby nie miałem przeświadczenia, że coś nagle się popsuję co przy moim stylu łowienia jest już małym sukcesem.  Kołowrotek przy "okoniowym" łowieniu okazał się trwały, dobrze układał linkę. Ponadto poprawnie wyważał mój kij. Jednak dwa minusy "bardzo gruba stopka" i "mało precyzyjny hamulec" skłaniają mnie do poszukania czegoś innego. Nie mniej jednak, za tą ceną uważam jakość i użytkowość kołowrotka na przyzwoitym poziomie. 

Na koniec chcę zaznaczyć, że nie jestem narazie testerem żadnej marki, a sprzęt został w pełni zakupiony z mojego portfela. Przez to prawdopodobnie moje testy będą tutaj bardziej obiektywne. Oczywiście, nie chcę pisać przez to, że inne takie nie są, ale wydaję mi się że mogę sobie pozwolić na większe wyszczególnienie rzeczy, które w owym produkcie mi się nie podobają, a dla potencjalnych nabywców może być to przydatne. Poza tym będę się starał opisywać sprzęt, który użytkuję przez dłuższy czas, a nie na zasadzie że pójdę z nim dwa razy nad wodę, cyknę kilka zdjęć na jakimś pniu i napiszę niewiadomo co.


Pozdrawiam

Bartel
 

 


4.9
Oceń
(14 głosów)

 

Ryobi Slam 2000 - opinie i komentarze

barrakuda81barrakuda81
+2
To jest właśnie merytoryczna recenzja z punktu widzenia użytkownika.Są tacy którzy uważaja że kołowrotek można opisać juz po paru rzutach - owszem można ale nie obrazuje to jego najważniejszej cechy czyli wytrzymałości na zużycie i trudy uzytkowania.Tu charakterystyka pracy w miarę upływu czasu odzwierciedla najwyraźniej jakość sprzętu.*****. (2016-09-03 15:57)
luxxxisluxxxis
0
Fakt...Ryobi to pierwsza liga,nic dodać nic odjąć. (2016-09-03 17:42)
kabankaban
+1
Podobne konstrukcje ma Dragon i różnica tkwi czasami w drobnych zmianach i sygnowanej marce. Wpis rzeczowy i wart oceny. Pozdrawiam. (2016-09-03 18:55)
florek13florek13
0
Konkretnie i na temat. ja używam go na pstrągi i okonie i sprawuje się świetnie. Lekki , precyzyjny, jedynie z ta stopką rzeczywiście coś jest nie bardzo - odkręca się z UL Po pierwszym (ciężkim) sezonie nie widać śladu zmęczenia. (2016-09-03 21:20)
SlawekNiktSlawekNikt
0
Mam i ja ten kręcioł, chwilowo na spławiku trochę cięższym 10 - 15 gram bo woda spora i uciąg też także powinienem być zadowolony ... Czy będę to się okaże bo ryobi odrobinę mnie rozczarowało modelem arctica w rozmiarze 3000, który to na lekkim spinningu po około 20 wypadach takich po maks dwie godzinki zaczął nieźle szumieć. Co ciekawe tysiączka na spławiku tych wad nie nabyła także sądzę, iż arctica to kręciołek do lekkich zadań, powiedziałbym nawet, że bardzo lekkich. (2016-09-04 06:59)
Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna
+1
5* za ostatni akapit i za cała resztę. A co do grubszej stopki to można wnioskować że pewnie ten tytan tak działa ;-) (2016-09-04 08:25)
SebekKrySebekKry
+1
Za wpis piątal. Napiszę jeszcze że moim zdaniem każdy kołowrotek Ryobi poz akupie trzeba rozkręcić i przesmarować, bo w środku mazidła prawie nie widać. Mój Zauber 3000CF od samego początku terkotał jak stara sieczkarnia, musiałem go porządnie przesmarować i praca zrobiłe się płynna i cicha, tak samo też zrobiłem po zakupie kolejnego CF4000 nawet nie brałem go nad wodę przed smarowaniem. Chyba muszę też coś skrobnąć o moich zauberach bo mam zdjęcia pootwieranych kołowrotków i pokazać jak to wszystko wygląda i ujawnić różnicę pomiędzy tymi dwoma modelami. (2016-09-04 11:02)
TobekTobek
0
Jestem posiadaczem Ryobi Slam 1000. W moim przypadku kołowrotek śmigał dobrze do 1 deszczu. Później zaczął strasznie ząbkować. Co do bród :P używałem żyłeczkę 0,12 0,14 oraz plecionkę 0,08. Brody często się pojawiały nawet na żyłce 0,12. Przy 0,14 mniej. W kołowrotku tym wg mnie na uznanie zasługuje hamulec, który jest precyzyjny. Slam jednak jest przeze mnie nadal używany, głównie podczas łowienia na boczny trok. (2016-09-04 15:49)
liedson314xliedson314x
0
posiadam model 4000 i 5000 i uważam że to że nie trzeba nim kręcić godzinę i duży zakres mocy hamulca mam w 1 obrocie to zaleta dla profesjonalnych wędkarzy co do hamulca który pracuje odrazu po twoim zacięciu to dobrze ze hamulec sie nie blokuje świadczy to o tym ze jest bardzo precyzyjny i tarcze sie nie zlepiają co jest wada w wielu kołowrotkach i mozna stracic przez to duzo ryb (2016-09-04 18:43)
SithSith
0
Rzeczowo, obiektywnie i na temat. ***** (2016-10-22 15:12)
LeoAmatorLeoAmator
0
Tak jest rzeczowo i obiektywnie a na dodatek ostatni akapit pokazuje ,że takie pisanie może mieć większy sens,szkoda tylko iż piszesz narazie.Sam posiadam arcice 3000 i w tym sezonie trochę przypadkiem trafił na mój główny kijek spinningowy ,nie mogę na niego narzekać,hamulec ok i sam kręcią ok. (2016-10-22 20:25)
mariusz-sobczykmariusz-sobczyk
0
Używam rozmiaru 5000 na Trocie. Dobry kołowrotek, ale porównanie go do kręćka za 1000zł to jaja jakieś. dałem chyba 250zł, i nie dał bym za niego więcej. Wyczuwalna praca przekładni, jak we wszystkich kołowrotkach za takie pieniądze. Ryobi robi tanie kołowrotki dostępne dla każdego, jeśli chcemy coś ''maślanego'' MUSIMY poszukać w innych, droższych markach. (2016-11-04 16:13)

skomentuj ten artykuł