Rzeczna płoć - bat

/ 7 komentarzy

Na prośbę kolegi z portalu skrobnę co nieco na temat mojej wędkarskiej przygody z rzeczną płotką, która to przecież różni się trochę od jej kuzynki zamieszkującej wody stojące. W pobliżu mojego domku przepływa maleńka rzeczka, której głębokość w niektórych tak zwanych „dołkach” lekko przekracza 1m. Nie mam żadnego doświadczenia w połowie płoci na dużych rzekach, które meandrując ogromnymi korytami, kryją nieznane mi rybki i ich obyczaje.

1. Znajomość wody całą sztuką udanego połowu:
Jak wiadomo chyba każda, czy to mała bądź wielka rzeka nizinna, wiosną i na jesień ma duże przybory wody, o czym świadczy jej brunatno-bagniste zabarwienie. Są to okresy, kiedy nasze płocie zaczynają gromadzić się w większe stadka, wędrując w kierunku ujścia rzek do większych zbiorników. Warto wtedy poświęcić te „kilka godzinek” na przyjemną wędrówkę wzdłuż wijącej się jak wąż rzeczki. Gdzie szukać płoci, jeżeli owego ujścia znikąd nie widać?
Tutaj niemal pewnymi miejscami na znalezienie naszej królowej są głębsze dołeczki, w których rzeka nieco zwalnia, tworząc tym samym rwący potok na płyciznach. Rybki prawie zawsze wykorzystują nadarzającą się okazję bacznie obserwując czy podwyższona woda nie niesie ze sobą jakiś larw czy robaczków. Równie dobrymi obszarami, które rybki lubią penetrować są podtopione trawy czy gałęzie wiszące nad brzegiem wody, ale zjawisko to występuje przeważnie na przełomie wiosny i lata, kiedy to ogrzewające Słoneczko powoduje szybsze nagrzewanie się wody w takich miejscach.

2. Budowa zestawu błędem wielu wędkarzy:
Kiedy konstruuję zestaw na wiosenne płocie, zawsze dokładnie wiąże wszystkie jego elementy, mające tworzyć prostą, w żadnym wypadku nie skręconą linię. Żyłka o średnicy 0,14mm doskonale sprawdza się łowiąc pośród podwodnych zwad, z których to staramy się wywabić nasz płocie. Częstym przyłowem przy takich próbach okazują się jazie, które przecież wprost uwielbiają przebywać pośród różnych patyków, ułożonych niekiedy przez bobry na kształt malutkiej tamy. Obciążenie zależnie od tego czy łowię bliżej szalejącego nurtu bądź też na dołku ze spokojną wodą rozstawiam inaczej:
- W pierwszym przypadku skupione jest około 10cm nad haczykiem skutecznie przytrzymując przynętę blisko dna.
- Spokojniejsza woda w dołeczkach pozwala mi natomiast na rozstawienie maleńkich śrucin w 4cm odstępach, wydłużając czas opadu przynęty.
W obu tych przypadkach przynęta w końcowej fazie opadu znajduje się około 2cm nad dnem, wabiąc płocie swoim ruchem.
Czasami zdarza mi się stosować jeszcze trzecią metodę, której wyżej nie wymieniłem.
Polega ona na swobodnym porzuceniu robaczka bez obciążenia na skraj styku szybko pędzącego nurtu ze spokojną wodą w dołku. W tej metodzie możemy niemal zaniechać używanie spławika, gdyż atakujące robaczka rybki częściej skutecznie ściągną go z haczyka niż my zobaczymy drgnięcie piórka. Jedyną szansą na wyczucie brania jest nasz stały kontakt z przynętą na napiętej żyłce.

3. Czerwony robaczek smakołykiem wiosennej płoci.
Sprzyjające dla ryb warunki, które przynosi podwyższony stan wody, nasza piękna płotka wykorzystuje objadając się robaczkami i larwami owadów, z obszarów niespodziewanie podtopionych przez rzeczkę w okresie wiosny. Jak już wcześniej wspominałem w artykule poświęconym uklejce nigdy nie dzielę robaka na mniejsze części gdy jest zbyt duży, aby pomieścić się na haczyku. Tak potraktowany robaczek jest mało atrakcyjny dla ryb ze względu na małą ruchliwość a co za tym idzie słabe drgania wody, których ryby nie odczuwają na swojej linii nabocznej. Szukam więc ich mniejszych krewniaków, często wbijając patyk w mulisty brzeg rzeki, następie energicznie nim ruszając. Drgania wywołane w ten sposób zmuszą nasze małe żmijki do opuszczenia swojej kryjówki w obawie przed groźnym kretem.

4. Duże Płocie marzeniem wielu wędkarzy.
Niemal każdy wędkarz, którego znam marzy o złapaniu swojej „rekordowej płotki”. Ważną rzeczą jest przynajmniej teoretyczna orientacja dotycząca dużej płoci w naszej rzece, bo być może dawno temu została ona wyłapana lub też inna ludzka działalność doprowadziła do jej wyginięcia. Obecność jazi w rzece daje szansę, że choć niewielka gromadka pięknych Płoci uchowała się skryta gdzieś miedzy podtopionymi korzeniami drzew. Duże sreberka lubią często zajmować podobne miejsca co nasze ukryte jazie, są to między innymi różnego rodzaju dołki, podtopione gałęzie czy wcześniej wspomniane korzenie znajdujących się nad wodą drzew. Chcąc zapolować na „grube sztuki” dzień wcześniej przygotowuję ciasto z kaszy manny, które doskonale pozwala skusić do brania rybkę ukrytą pośród podwodnego gąszczu. Przynętę kładę 5cm na dnie ze względu na ostrożność większych osobników. Najlepszą porą na wędkarską przygodę jest 1,5 godzinny okres przed wschodem słońca, gdyż w późniejszej porze stają się one niechętne do pobierania pokarmu.


Nigdy nie zabieram złapanych płotek, ze sobą do domu, ze względu na szacunek jakim je darze, wszystkim złapanym rybkom zwracam wolność by za kilka lat rozpocząć swój wędkarski sezon właśnie od nich.


Opisałem już wszystko, czego nauczyła mnie moja mała rzeczka. Kiedyś chciałbym zmierzyć się z dużą rzeką nizinną, przeczesując jej brzegi swoim 3m bacikiem, ale to tylko marzenia…

Pozdrawiam
LapiePlocie

 


4.1
Oceń
(32 głosów)

 

Rzeczna płoć - bat - opinie i komentarze

1z2z3z41z2z3z4
0
kolega Rafał od  samego rana tworzy ;) oczywiście za wpis daje *****
(2010-12-20 08:37)
bluehornetbluehornet
0
Twórz Rafale Szanowny , a ja będę wyciągał stosowne wnioski z podpowiedzi i doskonalił na podstawie Twojej lektury łowienie na bata . Połamania kija . *****
(2010-12-20 14:49)
arusarus
0
No i znow piekny tekscik odemnie tez ***** czekamy na kolejne
(2010-12-20 17:41)
1z2z3z41z2z3z4
0
dobrze Ci idzie  pisanie -  zbierz to wszystko razem dopisz coś jeszcze - i książka gotowa

ja tak zrobiłem z Twoimi artykułami :D wszystkie mam wydrukowane
pozdrawiam
(2010-12-20 17:58)
alkoholik16alkoholik16
0
fajny artykuł można się czegoś nauczyć i dowiedzieć o płotkach :D 5
(2010-12-21 16:24)
marian64marian64
0
świetny artykuł .Tak jak Ty kolego Grzegorzu lubię łowić niedoceniane przez wielu płocie.Wszystkiego dobrego w nowym roku połamania kija i pióra
(2011-01-02 18:49)
TurTur
0
Bardzo ciekawy artykuł ja osobiście w tym roku zacznę naukę łowienia na bata na pewno informacje zawarte w tym artykule będą bardzo pomocne oczywiście daję 5 aby tak dalej pozdrawiam (2011-01-30 16:22)

skomentuj ten artykuł