Rzeka Lubatówka- pstrągi

/ 7 komentarzy / 2 zdjęć


1 maja wybrałem się na rzekę Lubatówkę w poszukiwaniu pstrąga potokowego. Łowiłem na błystkę obrotową i wobler firmy Lovec-Rapy. W "normalnych" miejscach, w których powinien ukrywać się pstrąg, tej ryby nie było. Dopiero gdy doszedłem do skarp, przy których głębokość wynosi około 1,5 metra zaczęły pojawiać się potokowce. Pierwszy na drugiej skarpie ni był zbyt duży (na oko 20 cm), na trzeciej skarpie pływały dwa kropkowane drapieżniki. Pierwszy na około 30 cm, a drugi nie wiem czy miał skończone 15 cm. Ten większy chwilami podpływał do błystki ale nie chciał uderzyć. Nic tego dnia nie udało się złowić.

2 maj - był to dzień na przygotowywanie się na trzeciomajową wycieczkę na żwirownię w Trzcianie.

3 maja - tata niedawno wykupił mi zezwolenie na połów na Łowisku specjalnym "Kamieniec" (Żwirowni w Trzcianie). Dwa razy już tam byłem, lecz efekty jeżeli chodzi o łowienie na grunt - mizerne. Zero ryb wyholowanych tą metodą. Spławikiem bawiły się małe rybki.
Wieczorem tata przyjechał z pracy i ustaliliśmy o której wstajemy. Wcześniej kupił jeszcze sobie wędzisko i postanowił jutro zacząć łowić. Wybraliśmy godzinę 6:00 na wyjazd z domu. A więc trzeba było jeszcze wstać około 5:20. Rano o tejże godzinie obudziła nas zamiast budzika... burza. Niestety musieliśmy odwołać wyjazd. W okolicach godziny siódmej rozmyślałem o tym co będę zaraz robił, bo nie mogłem zasnąć. Postanowiłem, że poczytam "WW", ale nagle tata wchodzi do pokoju i pyta czy jadę. Bez namysłu odpowiedziałem, że tak i zacząłem się ubierać. Szybkie śniadanie i około piętnaście minut po godzinie siódmej wyjazd. Przez drogę doszedłem do wniosku, że będę łowił na spławik bliżej brzegu. Na miejscu na żyłkę trafił zakupiony wczoraj spławik 8 gramowy. Tata na kołowrotku miał dostarczoną wczoraj przez listonosza żyłkę 0,163 mm. I łowimy. Po godzinie bez brań sąsiad obok coś zaciął. Tata poszedł tam popatrzeć, a siostra przejęła jego wędkę. Spławik był już pod samym brzegiem. Nagle zanurzył się, wypłynął na powierzchnię i jeszcze szybciej zanurzył się. Powiedziałem siostrze, żeby cięła. Wędka poszła w górę. Coś zaczęło bez namysłu wyciągać cieniutką żyłkę. Na brzegu tym szczęśliwcem okazał się pstrąg tęczowy. Następnie spławik powędrował do wody. I znowu, dopłynął z wiatrem do odległości około 1,5 metra od brzegu i bum pod wodę. Zacięcie i 40 centymetrów lina ląduje na brzegu. Duży? Za duży! Pierwszy raz widzę takiego lina. I potem cisza. Postanowiłem zarzucić bliżej brzegu w "kanał" - czyli takie małe korytko. I po pewnym czasie melduje się mały okonek. Zrzut i oczekiwanie. Tata przejął kontrolę nad swoją wędką. Rzucił i odwrócił się, zaczął szykować kulkę z zanęty. Odwraca się i tylko pozostało pytanie: "gdzie jest spławik?" Nie było go! Zaciął. Luz, a spławik dryfuje sobie po powierzchni wody. Po pewnym czasie wyciągnęliśmy go podbierakiem. Żyłka byłą w 100% przegryziona. Czyżby szczupak? Nowy zestaw i tata rzuca jeszcze raz. Przeszło pewnie z 15 minut od momentu brania okonia, a tutaj spławik znów pod wodą. Zacinam i niewymiarowy karp na brzegu. Pomyślałem sobie, że mam szczęście do niewymiarowych, ponieważ jeszcze w tym roku nie złowiłem karpia 35 cm. Ale to nic. Próbujemy dalej. Siostrze poplątała się żyłka. Trzeba było ją uciąć i zawiązać jeszcze raz. Wiążę haczyk i patrzę przez ramię na mój spławik. Nigdzie go nie ma! Wędka stoi tak jak stała. Co jest!? Podchodzę, a tu spławik się wynurza. I zaraz ląduje znowu pod wodą. Zacinam. Hol niesamowity. Jeszcze przy brzegu wyskoczył z wody. Mój pierwszy tęczak i to od razu mierzący 39 cm. Potem wziął mały okoń i do końca nic się nie działo.
Po tym wyjeździe postanowiliśmy, że tacie na kołowrotek nawinę żyłkę karpiową. To była za cienka żyłka na takie ryby. Tego lina 40 cm chwilę się holowało. Postanowienie numer dwa to to, że jedziemy tutaj jeszcze w niedzielę, więc kończę pisać i idę się powoli szykować. Pozdrawiam Kamil

 


4.8
Oceń
(16 głosów)

 

Rzeka Lubatówka- pstrągi - opinie i komentarze

Lin1992Lin1992
0
No Kamil naprawdę dobry wpis.Powodzenia następnym razem :) ***** (2013-05-04 07:06)
u?ytkownik131131u?ytkownik131131
0
U mnie jak narazię same karasie (2013-05-04 07:50)
grisza-78grisza-78
0
Gratuluję pięknych rybek. Nie ważne, że niewymiarowe, liczy się zabawa i sam pobyt nad wodą ;) Pozdro! (2013-05-04 08:31)
karateka994karateka994
0
Piękny tęczak :) (2013-05-04 10:03)
RuchPalikota2RuchPalikota2
0
Nooo...pogratulować piękny wpis ********** (2013-05-04 11:25)
u?ytkownik116538u?ytkownik116538
0
Też miałem taką akcje że na mady mi szczupły wziął, zacinam a spławik wciąż na wodzie leży :) 5 (2013-05-04 15:40)
marzaj17marzaj17
0
pozostaje tylko pozazdrościć i pogratulować :D Oczywiście ***** (2013-05-04 21:29)

skomentuj ten artykuł