Zaloguj się do konta

Sandacz z Zalewu Koronowskiego

Witam całą społeczność wędkarską!
Chciałem przedstawić swój pomyślny listopadowy wypadzik. Oto opis połowu z dnia 22 listopada 2011r. Był wtorek, cisza bez wiatru. Po pracy się wybrałem na pobliski Zalew Koronowski w rejon Pieczysk. Wybrałem się późno na ryby, bo na wodzie byłem dopiero o 13.30. A dzień jest już krótki o tej porze roku. Mój kuzyn na swojej łodzi już łowił od godziny. I postanowiłem do niego podpłynąć swoją łodzią. I w trollingu ciągnąłem woblera firmy rapala. I na echosondzie widzę ,że jest krawędź. Kończy się 10 metrów głębokości i spad się zaczyna czyli stare koryto Brdy. Było widać, ze chyba jakiś kamień, albo krzak leży na dnie. I potem czuje że mi ten wobler po gałęziach trąca. I za chwilę czuję zaczep. I siedzi ryba! Aż krzyknąłem do kuzyna , mam rybę. Był nią szczupak 61 cm i 1.5 kg. Taki gruby bo teraz na zimę mają spory ciężar. Jak na początek tego krótkiego łowienia to jest już miło. Kuzyn też złowił na 20 metrach głębokości wymiarowego szczupaka zamiast sandacza. I podpłynął bliżej mnie. Ja porobiłem zdjęcia i popłynąłem jeszcze z powrotem w trollingu, może weźmie jakiś jeszcze szczupak, tak pomyślałem... Opłynąłem też miejsca okoniowe i bylem już daleko od kuzyna. Wtedy pomyślałem, że wrócę do kuzyna i dotrzymam jemu towarzystwa. Zawróciłem i zatrzymałem się od jego łódki z 50m. Pierwszy rzut ripperem brązowo-zielonym z brokatem na głębokiej wodzie. Z 20metrow było. Ciągnę przynętę podskokami typowo na sandacza. Widzę i czuję pstrykniecie na szczytówce. Od razu zacinam i czuje opór! Spory opór. Zaczynam wierzyć, że wreszcie może pierwszy wymiarowy sandacz w życiu. Idzie przy dnie ale powoli podciągam do góry i ryba ukrywa się pod łódką. Z drugiej strony łodzi wypływa i widzę jaki wielki! Podbierakiem zaciągam i mam! Mierzę na dnie łodzi ale on mi skacze, a na dnie łodzi woda, bo przecieka mi przód łódki! I tak na oko ma ponad 80 cm! Kuzyn twierdzi, ze może mieć z 3.5kg. Ja mam nadzieje, ze może z 5kg, bo wtedy dostałbym brązowy medal z Wiadomości Wędkarskich. Potem kilka zdjęć. W sumie mogę jechać do domu. Jest 14.30 i komplet ryb drapieżnych przez godzinę! Kuzyn podpływa i jego chwytakiem do ryb drapieżnych ważymy sandacza na sprężynowej wadze...ma około 5.5kg!!! Potem jeszcze mierzę na suchym kawałku łodzi i ryba ma 83cm! Sandacz w łodzi mi tak skacze i robi tyle hałasu, że kuzyn po zrobieniu mi zdjęć odpływa dalej w inne miejsce. A ja sobie jeszcze robię komórkowym samowyzwalaczem następne zdjęcia. I myślę sobie, że szkoda jechać do domu. Cisza nad wodą, bez fali. A tak mało możliwości aby pobyć w tak dobrych warunkach nad wodą. To można połowić jeszcze i nie trzeba nawet kotwicy zrzucać, a to jest u mnie problem ściągać kotwicę z 20 metrów:(. To sobie jeszcze podżigowałem. I przy ściąganiu pod samą łódką mi wziął jeszcze taki niewymiarowy sandaczyk. Wypuściłem. Po zakończeniu łowienia pojechałem do kolegi Zdzisława z Serocka zważyć rybę dokładnie. I waga elektroniczna pokazała 5.60kg:-). Ucieszyłem się bardzo, bo według norm medalowych Wiadomości Wędkarskich to mam brązowy medal. Dla mnie ten rok jest wyjątkowy w moje ryby medalowe:-). Zimą miałem aż 3 okonie powyżej 1 kg i suma we wrześniu 23 kg 156 cm. Jednak gdyby nie łódź, to takich możliwości bym nie miał. Wygoda, konkretne wyposażenie w sprzęt . Dla mnie jesienią Zalew Koronowski to po prostu Kanada, mimo iż może ryb nie ma tak dużo, to swoje okazy w wodzie posiada!!!:-). Przez te dwie ostatnie jesienie to poprawiłem swoje rekordy ryb drapieżnych. I 3 gatunki na medal!!! Okonie, sum i sandacz. A zeszłoroczny szczupak może nie jest jeszcze na medal ale rekord swój poprawiłem po 22 latach. (5.7kg i 91cm). Pozdrawiam i życzę połamania kija wszystkim wędkarzom na Zalewie Koronowskim, bo jest na czym:-). I to nie jest tak, że co wyprawa i są ryby! Mam też po kilka wypraw i bez ryby wracam. Ale za to te okazy i rekordy zostają w pamięci na długie lata:-).
Waldemar z Serocka Pomorskiego

Opinie (9)

janglazik1947

Moje gratulacje. A mówią, że w zalewie nie ma już ryb.Twoje sukcesy zaprzeczają temu twierdzeniu.Życzę kolejnych wspaniałych ryb. [2011-12-19 10:43]

tryfta

Lubię jeździć nad zalew,jezioro koronowskie i wiem że na dużą sztukę to potrzeba wytrwałego i cierpliwego wędkarza,więc się nie dziwię że taka sztuka cieszy,więc tym bardziej gratulacje i oby tak dalej - taaaakiej ryby......... [2011-12-19 13:15]

leszcz160

to dziwne myślałem że ojciec dyrektor  R wszystko wycioł w pień a tu takie ryby moje gratulacje i wesołych świąt może się w przyszłym roku wybiore ja jerzdze do buszkowa i w tym roku też mam ładny rekord wzdręga 42 cm i węgorz 122cm 2,02 wagi pozdrawiam [2011-12-21 21:35]

marcino2121

gratulacje jak widać ryby narazie  dopisują [2011-12-21 23:50]

saider999

ryby mamy nadzieje wrocily do wody Waldziu!!!! [2011-12-26 21:54]

grexbi

piękne szkoda że już zjedzone [2011-12-30 21:19]

skorpion80

tylko pozazdrościć [2012-01-14 13:51]

ab259

Gratulacje.Wg. mnie Zalew Koronowski to najlepszy (pod każdym względem) akwen wodny w Kuj. Pomorskim. ***** [2012-01-14 21:55]

krzadkiewicz1988

piękna sztuka gratulacje [2012-03-11 21:16]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej