WoblerySebile

/ 10 zdjęć


Jakiś czas temu otrzymałem informację, jako posiadacz konta VIP zostałem wybrany do przetestowania kilku przynęt, nie ukrywam że bardzo miło zaskoczyła mnie ta informacja tym bardziej gdyż nie miałem pojęcia że takie sytuacje mają miejsce, ponieważ w ogóle nie śledzę tego na bieżąco. Dodatkowym zaskoczeniem był fakt iż w następnym rozdaniu również zostałem ujęty to podwójne wyróżnienie za które dziękuję.
Po krótkim czasie dotarła pierwsza paczka a w niej znane mi już woblery Sebile, zaś w drugiej wobler YO-ZURI. Z racji tego iż na co dzień jestem przewodnikiem wędkarskim i nad wodą jestem codziennie, przystąpiłem do działania i sprawdzenia nowych zabaweczek, bo jak wiadomo przynęt nigdy nie zawiele i zawsze czegoś brakuje.
Pierwsze z nich to woblery pływające z serii Koolie Minnow ML 118 mm floating (pływający) oraz Koolie Minnow BRL 118 mm również pływający. Swym kształtem przypominają nieco trociowe banany, których używam nad pomorskimi rzekami. Wypełnione płynem, który podczas rzutów przenosi środek ciężkości ułatwiając w ten sposób osiąganie znacznych odległości rzutowych. Ponadto oba mają identyczne parametry i na pierwszy rzut oka poza odmiennością w kolorach i długością steru nie widać, jednak końcowe oznaczenie, na które zwróciłem uwagę ML a BRL znacznie je różni. Pomimo identycznego kształtu, długości itp. wspomniana wcześniej długość steru ma ogromny wpływ na ich różną pracę i nie mam tu na myśli osiągów maksymalnej głębokości. Różnica polega na pracy, ML idealnie spisuje się podczas jednostajnego prowadzenie z gwałtownymi przyspieszeniami, drugi zaś BRL schodzi znacznie głębiej ze względu na swój nieco dłuższy ster, jednak tylko podczas wolniejszego, jednostajnego prowadzenia. W momencie przyspieszenia przynęta zaczyna wychodzić do góry. Można w ten sposób obławiać dolne i denne partie wody np. w poszukiwaniu sandaczy. Oba woblery fajnie prowadzi się tradycyjnym spinningiem jak również za pomocą wędki castingowej. Z pewnością jesienią pokażą na co je stać, kiedy ryby na moim zbiorniku zaczną przebywać na nieco głębszej wodzie. Niestety w czasie nieco krótkich czerwcowych testów nie dane mi było doświadczyć ich skuteczności, choć na pewno jeszcze będę miał okazję się o tym przekonać.
Kolejnym woblerem Sebile, który otrzymałem jest Stick Shadd 114 mm Sinking, tak jak w przypadku Koolie Minnow jest mi on znany ponieważ od jakiegoś czasu posiadam już model Stick Shadd 114 mm Supending. Twórca tych przynęt Patric Sebile mówi o niej tak – „Jeśli miałbym zatrzymać w swoim pudełku tylko jedną ze wszystkich przynęt, byłaby to właśnie ta jedyna. Stick Shad może być ogromnym atutem w wielu sytuacjach. Powinieneś ją wypróbować i oczywiście nauczyć się nią posługiwać. Jestem przekonany, że wtedy zakochasz się w niej podobnie jak ja”. Osobiście uważam że Stick Shadd jest typową przynętą castingową i tylko za pomocą wędki z pazurem oraz multiplikatora istnieje możliwość jej idealnego poprowadzenia. Tak jak wspomniał jej twórca w momencie kiedy wędkarz nauczy się nią posługiwać dopiero zaczyna przysparzać efektów, a nie jest to łatwa sztuka. Poza tym to dobra przynęta na szczupaki i w zależności od posiadanej wersji można nią łowić na różnych głębokościach. W przeciwieństwie do opisywanych wcześniej bananów Stick Shad obdarował mnie rybą, choć wielkość nie powalała na kolana to jednak zastanawiającym jest fakt iż niewielki szczupak skusił się na tak dużą przynętę.
Ostatnią z otrzymanych przynęt jest wobler YO-ZURI Crystal Minnow, na pozór nie wielki, drobny, choć 9 centymetrowy supeding przykuł nieco moją uwagę. Wąski kształt, niewielki ster i ta neutralność – możliwość zawieszenia na chwilę w ostatniej pozycji, podczas pracy dawała nadzieję że może być to fajna zabawka do okoniowych zmagań, a dokładniej kiedy okonie grasują pod lustrem bądź też na niewielkich głębokościach. Nie pomyliłem się tak właśnie się stało, pierwsze rzutu i już pierwsze okonie atakowały przynętę. Podczas jednostajnego prowadzenia wobler lusterkuje odbijając się delikatnie na boki a jego bardzo naturalny kolor świetnie imituje ukleje w mocno nasłonecznionej wodzie. Praktycznie można go poprowadzić z równą skutecznością z tradycyjnego spinningu jak również ze stawu castingowego, jednak koniecznie musi być on ultra light. Z pewnością ten YO –ZURI stanie się jednym z moich ulubionych rodzynków na okoniową zabawę.

 


5
Oceń
(19 głosów)

 

Ocena sprzętu (ocen: 0)




 





Sklep wedkuje.pl

Mistrall Lexus Ultra Spin