Zaloguj się do konta

Sezon na leszcze otwarty

Świetna pogoda. Lekki wiatr, co prawda od wschodu, ale myślę, że przed wieczorem ucichnie. Temperatura około 24 stopnie Celsjusza. Trochę parno, ale nie na tyle, by się obawiać burzy. Nawet gdyby, to parasol w samochodzie,
a samochód tuż, na skarpie.
Mijają minuty, mijają godziny i…znów cisza.
Czerwone robaczki, jak marzenie. Białe super „zaprawione”. Kuku pierwsza klasa; o zanęcie nie wspomnę. Woda dość duża, ale nie taka, by być przyczyną wędkarskiej porażki. Nawet stosunkowo czysta, jak na takie, kilkudniowe opady.
Szybko opadła. Właściwie to lubię taki jej stan.
- No, nareszcie. Pierwsze stuknięcie. Jakieś takie spokojne. Równe, „płaskie”.
Jest płotka. Płotka.
- O co chodzi? Przecież ma….aż (!) 27 centymetrów.
Prędko do wody. Prędko. Jakaś taka biedna, słaba.
Ostatni rzut „kątem oka” i już wiem. Na jednym boku, u dołu, tuż przy ogonie, ślad po zębach drapieżnika. Dziwne, że jeszcze miała siłę „zjeść” czerwonego.
Odpłynęła.
Znów cisza; jak dwa tygodnie temu. Historia lubi się powtarzać, ale czy musi?
Wiatr ucichł. Całkowita cisza i spokój. Nawet ćwierkacze zamilkły.
Wciąż trochę parno.
Zaczyna się ściemniać. Taki delikatny półmrok.
Coś puknęło. Znów tak delikatnie, jakby od niechcenia.
Nic z tego nie wyszło. Pudło.
Zapada zmrok. Niebo pełne gwiazd. Zaczynają ścigać się perseidy.
Niby ich wysyp miał być wczoraj, ale i dzisiaj trochę szaleją. Majowa frajda, niespodzianka.
Nagle woda zaczyna się gotować. Fale, jak od motorówek. Wzdłuż koryta.
W poprzek. Po przekątnej. Zygzakami i kto tam wie, jak jeszcze.
Wszystko, jak na złość, tylko na naszej wysokości. Dwadzieścia metrów w górę, dwadzieścia w dół; jakby nam na złość. W te i nazad. I tak przez kolejną godzinę. Więcej niż godzinę.
Małżeństwo bobrów wyprowadziło swoje małe na wybieg. Ćwiczą w wieczorowej szkole. Dla nich to raczej-chyba dzienna szkoła, patrząc oczyma natury – Alma Mater.
No cóż, w najbliższym czasie, z brań nic nie będzie. Poczekamy.
Nadzieja drugą naturą wędkarza. Ha! Ha!
Poleciał duży meteoryt, ogromny, niczym kometa. Nawet ogon miał do niej podobny.
Uspokoiło się. Zwierzaki udały się do żeremia. Tylko ojciec pływa spokojnie pod drugim brzegiem. Czyni to prawie bezszelestnie, leciutko tylko kołysząc lustrem wody. Ostatecznie i jego ogarnia chęć spoczynku.
Jeszcze chwila ciszy i…
Zaczęło się. Jest pierwsze uderzenie. Równomierne. Bez szarpania.
Lekkie zacięcie.
- Siedzi! Tylko spokojnie!
Ładnie walczy. Będzie ciekawie.
- Henio! Co z podbierakiem? Pytam Kolegę, tak jakbym nie wiedział, że on jeszcze w pokrowcu. Nie chciałem zapeszyć.
Henryk trudzi się z siatką podbieraka, a ja już wiem:
- Rybka nie jest taka duża; ze trzydzieści kilka centymetrów.
Nie pomyliłem się – trzydzieści siedem, ale za to śliczny, złoty.
Znów spokój. Nic się nie dzieje. Czyżby na dzisiaj był koniec?
Budzi się mgła. Płynie falami. Chłód przynosi. Taki delikatny. Gdy znika, znów się ociepla. I tak kilka razy. Będzie dobrze. Będzie.
Jest, jest, jest!
Po kilkudziesięciu minutach mamy, w końcu, prawo serii!
Branie za braniem, odjazd za odjazdem. Super uderzenia; zdecydowane, stanowcze. Warto było czekać.
Mamy również dwa pudła. Puste haki!
Kolejne przygięcia, nie szarpania, przygięcia!
Konkretny opór i konkretna „jazda”!
Kolejno leszcze 53, 55, i 50centymetrów. Przyszło stadko z jednego „rocznika”.
Jeszcze jeden ponad czterdzieści i już trochę mniejsze, po trzydzieści kilka.
W sumie czternaście sztuk.
O świcie jeszcze jeden – najmniejszy.

Wstaje kolejny dzień. Dobry dzień.

O brzasku kilka fotek rybek – tych ostatnich - w dłoniach Kolegi Henryka


i odpływamy, każdy w swoją stronę – rybki do macierzy, a my do miasta.
Sezon na leszcza uważamy za otwarty.
Za tydzień, jak dobrze pójdzie, spróbujemy zmierzyć się z karasiami i linkami.

- Ech, nie ma nic bardziej miłego, jak szybka kąpiel i krótka drzemka po nocnym wędkowaniu. Pozdrawiam, Feroza

Opinie (24)

marek-debicki

Gratuluję fajnego opowiadania i skutecznego wypadu. Dawno nie połapałem takich pięknych leszczy. Może w czerwce ponęcę pewne miejsce pęczakiem zaprawianym kurkumą i nostrzykiem i uda mi się zrobić jakąś zasiadkę. Pozdrawiam i *****pozostawiam. [2014-05-29 08:14]

okoniowy_bartus

Piękne ciemne leszczory ; ) [2014-05-29 11:49]

DelTor0

Swietny material jak zwykle, czyta sie z napieciem jak dobra ksiazke :) I leszcze w pieknych ciemnych kolorkach, u mnie jakies takie bardziel wyblakle hehehe [2014-05-29 14:17]

karolpolawiacz

ja nie mogę na swoim miejscu złapać leszcze tylko liny :P jak myślicie to kwestia czasu czy jak ? bo wiem jedno leszcza i lina jest tam dość tyle o czym świadczą poranne bąble na wodzie [2014-05-29 16:54]

marciin 2424

Witaj Krzysztofie jak zwykle pióro w ręce świetnie leży i pisze jak zaczarowane . Gratuluje połowu i Pozdrawiam ***** :) P.S. Dzisiejszy mój poranny wypadzik również zaowocował leszczami - 35 i 47 cm :):):) [2014-05-29 20:32]

camelot

Chyba się do Ciebie przeprowadzę ? [2014-05-29 23:56]

feroza

Mielibyśmy obaj z tego pożytek! Tylko szczupaki u mnie znacznie mniejsze, ale znając, Maćku, Twoje możliwości....być może...być może.... [2014-05-30 00:11]

camelot

Jakby dobrze z nimi pogadać, to może jeden konkretny dałby się namówić do podbieraka ? [2014-05-30 01:56]

sebjasz

Kamienna, Dziurów ? Dobrze kojarzę na zdjęciach ? [2014-05-30 15:22]

sebjasz

Kamienna, Dziurów ? Dobrze kojarzę na zdjęciach ? [2014-05-30 15:24]

CYTRYNA777

WITAM Dziś 12 godzin na gruntówki na rzece Narew i lipa nawet puknięcia....koło Nowego Dworu Pozdrawiam [2014-05-31 21:02]

rysiek38

Patrząc na te leszczyki :-) tak jakoś zaczęło mnie korcić na nockę z gruntówkami no i chyba się skuszę bo i w okolicy jest troszkę wody bogatej w niezłe sztuki - Pozdro !!! [2014-05-31 22:16]

Zibi60

Czytając Twój - jak zwykle - świetny wpis, odżyły wspomnienia moich nocnych wypraw, a było ich.... trochę. Ja preferowałem spławik ze świetlikiem, jego zachowania podczas brań to dla mnie "muzyka". Z niecierpliwością czekam na "linowanie". Pozdrawiam z wiadomą oceną 5* [2014-06-03 08:35]

feroza

Tak się, Zbyszku, składa, że i ja mam największą "radochę", gdy mogę powędkować na spławik ze świetlikiem. Sprawia mi to dużą przyjemność. Niestety, ostatnio stan wody i miejscówki mi na to nie pozwalają. Na "linowaniu", mam nadzieję, odrobię zaległości w tej metodzie. Miejsce już mam wytypowane. Pozdrawiam Kolegów [2014-06-03 09:24]

bartek-bajorek

W zeszła sobotę pojechalem z ojcem na ryby. Często wieczorem brały na spławik leszcze około 50cm. Tm razem było inaczej pojechaliśmy na nocke piątek sobota pod wieczór w piątek brały leszczyki około 25 cm i podobnych rozmiarów karasie więc tak średnio. Następnego ranka wstajemy o 4 i czekamy... do godziny 5:30 brało to co wcześniej w tym jeden karaś 30 i leszcz 48 Potem godzina przerwy.Mój tato był zaabsorbowany robieniem zanęty ,a ja poszedłem do auta po telefon. Wracam na miejsce nie mineło 15 sekund a tu nagle jakieś pykanie, typowy taniec spławika jak często u karpia i mocne, agresywne polożenie. Zaciąłem i prawie w ogóle nie czułem oporu myślałem że zacięcie jest puste a tu nagle mocny odjazd w lewo krzycze do taty aby szybko zwinął drugą wędke bo się nam zestawy po plątają. Ryba była niezwykle waleczna i oczekiwaliśmy pokaźnego (jak na spławik) karpia. Oddałem wędke tacie i wzięłem podbierak. W czasie gdy już był przy brzegu okazało się że to potęrzny leszcz. wynik: potężna 60 i 2,250 kg Przynęta 2 białe robaki z ,,poczciwą" rosóweczką nr 2 [2014-06-06 15:23]

feroza

@ bartek-bajorek Bartku! Gratulacje! Super przygoda! Fajnie opisana! Przywołała mi wspomnienia z moich "młodych lat". Rybki też Ci, oczywiście, gratuluję. Pozdrawiam, Feroza [2014-06-06 19:54]

bartek-bajorek

KOlejna wyprawa zaliczona! Tym razem łowiłem od piątku do niedzieli. Tym razem bez większych ryb. Zaczeło się od tego ,że przyjechaliśmy na to miejsce co ostatnio licząc na podobne wyniki niestety ale jeszcze tydzień temu było tam 2,60m a teraz niestaty niedużo powyżej 1,5m. POsiedzieliśmy półtorej godziny i uznaliśmy że na tak płytką woda nie przyjdą takie duże leszcze,więc pojechaliśmy na inne miejsce (na tej samej wodzie) pierwszy dzień mało pare wzdręg chociaż raz zaciąłem rybe i wydawała się dosyć duża ale po pierwszym nawinięciu żyłki zerwała sie. Następnego rana również niezbyt ciekawie 2 leszczyki. Oczekiwaliśmy wieczoru jak miało być tak i było (po południu złowiliśmy 8 jazgarzy) Około 22 45 zaczęło się do 2:00 natrzaskaliśmy 20 leszczy od 30 do 45 centymetrów. Ryby były bardzo dziwne. Po pierwsze brały bardzo delikatnie, a po drugie były bardzo waleczne największy 45cm odjechał na około 5 metrów co sugerowało nam myślenie o ładnym karpiu ale nic z tych rzeczy. Następnego rana wstaliśmy dopiero o 7 złowiliśmy około 5 ryb. szkoda , że nie wstaliśmy wcześniej bo było widać że ryby są aktywne. Ogólnie dziwne jest to , że jak nastawiamy się na karpia/lina to biorą lescze a jak na leszcza to biorą karpie/liny. od razy mówie że nie jesteśmy karpiarzami tylko typowymi, polskimi wędkarzami i cieszą na karpie 35cm , mniejsze wypuszczamy. my łowimy na dwóch stawach jeden jest mniejszy i płytszy , gdzie za bardzo nie ma wielkich leszczy a są ładne liny karpie i karasie chociaż na drugiem większym i głębszym gdzie głównie są leszcze też często zdarzają się wyżej wymienione ryby na przykład raz zdarzyło się 12 karpi i lin. [2014-06-09 15:26]

feroza

@ Bartek; pozazdrościć takich "miejscówek". Uroda wędkarskiej przygody, jak dla mnie, polega właśnie na tej niepewności, co do rodzaju rybki na haczyku. Nieprzewidywalność wyniku, ot, co! Pozdrawiam [2014-06-10 12:59]

bartek-bajorek

Feroza skąd jesteś? [2014-06-10 15:53]

bartek-bajorek

I gdzie łowisz? [2014-06-10 15:54]

feroza

Zerknij dokładniej na mojego bloga. Wszystkiego się dowiesz! [2014-06-10 17:42]

troc

     Cała frajda w "leszczowaniu"- oczekiwanie na pierwsze branie a jak się zacznie można wybrać całe stadko pod warunkiem zachowania ciszy. Uwielbiam takie nocne wypady gdzie można się wyłączyć, poobserwować naturę.....Pozdrawiam za *****. [2014-06-10 20:05]

Tomekoo

Świetny wpis , mi w tym roku zabrakło czasu i chęci na te zasiadki i pobudki wczesno ranne ;-) ***** [2014-07-31 17:31]

michal69

Świetny wpis. Pozdrawiam. [2014-12-02 15:17]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Leszcze raz jeszcze

Sezon 2019 minął mi pod znakiem zwiedzania nowych łowisk. Było jezioro…

Liwiec po raz drugi

Pewnej wrześniowej, wietrznej niedzieli wracałem z wesela, które odbyło…

Z batem na karpia

Jak wiosna to zalew w Pińczowie i tak zadecydowaliśmy z Lechem na czwart…

3D Herring Shads

To już kolejny nasz wyjazd, tym razem azymut obraliśmy dość daleki - dz…

25 maja 2018 roku wchodzi w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies



Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez wedkuje.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Hoblo Sp z o.o.,Warszawa 02-761, ul. Cypryjska 2G

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w „Polityce prywatności”

Ustawienia