Sezon na leszcza

/ 9 komentarzy / 19 zdjęć


Miłośnicy „złotych łopat” powinni właśnie teraz być w największej gotowości!!! Okres zimowej i wiosennej pauzy się kończy, a czas leszczowego ELDORADO nadciąga! Choć brzmi to trywialnie, przełom czerwca i lipca, to jeden z najlepszych okresów „leszczowych żniw”. Warto zebrać się w sobie, odpowiednio przygotować sprzęt, obmyślić taktykę i nad wodę! Sukces to tylko kwestia czasu.

Podejście prawdziwego łowcy

Prawdziwy miłośnik dużych leszczy wie, że rekordowy leszcz jest przeciwnikiem, adwersarzem wymagającym, trudnym, przebiegłym… Tak jak złowienie leszczyków do 30cm można traktować jako wytęsknioną urlopową rozrywkę, tak połów sztuk powyżej 50cm, to prawdziwe leszczowe manewry. Każdy z nas- prawdziwych łowców wie, że kluczem do leszczowego sukcesu jest taktyka. Każda z wód i każda z sytuacji rządzi się swoimi prawami, ale jednak kwestie podstawowe są niezmienne! Duże leszcze są bardzo ostrożne, płochliwe, nieufne, wymagające oraz są prawdziwymi smakoszami. Duże leszcze nie wybaczą Wam technicznych błędów, a wszystkie mankamenty sprzętowe (głównie te, których naprawę zostawiliśmy „na później”) na pewno się zemszczą! Sprzęt, niezależnie od techniki, musi być wręcz finezyjny… linki delikatne, operujące w najwyższych rejestrach swej wytrzymałości, haki ostre i pewne, wędki czułe i delikatne. Leszcze kochają równą walkę i łowcy z taką taktyką i takim podejściem nie będą cierpieli na brak wrażeń, czy emocji!

Pora na leszcza

Rano, czy wieczorem? W dzień, czy w nocy? Świt, czy zmierzch? Są to odwieczne pytania, na temat których napisano bardzo, ale to bardzo wiele… Byłbym ignorantem, gdybym napisał konkretną odpowiedź… takiej nie ma. Jednak mimo to, nie jesteśmy na straconej pozycji. Ichtiologia i praca nad behawiorem naszych ulubieńców pozwoliły dojść do konkretnych wniosków. Jak wiadomo ilość brań zależy wykładniczo od częstotliwości i intensywności żerowania. Ryby jako zwierzęta zmiennocieplne, szukają swego optimum żerowego. Jest to czas, gdy rybom opłaca się ruszyć na poszukiwanie pokarmu, gdyż ilość zdobytej energii jest znacznie wyższa niż jej wydatek na proces żerowania! To trochę tak, jakby przeliczać, kalkulować, czy w dniu pracy więcej zarobimy, czy więcej wydamy na dojazd do niej. Po okresie lata (całkiem gorącego w tym roku), temperatura wody jest obecnie nierzadko wyższa, niż temperatura średniodobowa powietrza. Ryby żerują na bardzo równym, w miarę intensywnym poziomie. W obecnej porze roku stosunek temperatury wody, temperatury powietrza oraz światła, jest na najbardziej optymalnym poziomie. Można w wielkim skrócie stwierdzić, że właśnie teraz żerowanie leszczy staje się najwyższe! Jak wynika z doświadczeń i obserwacji, wszelkie wahania pogody stają się naszymi sprzymierzeńcami. Ryby instynktownie czują, że zbliża się jesień, chłodniejsza pora roku, a co za tym idzie, czas gromadzić zapasy! Wiedząc o tym prawdziwy leszczowy łowca powinien chwilowo przeobrazić się w „kuriera smakołyków” i pomóc w zapełnieniu leszczowej spiżarni. Parafrazując przysłowie: „Jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz”, możemy przewrotnie napisać: „jak posypiesz, tak połowisz”!

Leszczowe menu

Maksyma łowcy powinna brzmieć- wszystko, co robisz- rób mądrze! Duże leszcze pochłaniają znaczne ilości pokarmu. Ile? Przy optymalnych warunkach żerowych, to nawet 35-40% swojej masy w ciągu doby. Czy to dużo, czy mało…oceńcie sami. Duży leszcz, taki ok. 4kg zje około 1,7kg pożywienia w ciągu doby. Załóżmy, że pływa w ławicy 10 podobnych sobie osobników, a dodatkowo towarzyszy im ławica krąpi, leszczyków, uklei… Okazuje się, że w takiej sytuacji same duże leszcze zjedzą niemal 20kg pożywienia, a spokojnie drugie tyle zje drobnica… 

Więc możemy założyć, że w czasie optimum żerowego, dwa kg zanęty w rybnym łowisku nie zostanie niemal zauważone… Sytuacja beznadziejna? Zdecydowanie nie! Rozwiązania są trzy: można nęcić dużo więcej, można nęcić skuteczniej, a trzecim rozwiązaniem jest nęcenie zoptymalizowane.

Więcej nie zawsze znaczy lepiej…

Z powyższych obliczeń wynika, że aby opisywaną ławicę nakarmić, należy wsypać w wodę łowiska niemal 50kg zanęty… Musimy sobie jednak zadać pytanie, czy my chcemy ryby nakarmić… Cel nęcenia to wabienie i utrzymywanie ryb w łowisku. Utrzymywanie ich w pobudzeniu żerowym i niedopuszczenie do wypłynięcia z nęconej strefy. Jeżeli umieścimy taką porcję pokarmu w łowisku, to jeżeli uda nam się nie zniechęcić wszystkich ryb do jedzenia- będziemy mistrzami! Taka porcja zanęty podana jednorazowo zapewne skiśnie, zepsuje się i zacznie wydzielać substancje wynikające z rozkładu, które ryby z łowiska wypłoszą! Dodatkowo ryby przekarmione nie będą reagowały na naszą przynętę. Pamiętajmy, że opisywana sytuacja zakłada warunki hipotetyczne, a jezioro, czy rzeka, to nie pustynia. Naturalnego pokarmu w wodach jest bardzo dużo, wiec obecnie ilość zanęty nie przekłada się wykładniczo na ilość brań… Warto więc szukać nieco innych rozwiązań.

Szukanie skuteczności-Zanęta komponowana

Zanęta musi być skuteczna! Banał- prawda? Pamiętajmy, że zanęta doskonała nie istnieje! Zanęta danego producenta, o konkretnym składzie, jakości i parametrach, może być genialną w danej sytuacji i na danej wodzie! Jednak to będzie kwestia trafu, łut szczęścia. Jako wytrawni łowcy leszczy, powinniśmy szczęściu nieco pomóc. Swoją nieocenioną pomoc w tej kwestii podaje nam nauka. Na czym polega ta pomoc. Warto do niej sięgnąć, aby zastanowić się czego leszcze potrzebują i co będzie im w danej chwili niezbędne. Gotowe mieszanki zanętowe szanujących się firm, mają w składzie komponenty, które leszcze chętnie pobierają. Podczas tworzenia receptur producenci starają się uśredniać i optymalizować skład zanęt, aby ich kierunkowość dotyczyła potrzeb konkretnego gatunku. Jednak ten gatunek, dla którego zanęta jest kierowana, zmienia swe preferencje pokarmowe wraz ze zmieniającymi się porami roku. Warto więc wyjść naprzeciw tym potrzebom i dopracować składy mieszanek zanętowych tak, aby leszczowi smakosze nie mogli się od niej „uwolnić”. Warto „zaryzykować” i sięgnąć po zanęty dostosowane do sposobu pobierania pokarmu przez leszcze. Leszcze jako ryby strefy przydennej z dużo większą chęcią sięgną po konkretniejsze frakcje, takie jak pellety, soft pellety, czy mikropellety. Tak podana zaneta odwołuje się do zachowań żerowych leszczy i znacznie lepiej osiąga parametry wabiące. Dodatkowo takie zanęty i przynęty to doskonałe przynety selektywne. Zastosowanie soft pelletu jako przynęty w mwtodzie, to orenż niezawodny! Warto spróbować. Jeżeli jednak zdecydujemy się na tego rodzaju pokarm dla ryb, pamiętajmy, aby jakościowo był bez zarzutów! Tylko świeżość, jakość i optymalny skład.

Leszczowe optimum

Jakość zanęty jest ważniejsza niż jej ilość… Szczególnie dobrze wiedzą to starsze osobniki danego gatunku. Pięcio, sześcioletni leszcz ma zakodowane, że tylko optymalna dieta zapewni mu dobrostan. Dieta takiego osobnika musi być zbilansowana. Trzy podstawowe składniki: białko, węglowodany i tłuszcze, to klucze do przetrwania. Im większa ilość tych składników w pożywieniu, tym większa opłacalność jego pobierania. Ale co my możemy z tą informacją zrobić? Nic łatwiejszego! Podajmy to w zanęcie! Warto! 

Proponuję Wam nabycie kilku podstawowych składników i trochę „kulinarnej odwagi”. Efekty będą wymierne. 

Tłuszcze

Tu proponuję sięgnąć do dwóch grup składników. Pierwsze to tłuszcze pochodzenia zwierzęcego (głównie oleje rybne), a drugie to tłuszcz zawarty w nasionach roślin oleistych. W wędkarstwie zwykłym (nie karpiowym) bardzo rzadko sięga się po olej z halibuta, czy olej rybny… a szkoda. Przecież łowcy karpi bardzo często stosują z sukcesem taki specyfik. Leszcze, krąpie, płocie, ukleje, to przecież ta sama rodzina ryb karpiowatych! Skoro tu działa…prawda?

Jednak dużo łatwiejszym i przy okazji bardziej wszechstronnym jest tłuszcz z nasion roślin oleistych oraz ze zbóż i orzechów. Konopie, len, rzepak, sezam, orzechy ziemne i kokosowe, to doskonałe i aromatyczne źródła tłuszczu. Wysoka kaloryczność, stosunkowo łatwa przyswajalność i zbawienne działanie na układ pokarmowy ryb, niemal narzucają swą obecność w zanęcie. Osobiście polecam konopie, gdyż są przysmakiem ryb karpiowatych i stymulują pobieranie pokarmu. Pamiętajmy, że tłuszcz jest niezbędny, ponieważ większość witamin niezbędnych do funkcjonowania organizmu są rozpuszczalne tylko w tłuszczach! Bez nich ani rusz.

Konopie można dostarczyć w formie granulatu, śruty, pelletu lub ziaren całych lub gniecionych. Warto!

W dobrze zbilansowanych przynętach i zanętach producenci kładą olbrzymi nacisk na optymalizację pokarmu. Czasami warto zaufać im i sięgnąć po produkty ze sklepowej półki. Mamy wtedy pewność, że to czym będziemy nęcić i to, czym zamierzamy przechytrzyć okazy, to produkty o wyjątkowej jakości. 

Cukry- węglowodany- apetyt rośnie w miarę jedzenia

To Prawdziwy rezerwuar energii! Węglowodany, to grupa składników, które są wykorzystywane w procesach życiowych w pierwszej kolejności! Dobra leszczowa zanęta powinna być słodka. Zauważmy, że sami kojarzymy leszczową zanętę z miodem, piernikiem, cynamonem, wanilią, karmelem, melasą… Czyżby to przypadek? Nie! Duże leszcze zużywają bardzo dużo energii. Natura w związku z tym stworzyła swoistą zależność między energią, a smakiem słodkim. Przecież my także w okresie zmęczenia, czy wysiłku z chęcią sięgamy po baton, czy czekoladę, bo przecież słodycz to energia! Przecież równie dobrze można zjeść owoce lub tłuszcz, który też jest przetwarzany na energię.

Jednak wiedząc, jak dobrze słodycz jest kojarzona, warto zanętę dosłodzić! Proponuję stosować melasy. Dobre melasy w zanęcie są jak dla nas najwytworniejsze praliny! Smak i radość! Związki chemiczne, które uwalniają się podczas jedzenia słodkich rzeczy, dają poczucie szczęścia! Smakuje, to jemy, a apetyt rośnie w miarę jedzenia. Melasa może być naturalna lub dosmaczona. Warto eksperymentować, bo natura jest nieodgadniona i może nas pozytywnie zaskoczyć!

Białka

Białko, to podstawowy materiał budulcowy organizmu. Żadne zamienniki nie wchodzą w rachubę! Dobra rybia dieta oparta jest na białku. Warto dopalając mieszanki pamiętać o tym składniku diety. Dobrym źródłem białka są nasiona roślin strączkowych: łubin, groch, fasole, soja oraz zawiesiny- ekstrakty drożdżowe. Uważam, że w dobrej zanęcie leszczowej białko musi być, a dodatkowo zastosowanie nasion wymienionych powyżej działa selektywnie i pomaga wabić tylko okazałe sztuki.

Wędkarski rynek oferuje nam całkiem sporo produktów, które mogą przyczynić się do przechytrzenia największych osobników. Pamiętajmy jednak, że warto zawsze najpierw zapytać o celowość stosowania. Nie zawsze dużo znaczy dobrze! Lepiej jest mniej, a rozsądnie.W obecnym czasie swoiste apogeum osiągają pellety i softpellety. Uważam, że słusznie. Przy niewielkiej dozie samozaparcia i kilku próbach, jesteśmy w stanie poznać tajniki stosowania „Metody” i sięgnięcia po okazy. Tak naprawdę „Metoda” z zastosowaniem wspaniałej przynęty jaką są pellety, nieznacznie różni się od „Metody” tradycyjnej. Różnica tkwi w mocowaniu przynęty i samej przynęcie. Warto próbować, ponieważ skuteczniejszego sposobu na rekordowe leszcze jeszcze nie wymyślono, a szczęście- te wędkarskie jest tak blisko… w zasięgu rzutu.

 Mam nadzieję, że powyższy artykuł zachęcił Was do przygotowań. Eldorado czeka, a lepszej pory na rekordowe połowy, niż teraz, w tym roku już nie będzie…

Powodzenia!  

Piotr Kondratowicz 

Sprawdź skuteczne przynęty i zanęty do łowienia na metodę w sklepie Winnerfishing.com

Tekst sponsorowany

 

4.7
Oceń
(24 głosów)

 


Wedkuje.pl poleca

 

Sezon na leszcza - opinie i komentarze

użytkownik146431użytkownik146431 (2015-08-04 12:33)
0
W tamtym i w tym sezonie kupiłem pellet winnera.Ale już w następnym nie kupie.Powód??Kto widział opakowanie ten zapewne zauważył słabej jakości tusz po bokach opakowania.Jest to zrobione specjalnie,by nikt nie mógł odczytać składu pelletu.Jeden bok gdzie jest napisana laurka o pellecie jest oczywiście ładnie widoczna,a drugi bok to czarny tusz na białym tle,a raczej resztki tuszu.W tamtym sezonie myślałem,że to po prostu przypadek.No bo wiadome mogło się zetrzeć.A wyniki na pellet??W tamtym sezonie spisał się dobrze, w tym bezrybie.Mam kilka paczek jeszcze i nie wiem co z nimi zrobić.Dla mnie to po prostu robienie z wędkarzy durnia.
adik3xadik3x (2015-08-04 15:43)
+2
chyba nie myslales ze komukolwiek zalezy zebys łowił ryby, wygrywal zawody, mial dobre wyniki;) masz tylko kupic, wydac pieniadze i nie narzekac;)
bocznytrokbocznytrok (2015-08-04 20:51)
+1
Proponuje zdjąć trzecie zdjęcie z góry bo jak ktoś patrzy na tą fote to wizualnie jest ok (zrobiona dobrym aparatem itp) ale na pierwszy rzut oka widać kilka podstawowych błędów. Na włosie zamontowany klips do białych robaków a na nim dwa ziarna pelletu założonego na gumkach. Po pierwsze taki zestaw nie ma wytłumaczenia a po drugie takie (kombinacje) powinny być zawieszone na włosie zakończonym stoprerm typu Push stops. Co było by o wiele wygodniejsze i łatwiejsze do pobrania przez rybe. Nie wiem po co ktoś dowala tyle niepotrzebnego metalu do tego typu zestawu (ale ja widać my wędkarze już tak mamy) Kolejna sprawa to zanęta. Widać że ktoś zastosował jakiś miks. Ale teraz się pytam po co? Łowie na tą metodę od jakiegoś czasu mam już trochę doświadczenia na pzw i komercjach i szczerze wam powiem to się nie sprawdza. Po prostu nie nie da nam takiej pracy ja dobrze rozrobiony drobny pellet w połączeniu 1,5mm i 2mm. On ładnie osuwa się z koszyku, uwalnia przynęte i pozostaje w łowisku utrzymując rybe. A mix jest ok ale jako dodatek do całej mieszanki. A na dodatek patrząc po frakcji tej zanęty widać że jest w niej pyte kleju. Ps. jak będe miał trochę czasu to napisze coś o metodzie, samych przynętach zanętach oraz zalewach pelletowych które spełniają dużą role w naszym łowieniu a szczególnie na komercjach.
pstrag222pstrag222 (2015-08-04 22:16)
0
bO WYWALANIE KASY NA SAME FIRMÓWKI JEST Z BEZ SENSU... a i bocznytrok nie mogę się z tobą zgodzić bo trzymanie się sztywnych reguł w metodzie jest błędem.
marek-debickimarek-debicki (2015-08-04 22:47)
0
Uwielbiam czytać i zarazem studiować takie artykuły, które pobudzają i mocno inspirują, moją starą wyobraźnię. Parę rzeczy opanowałem, ale nadal mam potężne braki jeżeli chodzi o możliwości zastosowania określonych , wędkarskich technik. Takie materiały mnie inspirują, w związku z powyższym dziękuję autorowi za możliwości studium. Pozdrawiam
użytkownik146431użytkownik146431 (2015-08-05 07:16)
0
Boczny trok-Pisał już o tym Piotr Berger,to są zestawy kolekcjonerskie.Możesz sobie np.połączyć kilka takich klipsów,zrobić łańcuszek,pozakładać pellety,oczywiście po kilka na klips,zawiesić na szyi sobie,kotu lub psu.Pamiętaj,że jest cała gama smaków,więc codziennie mógłbyś pachnąć inaczej. adik3x-mogliby chociaż zachować pozory
ola_zrodelnaola_zrodelna (2015-08-06 18:59)
0
Bardzo przydatny wpis. U mnie na wodach leszczy jest dość dużo, więc z pewnością przyda mi się ten artykuł! Bardzo dziękuję i pozdrawiam :)
stasworobikstasworobik (2015-08-19 20:39)
0
BARDZO CENNY ARTYKUL POZDRAWJAM
operatywnyoperatywny (2015-08-19 22:10)
0
Zgadzam się z kolegą iż nie zaoszczędzimy na zanęcie chcąc przytrzymać duże leszcze w łowisku trzeba sypnąć ,ja kupuje typowe zanęty leszczowe ale żeby zwiększyć ilość kupuje tańszą np.:weekendowa tak się nazywa i jest tego 6kg za 24 zł razem wymieszana do tego kukurydza pieczywo melasa tworzą razem sporą ilość ,do tego na koniec pinka kule i do wody są efekty połamania kija w walce dużym leszczem.

skomentuj ten artykuł

Zobacz podobne wpisy


 




Aplikacja