Kołowrotek Savage Gear SG2 2500 - wędkarska kuchnia

/ 1 komentarzy

W ramach naszego nowego miniprojektu video pt. "Wędkarska kuchnia" zamierzamy prezentować Wam sprzęt godny uwagi. Na początek przyjrzeliśmy się "najmniejszemu dziecku" kołowrotków rodziny sygnowanych logo Savage Gear - SG2 2500. Linia SG2 to siedem modeli począwszy od rozmiaru 1000 przeznaczonego do bardzo lekkiego łowienia, poprzez uniwersalny 2500 i 2500H o zwiększonej przekładni a kończąc na mocniejszych 3000, 3000H, 4000 i 4000H. Modele oznaczone H są o wyższym przełożeniu 6.2:1, pozostałe standardowo 5.2:1. Rotor i korpus w tej serii wykonano z mocnego kompozytu grafitowego oznaczonego jako GRC - Graphite Reinforced Composite, który zapewnia lekkość a jednocześnie odporność na korozję i większą sztywność niż w przypadku stopów metali. Szpula została klasycznie wykonana ze stopu aluminium oraz wyprofilowana aby ułatwić oddawanie dalekich rzutów (Aero Lip). Co bardzo ważne - w komplecie wraz z podstawową szpulą aluminiową otrzymujemy również zapasową szpulę grafitową.

Jednak najciekawszym w naszej opinii elementem tego kołowrotka jest hamulec - w rozmiarze 1000 o mocy aż 9.5kg, zaś w pozostałych - 10.5kg. Hamulec dzięki unikalnej technologii SG - FCS (Friction Control System) zapewnia wyjątkową czułość w całym zakresie ustawienia oraz dużą moc jak na tak lekki kołowrotek. To daje nam pełną kontrolę nad holem i umożliwia poradzenie sobie w zasadzie z każdym drapieżnikiem jakiego spotkamy w polskich wodach (no może poza okazowym sumem ;)

Przekładnię SG2 chroni specjalnie opatentowany przez Savage Gear smar - Dura Grease, który jak zapewnia producent zapewnia pełne smarowanie w zakresie temperatur od -30st. do +160st. C. Smar Dura Grease w połączeniu ze spelcjalnym olejem - Dura Oil zapewniają ochronę elementów ruchomych wewnątrz kołowrotka przed brudem i kurzem a także słoną wodą, przedłużając żywotność.

A to wszystko otrzymujemy w bardzo przystępnej cenie dwustu parudziesięciu złotych. Dlatego z czystym sumieniem warto polecić wszystkim zainteresowanym niedrogim a lekkim, trwałym i z mocnym hamulcem kołowrotkiem modele z serii SG2.

Prezentowany na filmie model możecie kupić w naszym sklepie: kup SG2 - 2500

 

8min     7787x    Udostępnij film


Zaznacz i skopiuj poniższy kod:

 


4.7
Oceń
(7 głosów)

 

Ocena sprzętu (ocen: 0)




Kołowrotek Savage Gear SG2 2500 - wędkarska kuchnia - opinie i komentarze

WedkarzIncognitoWedkarzIncognito
0
Myślałem, że chociaż to miejsce się uchroni od wszędobylskich reklam produktów Savage Gear-a. Jednak się myliłem. Gdzie się nie spojrzy w internecie na rozmaitych forach, grupach itp. to tylko ten Savage i Savage. Do pewnego momentu sam byłem zwolennikiem ich produktów m.in. wędzisk takich jak MPP2, Parabellum, Black Savage, XLNT 3 oraz bardzo łownego Cannibala. Na produktach musi być kolosalne przebicie, skoro wszyscy tak ochoczo reklamują ich kołowrotki i wędziska. Jednak jakby spojrzeć na to z innej strony, to chyba ich produkty nie sprzedają się tak dobrze, jak zakładali, że będą się sprzedawać. Kołowrotki od Savage choćby nie wiem co, to nie przebiją takich gigantów jak Shimano czy Daiwa. Z drugiej strony nie przekonają też swoją ceną nikogo, kto jest zainteresowany stosunkowo tańszymi kołowrotkami rodzimych producentów jak np. Dragon, Mistrall, Jaxon, Mikado itd. Każdy myślący użytkownik (wędkarz) choć trochę rozeznany w sprzęcie wędkarskim nie kupi młynka SG8, za którego równowartość może mieć Ultegrę od Shimano. SG2 warte 200-250 zł nie obiega wykonaniem oraz parametrami (oprócz wagi) od młynków rodzimych producentów, które warte są 150 zł. Teraz trochę na temat samego kołowrotka SG2. Korpus jest wykonany z kompozytu grafitowego, a nie węglowego. Owszem jest lekki, odporny na korozję, ale informacja o tym, że kompozyt grafitowy jest twardszy niż stopy metali to, chyba jest małoprawdopodobne. Nie jestem chemikiem ani nie znam się na kompozytach, ale jednak skalę potrafię odczytać. Dla porównania stal nierdzewna w skali Mohsa wynosi 7/10, gdy sam grafit to twardość na poziomie 2/10 (Tak wiem, skala Mohsa jest skalą mineralogii i nie jest najdokładniejsza w określaniu twardości metali, ale jest to skala, która ma na celu jedynie porównanie, jak duża różnica występuje między stopem metalu a samym grafitem). W skali Shore'a twardość stali hartowanej niskostopowej wynosi około 100, a żywica epoksydowa to jakieś 70-80. Wnioski nasuwają się same. Producenci sięgają po kompozyty grafitowe, ponieważ są lekkie oraz sama konkurencja wymusiła stosowanie takich rozwiązań. Hamulec nie posiada tak płynnej regulacji, jakby mogło się wydawać. Kręci się kreci pokrętłem i nic, po czym jest moment, w którym cały zakres regulacji hamulca wynosi jakieś 360 stopni z luzu do niemalże betonu. Jak hamulec oddaje linkę, to nie wiem, ponieważ nie miałem okazji tego sprawdzić :) Smar oraz oliwa. Savage opatentowało smar, którego składu podają. Skoro mają na niego patent, to Savage ma wyłączność na ten smar i nikt nie może takiego wyprodukować, więc dlaczego nie podzielą się wiedzą jak, stworzyli ten super smar? Ciekawym jest też fakt, że można kupić ten rewolucyjny smar oraz oliwę, ale na butelce z oliwą i pudełku ze smarem nie ma nawet logotypów ani etykiety z logiem Savage. Trochę to dziwne, bo kupując smar Shimano, Penn czy innego producenta, Ci umieszczają swoje logotypy na opakowaniach. Opakowanie i jego zawartość. Moim skromnym zdaniem właśnie takim ruchem jak stworzenie super opakowania z super zawartością w każdym modelu jest strzałem w kolano. Mogli stworzyć coś na wzór kołowrotkowych potentatów i właśnie w zależności od modelu stworzyć lepsze pudełka oraz uzupełnić zawartość tego pudełka o np. pokrowiec na kołowrotek. Podkładki korygujące pozycję szpuli wykonane z jakiegoś plastiku, trochę wieje taniochą. Plusem jest dodatkowa szpula, ale nie popisali się, ponieważ jest grafitowa, a niby to takie premium więc czemu nie jest aluminiowa tak jak np. w Okumie Ceymar, która już nie jest dystrybuowana przez Svendsen. Sądzę, że zamiast tych fajerwerków jak gustowne pudełko, gąbeczki, zapasowe szpule mogli zrobić kołowrotek w zwykłym pudełku bez tych fajerwerków, ale w niższej cenie i dzięki takiemu zabiegowi kołowrotek spotkałby się z większym zainteresowaniem wśród klientów. Savage dostało wiatru w żagle po udanych produktach jak Cannibal czy seria wędzisk MPP2 i Black Savage, ale to, co teraz robią, to w moim odczuciu są to odświeżane kotlety producentów, które są dystrybuowane przez Svenden. Pozdrawiam :) (2022-07-29 22:00)

skomentuj ten artykuł