Skuteczna zabawa z woblerkami Holo Select

/ 13 komentarzy / 11 zdjęć


Opis techniczny, a w sumie to prezentacja wybranych woblerków Jaxon Holo Select, zakupionych jeszcze w ubiegłym roku była zakończona praktycznie już od dawna. Przeglądając jednak zdjęcia poszczególnych modeli, zrobione w warunkach „laboratoryjnych” jednoznacznie stwierdziłem, że to nie jest jednak taki materiał, na którym mi zależało. Brakuje mi naturalnego środowiska, szumu rzeki, śpiewu ptaków, zapachu powietrza, przepojonego aromatami budzącej do życia wiosny. Jednak jak na złość niesprzyjająca pogoda, czy też ogrom zajęć, nie pozwalały mi na wyrwanie się nad wodę w takim wymiarze, aby zrobić trochę fotek i pobawić się przynętami.

W końcu jednak przyszedł ten dzień. Trochę na dworze wietrznie i pochmurno, ale wypadu nad rzekę teraz nie odpuszczę.

Zajechałem w upatrzone wcześniej miejsce nad rzekę i po wyjściu z auta, dosłownie upajałem się urokliwym widokiem rzeki, drzewami puszczającymi soczyste pąki oraz zapachem wiosennego powietrza. Przebierając się, starałem się jednocześnie obserwować to, co się dzieje na wodzie.

Pierwsze uderzenie ryby zanotowałem dopiero po kilkunastu minutach, pod mocno pochyloną nad wodę i muskającą swoimi gałęziami, starą wierzbą. Miejsce ciężkie do obłowienia, gdyż stanowisko znajdowało się na napływie na główkę, a ryba schowana jest pod gałęziami na wstecznym prądzie. Całą sprawę komplikuje jeszcze wysoki poziom wody, uniemożliwiający wprowadzenie przynęty z prądem rzeki w rejon żerowania ryby. Innym razem może się to uda. 

Skierowałem swoje kroki pod prąd, udając się w rejon położonego w poprzek rzeki starego dębu. Grube konary podtopionego drzewa, spowalniają tam prąd powierzchniowy. Główny nurt znajduje się w tym rejonie pod przeciwległym brzegiem, natomiast od wspomnianego drzewa rozciąga się interesująca mnie przykosa. 

Po dotarciu na miejsce, przystąpiłem do montażu zestawu. Wyciągnąłem z pokrowca wiekowy spinning Jaxon Futura Pro Jig 5-17g, 2,70m, podłączyłem do niego kołowrotek Mikado NanoCrystal VTX 1008, z precyzyjnie nawiniętą, świeżutką żyłeczką Jaxon Monolith Spinning 0,16mm o wytrzymałości 6kg. Do mocowania do zestawu malutkich woblerków przygotowałem agrafki do szybkiego montażu z krętlikiem, Spinwal no. 20A. Cienka żyłeczka, mała agrafka, na dodatek pochmurno i silny wiatr oraz brak lepszych okularów, skutecznie utrudniał mi zawiązanie agrafki. W końcu ta sztuka mi się udała po kilku próbach i przystąpiłem do sprawdzania przynęt. Najpierw malutka Abra, później pękaty Roy, Karaś, Golbat i na końcu Feroxy. Raz pod prąd, to znów w poprzek, z prądem i przy samym brzegu, starając się za każdym razem zapamiętać jak najwięcej szczegółów z pracy przynęty. Zdjęcie za zdjęciem w różnych ujęciach i tak zleciały mi dobre dwie godzinki. 

Postanowiłem przenieść się na inne miejsce bliżej rejonu, gdzie odnotowałem zaraz po przyjeździe uderzenie ryby. Zszedłem ze skarpy na niewielki blat, częściowo zabłocony ustępującą wodą, mając po prawej pod brzegiem leniwy prąd wsteczny. 

Pod nogami miałem solidny kamień i kawał suchej kłody. Usadowiłem się na niej wygodnie, założyłem zielonego Feroxa FST
i zacząłem systematycznie obławiać miejscówkę, stosując różne warianty prowadzenia przynęty. Wykonałem dwa rzuty i za trzecim poczułem silne przytrzymanie, a następnie mocne doginanie szczytówki. W pierwszym momencie pomyślałem o jakiejś solidnej gałęzi, jednak intensywność doginania wędziska jednoznacznie zaczęła świadczyć o tym, że jednak zapiąłem jakąś rybkę. Po kilku spokojnych odejściach na boki, ukazał mi się najpierw zielony grzbiet woblerka, 

a następnie pysk, nawet ładnego szczupaka.

Patrzę uważniej na przynętę, zaczepioną delikatnie jednym grotem przedniej kotwiczki za pysk drapieżnika i zastanawiam się, dlaczego ogon woblera sterczy u licha do góry. Po chwili zakończyłem hol miękkim lądowaniem ryby na zieloną trawkę i przy wypinaniu kotwiczki okazało się, że żyłka podwinęła się pod ogonową kotwiczkę podnosząc przynętę ogonową częścią do góry. Wywnioskować by można, że atak szczupaka nastąpił zdecydowanie od dołu, na przód przynęty
i możliwe, że przy jednym z młynków, które ryba wykonała podczas holu, doszło do tego śmiesznego zamieszania. Takim to skutecznym akcentem, zakończyłem swoją pierwszą zabawę z woblerkami Jaxon Holo Select.


 


4.3
Oceń
(23 głosów)

 

Ocena sprzętu (ocen: 0)




Skuteczna zabawa z woblerkami Holo Select - opinie i komentarze

Zander51Zander51
0
Nie myślałem Marek, że "wychylisz się" z tym tekstem przed 1 maja. Dopiero co była dyskusja o połowie okoni w czasie tarła. Myślałem,że jesteś mądrzejszy... (2015-04-16 20:47)
marek-debickimarek-debicki
0
Mirosławie litości proszę, jakie wychylanie! Jeżeli wędkarz nie ma nic do ukrycia, to czego ma się wstydzić. W naszej pięknej Warcie jeszcze przecież pływają okonie i klenie, a te Feroxy mają tylko 4cm i 2,5g i są raczej na nie przeznaczone. Montowane były ponadto do delikatnej żyłeczki 0,16mm, bez stalki i tylko na niezbędnej agrafce. Mam świadomość tego, jaka była dyskusja na temat połowu okoni i znam swoje stanowisko w przedmiotowej sprawie. Zresztą bardzo przyjemnie porozmawialiśmy o tym z Kolegą, który bezpośrednio był zainteresowany tematem. Proszę uwierz mi, że dla mnie hasło ! maja i łapanie szczupaków, na potęgę i ........ nie będę kończył, mnie nie bawi. Dla spokoju ducha, biorę sobie spławikówkę (patrz jedną, drugą boloneczkę i ruszam na kaczeńcowe łachy nad pobliską Cybinę. Niebawem załączę zdjęcia z tego uroczyska. Jeszce raz Mirku proszę zauważ, że nie wybierałem się na szczupaki i że nie jest moją intencją prowokować kogokolwiek do niesportowej dyskusji. Ani mi osobiście, ani nikomu innemu chyba nie jest to potrzebne. Na swoje możliwości , staram się być po prostu w miarę wiarygodny. Każdą uwagę niemniej, przyjmuję z pokorą. Pozdrawiam (2015-04-16 22:12)
tom413tom413
0
0,16 i 6kg?? (2015-04-16 23:52)
użytkownik146431użytkownik146431
0
tom413:na opakowaniu są magiczne słowa "fish up to " ,ciekawe jak oni to mierzą.Ja jeśli chodzi o żyłki to od Jaxona,Mikado,Kongera czy Yorka trzymam się z daleka.Jeśli chodzi o przyłów,to wiadome nic się na to nie poradzi.Trafił się,trudno.Wyjąłeś,wypuściłeś,nie ma dyskusji.Ale czy nie lepsze zdjęcie główne było by z kleniem,jaziem czy okoniem,skoro woblerki były na nie przeznaczone??Za tekst oczywiście 5. (2015-04-17 06:38)
użytkownik32263użytkownik32263
0
"Dżakson" w życiu nie poda prawidłowej mocy swoich linek. To najtańsza chińszczyzna. A ten opis oznacza w skrócie: żyłka do ryb o masie maks 6kg. Czyli że teoretycznie można tak ciężki okaz wyjąć na tą linkę. Bzdura jakich mało więc też i dla mnie ta firemka nie istnieje. Wracając do artykułu. Przyłów to przyłów i nie można się czepiać. Zresztą czego? Marek nawet nie nastawiał się na zębacza. Lecz z drugiej strony tak doświadczony bloger powinien jak ognia unikać wstawiania do artykułów fot ryb będących w okresie ochronnym. Tym bardziej takiej sesji zdjęciowej jak tu. Są fora na których bankowo odstał by ostrzeżenie. Dla siebie można cyknąć z jedną, dwie fotki ale nie do bloga. Życzę owocnych przemyśleń Marku. A szczupaka od 1.05, takiego ze dwa razy dłuższego od tego ;-) Pozdrawiam. (2015-04-17 19:50)
marek-debickimarek-debicki
0
Dokonując wpisu na każdym społecznościowym portalu, Blogger jednoznacznie określający się z imienia i nazwiska, nie kłamie, a jedynie przedstawia swoje subiektywne odczucia. Jeżeli popełni błąd typowo techniczny, musi się do tego po prostu przyznać i przeprosić. Na temat wytrzymałości żyłek i plecionek się nie wypowiadam, aczkolwiek postaram się dla zaspokojenia swojej ciekawości wykonać prosty test statyczny żyłki, którą opisywałem. Tomas 81, zerknij jeszcze raz proszę na producenta żyłki!!! To najtańsza ...? Czy w porządku jest to, że ferujemy niby poważne opinie bez sprawdzenia elementarnych spraw? Monolith Spinning jest żyłką "Made in Japan". Natomiast raczej producenta zapytać by należało, co oznacza ten zapis na opakowaniu "Fish up tu". W wolnej chwili obiecuję, że to jakoś sprawdzę. Pozdrawiam. (2015-04-17 23:13)
użytkownik32263użytkownik32263
0
Marku to że jest jakiś znaczek jeszcze nic nie oznacza. Bo kwestą najważniejszą jest jakość a ta niestety w produktach ww firmy jest generalnie fatalna. Nie od parady znakomita ilość opinii o niej jest negatywnych. A szczytem jest podawanie wytrzymałości linki w rybach jakie można teoretycznie wyholować. Przecież to śmieszne. W sumie to nawet nie, to jest żałosne. I ja jako użytkownik prawdziwego sprzętu "made in Japan" wiem jak podchodzi się na Dalekim Wschodzie w uznanych firmach do rzetelnych danych. Bardzo uważnie! Tego tu nie ma bo co to oznacza "up to fish 6kg"?! To są elementarne dane? Nie! Bo tu MUSI BYĆ podana bardzo konkretne średnica, dla żyłek u Japończyków prawie zawsze do 3 miejsc po przecinku, moc liniowa a czasem też i węzłowa. Dla przykładu, w takich USA podobne oznaczenie mogło by się skończyć dla firmy procesem sądowym gdyby np. komuś ową żyłkę porwała lżejsza ryba. Mogę się nad tym trochę porozwodzić bo mam ku temu wiedzę. A tak się w ogóle zastanawiam, kto i gdzie produkuje tą żyłkę w tej niby Japonii. To jest właśnie ciekawe pytanie. Również pozdrawiam. (2015-04-18 01:12)
LeoAmatorLeoAmator
0
Przyłów to przyłów,zdarza się najlepszym.Nie wiem tylko dlaczego ten tekst wygląda mi na sprzętowy ekshibicjonizm.Wędka taka ,kołowrotek owaki,żyłka siaka i jeszcze agrafka z krętlikiem no i przynęty,ale one są w tytule wymienione. Ludzie łówmy ryby a nie podniecajmy się sprzętem,cieszmy się przyroda a nie tym co mamy w rękach.Każdy łowi tym co ma jeden tamto inny owamto,jeden takie drugi siakie itd... (2015-04-18 23:26)
marek-debickimarek-debicki
0
LeoAmator - napisz proszę regulamin pisania, to może się wszyscy dostosujemy. Chcę, to czytam, nie chcę, to nie czytam, ale staram się uszanować podejście do pisania i odmienne style innych. Raz za dużo przyrody, innym razem sama poezja, zaś innym razem zbyt dużo o sprzęcie. Może w końcu trzeba zrozumieć, że tak właśnie chciał autor, może ma taki styl. Krytykujmy jak najbardziej, a zarazem uczmy się oprócz krytyki i zwykłego krytykanctwa, znajdować także i pozytywne elementy w danym przekazie. Zresztą postąpi Kolega jak będzie uważał, NIEMNIEJ DAJMY SIĘ KAŻDEMU PODNIECAĆ NA SWÓJ SPOSÓB. Adamie! Rozpocznij pisanie, pokaż w końcu jak to powinno wyglądać. W każdym razie pozdrawiam i życzę więcej niepoprawnego optymizmu. Marek (2015-04-18 23:45)
LeoAmatorLeoAmator
0
Nie gniewaj się proszę po prostu uważam ,że opis sprzętu momentami bierze górę nad pasją.Wiem ,że czasami (np.zanęta,przynęta) ma to duże znaczenie.Nie mam nic do Twego stylu,wyraziłem tylko swoja opinię.To nie jest krytykanctwo tylko moje zdanie.Jeśli chodzi o sam tekst to jest ok. (2015-04-19 00:23)
marek-debickimarek-debicki
0
Nie ma sprawy! Przyznaj jednak proszę, że np. same agrafki Spinwal są świetne. (2015-04-19 01:51)
LeoAmatorLeoAmator
0
Nie mogę przyznać,bo na z nich nie korzystam,ja używam przeważnie rękodzieła i jeszcze mnie nie zawiodło.Ale kto wie może kiedyś. (2015-04-19 18:01)
marek-debickimarek-debicki
0
Zerkam czasami do artykułów wstecz, a tu widzę usunięte konto Kolegi. Nie bawię się w takie rzeczy, to nie moja robota. Przepraszam. (2015-05-05 19:41)

skomentuj ten artykuł