Zaloguj się do konta

Słoneczna niedziela i miła niespodzianka

Gdy budzik zadzwonił dziś rano, pierwsza myśl, jaka pojawiła mi się w głowie, brzmiała 'czy jest w końcu ładna pogoda?'. Na szczęście powitał mnie słoneczny poranek. Pierwsza od wielu dni okazja, aby wybrać się nad wodę i do tego piękna pogoda, która ostatnimi czasy nie rozpieszczała nas zanadto. Kilka domowych obowiązków opóźniło wyjazd i nad wodą znalazłem się o bardzo niewędkarskiej porze, bo około godziny 11:00. Kto by się jednak przejmował takimi detalami, skoro woda przyciąga jak magnes :), do tego piękna słoneczna pogoda, wręcz upał, a ja lubię się powygrzewać nad wodą.

Gdy dotarłem na łowisko, okazało się, że jestem jedynym wędkarzem. Zasięgnąłem informacji od miejscowych i podobno rano było bardzo dużo ludzi, ale zmyli się, bo ryba nie brała. Nie zrażony słabymi wiadomościami rozłożyłem sprzęt - delikatny picker, przypon 0.12, mały haczyk. Podobno niewielki leszczyk coś tam podskubywał, więc postanowiłem łowić 'na słodko'. Zanęta do koszyczka, na haczyk kanapka z robali i kukurydzy, zestaw w wodzie, ja wygodnie się rozsiadam. Ledwie zdążyłem się usadowić (dosłownie 2-3 minutki) i branie, dość delikatne. Zacinam i odjazd! Pierwsza myśl - karpik, ale po kolejnych długich sekundach wyciągania żyłki z kołowrotka zmieniam 'karpik' na 'karp'. Generalnie niewiele mogłem zrobić z tak cienkim przyponem. Podkręciłem hamulec na ile mogłem maksymalnie i czekałem, a rybka jak gdyby nigdy nic sobie płynie :). Gdy na kołowrotku zostało mi już mniej żyłki, ryba zwolniła i w końcu się zatrzymała. Próbowałem pompować powoli, ale znów odjazd i w końcu ryba wbiła się w zielsko, które porasta gęsto większość dna jeziora. Na siłę ciągnąć nie mogłem, więc popluzowałem żyłkę. Udało się, ryba ruszyła ponownie, ale po chwili znów wlazła w zielsko, tym razem na dobre. Nic nie dawało efektów, w końcu ryba zaplątała koszyczek w zielsku i urwała przypon odpływając z haczykiem w pysku.

Pomyślałem sobie, że widocznie ktoś przede mną na tym stanowisku nęcił na słodko i karpie pojawiły się, gdy wszyscy opuścili łowisko. Fart. Szybko wymieniłem przypon, niestety nie miałem nic grubszego. Przynęta ta sama i zestaw wylądował w wodzie. Po kilkunastu minutach branie i znów odjazd! Tym razem jednak poszło łatwiej, bo i rybka mniejsza. Po 20 minutowej walce rybka szczęśliwie ląduje w podbieraku. Pobieżne pomiary wykazały 50cm i niewiele ponad 3kg. Bardzo się ucieszyłem, gdyż nie mam wielkiego doświadczenia w łowieniu dużych ryb :).

Moim łupem padło jeszcze kilka mniejszych już niestety ryb i około godziny 15 zwinąłem się do domu. Kolejny raz rybki pokazały, że mają w nosie wędkarskie prawidła i brały kiedy chciały. Nie mogę już doczekać się następnego weekendu i wypadu na ryby w moje rodzinne strony i na najlepsze miejscówki z dzieciństwa :).

Opinie (7)

FranceCola

Fajnie się czytało i daję ***** 5 :)

PS. No gratuluję karpia, tylko szkoda tamtej zerwanej ryby, chyba to coś dużego musiało być...

Pozdrawiam, FranceCola :)

[2011-07-25 10:17]

Mackson

Witam, gratuluję pokaźnego karpika 50 cm to już coś;) Szkoda tej zerwanej rybki, ale tak bywa. Ja zazwyczaj staram się nie dopuszczac do tego zeby ryba wpłynęła w zielska, rzeczywiscie bardzo łatwo wtedy ją stracić, ale gdy miałeś przypon 0.12 nie dziwię się że koniecznościa było być bardzo ostrożnym. Jeszcze raz gratuluję i stawiam ***** ;) [2011-07-25 11:52]

marek-debicki

Jak to z rybą bywa, zawsze wędkarza wykiwa. Fakt, że przy obecnej pogodzie ciężko zrozumieć co się dzieje nad wodą. Wszystkie dotychczasowe teorie o stabilności ciśnienia itp. legły w gruzach.Ważne żą są efekty. Pozdrawiam i *****pozostawiam. [2011-07-25 12:45]

Sitownik

Gratuluje!Piękna rybka!A co do przyponu... to chyba 0.16 była by lepsza :)Połamania kija na następnej wyprawie!Pozdrawiam. [2011-07-26 09:50]

zorro

0,12 na federa - odważny:)

myśle że karpik gdyby gwałtownie zassał przynęte i targnol łebem sam zerwał by tak cieńki przyponik, gdyż wszyscy wiemy ze feeder to typowo "sztywna" metoda, dlatego tym wieksze gratulacje za rybke. Radze z dośiadczenia swego wiązac przypony na feedera 0,16 + , gdyz nigdy nie wiadomo co sie uwiesi, a najgorsza wizytówką wędkarza jest zostawienie ryby z hakiem w pysku... Pozdrawiam

[2011-07-26 16:49]

marcinkogut

Fajny Karpik no i opowiadanko ok .Jutro mam nadzieję złowić coś tak fajnego jak twój okaz.Powodzonka na kolejnych wyprawach. [2011-07-30 13:49]

mmmarcinnn

gratulacje a jeśli można wiedzieć to gdzie takie ładne rybki pływają?? [2011-08-01 13:18]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Łowisko Tuszynek

ŁowiskoNa Łowisko Tuszynek wybraliśmy się w drugiej połowie lipca na k…

Noc na klifach

W tym roku miesiąc moich wakacji spędzam u brata i szwagierki w Irlandii.…