ŚLWS Barycz- zawody na trudnym łowisku


      Po dwóch zawodach z cyklu Świętokrzyskiej Ligi Wędkarstwa Spławikowego jej zwieńczenie zaplanowano na 17.09.2017 na zbiorniku Barycz. Łowisko jest niewielkie, na zawodach raczej nie rozpieszcza obfitością ryb, głębokość zmienia się od 3m w bliższej części zalewu do ok. 80cm w okolicach wyspy. Po lewej stronie znalazły się sektory A i B natomiast po prawej C i D. Zawody odbywające się w tym roku na tym zbiorniku upewniły nas, że ... nic nie jest pewne ;) raz łowiono tyczkami, raz odległościówkami więc trzeba było szykować się na każdą ewentualność. Dodatkowo atmosferę podgrzewał fakt, że aż 11 drużyn mialo przed zawodami szansę na końcowy sukces więc zawody zapowiadały się niezwykle emocjonująco. Prognozy pogody nie napawały optymizmem, 13-15 stopni i deszcz- to miało na nas czekać nad wodą a jedynym plusem był brak wiatru.
Zanęta
Przygotowałem dla dwóch zawodników 2kg zanęty Wonder Black a jedynym dodatkiem była odrobina waniliowego aromatu. Cały ten sezon używałem tej zanęty i dobrze sprawdza się na moich łowiskach. Drobna, czarna i aromatyczna mieszanka nie wymaga żadnych dodatkowych składników i jest przy tym bardzo uniwersalna co stanowi atut w łowiskach, gdzie chcemy odławiać zarówno leszczyki i płotki.
Ziemia
Osobiście uważam, że zanęta na zawodach nie jest aż tak ważna jak wydaje się mało doświadczonym wędkarzom. Myślę, że każda spożywka z górnej półki jest dobra a brak efektu głównie leży w innych aspektach. Największą uwagę zwracam przy tworzeniu mieszanki ziemi i gliny. W większości zbiorników bazę 50% stanowi czarna ziemia torfowa i tu mam dostępne dwa typy. Pierwszy określił bym jako ziemia mało klejąca lub rozpraszająca, druga natomiast to tłusta i mocno klejąca i tej używałem na Baryczy. Drugą połowę stanowiła równa mieszanka minerału mokrego i gliny argilla. Całość po wymieszaniu i odpowiednim nawilżeniu była dość klejąca, nie zbyt ciężka i stosunkowo szybko uwalniająca robaki i cząstki zanęty, których była nośnikiem co wydaje mi się być kluczowe przy łowieniu małych i śresdnich ryb. Pod tyczkę podawaliśmy po 4kule lekko zgniecionej ziemi z odrobiną jokersa, 4kulki z kubka mieszanki zanety i ziemi w stosunku 1:1 oraz 6kulek doklejonej ziemi z dużą ilością jokersa. Pod odległościówkę natomiast przygotowaliśmy mieszankę zanęty i ziemi 1:2 z jokersem i odrobiną pinki rolowanej. Z takiego miksu formowaliśmy 24kulki, które podawaliśmy procą na 35metr.
Taktyka
Los wysłał nas na stanowisko numer 14 znajdujące się w sektorze C. Głębokość zarówno na 11m i 35m wynosiła około 3m. Moja taktyka zakładała, krótkie sprawdzenie tyczki oraz przejście na matcha, który miał być podstawą na tych zawodach w czym utwierdził nas doświadczony miejscowy zawodnik.
Tak jak założyłem tak zrobiłem, w pierwszych minutach złowiłem dwa okoniki więc od razu przeniosłem się na dalsze łowienie co przez pierwsze 2godziny dawało niesamowite jak na ten dzień efekty. Bardzo himeryczne brania wymagały czułych antenek w spławikach więc postawiłem na tzw. "Gwizdki". Obserwując kolegów wędkujących odległościówkami zauważyłem dziwną tendencję do wystawiania całej antenki- przy tafli marszczonej jedynie kropiącym deszczem i braniach polegających na przytopieniu lub wystawieniu 0,5cm można łatwo dojść do wniosku dlaczego tylko ja z osób w zasięgu mojego wzroku odławiałem ryby nie musząc czekać na branie dłużej niż 2/3minuty. Moim zdaniem zawsze powinno się wystawiać tak mało antenki jak to możliwe aby bez nadwyrężania wzroku łowić całą turę. Przy flaucie na mojej odległości i zdrowych oczach wystarczyłoby ok 6-7mm anteny o średnicy 4mm. Ja jednak dla wygody pozostawiam nad powierzchnią 1-1,5cm co łączy czułość oraz doskonałą widoczność.
Zestawy
Zestawy na odległościówkę buduję na kilka sposobów. W pierwszym przypadku na żyłkę zakładam jedynie sygnalizacyjną śrucinę 0,1-0,15g oraz krętlik. Taki zestaw sprawdza się idealnie na płytkich wodach oraz tam, gdzie musimy przynętę podać w opadzie. Druga wędka obciążona jest ok 3/4 śrucinami- sygnalizacyjna a 40/50cm wyżej skupienie reszty co w sumie waży około jednego grama. W obu przypadkach spławiki montowane były na stałe. Takie zestawy sprawdzają się doskonale na łowiskach pozbawionych większego nurtu. Do tyczki montowałem spławiki 0,4-0,8g z cienkimi, szklanymi antenkami z przyponami 0,071mm i hakiem nr20. Przypony jakich używałem do matcha miały długość 20cm, średnicę żyłki 0,093mm oraz haczyk nr 16.
Podsumowanie
Jak już wcześniej wspomniałem pierwsze dwie godziny odławiałem w bardzo dobrym tempie drobne ryby natomiast mój tata i jednocześnie kompan w drużynie nie mógł wstrzelić się w ostrożne płoteczki na tyczce. Jednak druga połowa zawodów w jego wykonaniu była rewelacyjna więc i ja szybko zszedłem pod brzeg i zacząłem odławiać rybki. Bardzo ważne tego dnia było donęcanie, na odległościówce seria 2/3kulek z procy natomiast pod tyczką jedna kulka zanęty. Robaki ściągały więcej okoni niż białorybu. Ważenie pokazało jak ogromna przewaga została zbudowana przez nas w ciągu zawodów. Z wagą 4560g. Pewnie sektor C z przewagą 1500g nad drużyną ze Skarżyska- Kamiennej, którym wagę solidnie podbudował wymiarowy karp. Całe zawody wygrała ekipa Catfish z Jędrzejowa, która skutecznie wykorzystała stanowisko otwierające w sektorze A łowiąc 6165g. Trzecie miejsce przypadło ekipie Catfish II- sektor B a czwarte Team Hermanik- sektor D. Podsumowując cały tegoroczny cykl ŚLWS z wynkiem 12pkt ( 9miejsce-Chorzewa, 1msc-Kazimierza Wlk, 2msc- Barycz) zwyciężyliśmy zyskując prawo startu w ogólnopolskim finale. Na kolejnych premiowanych lokatach uplasowały się ekipy: Catfish Jędrzejów, Team Hermanik. Serdecznie gratuluję wszystkim zawodnikom walki i dziękuję za świetną organizację i atmosferę na wszystkich imprezach z cyklu, do zobaczenia za rok. Niestety brak czasu i deszczowa pogoda nie pozwolił na zrobienie relacji zdjęciowej a główne pochodzi z Chorzewy. Pozdrawiam, Łukasz.

 


4.6
Oceń
(9 głosów)

 

ŚLWS Barycz- zawody na trudnym łowisku - opinie i komentarze

skomentuj ten artykuł