Zaloguj się do konta

Sms, ratunku!, strach, ból, okoń, ból, grill, ból, czyli miłe spędzanie czasu nad wodą

Sobota 04 sierpnia 2012.
SMS od sąsiada „Cho na balkon”
- Co tam? – pytam
- Idziemy jutro na ryby
-Dobra. O której wyjazd?
- O trzeciej
Krótkie negocjacje i stanęło na piątej.
Rano zwlekliśmy się z łóżek, ustawka na balkonie i idziemy na dół. Ja spakowałem spinning, przynęty i całe to tałatajstwo, a niewędkujący sąsiad grilla i lodówkę turystyczną z zawartością, która okazałą się naszym wybawieniem oraz kluczyki z „samochodu”. Pojazd, który miał nas zawieźć to wiekowy Ford Escort 1986r. ODPALIŁ! Podniesieni na duchu pierwszym sukcesem tego poranka zmierzamy poprzez budowle hydrotechniczne (widać Odrę) w kierunku miejscówki poleconą przez znajomego wędkarza sąsiada. Oto jesteśmy. Ale zaraz, zaraz. Co tu tyle samochodów? Nie ma prawie skrawka wolnego miejsca. No ładnie, myślę. Jednak ta trzecia to nie był głupi pomysł. Nagle patrzę jest! Jest kawałek wolnego miejsca, które świetnie nadawałoby się do celów, które sobie założyliśmy wcześniej. Tzn. ja do spinningowania, a sąsiad do grillowania, do którego to miałem zamiar się podłączyć po wyczerpującym machaniu kijem. Zmierzamy w kierunku tego pięknego skrawka naszego lądu nad Odrą i już witamy się z gąską, patrzę, a tu nagle sąsiad łapie się za głowę o podryguje jak Indianin przed totemem. No nic myślę. Jakieś czarowanie ryb pewnie, ale sąsiad zaczyna wydawać nieartykułowane dźwięki. Mówię „Jaco co się wydurniasz?”, a tu nagle jak w zwolnionym tempie widzę odwłok owadzi tuż przy moim lewym oku. Machnąłem ręką, ale było za późno. Rozrywający ból rozsadził mi oko. „Kurde co za koma…”zdążyłem pomyśleć, a tu kolejne dwa nadzwyczaj udane ataki w szyję. Idę o zakład, że w biegu na dystansie i w terenie , który pokonaliśmy z sąsiadem, Usain Bolt byłby trzeci. No, ale on po płaskim biega mięczak. OSY! To były osy. Złe, krwiożercze, bojowo nastawione do wędkarzy osy. Dopadliśmy do samochodu i w wyczekiwaniu na wstrząs anafilaktyczny zaczynamy lizać rany. Tu przydała się zawartość lodówki turystycznej, w której były dwa wkłady mrożące. Oj jak my mroziliśmy te ukłucia, jak mroziliśmy. Jak to strasznie bolało! Po około pół godzinie mrożenia i braku oznak wstrząsu odważyłem się wyjść z samochodu. Natura zwyciężyła po raz kolejny. Siku! Idę pod drzewo, rozpinam, co mam rozpiąć, patrzę nie! Znowu osa! Macham kończynami podskakując, lecz okazało się, że to tylko zamek błyskawiczny kamizelki się dyndał. Sąsiadowi skłamałem, że to była osa. Po kolejnych kilkunastu minutach postanowiliśmy twardo, że jednak idziemy łowić i grillować. Ból z nami nie wygra. Po kilku minutach poszukiwań jest! Kolejne super miejsce. Jak najlepsi tropiciele Szoszonów zakradliśmy się nad brzeg. Uff.. Nic nie gryzie… Błąd! W ciągu kilku sekund otoczył nas rój komarzyc bezlitośnie zanurzających w nas swoje kły! Ale z tej opresji wyszliśmy obronną ręką. Środek REPEL 55 poradził sobie z nimi w kilka chwil, a my już spokojnie oddaliśmy się swoim pasjom. Pasja Jacka okazała się bardzo smaczna, a ja złowiłem trzy okonie. Maluch, 22cm oraz 21cm. Wszystkie spokojnie wróciły do wody. Pewnie gdybym złapał więcej to bym wziął, ale pełny kiełbasy z grilla brzuch mnie od tego powstrzymał. Jest godzina 0:45, a oko nadal boli. Tak sobie gdybam, że gdyby ktoś miał silną alergię na ukąszenia, mógłby mieś naprawdę spore kłopoty.

Opinie (6)

użytkownik

Wiem coś o tym :(. Ale gratulację za wytrwałość. Zostawiam Pięć. Pozdrawiam [2012-08-06 15:22]

niutek40

Robercie fajnie humorystycznie opisany wędkarko-grillowy wypadzik. "Siku! Idę pod drzewo, rozpinam, co mam rozpiąć, patrzę nie! Znowu osa! Macham kończynami podskakując " Następnym razem osy nie odganiaj, z całą pewnością żona się ucieszy, jak wrócisz :)) ***** Tak mi się przypomniało. Przychodzi żona z mężem do lekarza, którego osa urządziła w przyrodzenie i mówi żona do lekarza. Panie doktorze niech pan ten ból mężowi zabierze ,ale opuchlizna niech zostanie :) [2012-08-06 21:47]

marek-debicki

Całe szczęście, że wszystko dobrze się skończyło. Także gratuluję wytrwałości i poczucia humoru. Pozdrawiam i *****pozostawiam. [2012-08-08 18:26]

Blancos

Fajna i zabawna historia :) [2012-08-12 13:52]

pinex77

Grunt to dobra zabawa! [2012-08-17 21:10]

slawekkiel17

*****5-ka [2014-01-05 12:11]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Szczupakowy weekend

Mam taką jedną szczupakową miejscówkę.Sprawdza się dwa razy w roku. P…

Narew wrze

Obudziłam się obolała jakbym wczorajszy dzień spędziła na siłowni a…