Spiningowe niespodzianki

/ 8 komentarzy / 2 zdjęć


    Początek grudnia zeszłego roku pod względem spiningu zapowiadał się obiecująco. W Mikołajki, 6 grudnia zadzwonił kol. Marek z propozycją wyjazdu- ale gdzie? Wybór padł na jez. Swarzędzkie- jeszcze tylko wizyta w osiedlowym spożywczaku w celu zakupu pozwolenia i jedziemy.

    Pogoda do spiningowania rewelacyjna- zachmurzenie, lekki wiaterek delikatnie marszczył taflę jeziora, ciepło jak na tę porę roku.Po zaparkowaniu na osiedlowym parkingu schodzimy nad jezioro, promenada biegnąca wzdłuż jeziora pełna spacerowiczów, minęliśmy zastępy harcerzy na rajdzie. Od strony Swarzędza byliśmy na spiningu po raz pierwszy i jak na złość wysokie buty do brodzenia zostały w garażu a dojście do wody było może i dobre ale pas trzcin wycięty prosto w jezioro nie pozwalał na duże pole do manewrów, było po prostu wąsko. Obrzucaliśmy kolejno na zmianę każdą z tych luk w trzcinowisku zaczynając od wschodniej strony jeziora. Dwie godziny minęły nie wiadomo kiedy a efekty praktycznie zerowe. Nagle słyszę Marka- "siedzi"! Faktycznie, spining Marka pracował niesamowicie, odkładam więc swój sprzęt na bok, łapię podbierak i podchodzę do kolegi- oj, musi być piękny szczupak ale jakoś tak dziwnie chodzi, może zapiął się inaczej?. Jakież było nasze zdziwienie gdy zobaczyliśmy Markowego domniemanego szczupaka czyli przerdzewiałe wiadro z połową dna, faktycznie chodziło rewelacyjnie... Uśmialiśmy się setnie. Do dnia dzisiejszego gratuluję łowcy wiaderek tego wyczynu....



 
    

 


4.7
Oceń
(13 głosów)

 

Wedkuje.pl poleca

 

Spiningowe niespodzianki - opinie i komentarze

zwir73zwir73
+1
Zdarza się najlepszym...***** (2015-10-16 12:06)
marek-debickimarek-debicki
+1
Suuupppeeerrr Ryszardzie! Materiał przetrwał prawie rok. Widać, że umiemy świetnie, dokumentować swoje wyprawy. Wracając do sedna sprawy, to takiego "sandaczowego" przytrzymania, jak w opisanym przypadku, nie miałem życiu. Pompowanie opad i zejście w bok, raz w jedną, raz w drugą stronę. po0mimo umiarkowanej temperatury plecy były mokre. Sprzęt , rzec by można normalny. Spinning Mikado Desire Hunter, 2,40m (10-40g) i jeden ze spiningowy kołowrotków Jaxona model 2014, JOXON Monolith Spin XTF, razem z ich żyłką wykazali , że mają po prostu MOC. (2015-10-21 21:39)
kostekmarkostekmar
+1
No cóż kolego Ryszrdzie. Ja swego czasu przy połowie sandaczy też miałem potężne przytrzymanie i był to niezły odcinek 30 mm cumy. A o kawałkach sieci i stalówek nie wspomnę. Połamania !!! (2015-10-22 10:48)
krzysiek444krzysiek444
+1
Rok temu, na Wiśle w Warszawie, walczyłem z zamknietą puszką Żywca:) (2015-10-22 14:55)
kabankaban
0
Ja kilkanaście lat temu "pociągnąłem" przykrywkę od sporego garnka i też oczami wyobraźni widziałem z kolegą monstrualną brzanę:))) (2015-10-23 07:46)
Dos equis xxDos equis xx
-3
Już nie macie o czym pisać? Tylko 5 zdań o połowie wiaderka? Swoja drogą marny wędkarz z Twojego kolegi skoro martwego przedmiotu od ryby na wędce nie odróżnia. (2015-10-24 15:49)
krzysiek444krzysiek444
+1
Dos equis W dziale humor wędkarski można pisać co się chce, byle śmieszne było.... (2015-10-26 09:29)
krzysiek444krzysiek444
+1
Dos equis W dziale humor wędkarski można pisać co się chce, byle śmieszne było.... (2015-10-26 09:29)

skomentuj ten artykuł

 




Aplikacja