Spinningowe do trzech razy sztuka


Dwa ostatnie wypady spinningowe na Wisłę w czwartek i sobotę rano zakończyły się dla mnie bez kontaktu z rybą. Poranne wstawanie spowodowało, że od kilku dni chodziłem na maxa nie wyspany,w niedzielę więc miałem odespać. Ale "nałóg" wygrał i postanowiłem jednak wybrać się nad Wisełkę także kolejnego dnia, w tym że przy niedzieli pospałem sobie dłużej, tj. do 4.20 :-)

Jak zwykle ostatnimi czasy wybrałem się z planem zapolowania na bolenia, w tym że po drodze zahaczyłem jedną obiecującą kleniową miejscówkę. Klenia nie było, ale na wobka zameldował się 50 cm szczupak - zapiął się zdecydowanie, ale na tyle płytko, że nie przegryzł żyłki pozbawionej przyponu. Ryba w dobrej kondycji wróciła do wody.

Następnie przeniosłem się na boleniową główkę - tutaj bez efektu, ale ładny boleń (+/-60 cm) odprowadził pod sam brzeg 6 cm soula, jednak nie zdecydował się na atak. Kolejne próby, zmiana przynęt, sposobów i prędkości prowadzenia na nic się zdały - 1: 0 dla bolenia.

Po drodze do domu postanowiłem wrócić na pierwszą miejscówkę i jeszcze raz zmierzyć się z kleniami, które ładnie atakowały drobnicę. Tu też miałem rybę na wędce, która jednak spięła się po kilku sekundach holu. Podejrzewam, że to mógł być ten sam szczupak, którego jakieś 2,5 godz.wcześniej wypuściłem.

Reasumując: wypad bez szału, ale emocje były no i najważniejsze jest przełamanie pasma porażek. Do trzech razy sztuka...

 


5
Oceń
(4 głosów)

 

Spinningowe do trzech razy sztuka - opinie i komentarze

skomentuj ten artykuł