Spinningowe Mistrzostwa Koła Garnizonowego w Krakowie 24 06 2017


Dnia 24 czerwca 2017 r. odbyły się na zbiorniku Brzegi 2 Spinningowe Mistrzostwa Koła Garnizonowego w Krakowie. Jest to głębokie łowisko z wodą stawową, w  2017 r. na nowo urządzone i dlatego także bardzo mocno obciążone zawodami, a to z powodu wprowadzenia pstrąga tęczowego i krajowej mody na jego połów. Na marginesie zauważam, że nie można wprowadzać pstrąga tęczowego do wód płynących, a szkoda, bo Słowacy to robią i czerpią korzyści, a u nas  operaty wodno-prawne zawierają zakaz. Na zawody stawiło się 9 wytrawnych miłośników spinningu, w większości ustawionych na połów pstrąga. Ja włączyłem szczupakowe myślenie, bowiem na poprzednich zawodach opierałem oko na trzech sztukach dochodzących do 1 metra, ale dziś moje wabiki nie były ze szczupakowego świata. Całość nieustannie ogarniał nowy, prężny Szef sekcji Spinningowej Koła Paweł Hossaja, komentując na przemian wątki sportowy, polityczny i sędziowski. Wyznaczono 10 stanowisk, które zostały rozlosowane na start, a następnie co 40 minut miało miejsce przejście o dwa stanowiska. Po 6 przejściach każdy wrócił do miejsca, z którego zaczynał zawody. Każdy zawodnik łowił przez 240 minut, czyli pełne 4 godziny. Taki czas był wystarczający do sprawdzenia sprzętu, ludzi, wrażliwości ryb i wyłonienia mistrza. Jak pokazały wyniki, opcja szczupakowi przegrała, a zwyciężyli łowcy tęczaków. Szczupaki były krótkie lub obcinały pstrągowe zestawy. Mistrzem Koła na 2017 r., finiszując jak Luis Hamilton  w formule F, został najbardziej spieszący się w tym dniu zawodnik – Jerzy WINDAK. Wpadł na zawody w ostatniej chwili, zapowiedział, że po zawodach natychmiast znika, szybko holował szczupaki i szybko tracił zestawy, jeszcze szybciej je wiązał, złowił pstrąga, przemyślał sprawę, znalazł sposób i w ostatnim rozdaniu dołowił dwa pstrągi, zainkasował medal i rozpłynął się z radości i jednocześnie zgodnie z zapowiedzią. Jego szczęście chyba miało włączoną turbinkę. Kolejne miejsca zajęli także łowcy pstrągów Marek Wiktor i Paweł Hossaja. Z kronikarskiego obowiązku podaję, że czwarty był Sławomir Hossaja, piąty Stanisław Kisielewski i szósty Adam Zakrzewski.
Sobotnie zawody udowodniły, że metoda spinningowa cieszy się w naszym Kole dużą popularnością. Kibicowała nam nawet jedna atrakcyjna kobieta. Jest to zasługa operatywnego Szefa Sekcji Spinningowej Koła Pawła Hossaja, który dużo czasu poświęcił, zresztą nie pierwszy raz, na indywidualny marketing i organizację szczegółów. Zawody „zamknęło” okolicznościowe wystąpienie Wiceprezesa ds. Sportu Adama Zakrzewskiego, po czym jak w orszaku weselnym, udaliśmy się na regenerujący obiad. Tu okazało się, że w następnym roku to każdy z nas będzie mistrzem, bo już wie jak łowić skutecznie.
 

 


4.3
Oceń
(7 głosów)

 

Spinningowe Mistrzostwa Koła Garnizonowego w Krakowie 24 06 2017 - opinie i komentarze

skomentuj ten artykuł