Spinningowe rękodzieło - jak powstał Startbait

/ 29 komentarzy / 40 zdjęć


Spinningowe rękodzieło, własnoręcznie wykonane przynęty to coś co chyba najbardziej cieszy każdego wędkarza. Dzisiaj opowiem Wam jak powstał Startbait.

Każdy wędkarz ma własne doświadczenia,powodzenia i porażki w tworzeniu przynęt. Zaczynałem od spławika. Za wędkę służyła mi poczciwa bambusówka. Były karaski, płotki, karpiki. Czas mijał.

Wędkarstwo stawało się sposobem na spędzanie czasu wolnego, sposobem na życie. Zdolności manualne, śmieję się z tego, ale je chyba odziedziczyłem. Mam je w genach. Sięgając wstecz jak pamiętam, to pierwszy był zegarek.

Ciekawiło mnie co jest w środku, jak to działa i pokazuje czas. Opracowałem ten zegarek za pomocą śrubokrętu i

młotka. Dostałem wciry za ten zegarek, lecz to były początki. W sklepie były spławiki i w zasadzie na nich uczyłem

się wędkarstwa spławikowego. Potem jak już wiedziałem o co chodzi i te kupne spławiki przestały być dla mnie

istotne, gdyż jakoś ciągnęło mnie do łowienia na delikatne zestawy. Głównie chodziło o nie męczenie się ze sztywną

żyłką i ten czas na rybach, aby był przyjemny, a nie przypominał walkę z grubą żyłką. Myślę, że też już wtedy chodziło mi, aby dać rybie szansę.







Wtedy zacząłem robić spławiki. Pierwsze były nieudolne. Kopie tych z katalogów wędkarskich jakie docierały w tamtym czasie do Polski. Zacząłem być stałym klientem sklepu modelarskiego. Kupując wałeczki różnej średnicy z balsy, testowanie lakierów, nawet z niezłym skutkiem zbudowałem spławiki z rurek takie jak w MC Donald obecnie dają do napojów. Z trzciny zbieranej na jesieni, z piór gęsi. Potem przyszedł czas na twarde pianki. Do dziś mam zachowane spławiki z owej pianki i kij z bambusa.

Sam sobie się dziwię, że w tamtych czasach robiłem takie spławiki o wyporności od 0,5g do 3,5g. Długie smukłe,

delikatne. Po tylu latach jak czasami zasiadam z wódeczką nad brzegiem stawu i rozmyślając o przeszłości, o moich

początkach, o tych wszystkich porażkach i powodzeniach, to jak łowiłem kiedyś... Nie było tak technicznie

rewelacyjnych wędek, super wytrzymałych żyłek, fajnych spławików, ale każdy dzień spędzony na rybach przynosił pełne siatki ryb, które i tak wracały do wody, bo kto, by to wszystko zjadł . Owszem czasem zabierałem ryby do domu. Mama się cieszyła, bo wiedziała, że nie chuliganię i jakby ktoś mnie szukał, to na pewno będę na rybach. Znaleźć mnie, to nie była taka łatwa sprawa jakby się wydawało.

Te czasy jeż dawno minęły. Pozostały wspomnienia do których często wracam szukając tam siebie. Zastanawiając się, co w tym sporcie, sposobie na spędzanie wolnego czasu było tak ciekawego i pasjonującego. To, że wciągnęło mnie na dobre, czyniąc ze mnie obecnie hobbystę, pasjonata wędkarstwa, to, że za każdym razem jak stanę w tym samym miejscu, to nie będzie tak samo. Powoli zacząłem odkrywać inne aspekt wędkarstwa. Zaczął kręcić mnie drapieżnik. Łowiony na żywca, żywiec owszem, ale to jeszcze nie było to. Jeżdżąc do Warszawy do sklepu wędkarskiego który niestety nie wyglądał jak obecne sklepy. Na półkach królowały Prexery, Rex-y i Tokozy. Czasem pojawił się jakiś młynek ze Szwecji rodem lub z Francji. Ceny były kosmiczne jak dla mnie i tylko można było pomarzyć lub jak sprzedawca podał, pokręcić na sucho, tak, żeby poczuć tą wspaniałą pracę i lekkość. W marzeniach wracałem do domu i co dnia odkładając mamonę na wymarzony kręciło. Tak oto zaczął się drugi etap mojego wędkarstwa. Poszukiwanie przynęty, odkrywania lepszych i gorszych przynęt. Konstruowanie, wymyślanie, łączenie przynęt ze sobą. Ale jak wiadomo takich pasjonatów jak ja jest dużo i wcale nie jest powiedziane, że wymyślam przynętę. Taka jest prawda przecież, że ktoś mieszkający obok mnie lub w innym mieście może mieć podobne pomysły co ja.

Tomek i Szwedzki okoń



To były moje początki. Teraz mając doświadczenie i praktykę, będąc na rybach, obserwując życie fauny i flory,

staram się wybrać odpowiednią przynętę z pudełka lub jak mam trochę moich zabawek przy sobie, a staram się je

zabierać w ograniczonej ilości. Robię nową lub poprawiam już zrobioną. I w ten sposób powstają różne przynęty.

Gdzieś na początku nowego 1000-lecia, jakiś sklep wędkarski w Warszawie kończył swą działalność. Mieli tam różne

paletki, koraliki, stożki, słowem wszystko co powinien mieć wędkarz, który bawi się przynętami i robi w zaciszu

domowym swoje wynalazki. Kupiłem wtedy wszystko co mieli, a raczej co im zostało z ostatniej dostawy z USA.

Niedługo po tym ten sklep przestał istnieć. Tak zaczęła się moja druga część przygody w konstruowaniu przynęt i

udoskonalaniu wcześniej zrobionych. Wtedy zaczęły powstawać konstrukcje przynęt. Niektórzy wytrawni spinningiści mówili, że to nie będzie pracować, nie ma prawa. Życie pokazało, że ma prawo pracować. Powiem, że to jest naukowo udowodnione. Przynęta, która w wodzie wykonuje nawet delikatne ruchy - migotanie jest łowną przynętą i sprawdza się w określonych warunkach. }







Jak wszystko w przyrodzie musi mieć swój początek tak i Startbajt również.



Któregoś dnia odwiedził mnie Norbert, kolega z szkolnych lat, wędkarz, autor reportaży i publikacji o przynętach ręcznie robionych publikowanych w Wiadomościach Wędkarskich.

Przytaszczył ze sobą kamerę ze statywem, mieliśmy nakręcić film ukazujący składanie wirówek oraz zdobienie kotwic.

Podczas przerw pomiędzy ujęciami dyskutowaliśmy ogólnie o wirówkach,ich pracy i producentach.

To właśnie wtedy Norbik (ksywka zarezerwowana dla przyjaciół) w luźnej rozmowie przewijał się wątek

przynęty, jest możliwe aby wirówka nie skręcała linki?



Norbik mówi do mnie :

Zrób wirówkę,która nie będzie skręcać linki.

Wirówki robią wszyscy a ty zrób inną, masz tyle pomysłów ... rzucił kilka kresek na papier,

spytał czy jest to możliwe..



Poprosiłem o czas zapuściłem się w szuflady z przynętami :)

Trwało to kilka chwil,wyjąłem takie tam pierwsze modele przynęty koncepcja przynęty była ciekawa ale

dopiero teraz po kilku latach miałem wizję jak ją rozwinąć.



Koncepcja była bardzo nowatorska. Przynęta powstała dawno temu podczas jednego z wielu wypadów wędkarskich.



"" Wybierając się na ryby zabieram kilka szpargałów dzięki którym mogę zmienić pracę przynęty lub zrobić nową,

w zależności od warunków na łowisku lub od ryb łowionych.Lubię odwiedzać urokliwe rzeczki,jeziorka zapomniane,

nigdy nie wiadomo co w nich pływa,każda rybka cieszy zwłaszcza złowiona na własne przynęty.

Był to dzień jak wszystkie z tych wędkarskich które spędzałem łowiąc rybki,sprawdzałem jak pracują wirówki

w których stożek zastąpiłem kulką.Praca była wzorowa,korpus wirówki to rurka z nawiniętą nicią ozdobną

zalakierowana.Przynęta pracowała wzorowo w opadzie na napiętej lince w nurcie leniwie płynącej rzeczki.

Z kilku szpargałów zrobiłem coś obciążeniem była zwykła oliwka.

Praca w wodzie ciekawa takiej jeszcze nie widziałem listek wirował nad obciążeniem.

Tak powstał przynęta,jak wracałem do domu przyszedł mi pomysł na kolorystykę.

Po powrocie do domu kombinowałem z kolorem,przeszukałem wiele stron w sieci internetu,miałem koncepcję

nie chciałem powielać już istniejących wzorów.

Od kiedy pamiętam jak zacząłem robić konstruować przynęty i poprawiać ich pracę kierowały mną pobudki

czysto przyziemne stworzyć przynętę nie podobną do wszystkich inspiracje czerpałem z wielu różnych przynęt.



Czorsztyński sandał 2013Test główek jigowych.



Koncepcje jakimi się kierowałem aby stworzyć przynętę która zawierała by :

- przynęta pracując nie skręca linki,

- pracuje w opadzie,można jigować,

- możliwość wymiany paletki na łowisku,

- anty-zaczepowa,

- możliwość zmiany ustawienia kąta ramienia między korpusem a paletką,

- przynęta z hakiem do zbrojenia przynętami miękkimi typu:kopyto,twister....

- przynęta z kotwicą zdobioną.""



Teraz wspominając to spotkanie wiem że Norbert jest "Ojcem chrzestnym STARTBAJTA "



Zaczęły powstawać pierwsze modele, które testowałem niedaleko domu na Utracie i Zalewie w Komorowie,

oraz na Wiśle i Zal.Zegrze.

Obserwacja pracy przynęty pozwoliła mi wprowadzić kolejne innowacje podnoszące aspekt techniczny i

użytkowy przynęty.

Od tamtego spotkania minęło już trochę czasu ...przynęta leżała, czekała na jej wykończenie.



Stworzyłem strukturę którą uzyskałem metodą prób i błędów.Siedziałem przy tym po 4-10 godzin prawie co dzień,

przez około 3 lata,co jakiś czas dodawałem nowe składniki czasem to było to coś co dawało wspaniałe efekty

wizualne a czasem materiał lakierniczy trafiał do śmietnika.

Potrzebowałem jeszcze kilku składników,jeden z nich znalazłem u znajomego w warsztacie ten cudowny pyłek

lądował w śmietniku jak go zobaczyłem to wiedziałem że to jest to za pośrednictwem którego osiągam ciekawe

efekty,porównywalne do bardzo drogich specjalistycznych farb.



Powstały kolejne wzory przynęty, na które złowiłem trochę ryb.

Chcąc otrzymać opinie od innych wędkarzy na temat wykonania,techniki pracy oraz łowności,

zwróciłem się do kolegów.Wziętych warszawskich wędkarzy nie trzeba było długo namawiać,

efekty można obejrzeć na Facebook w FanPage " STARTBAJT ".

Piotr Mika jak zobaczył STARTBAJTA STEFANO z kotwiczką i STARTBAJT CLASSIC z haczykiem

do miękkich przynęt stwierdził że to jest to ... to czego szukał jak powiedział.

Zaczęły się pierwsze wypady wędkarskie, spływały pierwsze zdjęcia.

Piotr zaczarowany możliwościami przynęty praktycznie łowił tylko na gamę przynęt STARTBAJT.



Przynęta doczekała się zainteresowania mediów i została opisana w Wrześniowym nr.WW z 2012

przez Karola Zacharczyka relacja z wspólnego wędkowania na jeziorach w okolicach Darłowa.



Wspólne wędkowanie na Kanale Żerańskim z Sebastianem Kowalczykiem w 2013 zaowocowało ładnym

Boleniem około 60cm+ złowionym na Srebrny STARTBAJT CLASSIC OLIWKA 6g z białym twisterem i

artykułem w Wiadomościach Wędkarskich 2013.



Będąc na Zlocie Forum WMH.pl na Pojezierzu Szczecińskim razem z dwoma kolegami łowiłem z łodzi

na Mikro STARTBAJT CLASSIC 2g i 4g w systemie troka bocznego.

Łowiłem okonie w przedziale 20cm-28cm,częstym przyłowem były szczupaki w większości kończyły się obcinkami.



Dla porównania łowności STARTBAJT-ów jeden kolega łowił na tradycyjne wirówki,

drugi na STARTBAJT STEFANO 6g.



Od jednego z znajomych którego poprosiłem o przetestowanie STARTBAJTA dostałem pierwsze foty na maila

oraz opis:

Przynęty testowane na Czorsztynie 2013



""Jacku nie wiem jak to opisać przynęta jest inna niż wszystkie jakimi łowiłem do tej pory,

spełnia moje oczekiwanie,nie spodziewałem się że coś takiego istnieje przynęta jest genialna

a kolory baryłki i oliwki podnoszą walory przynęty które sprawiają że jest bardziej łowna od

tradycyjnej wirówki.

Przynęty STARTBAJT to świetna alternatywa dla tych, którzy borykają się z problemem:

blacha czy guma. Sam osobiście wolę łapać na wszelkiej maści gumy, ale wielokrotnie to

obrotówki były wiele skuteczniejsze od typowych paprochów. W Startbajtach ten problem znika.

Dzięki unikatowej konstrukcji mamy jednocześnie barwny, mocno holograficzno-brokatowy i

opalizujący korpus w różnych kształtach i gramaturach; paletkę jak w obrotówce, która robi wiele

szumu i zamieszania w wodzie oraz haczyk na który możemy założyć każdego twistera, kopyto.

Haczyk do reszty przynęty zamocowany jest za pomocą kółka łącznikowego co nadaje gumie

bardziej naturalną pracę i w typowych kopytach pozwala uzyskać tzw. Lusterkowanie.

Na okonie stosuję gramatury od 2 do 6g. Kolory wybieram zależnie od upodobań i specyfikacji łowiska.

Najczęściej jednak sięgam po fiolety, wrzosy i ciemne zielenie. Najlepsze efekty osiągam

zakładając na haczyk tzw. portki, czyli małe twistery z podwójnym ogonkiem.

Kolory paprochów to już inwencja twórcza samego wędkarza. Najciekawszym elementem tej przynęty

jest sama paletka. Ramię na której jest umocowana, można swobodnie podginać do góry i do dołu,

co daje pracę bliżej i dalej korpusu.

W większości montowane są paletki pasujące rozmiarem do korpusu. Jeśli jednak chcemy aby łowiąc

metodą „opadu”, nasza przynęta wolniej dostawała się do dna, możemy szybko i bezproblemowo wymienić

paletkę na większą. Ten mały trick, skutecznie pozwala nam na spowolnienie opadu,co jest często pożądanym

elementem przy łowieniu okoni czy sandaczy. Jednocześnie większa paletka wytwarza większe fale

hydro-akustyczne, które skuteczniej prowokują rybę do brania oraz dają genialny efekt świetlny.

STARTBAJT to świetna przynęta dla każdego, lubiącego finezyjne poszukiwanie okoni i innych ryb

drapieżnych w każdych wodach, nie tylko polskich o czym mogłem przekonać się na skandynawskich jeziorach.



Grzesiek Maliszewski



Jeden z młodych wędkarzy Szymon Kabaciński poznany na forum Pike Finder zaciekawiony ta zgoła nie codzienną przynęta po spotkaniu nad wodą i testach przynęty napisał do mnie maila :





"" Na wstępie chciałbym napisać o tym co mnie najbardziej zaskoczyło, czyli kolorystyka.

Oczywiście oglądałem zdjęcia Startbajtów w internecie, ale na zdjęciach było widać jedynie różnoraki brokat.



Zdjęcia w ogóle nie oddają tego efektu jaki daje malowanie w technologii Startbajt.

Przede wszystkim mieniący się kolor, zależny od kąta patrzenia na np. główkę jigową.



Wiele ludzi nie stosuje obrotówek, sam ich nie stosuję prawie wcale, bo skręcają plecionkę.

Inne zaś wrażenie odniosłem po dzisiejszym dniu, kiedy to miałem okazje posmakować łowienia

na Jackowe cukieraski.

Startbajty są tak opracowane przez Jacka, że nie skręcają w ogóle plecionki ! Co mnie bardzo cieszy.

Najbardziej spodobało mi się łowienie Startbajtem z opadu.

Łowiliśmy razem z Jackiem ciężkimi główkami Jigowymi, bodajże 20g.+ twister i dość często wyciągaliśmy haki

pełne podwodnego ziela. Założyłem Startbajta oliwka 20g + mała paletka i do tego twister fiolet

z delikatnym różem i brokatem, pod kolor baryłki i posłałem zestaw do wody. Pierwsze kilka podbić i ... ?

Nie ma zielska. To tylko jedna z zalet tych przynęt zaobserwowanych dzisiaj przeze mnie.

Drugą sprawą jest to, że opad tej przynęty jest znacznie dłuższy niż np: twistera na główce Jigowej..

Trzecią zaletą jest to, że kiedy przynęta opadnie na dno oliwka tylko na nim spoczywa.

Guma jest uniesiona nad dnem.

Startbajty to przede wszystkim ogrom kolorów. Do łowienia przy zaroślach świetnie nadaję się model z Oliwką.

Można go prowadzić nawet w największych zaroślach np: uzbrojonego w hak offsetowy schowany w gumie

na zasadzie antyzaczepu.

Natomiast gdy zastosujemy Model z baryłką możemy świetnie opukiwać dno w poszukiwaniu sandałka.

Po czwarte jest możliwość zmiany ustawienia kąta ramienia między korpusem a paletką.



Jacek przede wszystkim wkłada w te przynęty dużo serca i pracy. I ten wkład jest widać.

Ma mnóstwo modeli od kleniowych, okoniowych do bocznego troka, poprzez duże i naprawdę duże modele.

Ogrom kolorystyki tych przynęt doprowadza do obłędu.

Gdyby tego było mało paletkę można wymieniać na dowolny rozmiar i kształt.

Gdyby tego było mało to są jeszcze modele ze zdobioną kotwiczką.



Główki Jigowe malowane w technologii Startbajt.

Dla mnie coś niesamowitego !!! Nigdzie nie w sklepie nie mogłem dostać dużych 20-25g.

Główek z małym hakiem pod 5 cm twistery. Jacek takie robi :)



Pierwszą była wersja STARTBAJT CLASSIC potem powstała wersja TURBO.

Znajomi wędkarze byli ostatnio w Szwecji Sebastian , Piotr między innymi

Dostali ode mnie do przetestowania wersje STARTBAJT TURBO,klasyczne wirówki zdobione w TECHNOLOGI STARTBAJT,główki jigowe zdobione,oraz woblery.

Sebastian uznał że klasyczne wirówki w gramaturach w przedziale 20g-35g będą rewelacyjne na Troć

Spinningowe rękodzieło będzie mnie kręcić jeszcze przez wiele lat.





 


5
Oceń
(51 głosów)

 

Ocena sprzętu (ocen: 0)




Spinningowe rękodzieło - jak powstał Startbait - opinie i komentarze

paawel1paawel1
0
Bardzo, bardzo fajny artykuł. Pozostaje tylko życzyć wytrwałości i wprowadzenia twoich wyrobów na szeroki rynek. Oczywiście !@#$% Pozdrowionka (2013-10-31 13:43)
micek009micek009
0
Super artykuł, powodzenia i jak mój poprzednik życzę wytrwałości. Daję w pełni zasłużoną piąteczkę. (2013-10-31 15:56)
camelotcamelot
0
Jacku ! Nareszcie ! Czekałem na ten artykuł ! Ciekaw też byłem, co w nim będzie ? A to dlatego, że jestem jednym z tych którzy mieli przyjemność testować już Startbaita. Moim skromnym zdaniem, jest to rodzaj przynęty, która ma wielką przyszłość ! Dlaczego ! Ano dlatego, że posiada cechy których brakuje innego rodzaju przynętom. I to przede wszystkim rzutuje nie tylko na jej uniwersalność i łatwość użycia ( praktycznie w każdych warunkach) ale i na bardzo wysoką skuteczność ( łowność ) ! Tak ! Tak ! Łowność ! Wiem co mówię i w każdej chwili mogę potwierdzić całą galerią fotek złowionych na Startbaita szczupaków. Nie chcę tu pisać na temat Startbaita drugiego artykułu, choć posiadam wiele bardzo pozytywnych spostrzeżeń ! Może zrobię to przy innej okazji ? Chciałbym tylko podkreślić, iż Startbait posiada niezwykłą łatwość w prowadzeniu, co daje szanse na sukcesy nie tylko doświadczonym spinningistom, ale i tym którzy dopiero zaczynają ! Bo rzeczywiście nie wymaga jakichś skomplikowanych technik prowadzenia przynęty. Działa i sprawdza się w każdej metodzie ! Nawet jeśli ktoś tylko umie machnąć kijem, rzucić i ściągać przynętę w jakikolwiek sposób - może liczyć na branie ! Znając już możliwości Startbaita i jego skuteczność, nasuwa mi się pewna obawa ? Otóż nasi kochani spece w swej radosnej twórczości przepisów (RAPR) mają taką dziwną skłonność aby natychmiast zabraniać, gdy pojawia się jakaś skuteczna metoda lub przynęta ! A najczęściej robią to bez żadnego innego uzasadnienia ! Po prostu zabraniają tylko dlatego że jest skuteczne ! Przypuszczam, że tu mają sprawczy wpływ wielkie firmy, gdy tylko poczują zagrożenie konkurencyjne dla swojego rynku ? Mam taką cichą nadzieję, że taka przykrość nie spotka Starbaita ? (2013-10-31 16:50)
JAARRYJAARRY
0
Naprawdę świetny artykuł... (2013-10-31 17:50)
esox61esox61
0
Zabronić nikt nie zabroni bo również spinerbajty i cykady oraz mikrowobki powinny wtedy też być zabronione :) Jak również obrotówki typu "Cyankali". W 1987r wymyśliłem obrotówkę nie skręcającą żyłki i napisałem do HRT. Panowie przyjechali dali 40szt własnych wyrobów i pojechali. Kilka lat później tego typu blaszki były już w sprzedaży :) sygnowane znakiem Balzer. Majsterkowanie i wymyślanie różnych dziwadeł kręci mnie nadal :). Nie używam firmowych agrafek. Robię je sam i wymieniam z firmowych przyponów na moje. Są pewne i nigdy mi się żadna nie rozegnie ani przynęta się nie odczepi :) Jak wygląda moja nieskręcająca linek obrotka można zobaczyć na portalu rybobranie w mojej galerii. Proponuję Autorowi pokombinowanie z najmniejszymi modelami startbajtów by miały dwa skrzydełka na jednym ramieniu albo po jednym skrzydełku na dwóch ramionach :0 ten drugi wariant mógłby być na klenie, wzdręgi i jazie super hitem. Coś jakby owad dwuskrzydły :) (2013-10-31 17:57)
gramstergramster
0
Chętnie bym potestował te cudeńka, czy istnieje możliwość zakupu kilku modeli do testu ? (2013-10-31 18:05)
wedkarz001wedkarz001
0
Super przynęta! Właśnie kombinuje coś podobnego na Dorsza z przywieszką z piór. *****. Pozdrawiam. (2013-10-31 18:06)
Iras1975Iras1975
0
Kol Camelot, słuszna uwaga odnośnie RAPR i złośliwych zakazów, kto wie.. różne idiotyczne przepisy już mamy i jeden więcej nikogo chyba nie zdziwi. Moim zdaniem tego typu ograniczenia są spowodowane tylko i wyłącznie kasą uciekającą PZW. Chodzi o to, że wędkarze wyławiający coraz skuteczniej chodliwe/drogie gatunki ryb, uszczuplają tym samym połowy sieciowe rybaków, tutaj firmy produkujące sprzęt wędkarski nie mają nic do gadania.. to jest prymitywna walka PZW z wędkarzami o mięso i pieniądze. :) Co do samej przynęty, to z podobnymi wabikami miałem bardzo pozytywne wyniki, własnej roboty spinnerbaity i koguty z domontowanym do główki skrzydełkiem przynosiły ryby i często były to killery, którym w danym okresie ustępowały wszystkie inne przynęty. Z pewnością warto mieć coś takiego w swoich pudełkach. (2013-10-31 18:18)
esox61esox61
0
Na dorsza zdaje egzamin celująco :) (2013-10-31 18:18)
StarTBajT-MnichuStarTBajT-Mnichu
0
Dziękuję. Fajnie że przynęty podobają się. (2013-10-31 19:20)
Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna
0
Fajna sprawa, i artykuł też. (2013-10-31 19:38)
zywiec0zywiec0
0
Artykuł mi się podoba*****lecz taka przynęta musi się często plątać w lince... (2013-10-31 19:53)
GrzsieqGrzsieq
0
Świetny artykuł, super się czyta :) Co do przynęt... To jest na prawde to czego szukałem do łowienia z opadu. Mamy tu w jednym i gumę i obrotówkę, a do tego dużo brokatu na korpusie. Kto łowi okonie ten wie o co chodzi :) Na prawdę STARTBAJTY można polecić każdemu spinnigiście, a kto jeszcze nie miał okazji połowić na nie, może tylko żałować! Pozdrawiam. (2013-10-31 20:36)
kabankaban
0
Jak dla mnie ciekawostka którą przy nadarzającej sytuacji (wody na których bywam dość rzadko) spróbuję sprawdzić. Pozdrawiam. (2013-10-31 20:36)
robertoroberto
0
Jak widać na zdjęciach przynęta trochę dziwaczna, ale ciekawa. Jeśli rzeczywiście ma takie zalety jak opisane w artykule, to warto mieć ją w swoim arsenale. Gratulacje dla twórcy. (2013-10-31 21:46)
PiernikTorunskiPiernikTorunski
0
Gratuluje pomysłu i umiejętności manualnych, chętnie przetestowalbym jeden z wyrobów, gratuluje i pozdrawiam. ***** (2013-10-31 22:31)
maverick314maverick314
0
Świetny artykuł. Ode mnie 5 pozdrawiam (2013-10-31 23:05)
grisza-78grisza-78
0
Bardzo fajny killer na drapieżniki. Kiedyś widziałem podobne wabiki w katalogu przynęt z USA. Oby ci służyły i łowiły duże ryby. Na pierwszy rzut oka myślę, że zwykłe haki, takie które mają zadziorki na trzonku, będą się lepiej sprawowały od tych offsetowych. ***** i pozdro! (2013-10-31 23:26)
PanciOxDPanciOxD
0
Super przynęta , bardzo mi się podoba ***** (2013-10-31 23:56)
StarTBajT-MnichuStarTBajT-Mnichu
0
Przynęty STARTBAJT CLASSIC,TURBO - BARYŁKA,OLIWKA są zbrojone hakami typu węgorzowego z zadziorkami na trzonku. Opcjonalnie w BARYŁKACH np: do przynęt miękkich soft 4play - Savage w formie przynęty anty-zaczepowej proponuje używać haków offsetowych i offsetowych worm. Przetestowaliśmy tego typu haki na karczach w zbiornikach zaporowych łowiąc okonie,szczupaki,sandacze.Przynętą STARTBAJT z hakiem offsetowym bez problemu można zbroić anty-zaczepowo w zwykłe twistery czy kopyta. Dzięki zastosowaniu kółka łącznikowego wymiana haka na łowisku nawet wędkarzowi początkującemu zajmie dosłownie 2-3 minuty. Mając taką możliwość przynęta jest wielo-zadaniowa i można ją dostosować do warunków na łowisku. (2013-11-01 00:22)
janglazik1947janglazik1947
0
Nie zapomnij tego opatentować. Naprawdę bombowy sprzęt. Wykonałeś bardzo wyczerpującą prace. Moja ocena nie może przekroczyć 5 , a szkoda. (2013-11-01 13:57)
Stary wyjadaczStary wyjadacz
0
Moja przygoda z przynętą STARTBAJT zaczęła się gdy na rybach poznałem ich twórcę „Jacka Grzeszczyka” oraz jego przyjaciela „Piotra Mika”. Gdy pierwszy raz zobaczyłem tą przynęte bardzo mnie zaintrygowała, moją uwage przykuły barwy oraz ruchoma paletka. Natychmiast pomyślałem że ruchoma paletka w wodzie wydaje fale hydro-akustyczną, która kusi do brania drapierzniki. Po dłuższej rozmowie z Jackiem dowiedziałem się jeszcze kilku ciekawych rzeczy, takich jak możliwość prowadzenia startbajta z opadu. I najlepiej nadaje się do tego (BARYŁKA), a połączona z hakiem ofsetowym jest świetna. Dlaczego???...... Przy zbrojeniu hakiem ofsetowym przynęta staje się niemal antyzaczepowa, przez co można obłowić nią trzcinowiska i inne miejsca w których mamy zawady. Po skończonej rozmowie z twórcą dostałem kilka sztuk STARTBAJTÓW do testów na moich łowiskach. Byłem bardzo zadowolony. Dziwiło mnie jeszcze jedno łowie na spinning ok. 5 lat, więc nie posiadam wielkiego doświadczenia. Lecz Jacek widział we mnie jakiś zapał, chęci do wędkarstwa i postanowił mi je dać. Sprawił mi tym wielką radość i bardzo mu za to dziękuje. Od tamtego czasu przynęty te zagościły w moich pudełkach. Na Startbajty z hakiem ofsetowym miałem wiele brań sandaczyków i wyciągnięte dwie sztuki. W galeri niżej można znaleźć moje fotki z rybami (okoń 26 cm złowiony na nowym miejscu na Startbajta Classic z twisterem firmy Traper). A poza tym dostałem jeszcze kilka główek malowanych w technologii STARTBAJT. Były tam również główki Stand-Up bardzo skuteczne na zanderki w moich łowiskach, były również główki jigowe równie bardzo skuteczne. Często zdarzało się że nikt nie miał efektów a ja wyciągałem kolejne okonie i szczupaki. Więcej fotek możecie znaleźć na moim profilu na Facebook-u : https://www.facebook.com/?q=#/monsterziomek Pozdrawiam Kuba Dziugieł (2013-11-01 19:23)
Przemek238Przemek238
0
Mnichu robi świetne przynęty. Osobiście z nim wędkowałem na zlocie WMH. Przynęty te skusiły szczupaki i okonie. Na pewno autor tych przynęt nie powiedział jeszcze ostatniego słowa i powstaną jeszcze nie jedne nowsze startbajty. Polecam wszystkim te hand made i zachęcam do kupna. Połamania
(2013-11-01 20:49)
rysiek38rysiek38
0
nie ma wyjścia - trza sobie zrobic prezencik przedgwiazdkowy bo na Swięta przydało byv sie coś konkretnego a jakoś moje tradycyjne wabiki coś jakby zaczęły podpadać drapieznikom :-) (2013-11-02 00:18)
Picerel35Picerel35
0
Niezły arsenał!!! Po wynikach widać że skuteczny!!! (2013-11-02 17:54)
Norbert StolarczykNorbert Stolarczyk
0
***** Trzymaj tak dalej Jacku. :) (2013-11-02 23:02)
użytkownik166772użytkownik166772
0
Fajne przynęty;) (2013-11-05 22:20)
szyspinn29szyspinn29
0
Cóż można napisać. Świetna przynęta i co najważniejsze SKUTECZNA ! :) (2013-11-06 08:54)
spokojnyspokojny
0
Gratuluje Jacku , cóż tu powiedzieć jak wszyscy już pochwalili , czapka z głowy i szacun. (2013-11-07 01:30)

skomentuj ten artykuł