Spinningowe Zawody O Puchar Burmistrza Miasta Sochaczew

/ 7 zdjęć


 
26 sierpnia odbyły się kolejne zawody spinningowe o puchar Burmistrza miasta Sochaczew   rozgrywane z okazji dnia święta rzeki Bzury , na starcie zawodów stanęło 35 zawodników w tym i moja skromna osoba zbiórka zawodów przewidziana na godzinę 6 rano  , po zapisaniu się każdego zawodnika 30 minut przeznaczone na przygotowania zestawów .   O godzinie 7 wyruszamy na brzegi rzeki by dotrzeć do miejscówek a od godziny 7 : 30 zaczynamy łowienie . Z racji takiej że te zawody rozgrywane były na moim domowym odcinku miałem ten plus że znałem każde miejsce w tej wodzie i po cichu liczyłem na podium ale do tego daleka droga przed nami łowienie do godziny 12  ruszamy , większość zawodników poszła w dół rzeki lewym brzegiem ja zaś wybrałem górę rzeki również po lewym brzegu i dobre 40 minut marszu do pierwszego miejsca ale w sumie warto było troszkę przemaszerować , choć pogoda się zepsuła naszły ciemne chmury i zerwał się zimny wiatr a po chwili zaczął padać deszcz , co do stanu wody też nie ciekawie bo woda po 2 dniach padania przybierała i dość szybko pędziła więc też nie ciekawie ale trzeba próbować swoich sił i walczyć .                                                                                                                                                                                                        
Docieram do ujścia rzeczki Witoni i od niej zaczynam łowienie , na końcu zestawu mam obrotówkę złotą w czerwone kropki rozmiar 2 oddaję pierwszy rzut , rzucam pod wodę w małą spokojną  zatoczkę wolniutko zwijam czuję branie zacinam siedzi coś dość fajnie walczy po chwili rybka ląduję na brzegu pojawia się ładny pasiak o wielkości 26 cm okoń do siatki czekam na sędziego i rzucam dalej w tym miejscu , pomyślałem skoro jest jeden może będzie więcej a trzeba korzystać z brań póki są bo nie wiadomo jak długo się utrzymają przez tą słabą pogodę , w kolejnych rzutach było słabiutko nic się nie działo zero pobić rybek zero aktywności oddaję ostatni rzut w tym miejscu i co i znów to samo branie zacinam siedzi tym razem jest mniejszy okonek który mierzy 21 cm a więc są punkty jest dobrze rybka do siatki i czeka na sędziego a ja przemieszczam się kawałek dalej w inne miejsce . Kolejne miejsce to fajne bystrza w których może być jakiś klenik pomyślałem , oddaję rzuty swoją obrotóweczką i wolniutko zwijam licząc na jakieś branie , niestety jak człowiek tak liczy to zawsze się przeliczy i również tak było w moim przypadku klenika nie złowiłem żadnego w sumie żadnej rybki na tym odcinku z przelewikami nie złowiłem oprócz spływających krzaków z dużą pędzącą wodą .                           Kilka miejsc ominąłem by muc zacząć normalne rzucanie w miejscu w którym na rozpoczęciu sezonu szczupakowego złowiłem szczupaka 65 cm i tak z myślą a może tam będzie siedział jakiś zębaty zbój rozpoczynam rzucanie , na początku rzucam blaszkę pod drugi brzeg i wolniutko po wachlarzu zwijam oddaję tak kilkanaście rzutów , rzutów bez rezultatu to teraz kilka rzutów pod brzeg a pod brzegiem fajne miejsce dużo roślinności wodnej i kapelonów no to rzucamy raz drugi trzeci nic , deszcz coraz bardziej zaczyna padać a ja stoję w miejscówce i ostro próbuje złowić swoje pływające punkty , kolejny rzut w tym miejscu i czuję ostre branie zacinam siedzi , ale coś ostro walczy po chwili wyjmuję rybkę z wody i patrzę jazik nie duży pomyślałem na granicy wymiaru i tak było jazik miał całe 26 cm , a więc są kolejne punkty jazik do siatki do tych okonków a sędziego nie widać dalej na horyzoncie to ja rzucam dalej , co  do tych zawodów to kiedyś dzisiejsze zawody o puchar Burmistrza Miasta Sochaczew nosiły nazwę spinningowy jaź Bzury i za tego jazika miał bym dodatkowe punkty no ale cóż nazwa zmieniona dodatków nie ma .                                                                                                                                         
 
Ja ruszam dalej przechodzę przez ścianę pokrzyw ale tym razem przez ścianę która runęła przez dużą ilość deszczu więc troszkę lepiej z dojściem , jestem w miejscówce taka powiedział bym okoniowa dziura i tak też było po dużej ilości oddanych rzutów w pędzącej wodzie rzucam pod drugi brzeg zwijam do połowy rzeki i branie zaciąłem i jest okonek , niestety  okonek nie załapał się na punkty ponieważ punkty zaczynały się od 20 cm okonka a mój miał 19 cm niestety pech 1 cm rybka odhaczona i do wody a ja przemieszczam się dalej .Docieram do pierwszej wyspy a za nią fajne bystrza na których na pewno połowie , a teraz połowy z wyspy ale widzę jest sędzia tylko kurczę po drugiej stronie hmm no to co to czas przejść przez tą bysterke  na drugi brzeg  , woda troszkę poszła do góry i zaczęła mocniej pędzić co poczułem sam na sobie jak mnie znosiło a w woderach pełno wody ale dotarłem rybki zmierzone karta podpisana a rybki wracają do wody , czas i na mnie z powrotem wracać na mój brzeg jakoś się udało ale pierwsze co zrobiłem to nie machanie wędką a wylewanie wody z woderów . Na wysepce nie zabawiłem zbyt długo zaledwie kilka rzutów i poleciałem dalej , jestem już za wyspą a tam bystrza i tylko przy brzegu malutka spokojna zatoczka najpierw obłowie zatoczkę a potem bystrze , oddaję pierwszy rzut nie daleki i wolniutko zwijam i ciach jest branie zacinam ale za późno bez rybki to poprawiam rzut a rybka poprawia branie zacinam i jest okonek ale po walce myślę że może nie mieć wymiaru , okonek na brzegu mierzymy ma 21 cm no to są punkty do siatki i czekać na sędziego a ja rzucam dalej w tym miejscu zatoczka obłowiona z niej wyjechał tylko okonek , a teraz pora na wspomniane bystrze rzucam raz drugi trzeci i czwarty woda tak pędzi że mógł bym nie zwijać blaski a ona by się kręciła no ale muszę zwijać i rzucać dalej niestety z bystrzy nie wyjeżdża nic , pomyślałem czas na zmianę blaszki i tak zmieniam przynętę tym razem long złota 1 + i ruszam dalej .                                                                                                       
Dotarłem do miejsca gdzie powalone drzewo leży w wodzie a kończy się nasza wspomniana bysterka a zaczyna spokojna woda dość płytka ale warto rzucić kilka razy , i fakt warto było rzucić już w pierwszym rzucie trafiłem okonka 21 cm kolejne punkciki lądują w siatce , i oddaję kolejne rzuty i kolejne branie zacinam jest okonek bardzo mały z 15 cm kurczę za mały niech wraca do wody i przyprowadzi swoje rodzeństwo haha w kolejnych dwóch rzutach kolejna dwa małe okonki takie same może 15 cm lub z 17 cm o dużo za małe , stwierdziłem że trzeba przemieszczać się dalej bo jak zostanę w tym miejscu to będę łowił okonki po 15 cm no to idziemy . W trakcie drogi spotkałem swoich dwóch kolegów chodzących  po drugim brzegu jeden z nich miał szczupaka 51 cm zaś drugi jednego okonka także tak średniawo , doszły mnie słuchy że ktoś tam gdzieś złowił szczupaka 75 cm a więc już taki fajny słychać że coś tam łowią , a ja docieram do miejscówki i spotykam sędziego no to mierzenie podpisanie karty i wypuszczenie rybek . Oddaję kolejne rzuty w dniu dzisiejszym i moknę czuję jak pomału przemiękam a z każdym podmuchem wiatru jest mi coraz zimniej głownie od wody w woderach którą co i róż wylewam ale dam radę wytrwać do końca zawodów już w tym roku różne pogody miałem i gorsze od tej i dawałem radę więc jest dobrze . Jestem w miejscu w którym kiedyś kiedyś lata świetlne była plaża nad rzeką Bzurą i wiem że tu są okonie a więc warto stanąć na chwilkę i porzucać , niestety pech i w pierwszym rzucie ląduję w zaczepie i zrywka miejscówka spalona na starcie no cóż trzeba się przewiązać jak to mówią kto nie zrywa ten nie łowi .                                                                                                                                                                                            
Zestaw przewiązany i lecimy dalej przechodzę przez ten przysłowiowy busz nasiąknięty deszczem , i jestem już nie daleko miejscówek i całego miejsca zdania kart zawodniczych zostało mi jakieś 1,5 h łowienia więc nie za dużo a mam 5 rybek mierzonych które punktują więc nie jest za fajnie , a szczególnie że wiem że popadało kilka fajnych szczupaków więc moje okonki i jazik nie za wiele tam zdziałają może pierwsza szóstka będzie ale to może , jestem  w miejscu za ujściem rzeki Pisi dość spokojna miejscówka taka przykoska bym rzekł rzucam blaszką blisko brzegu pod trzcinkę i pod koniec trzeciego rzutu dowijam obrotówkę do końca pod sam brzeg i wyskakuję zębacz do blaszki siedzi niestety pech chciał że szczupak zapięty był na dwa groty a trzeci grot zaczepił się o krzak gdy podnosiłem wędkę do góry i niestety ryba spadła była jeszcze na trawie w wodzie , próbowałem ją złapać w rękę niestety za późno i szczupak odpłynął mógł mieć wymiar ale tego się nie dowiemy już niestety . Przeszedłem jeszcze resztę tych miejsc aż do kładki w Boryszewie ale już nie złowiłem nic zmoknięty i zmarznięty docieram do końca zawodów zdaję kartę i pierwsze co wyskakuję z tych mokrych ciuchów pora się przebrać i wylać wodę z woderów której było dużo i oczekiwać na wyniki.                    Punkty podliczone już wszystko jasne niestety nawet pierwszej szóstki nie było padło dużo wymiarowych szczupaków które robiły robotę zawodnikom , ja zająłem 8 miejsce tak jak w tamtym roku to może jakiś pech domowej wody kto wie kto wie no cóż dowiemy się za rok jak to będzie a tym czasem kolejne zawody dobiegają końca .                                                                                                                                                                                                                                        
 

 


4.6
Oceń
(10 głosów)

 

Spinningowe Zawody O Puchar Burmistrza Miasta Sochaczew - opinie i komentarze

skomentuj ten artykuł