Zaloguj się do konta

Spinningowy wieczór

Spinningowy wieczór
Piątkowe, późne popołudnie, dlatego postanawiamy aby zaspokoić wędkarski głód wstępnie przygotować zanęty, w tym ziarno na poranną zasiadkę i chociaż na dwie godzinki wyruszyć na łowisko ze spinningiem. Nie mamy wiele czasu na wariantowanie, dlatego do naszych rąk wpadają średniej akcji szczupakowe wędziska i oczywiście zasób różnych przynęt, w przepastnych torbach spinningowych.
Po kilkunastu minutach docieramy w zawczasu upatrzoną zatokę. Już z małej skarpy przed linią brzegową, widzimy liczne kółka na wodzie, świadczące o znacznej aktywności drobnicy.
Jest to dość ciekawe i specyficzne miejsce. Na znacznej szerokości obejmującej kilka pomostów, ciągnie się wzdłuż brzegu wypłycenie porośnięte bogatą roślinnością zanurzoną. Tworzy ona swoisty wał, za którym znajduje się pas czystek wody. Miejsce jest to wprost wymarzone nie tylko dla drobnicy, ale także i dla jej amatorów i wręcz smakoszy - okoni, szczupaków i innej maści drapieżników.
Niby miejsce jest mi znane, ale zawsze staję na brzegu przed wejściem na pomost, w celu przeprowadzenia krótkiej obserwacji stanowiska. W pierwszej kolejności kieruję wzrok na wodę, później przybrzeżne drzewa, okoliczne krzaki, a także sam brzeg. Jakże często te niby nieważne szczegóły decydują o końcowym i skutecznym podjęciu zdobyczy z wody.

Zajmuję pozycję w połowie kładki prowadzącej do pomostu. W ręce wędzisko Mikado, Sensual 2,70 Medium Spin, ośmiocentymetrowy perłowy ripper i smyk lekko za zielsko. Opad na dno, lekkie poniesienie do wspomnianego uprzednio miejsca, przeskok przez zielsko i spokój. Zmiana kąta wyrzutu o około 15° i powtórka prowadzenia i spokój. Pozostając w tej samej pozycji poprawiam kąt w prawo, przeskakuję zielsko i dosłownie 2m od szczytu pomostu następuje uderzenie. Wstępnie już zakodowałem lekkie zahaczenie przynęty o wspomniany wał, dlatego nie wykonałem typowego zacięcia, tylko szarpnięcie mające na celu wyprowadzenie przynęty z zielska. Potężny odjazd w prawo, wyskok z silnym trzepaniem pyskiem, zanurzenie, odjazd w lewo i za chwilę po ponownym wyskoku następuje ucieczka w prawo. Chyba między czasie krzyknąłem do Kolegi Ryszarda podbierak, by po ponownym wyskoku lekko zacięte cielsko drapieżnika uwolniło się z przynęty
i zniknęło po taflą wody. Cóż, wszystko przewidziałem za wyjątkiem zabrania swojego podbieraka. Następnym razem takiego błędu nie popełnię.
Na osłodę wieczoru po przejściu na następne stanowisko, przy kolejnej zmianie przynęty zaobserwowaliśmy podążające za nią stadka okoni. Wystarczyło tylko jedno hasło „zmiana ripperków na mniejsze” i poprzez typowy motor oil do jasnych, w tym perłowych gumek udało nam się sprowokować do całkiem licznych brań całkiem przyzwoite okonki. Na domiar wszystkiego zanim zmieniłem przynętę, Kolega zgłosił chyba czwarte czy piąte skuteczne pobicie. Wracaliśmy na stanicę z rewelacyjnymi humorami, wspominając udany wędkarsko wieczór. Oby takich więcej.

Opinie (17)

jakubnob

5... i prosze o wiecej :P [2012-08-07 11:20]

Lin1992

Super opisana wyprawa i jak widać udana.Za wpis oczywiście 5. [2012-08-07 11:23]

dawidwol

Szkoda, że uciekł :) ***** [2012-08-07 11:58]

mm77

też mam tą wędkę, super sprawa!Najważniejsze,że jest lekka *****:) [2012-08-07 12:00]

Zibi60

Fajne to Twoje jeziorko, zawsze coś się nad nim dzieje. Druga sprawa, że Ty to widzisz i umiesz pięknie opisać. 5* [2012-08-07 12:04]

Krul-Mateusz

Szkoda ze nie udało ci się wyciągnąć tej rybki na brzeg. Pozdrawiam [2012-08-07 15:10]

wedkarz27

fajne opowiadanie! 5 [2012-08-07 16:41]

troc

Powtórzymy zagadnienie- każdy ze swoim podbierakiem..... [2012-08-07 19:24]

użytkownik

Miło się czyta twój artykuł ;p ***** i więcej takich [2012-08-07 20:50]

tomczyk001

Dobre ujęcie. [2012-08-07 21:45]

wirus7

Suchy tekst,napisany ot tak sobie, żeby napisac.Po co wogóle pisac takie słabe przygody?Dla statystyk?Zero emocji, zero przeżycia. Nie to że bym się czepiał,ale szczerze mówiąc Twoje teksty bywają lepsze,a ten należy do leciwych,nawet bardzo.Oczywiście klakierstwo musi byc.Sorry wszystkich wystawiających komentarze,ale co w tym ciekawego jest?Punkty trzeba nabic?Ja nie będę punktował, nie będę zaniżał Twojej średniej,jeszcze mnie posądzą o nabijanie sobie pkt.Jak już piszesz Marku, to z zaangażowaniem. Poza tym dziwię się, że trafia taki tekst na główną. Gdybym głosował, niestety dałbym niską ocene,ale główna to główna.Nie wypada.pozdrawiam i czekam na lepsze teksty. [2012-08-07 21:52]

marek-debicki

To jest tylko i wyłącznie opis mojej i Kolegi wyprawy, która nie zawsze musi być "tłusta". jeżeli chodzi o te punkty, to chyba ja nie muszę ich nabijać. Bawi mnie to, że mogę się podzielić swoimi wrażeniami i fotkami i tak mniej więcej to wygląda. tekstów, które mnie nie bawią poprostu nie czytam i jakoś sobie z tym radzę. Niemniej uwagi przyjmuję z pokorą. Pozdrawim i do usłyszenia. [2012-08-08 11:01]

kaban

Zbiorniki zamknięte a rzeki to dwa zupełnie odrębne zagadnienia. Ja wolę wodę wartko płynącą... . [2012-08-08 15:57]

damian-wojcik

Jak kazdy opisywał by tylko te przygody w których udało sie złapac cos duzego to nie wiadomo czy była by to wogole prawda kazdy moze sobie wymyslic chistorie tu macie dowód tego ze jednak są przygody w których nie ma sukcesu ale jest frajda samego bycia na rybkach pozdrawiam i 5:) [2012-08-08 16:03]

kamil11269

fajna lekturka [2012-08-10 16:51]

survivalkuba

jak książka zostawiam 5 [2012-08-13 21:49]

pinex77

rybki szkoda bo pamiątkowa fotka z wyprawy jest bezcenna, no cóż jej szczęście. za historyjkę 5. [2012-08-17 21:18]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej