Spirolino na amura i karpia

/ 3 komentarzy / 2 zdjęć


Przebywając bardzo często na rybach u naszych zachodnich sąsiadów pewnego razu siedząc w fotelu i czekając wraz z moim zięciem na brania karpia w malowniczo położonym jeziorku wśród pól i łąk zaobserwowałem dwóch miejscowych wędkarzy którzy to przybyli póżnym popołudniem nad wodę.Głośno rozmzwiajac zaczęli montować swoje zestawy dyskutowali o pstrągach.Pomyślałem no tak woda świeżo zarybiona tą rybą czemu nie?Po chwili zestawy zostały zarzucone w wodzie i oczekiwanie na ryby,które to najwidoczniej nie miały ochotę na jedzenie o tej porze dnia.A że przybysze siedzieli naprzeciwko tak to mój punkt obserwacyjny był pierwyj sort widziałem i słyszałem wszystko co miało związek z tą wodą i tutejszymi pstrągami.Przybysze łowili na larwy pszczoły – są podobne do larw muchy plujki tylko znacznie większe coś w rodzaju pędraka naszego chrabąszcza ale to też nic nie pomagało.Po dobrej godzinie jeden z nich oznajmia że ma dość tego czekania i montuje zestaw tak zwany spirolino.Bardzo mnie to zaciekawiło i pytam mojego zięciunia co to takiego ten egzotyczny dla mnie zestaw i co się okazuje--- jest to kawałek przezroczystego plastiku w kształcie stożka przelotowy gdzie ograniczony z dwóch stron stoperem pływa na powierzchni wody lub tonie na określoną głębokość w zależności od jego wyporności w sklepie można kupić różne rodzaje.Do tego wynalazku doczepia się określonej długości przypon i do dzieła.Obserwowany przybysz widocznie tak to zmontował bo po chwili taki zestaw ląduje w wodzie pływając po jego powierzchni.Mówię do zięcia czy to coś da jak nie ma brań a tu w tym momencie widzę jak woda wokół pływającego zestawu się rozbryzguje i po chwili wyskakuje z wody piękny pstrąg- następuje zacięcie i po chwili dorodny pstrąg ląduje na brzegu naszego przybysza. A my dalej nic i tak siedząc w tym fotelu zaczynam rozmyślać może by to tak na karpia konsultuje to wszystko z moim zięciem który stwierdza że możemy spróbować.No ale musimy czekać do następnego dnia aby zakupić w sklepie wędkarskim odpowiednie akcesoria.Nasi przybysze w tym dniu złowili jeszcze na tą metodę dwa dorodne pstrągi i pod wieczór opuścili łowisko.Nie mogłem w ogóle zasnąć cały czas miałem już przed oczyma brania amurów jak i karpi które to co chwilę podchodziły do powierzchni aby pochwycić naszą przynętę.Nareście rano zjadamy śniadanie i zięciu wybiera się do sklepu po wcześniej zaplanowane zakupy.Po godzinie zestawy zrobione z pływającym spirolino a na końcu naszego przyponu na haku trzy ziarenka gotowanej kukurydzy i oczekiwanie co to się będzie działo? Z daleka było widać nasz zestaw ponieważ żółta kukurydza była bardzo widoczna nawet z daleka ale o dziwo nie widać dzisiaj żadnych ryb pod powierzchnią wody tak jak dnia poprzedniego i nie ma też na razie brań.Po krótkiej konsultacji zmieniamy spirolino na takie które to pływa w połowie wody i to było trafienie w dziesiątkę ledwo zięciu zarzucił i robiąc coś przy sygnalizatorze jest pierwszy odjazd – ryba w zastraszającym tempie wybiera żyłkę z kołowrotka ale po chwili idzie w kierunku brzegu dość spokojnie zięciu mówi to amur który to po chwili też nam się pokazuje robi dwa młynki i bezpiecznie go podbieram – gdy tak leżał na macie nawet nie zauważam jak koło nas przechodzą wczorajsi dwaj przybysze bo tak ich nazwałem i jeden z nich zdziwiony pyta amury na spirolino – byli bardzo zdziwieni wypuszczając naszego amura opowiadam im jak to oni wczorajszymi połowami pstrąga zmotywowali nas na tak przemyślną metodę bardzo się dziwili.Jeszcze tego samego popołudnia zaliczamy po dwa amury i jednego karpia i kończymy naszą zasiadkę w dobrych humorach.Po powrocie na moje krajowe łowiska gdy zawodziła metoda z gruntu bardzo często montowałem zestaw na spirolino i co ciekawe również zdawała egzamin.Jakież to było zdziwienie gdy to pierwszy raz montowałem w towarzystwie moich kolegów po kiju nad wodą ale gdy oni nie mieli brania a ja na macie mierzyłem kolejnego miśka uwierzyli w jej skuteczność.Tłumaczyłem to sobie tym że ryba nie pobierała pokarmu z dna a przebywała w pól wody tak czasami pokazywała również sonda i tu może z ciekawości połykała zastawioną przynętę na którą to składała się nie tylko kukurydza ale również inne ciekawe wynalazki – dlatego nad wodą warto czasami eksperymentować i podpatrywać innych a efekty przerosną nas samych połamania kija pozdrawiam.

 


5
Oceń
(13 głosów)

 

Spirolino na amura i karpia - opinie i komentarze

bogdanblazejakbogdanblazejak
0
Zawsze warto próbować różności - to się opłaci. Pozdrawiam. (2014-12-05 17:17)
troctroc
0
Można wędkować wiele lat i co chwila uczyć się czegoś nowego, najważniejsze to być otwartym na wszelkiego rodzaju nowości a podpatrywanie to chyba najlepsza metoda nauki. Pozdrawiam za *****. (2014-12-05 18:52)
aldentealdente
0
Na Sbirolino czyli bombardę łowi się w Niemczech dużo i często. Jest popularną metodą łowienia pstrągów niestety na pstrągowych komercyjnych stawikach. Sbirolino ma za zadanie umożliwić daleki rzut i tym samym wynieść przynętę na znaczne odległości, np. w pobliże klatki z pstrągami, na około której pływają ryby wypuszczone do łowiska. To akurat wątpliwa przyjemność wędkarska. Sama metoda jest genialna. Sbirolino waży swoje 20-30gram i może być ono pływające i wolno lub szybko tonące. Przez to można przynętą penetrować różne partie wody i szukać pstrąga lub innej ryby tam gdzie przebywa w zależności od pory roku. Dodam, że na sbirolino poławiamy w morzu trocie i belony. Sbirolino ma wielu zwolenników, produkowany jest do tej metody specjalistyczny sprzęt, a wyniki wędkarskie są bardzo dobre! Piona za zasygnalizowanie ciekawej metody:-) (2014-12-05 21:03)

skomentuj ten artykuł