Spławik i dzień nad wodą - moje metody część II

/ 10 komentarzy / 3 zdjęć


Mimo nieciekawej pogody (dość chłodno i duże zachmurzenie) postanowiłem po raz kolejny wybrać się na rybki :) Temperatura nie sięgała wiele powyżej zera więc kalesony na nóżkach też się przydały. Po około 4 godzinach spędzonych nad wodą i szukaniu ryby na łowisku w końcu udało mi się znaleźć brania 0,5 metra od brzegu. Przynętą którą użyłem był klasyczny biały robak, a techniką jeszcze bardziej klasyczny spławik. Pozwoliłem użyć sobie tego określenia gdyż każdy przyzna, że jeśli zapytamy osobę nie mającą łowieniem nic wspólnego o pierwsze skojarzenie z wędkarstwem, usłyszelibyśmy odpowiedź: "Stary człowiek na łódce, dżdżownica na haku i małe czerwone coś pływającego na tafli wody". Dziś chciałbym opisać swój sposób łowienia na spławik.

Przy łowieniu metodą odległościową ważnym elementem jest wędzisko. Powinno ono być lekkie, aby można było dość długo utrzymać je w ręce. Co do długości są różne zdania. Moja match"ówka jest długości 3.9 metra. Dobra akcja szczytowa oraz lekkie wędzisko dają wędkarzowi komfort swobodnych rzutów oraz przyjemnego holu ryby. Kołowrotek który stosuję to Mistral SiroSpin 2000 FD. Średniej klasy kołowrotek za niewielką cenę. Żyłka Trabucco pływająca 0.14 mm. Grubość ta pozwala na bezpieczny hol ryb do mniej więcej 3 kg. W pierwszej kolejności chciałbym opisać jak zrobić sobie typowy zestaw na rzekę z użyciem spławika stałego, następnie opiszę jak zawiązać zestaw bardziej sprawdzający się na wodach stojących o dużej głębokości.

Zestawy spławikowe są bardzo proste do zawiązania, podobnie jak zestawy na grunt które opisałem w poprzednim wpisie. Do swoich zestawów zazwyczaj używam spławików o wyporności do 2 gramów. Przy zakupie takiego spławika dostajemy gratis do niego jedną gumkę, dzięki której możemy prawidłowo przymocować spławik do żyłki. Gorąco polecam wszystkim miłośnikom tej techniki zakup dodatkowych gumek do spławików, gdyż kosztują one dosłownie grosze, a dzięki nim możemy wymienić stare, skruszałe gumki, przez co zwiększymy efektywność zestawu. Robienie naszego spławikowego zestawu zaczynamy od założenia spławika na żyłkę. Na początek przeplatamy żyłkę przez metalowe koluszko i dzięki gumkom przytwierdzamy żyłkę do naszego spławika. Dzięki tym gumkom możemy zmienić głębokość na której chcemy aby znajdował się nasz haczyk z przynętą. Bardzo ważną rzeczą jest dobre wyważenie spławika, czyli takie dociążenie, aby spławik dobrze sygnalizował brania. Według mnie, spławik jest dobrze wyważony wtedy, gdy z wody wystaje sama antenka. Brania są wtedy sygnalizowane bardzo dokładnie i szybko, co daje łowiącemu okazję do szybkiego zauważenia i zacięcia brania. Śruciny dobrze jest umieszczać w kolejności od najcięższej do najlżejszej lub na odwrót. Pod śrucinami znajduje się już tylko pętelka z przywiązanym przyponem. Do tej metody preferuję przypon grubości od 0.10 do 0.12 mm. Dobrze jest mieć wcześniej zawiązane przypony z haczykami tej samej długości, gdyż ułatwia to łowienie. Dzięki temu nie musimy za każdym razem przy urwaniu lub zmianie przyponu od nowa gruntować zestawu. Jest to szczególnie przydatne podczas zawodów. Co do haczyka nie ma co się wypowiadać. Prawie każdy wędkarz wie że haczyków nie dobiera się do metody czy do ryby, ale do przynęty na którą będziemy łowić. Ja w swoim wczorajszym wypadzie na ryby łowiłem na dwa białe robaczki, więc używałem dość małych haczyków (16). Tak zawiązany zestaw stosujemy do połowu ryb na niewielkim gruncie, maksymalna głębokość przy tym zestawie odpowiada długości wędziska. Przy większych gruntach ciężko jest zarzucić.

Innym przykładem zestawu jest spławik przelotowy, który stosuje się do połowu na głębokościach większych niż długość wędziska. Wygląda on bardzo podobnie do zestawu ze spławikiem stałym. Różnicą jest tu sam spławik oraz sposób jego przymocowania do żyłki. Osobiście stosuję spławiki o wyporności takiej samej jak na rzece. Wiązanie zestawu zaczynamy od założenie na żyłkę stoperka. Może być on gumowy, ze sznurka lub po prostu zawiązany z żyłki. Ważne aby nasz spławik nie przesunął się powyżej tego stoperka, gdyż to on będzie określał nam nasz grunt. Następnie nasuwamy na żyłkę krętlik z agrafką. Do agrafki będziemy przymocowywać nasz spławik. Używanie krętlik z agrafką nie jest tutaj konieczne, jednak bardzo ułatwia nam szybką zmianę spławika. Następnie za krętlikiem nasuwamy kolejny stoper. To także nie jest konieczne, jednak tak się już przyzwyczaiłem i tak robię :) Następnie wyważamy zestaw i postępujemy dokładnie tak samo jak w poprzednim zestawie.

Mam nadzieję że ten artykuł przybliży trochę mój styl oraz technikę łowienia. Chciałbym także podziękować wszystkim którzy przeczytali oraz bardzo wysoko ocenili mój poprzedni artykuł dotyczący metody gruntowej. Cieszę się że moja praca nie poszła na marne :) Do artykułu dołączam zdjęcia z mojego wczorajszego wypadu na rybki. Gorąco pozdrawiam!

metoda odległościowa

 


4.7
Oceń
(24 głosów)

 

Spławik i dzień nad wodą - moje metody część II - opinie i komentarze

Brzoza555Brzoza555
0
bardzo ciekawy artykuł ;) (2015-03-25 12:57)
ZaneciarzZaneciarz
0
Łowienie 2 gramowymi spławikami na przelot to nieporozumienie. Przeciągnięcie żyłki przez oko spławika takim obciążeniem przy dużej głębokości trwa wieczność. Często wręcz, żeby spławik szybciej się ustawił trzeba otworzyć kabłąk. (2015-03-25 16:42)
xxDreamTakerxxxxDreamTakerxx
0
Bardzo dziękuję za komentarze. Możliwe że te spławiki przelotowe są za lekki ale łowiłem tym sposobem dopiero kilka razy. Człowiek uczy się całe życie (2015-03-25 19:01)
użytkownik139006użytkownik139006
0
"Żyłka Trabucco pływająca" ??? Pływająca do odległościówki ??????????? (2015-03-25 20:24)
barrakuda81barrakuda81
0
Od spławika większość wędkarzy na ogół zaczyna. To świetny wstęp do poznawania innych metod. Dziś nadal doceniam urok spławikowej zasiadki mimo że niemal cały wolny czas poświęcam technikom spinningowym. *****. Pozdrawiam. (2015-03-25 21:19)
xxDreamTakerxxxxDreamTakerxx
0
Nie łowię na dużych dystansach więc używam żyłki pływającej. Z tego co pamiętam to ta żyłka była dedykowana metodzie spławikowej. Była to pierwsza żyłka jaką w życiu kupiłem i nie znałem się dobrze na tym, więc proszę o wyrozumiałość i wskazówki co do kupna przyszłej. Łowię dopiero trzeci sezon i wciąż się uczę. Chętnie wysłucham porad bardziej doświadczonych wędkarzy :) (2015-03-26 21:54)
LeoAmatorLeoAmator
0
OK tylko,że ja używam specjalne mocowanie do spławika przelotowego,a przyponu zakładam na krętlik z agrafka,Dzięki temu rozwiązaniu szybko wymieniam przypony i spławik jeżeli jest przelotowy. (2015-03-26 23:54)
xxDreamTakerxxxxDreamTakerxx
0
To jest bardzo dobre rozwiązanie. Przyznam się że dopiero dwa razy w życiu łowiłem na spławik przelotowy (to były zawody), a tak to zazwyczaj na stały spławik. Opisałem ten sposób bo wydaje mi się dość prosty jak na początek ale wiadomo że tyle ile wędkarzy tyle i technik :) (2015-03-27 17:34)
użytkownik139006użytkownik139006
0
Jeśli chodzi o żyłkę tonącą i spławiki odległościowe - wagglery, to masz ten komfort, że przy prawidłowym zatopieniu żyłki wiatr nie ściąga zestawu. (2015-03-28 14:48)
użytkownik16322użytkownik16322
0
Napisane z sensem - Ameryki jednak nie odkryłeś. Na koniec no cóż 2g na rzekę ? Z takim zestawem to ja mogę na karaski i wzdręgi na wiejskie stawy chodzić. Ale dobrze że podjeleś temat. Julian (2015-04-06 07:45)

skomentuj ten artykuł