Spływ rzeką Lainio w poszukiwaniu łososi. Wild Fish Stories na kole podbiegunowym

/ 5 komentarzy / 4 zdjęć


Dwa tygodnie! Tyle czasu zostało do naszej kolejnej wyprawy. Przygotowania trwają od bardzo dawna, ponieważ tym razem będą to prawie trzy tygodnie w ostatnim dzikim regionie Europy - Laponii.
Będzie to spływ od źródła rzeki Lainio, do jej połączenia z rzeką Torne - drugą co do długości rzeką w Szwecji.
Przed nami do pokonania 250km przez skandynawską tajgę. W górnej części rzeki skupimy się na poszukiwaniu pstrągów i lipieni, w dolnych partiach cel jest jeden - łosoś bałtycki.

Transport
Nie ma żadnej drogi, którą moglibyśmy dotrzeć do źródła rzeki. Wymyślenie w jaki sposób dostaniemy się do początku rzeki zajęło nam najwięcej czasu. Na początku była opcja Warszawa - Kiruna - helikopter do źródła. Jednak śmigłowiec na dwóch okazał się zdecydowanie za drogi. Z pomocą po raz kolejny przyszedł Gdzie jest Dzik! Gość, który jako pierwszy człowiek w historii przeszedł Skandynawie zdradził nam informację, że z Finlandii lata hydroplan, który napewno nas „wywiezie” gdzie będziemy chcieli. Szybka wymiana maili z pilotem i pyk! Nasza wyprawa jest teraz w opcji Gdańsk - Sztokholm - Tromso. W Norwegii wsiadamy w busa, który wywozi nas aż do Finlandii, gdzie będzie czekał na nas pilot w swoim hydroplanie. 


POWRÓT
Po spłynięciu rzeki powstało bardzo ważne pytanie, JAK WRÓCIMY? Kończymy spływ w okolicach miejscowości Junosuando. Mówi Wam to coś? No właśnie, nam też nie :) Jednak po sprawdzeniu okazało się, że autobus, który tamtędy jeździ, jedzie w kierunku miejscowości Galivarre. Jest to większe miasteczko, przez które przejeżdża pociąg relacji Narwik - Sztokholm. I tym sposobem przez ponad 16h ( na szczęście w nocy! ) dojedziemy z powrotem do Sztokholmu gdzie wsiądziemy do samolotu lecącego na Okęcie.

Pierwszy tydzień naszej wyprawy odbędzie się w terenie bez sieci komórkowej. Do najbliższej drogi mamy 50km w linii prostej, jednak szansa na spotkanie samochodu jest niewielka. Okoliczne miejscowości zostały stworzone na potrzeby administracyjne. Ktoś kupił teren i po prostu musiał mieć adres. Takie mini wioski mają od jednej do pięciu rodzin.


Relację z wyprawy można będzie oglądać na naszym profilu na Facebooku i na Inastagramie (w miarę możliwości zasięgowych). Już za niedługo podamy adres www gdzie będzie można śledzić naszą pozycje na mapie dzięki Tracker"owi GPS, który będziemy mieli przy sobie. Po wyprawie zamieścimy obszerną relację na portalu wedkuje.pl. Premiera filmu z wyprawy już na początku 2020r w Warszawskim Kinie Luna
Serdecznie zapraszamy

 


5
Oceń
(9 głosów)

 

Spływ rzeką Lainio w poszukiwaniu łososi. Wild Fish Stories na kole podbiegunowym - opinie i komentarze

wyprawy brzegiem wyprawy brzegiem
+1
chłopaki robicie kawał dobrej roboty pozdro :) (2019-08-02 19:06)
Wild Fish StoriesWild Fish Stories
0
Wyprawy brzegiem, dziekujemy! (2019-08-02 20:12)
arasshaterarasshater
+2
Totalny czad! Czekam na relację. (2019-08-03 14:47)
Jakub WośJakub Woś
+2
Zapowida się bardzo ciekawie. Życzę udanej i niezapomnianej przygody. A sam chętnie będe śledził Wasze konto na instagramie i facebooku, żeby choć częściowo móc w tym uczestniczyć. (2019-08-04 17:52)
SmolikSmolik
+1
Będzie się działo! Życzę, żeby wszystko, co sobie zaplanowaliście poszło jak z płatka! Czeka was przygoda przez duże P :) Widziałem waszą poprzednią relację, teraz potęgujecie napięcie. Podostrzyliście nasze apetyty - POWODZENIA! :) (2019-08-06 14:39)

skomentuj ten artykuł