Spontaniczna Zasiadka Karpiowa

/ 4 zdjęć


Spontaniczna zasiadka

Niedawno wybraliśmy się z kolegą Łukaszem na karpie tak na parę godzin, ale niestety cały czas padało. Ja rzuciłem zestawy z PVA, a kolega na Methode. Po kilku godzinach siedzenia w busie i patrzenia jak pada deszcz i nic nawet nie piśnie stwierdziłem, że moglibyśmy zostać na noc kolegą. Zgodził się, więc zostaliśmy, lecz na szybko chcieliśmy posłać rakietą coś "papu" naszym rybkom, ale że nie byliśmy przygotowani, przygotowaliśmy szybki spod mix z resztek zanęt, kuku z puszki(dużej), oraz z pelletu i kulek i w ostrym deszczu posłaliśmy rakietą pół wiadra zanęty do wody. Pozostało tylko wymienić zestawy na noc i można iść spać.
Kolega oznajmił że że ostatnio kupił nowe kulasy Śmierdziucha TB (ryba-skorupiak), więc myślę co mi szkodzi założę sobie dwie kulki na własny przyponik, a do tego jeszcze na niego 5 pelletów.


Po 30 minutach od zarzucenia zestawu na lewej wędce nastąpiło branie do brzegu. Zacinam i poczułem mały opór. Ucieszyłem się, że coś w ogóle chciało się dotknąć mojego zestawu.Jego wielkość była nie bardzo zadowalająca, bo miał około 30 cm . Rybka wróciła do wody i znów ten sam zestaw: dwie kulki, a na przypon 5 pelletów halibtowych 16mm i po zarzuceniu można było spokojnie już iść spać.

Bus jak to bus,niestety nie da się rozłożyć siedzeń, więc o spaniu nie było mowy. Co chwile się budziłem i patrzyłem na stojak, niestety było tak zimno i mokro, że nie mogliśmy otworzyć okien i nic nie było słychać brań. Około godziny 2:20 (Fartem) otworzyłem oczy i zobaczyłem jak mój hangerek świeci niebieskim światłem (alleluja). Nie zastanawiając się szybko pobiegłem do wędki i zaciąłem. Czuje opór ,lecz karp daje w kości dopiero od połowy holu. Hamulec musiałem mieć w miarę mocno dokręcony ,ponieważ na tym łowisku jest pełno podwodnych krzaków i powalonych drzew (Stary kamieniołom). Po 15 minutowych holu karp znalazł się w podbieraku. Wzięliśmy go na matę i zrobiliśmy parę zdjęć telefonem. Teraz po wagę, kolega przyniósł i oznajmia ,że nie ma baterii. Ja powiedziałem ,że muszę go zważyć. Po kilku minutach szukania stwierdziłem ,że pójdę zapytać obok nas stojących kolegów po fachu czy nie mają baterii AAA. Okazało się ,że mają, więc szybko włożyliśmy je do wagi i zważyliśmy nocnego przyjaciela. Waga wskazała 14,500 kg, po odjęciu maty to jest 13,500 kg. Jak na spontaniczną nockę, to nieźle. Z samego rana znów podneciliśmy i znów czekaliśmy ,ale cały czas lało od świtu, a ja niewyspany próbowałem zasnąć i coś odpocząć.
Nagle znów na lewą wędkę z tą samą przynętą jest branie. Ja tego nie widziałem, a kolega podbiegł do kija i zaciął. Holujemy ,ale to był tylko Amurek ok. 2 kg, ale zawsze coś.

Stwierdzam że mogę uznać tą SPONTANICZNĄ zasiadkę za bardzo udaną - opłacało się moknąć !!!

 


5
Oceń
(12 głosów)

 

Spontaniczna Zasiadka Karpiowa - opinie i komentarze

skomentuj ten artykuł