Sposób na jesienno-zimowe płocie z glinianki

/ 13 komentarzy / 14 zdjęć


Gdzie łowić?
W okresie jesienno-zimowym jednym z moich ulubionych płociowych łowisk są glinianki położone w miejscowości Zielonka. Łowisko to jest bardzo zróżnicowane i każdy znajdzie tam miejsce dla siebie. Ja najbardziej upodobałem sobie część z małymi stawami położonymi od strony torów kolejowych. W okresie późno jesiennym wybieram odcinki łowiska z wodą od 1,3m do 2,5m. Podczas typowania łowiska dużą uwagę zwracam na spływy ryb oraz miejsca z sąsiadującymi trzcinami (przy czym zestaw ustawiam w pewnej odległości od zarośli, ponieważ waleczne płocie po wpływie w gęstą trzcinę na cienkim zestawie często mogłyby się zrywać).

Czym łowić?
Ryby o tej porze roku są bardzo ostrożne dlatego też najczęściej sięgam po metodę pełnego zestawu, do której używam bata Mikado sensei pole 7m. Wędka o takiej długości pozwoli mi posłać mój zestaw na oczekiwaną odległość przy czym nie męczy aż tak ręki. Dodatkową zaletą kija o tej długości jest jego praca która pozwoli mi wyholować na niego te największe płocie bez obawy o spad ryby z haczyka.

Na co łowić?
Często podczas jesiennych łowów obserwuje jak wędkarze zakładają na haki jakieś ogromne przynęty, po czym mówią, że nastawiają się na grube ryby. Oczywiście ich poczynania są błędne, ponieważ ryby o tej porze roku są bardzo ostrożne i nie do końca chcą pobierać aż tak duże przynęt. Najlepszą płociową przynętą o tej porze roku są trzy czerwone pinki zakładane na malutki haczyk. Pinkę zakładamy w następujący sposób: najpierw nadziewamy robaka wzdłuż jego tułowia później przesuwamy go na koniec wydłużonego trzonka haczyka. Następnie na haczyk nakładamy dwie pinki, które zakładamy za skórkę od grubszej części robaka tak, aby pinki były jak najbardziej ruchliwe. Drugą skuteczną przynętą jest ochotka haczykowa, którą podaje na haczyku samą bądź z kombinacją czerwonej pinki. Gdy chcemy zapolować na grube płocie powyżej 30cm, na taką wyprawę warto wziąć ze sobą paczkę mini gnojaków. Robaki te są dostępne w większości sklepów wędkarskich. Nie chodzi mi tu o dendrobene tylko typowe gnojaki które można kupić pakowane po 50sz. Są one o wiele mniejsze i cieńsze od dendrobeny co czyni je niezawodnymi podczas polowań na takich łowiskach. Dodatkowo zaletą tych robaczków jest żółty wabiący ryby śluz, który wytwarzają.

Jaki zestaw?
Na rekreacyjne wyprawy szykuje sobie tylko trzy zestawy z użyciem spławika 1g, 1,5g oraz 2g. Dzięki tym trzem opcją jestem w stanie dopasować się do każdej sytuacji na łowisku. Spławiki których używam mają metalowy kil oraz antenę wykonaną z włókna szklanego. Każdy ma jakieś inny spostrzeżenia dotyczące kształtu spławików ja akurat stosuje kształty wydłużonej kropli w różnych kombinacjach.

Mój zestaw wiąże na żyłce głównej 0,12mm. Przypony jakie stosuje wykonuje oczywiście sam z żyłki o średnicy 0,10mm. Taki zestaw pozwoli nam wyciągnąć na brzeg ładną rybę, przy czym zachowamy delikatność łowienia. Oczywiście można byłoby go jeszcze ,,odchudzić"" tylko teraz nasuwa się pytanie po co? Wydaje mi się że taka czynność była by zbędna ponieważ walcząca 30cm płoć na siedmiu metrowym wędzisku bez kołowrotka oraz amortyzatora i tak potrafi dać ładnie popalić. A każde dodatkowe ,,odchudzenie"" zestawu zmusza nas do ostrożniejszego przy czym dłuższego holu. Co jest bardzo niekorzystne ponieważ każda sekunda chlapiącej płoci podczas holu odstrasza nam ryby z pola nęcenia. Ustawienie śrucin jakie stosuje jest banalne: przy węźle łączącym przypon z żyłką główną zakłada śrucinę sygnalizacyjna, a następnie 15cm wyżej zakładam resztę obciążenia (ważne aby używać małych śrucin, ponieważ zawsze podczas łowienia będziemy mogli nimi manewrować i dostosowywać się do sposobu pobierania pokarmu przez ryby). Taki zestaw stosuje, gdy ryb jest dużo w łowisku oraz bardzo aktywnie żerują. Zestaw do łowienia podczas słabego żerowania ryb jest nieco inny. Przy węźle łączącym przypon z żyłką główną zakładam śrucinę sygnalizacyjna, następnie 30cm wyżej zakładam jedną śrucinę, później 10cm wyżej zakładam jeszcze jedną sztukę i około 8cm dalej resztę obciążenia. Taki zestaw stosuje bardzo rzadko w wyjątkowych sytuacjach. Jego minusem jest to, iż ciężko na niego łowić podczas dużego wiatru. Haczyk wiąże na 15-25cm przyponie. Wiadomo rozmiar haka dostosowuje się do rodzaju przynęty ja akurat najczęściej wykorzystuje rozmiary od 14 do 18. Większych oraz mniejszych nie stosuje, ponieważ nie widzę w tym sensu.

Czym nęcić?
Na początek przedstawię wam mieszankę, jaką ostatnio najczęściej poławiam na takich łowiskach.
Sposób wykonania:
1. Do wiadra wsypuje jedną paczkę zanęty klubowej Team Dragon substrat w kolorze jasnym.
2. Następnie dodaje do niej;
- 250g prażonych, mielonych konopi.
- 150g mielonego biszkoptu z miodem.
- Około dwóch łyżki barwnika do zanęt w kolorze brązu
3. Następnie wszystko razem mieszam tak, aby wszystkie składniki równo się połączyły.
4. Zaraz po tym rozrabia 200ml płynnego dodatku zanętowego o zapachu migdału z porcją wody.
5. Później nawilżam zanętę oraz odstawiam ją na 15minum tak aby wszystkie frakcje równo się nawilżyły (po upłynięciu czasu dodatkowo nawilżam o ile zanęta będzie tego potrzebować)
6. W czasie oczekiwania na dowilżanie się zanęty do drugiego wiadra wrzucam:
-2kg ziemi torfowej czarnej
-2kg gliny rozpraszającej jasnej
7. Następnie wszystko razem mieszam oraz dziele na dwie części:
- pierwsza 3kg do jokersa i zanęty
- druga 1kg do jokersa
8. Pierwszą część mieszam i nawilżam. Natomiast do drugiej dodaje bentonitu i dopiero po dokładnym wymieszaniu nawilżam ( przy obu mieszankach uważam, aby nie zrobić z gliny i ziemi błotka).
9. Następnie pierwszą część dziele na pół i 1,5kg dodaje do zanęty, przy czym od razu ją przecieram przez 3mm sito. Następnie drugie 1,5kg przecieram na tym samym sicie i dodaje do niego ćwiartkę jokersa.
10. Drugą część gliny, czyli 1kg przecieram przez sito 3mm oraz dodaje do niego następną trochę mniejszą ćwiartkę jokersa.
Taka porcja zanęty spokojnie wystarczy nam na cały dzień łowienia i przytrzymanie w łowisku stada ładnej płoci.

Jak nęcić?
Ja akurat jestem zdania, że płocie o tej porze roku są bardzo płochliwe dlatego nęcę je rzadko, ale obficie. Dlatego też wszystkie trzy wcześniej przygotowane mieszanki dziele na pół. Pierwszą część wrzucam od razu do wody a drugą zostawiam na potem. Łowisko, na którym łowie nie jest oblegane, co widać po zdjęciach dlatego mogę pozwolić sobie na taką ilość zanęty, na innych bardziej obleganych łowiska z pewnością nie zastosowałbym takiej techniki. Podczas łowienia na bata nie nęcę aż tak punktowa, jak robi się to podczas łowienia na tyczkę. Ja raczej wolę podać moją zanętę trochę bardziej dywanowo. Nie mówię tu o tworzeniu jakieś nie wiadomo jakiej powierzchni 1m na 1m. Ponieważ takie nęcenie również nie przyniosło by nam oczekiwanego skutku. Zawsze po wyholowaniu ryby wrzucam małą luźną garść zanęty, ponieważ jestem zdania, że ryba i tak narobiła hałasu podczas holu dlatego warto w takich sytuacjach podać chmurę zanęty, która sprowokuje ryby do pozostania w łowisku. Dodatkowo do zanęty nie dodaje parzonej pinki, ale często, gdy moje brania ustają na dłuży czas nie podaje ciężkiej zanęty a właśnie nieuruchomioną pinkę, którą podaje za pomocą procy. Podczas łowienia sama zanęta nie jest aż tak istotna często, gdy nie mam brań najważniejsza sprawą jest ,,gra przynętą"" czyli podnoszenie jej do góry bądź przesuwanie na boki. Jest to istotne podczas łowienia płoci, chociaż leszcze niezbyt to lubią.

Pozdrawiam i do zobaczenia nad wodą.

sposób na płocie

 


4.7
Oceń
(40 głosów)

 

Sposób na jesienno-zimowe płocie z glinianki - opinie i komentarze

Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna
0
Fajny wpisik. Kurcze sporo tej mieszanki przygotowujesz.. ;-) (2015-03-01 22:45)
bocznytrokbocznytrok
0
Trochę tego jest, ale tak jak wcześniej wspomniałem podczas tego wypadu była mała presja dlatego nie istniało ryzyko przekarmienia ryb. Dodatkowo na tym akwenie ryby prawie nie pobierają spożywki dlatego zanęta miała tylko zwabić ryby w łowisko a przytrzymać je w okolicy nęcenia miał jokers. Dodam że nie są to wszystkie ryby złowione podczas tej wyprawy ponieważ wszystkie ryby poniżej 20cm wyrzucałem od razu do wody aby nie męczyć ich w siatce. W sumie to podałem niecałe 1,5kg spożywki oraz 0,5 litra jokersa na cały dzień łowienia (czyli nie tak dużo). Reszta to sama mieszanka ziemi i gliny. I tak na tym wypadzie zrezygnowanym z podania ćwiartki parzonej pinki w zanęcie. (2015-03-01 23:22)
Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna
0
Ja nawet latem tyle nie daję spożywki. I wyniki mam wystarczająco dobre. Ja jesienią po prostu daję mniej zanęty, po przez zmniejszenie wielkości kulek zanętowych. Częstotliwość jest raczej taka sama, jak latem, z poprawką że jak nie wabi przez 2 godziny ryb, więcej nie wrzucam. Bo to i tak zalega na dnie. (2015-03-02 10:16)
janglazik1947janglazik1947
+1
A kiedy - przepraszam- zamienisz się ze stanowiskiem aptekarza . Czy nie można by tej całej operacji uprościć . Było by to bardziej zrozumiałe i do realizacji dla innych wędkarzy. (2015-03-03 15:20)
stan-żstan-ż
0
Efekty są O.K. Opis też ujdzie, chociaż można polemizować, jednak zdjęcia ryb tylko do sklepu rybnego! (2015-03-03 17:47)
bocznytrokbocznytrok
+1
Wiem, że zdjęcia nie są najlepsze, ale niestety na wypady jeżdżę sam i dodatkowo foty wykonuje roboczym telefonem, a nie smartfonem. Ale spokojnie teraz wprowadzę nową jakość i fotki będę wykonywał aparatem a na dodatek postaram się wykonywać zdjęcia ryb w trochę innych pozycjach oraz sam moment wypuszczania ryb z powrotem do wody (ostatnio obczajałem właśnie tego typu pozycje w necie). Co do tej wyprawy i tych ryb to nie ma co sie martwić ponieważ większość ryb wypuściłem a do domu zabrałem tylko cztery płotki. Na dodatek dodam ze wszystkie mniejsze ryby wypuszczałem od razu po złowieniu z powrotem aby nie męczyć ich w 3,5 metrowym ssaku. Mam nadzieje że mój nowy artykuł bardziej przypadnie Ci do gust ale na to trzeba będzie jeszcze trochę poczekać ;) Pozdrawiam (2015-03-03 18:21)
ZielanZielan
+1
Mieszanka im prostsza tym lepsza, udziwnianie zostawiłem już za sobą. W marcu i kwietniu trzymam się stałego schematu. Zanęta na płoć(jestem zwolennikiem drogich mieszanek) do tego ziemia/glina (według warunków łowiska) w proporcji 1 część zanęty na 4 ziemi/gliny i robaki (pinka lub jokers). Ewentualnie prażone konopie. (2015-03-03 20:03)
marek-debickimarek-debicki
0
Filipie! O co chodzi? Ps. Zachęcam do polubienia nowej strony PHOENIX FISHING POLSKA https://wedkuje.pl/g,phoenix-fishing-polska,842.html Zerknąłem i nic tam nie ma? Coś a la grupa? (2015-03-03 21:10)
bocznytrokbocznytrok
0
Jeszcze nie ma ;) Jest to nowo powstała grupa dyskusyjna którą postanowiłem poprowadzić. Na razie szukam chętnych użytkowników do przyłączenia się po to aby stworzyć mini społeczność. Jest to moja indywidualna inicjatywa. Na naszym forum powstaje wiele takich grup. Z biegiem czasu zdaje sobie sprawę że miejsce przy artykule nie jest najlepsze do jej rozpowszechniania dlatego jeśli ktoś wszedł w link i stracił swój cenny czas to przepraszam :) (2015-03-03 21:24)
marek-debickimarek-debicki
0
Jasna sprawa, powodzenia. Czekam z ciekawością na opisy pierwszych produktów. (2015-03-03 21:55)
LeoAmatorLeoAmator
0
Wpis dobry tylko jak na zimę to tej zanęty chyba na tydzień by mi starczyło.Ale swoją wodę znasz i najlepiej wiesz czego ryba potrzebuje żeby wejść w łowisko i tam zostać. (2015-03-05 21:36)
bocznytrokbocznytrok
0
Zdaje sobie sprawę że trochę tego jest ale tak jak wcześniej wspomniałem było to rekreacyjne łowienie a na łowisku nie było żywej duszy dlatego postanowiłem zastosować taką radykalną dawkę. Co widać po efektach tego dnia się sprawdziło. (2015-03-07 11:15)
sledziwidzsledziwidz
0
Ja zgadzam się z kolegą i sypie więcej zanęty ,a uzależnione jest od nurtu w miejscowości Krępiec wpada do Motławy rzeka Radunia ja łowię poniżej około 2km jeżeli otworzą śluzy w elektrowniach w górze rzeki ,to woda podnosi się i jest szybszy nurt zanęta zostaje szybciej wymyta z łowiska i dlatego nęcę większą ilością , jeżeli ryby przestają brać dorzucam zanęty zauważyłem lepsze brania jak woda płynie. (2015-03-24 17:52)

skomentuj ten artykuł