Zaloguj się do konta

Sposób na szczupaka - Jesienny rekonesans

Coraz dłuższe jesiennie wieczory sprawiają, że mam więcej czasu na planowanie nowych wypraw wędkarskich. Monotonia łowisk, które odwiedzam na co dzień sprawiła, że zacząłem poszukiwać czegoś nowego. Po szybkiej analizie mapy satelitarnej wytypowałem jeden zbiornik położony nieopodal mojego miejsca zamieszkania. Jak się później okazało zbiornik ten nosi dumną nazwę "Złota Rybka" (http://www.zlota-rybka.net/)

Charakterystyka łowiska
Łowisko Złota Rybka ma powierzchnię niespełna 2 hektarów. Średnia głębokość łowiska oscyluje w granicach 2m, natomiast najgłębsze miejsce to ok. 4m. Dno jest dość miękkie ze sporą ilością martwej roślinności. Niemal do całego łowiska jest dostęp z brzegu, jedynie zachodni brzeg prawie w całości zarośnięty jest trzcinowiskami będącymi ostoją dla ryb. W łowisku występuje duża populacja przede wszystkim szczupaka i karpia.

Sprzęt
Jadąc nad nieznaną wodę staram się ograniczyć sprzęt do minimum. Jednocześnie zależy mi na tym, aby być przygotowanym na każde warunki. w Tym celu przygotowałem sobie dwa zestawy spinningowe:  Fenwick Aetos A702MFS + Shimano Stradic FJ4000 do tego zestaw castingowy Savage Gear Butch Light Bushwhacer XLNT2 + Daiwa Zillion 100SHLA.
 




Przynęty
Ciężko przewidzieć jakie warunki napotka się nad wodą. Szczerze mówiąc na pierwszą wyprawę zabrałem praktycznie wszystkie rodzaje przynęt jakimi dysponuję. Ryby bardzo aktywnie współpracowały z małymi gumami z przedziału 10-13cm. Zatem szybko pojawił się pomysł, aby na następnej wyprawie sięgnąć po coś większego. I tak w głównym arsenale znalazły się min. duże gumy do 25cm. Jednak charakterystyka łowiska wywierała pewnego rodzaju presję - płytka woda, do tego brania dość delikatne. Więc postawiłem na stosowanie bardzo lekkiego zbrojenia do 10gramów tak aby maksymalnie przedłużyć opad przynęty.  Największe przynęty takie jak m.in. Hanko Gummi od Wake Fishing zbroiłem w specjalny systemik wyposażony w dwa stingery. Do tego niewielka oliwka o wadze 10g założona na mocne kółko łącznikowe


Dragon Jerky 20cm, Herring Shad 16&19cm, czy nieosiągalne na ten moment Cannibale 15cm to tylko niektóre z przynęt którym szczupaki nie mogły się oprzeć. Aby ustrzec się od pustych brań każdą przynętę dozbrajam stingerem wpiętym w brzuszek - miejsce najbardziej narażone na ataki szczupaków.


Hanko Gummi od Wake Fishing w rozmiarze 25cm. Guma uzbrojona w sam systemik pracuje tuż pod powierzchnią wody. Brak obciążenia sprawia, że guma kręci się wokół własnej osi, jednak taka chaotyczna praca w żadnym stopniu nie odstrasza szczupaków. Aby sprowadzić ją nieco głębiej stosuję obciążenie w postaci oliwki zapiętej do kółka łącznikowego tuż przy mocowaniu przynęty do zestawu.

Rozpoznanie
Pierwszą wizytę potraktowałem jako rekonesans. Na pierwszy rzut oka łowisko nie należy do największych, jednak wystarczające aby zaspokoić potrzeby wymagających wędkarzy, którzy chcą spędzić cały dzień nad wodą. Podczas wstępnego rozpoznania  zaoszczędziłem dużo czasu dzięki bezprzewodowej echosondzie, Deeperowi w najnowszej wersji Pro+, która bardzo szybko zlokalizowała spady  i blaty. Na brak szczupaków w tej wodzie narzekać nie można - duża ilość brań podczas pierwszej wizyty zasugerowała mi sięgnięcie po znacznie większe wabiki. Dość mętna woda o przejrzystości kilkunastu centymetrów sugerowała sięgnięcie po przynęty w jaskrawych kolorach.

Dzięki najnowszej echosondzie bezprzewodowej od Deepera jestem w stanie sprawdzić głębokość w każdym miejscu zbiornika. Pozwala to zaoszczędzić mnóstwo czasu, który mogę poświęcić na wędkowanie. Dodatkowo w pamięci urządzeni zapisuje się mapa batymetryczna łowiska z której można skorzystać w przyszłości.

Ryby
Czas pokazał, że szczupaki o tej porze roku stoją w głębszych miejscach. Płytsze miejscówki okazały się prawie całkowicie puste, jedynie udało się tam zapunktować pojedynczymi małymi szczupakami. Znacznie lepsze rezultaty przyniosło obławianie przybrzeżnych spadów.         Bardzo często ryby zaciekawione przynętą podprowadzały ją na płytszą wodę i tam następował atak.  Ryby brały bardzo delikatnie, najczęściej zaczepione były za jeden grot kotwicy. Kluczową techniką łowienia okazały się wysokie podbicia dużych gum na lekkich główkach. Zdecydowana większość brań następowała tuż po podbiciu. Odwiedzając takie wody staram się wyeliminować do minimum łowienia przynętami poniżej 15cm. Wiedząc, że w wodzie są ryby większe niż te łowione na co dzień w wodach PZW świadomie sięgam po przynęty znacznie większe - dedykowane większym rybom.

 






Po kilkunastu godzinach spędzonych na intensywnym obławianiu spadów okazało się, ze ryby najlepiej reagują na duże gumy w okolicach 20cm. Mniejsze przynęty pokroju kopyt 3-4" dawały ryby w przedziale 50-60cm. Aby ograniczyć łowienie niewielkich szczupaków trzeba było sięgnąć po grubszy kaliber.              
 
Jesień to okres w którym drapieżniki znakomicie współpracują, dlatego każdą wolną chwilę spędzam nad wodą. Staram się odwiedzać możliwie jak najwięcej okolicznych zbiorników. Wizyta na tej wodzie pokazała, że mimo dość delikatnych brań warto łowić dużymi przynętami. Choć wielkość ryb oscylowała w granicach do 80cm to jednak ilość holi wynagrodziła mi brak wymarzonej metrówki :) Z wędkarskim pozdrowieniem - Karol.

Opinie (33)

kaban

Łowię na zupełnie innych z charakteru łowiskach i innych ryb szukam najczęściej, ale opis ciekawy a zdjęcia super. [2016-10-21 15:50]

luxxxis

Fakt,dobry art,fajne zdjęcia ryb,sprzętu...Całość ładnie napisana,foty w tekście,skąd więc taka ocena? Ja choć z konkurencji inaczej jak max ocenić nie mogę,w sumie to te punkty i tak o kant dupy potłuc.... Draq-good job. [2016-10-21 19:53]

Draq

Skąd taka ocena? Hm... nie od dziś wiadomo, że portal ten pełen jest malkontentów, których jedynym życiowym celem jest minusowanie wszelakiej treści :) [2016-10-21 23:13]

aldente

...coś mi się wydaje, że tak zwanym malkontentom nie przypadło do gustu lokowanie produktu. Sami nie mają, komuś też nie dadzą. Polski pies ogrodnika. Ot...cała prawda... A szkoda, bo najwyższy czas zrozumieć, że wędkarstwo nie jest łowieniem ryb na sznurek i haczyk z drutu. Nowinki techniczne to tylko dowód ludzkiej kreatywności i tego wyeliminować się nie da. Czy ryba przegrywa z techniką??? Myślę, że nie, jeśli tylko wędkarz włączy swój mózg! Bardzo fajny tekst! [2016-10-22 10:51]

barrakuda81

Artykuł bardzo ciekawie napisany. Od tych \"gadżetów\" teraz aż głowa boli...Parę fajnych szczupaków zaprezentowałeś jednak niestety uwierz mi cały ten arsenał na nic wobec bezrybia totalnego. Na moich wodach obawiam się że bardziej przydatna byłaby modlitwa żałobna po tych rybach które tu były i nigdy już nie wrócą.Nie łowię już szczupaków bo nie ma czego - nawet rybki po 50 cm to już \"jednorożce\".Jeśli jednak ktoś ma odpowiednie wody to z pewnością nie zaszkodzi przetestować nowości.Tylko że w większości polskich wód to już sztuka dla sztuki:-( [2016-10-22 11:11]

Przemas83

A moje pytanie jest następujące ;] Czy na to różowe z twojego gumowego arsenału , udało Ci się coś złowić? Za artykuł ***** choć woda o której napisałeś mało atrakcyjna , trochę jak w stawie hodowlanym , ale rybki są piękne. [2016-10-22 15:49]

janglazik1947

No i masz babo placek , są ryby źle, nie ma ryb jeszcze gorzej. Gratulacje !! Masz gdzie łowić i ciesz się z tego. [2016-10-22 16:37]

Draq

To różowe to nic innego jak Soft Spoon od Wake Fishing - przynęta o której powstał osobny artykuł do wglądu na tym portalu, część zdjęć tam zamieszczonych jest też mojego autorstwa. Przynęta sama w sobie dość intrygująca - niecodzienny kształt i zmienna praca. Przynęta ta dała mi w tym sezonie sporo ryb, w tym też okonie, które chętnie zażerały 10cio centymetrową wersję. Z całą pewnością guma warta sprawdzenia, choć wymaga trochę ingerencji twórczej ze strony wędkarza w trakcie prowadzenia. Jeśli chodzi o samą wodę... z całą pewnością nie można nazwać jej stawem hodowlanym. Ryb jest zasadniczo dużo, jednak są one dość trudne do złowienia ze względu na presję. Łowisko funkcjonuje na zasadzie C&R, więc tamtejsze szczupaki niejedno już widziały i przeżyły. Trzeba się natrudzić żeby wypracować wyniki na każdej wodzie, tutaj też widziałem gdy inni schodzili z tej wody o kiju, także na żadnej wodzie wyniki nie przychodzą z łatwością. Co do samych nowinek technicznych... echosonda nowinką techniczną była dawno temu, teraz według mnie jest standardem do którego większość wędkarzy jest przyzwyczajona :) [2016-10-22 17:10]

LeoAmator

Korzystając z deeper-a zabierasz ze sobą dodatkowy kij żeby nim rzucać,jak rozwiązałeś tę kwestię.Artykuł ogólnie ok z tym iż nic nowego jeśli chodzi o wodę mnie odkryłeś tzn. jak jest zadbana to i ryby są, trzeba się tylko czasem troszkę bardziej przyłożyć żeby je zachęcić do brania. [2016-10-22 18:42]

Marczak

Deeper to moim zdaniem niewypał. Inwestować dodatkowo w dużego smarftona lub tableta? Nie widzę tu żadnych zalet, tym bardziej w korzystaniu z niego na łodzi gdzie w podobnych pieniądzach można dostać dobrą 4 calową echosondę w całym pakiecie. Oczywiście bez bajerów typu mapa łowiska ale szczerze mapa to tylko bajer. Grunt to namierzyć dobre mety a do tego wystarczy zwykła echosonda. [2016-10-22 18:59]

Draq

Więc tak - kwestia rzutu Deeperem: w/w kij castingowy do 65gr w zupełności wystarczy, aby rzucić urządzenie na zadowalającą odległość. Samo urządzenie waży co prawda 100gramów, ale kij ma wystarczający zapas mocy aby sobie z tym poradzić. Marczak, kto tu mówi o dodatkowej inwestycji?Z powodzeniem korzystam z tego samego telefonu co na co dzień - Samsung Galaxy o przekątnej ekranu 4,5cala. W celu poprawienia komfortu użytkowania Deepera przy połowie z łodzi dostępny jest specjalny uchwyt - nie będę się teraz nad tym rozpisywał, bo większość opisałem w jednym ze swoich artykułów, który dostępny jest tutaj: http://rubiksfishing.pl/echosonda-deeper-pro-wprowadzenie/ Obecnie Deeper to wydatek mniejszy niż 1000zł. Jeśli chodzi o inne echosondy to konkurencja jest raczej niewielka, Garmin (np. 350C), kilka modeli Lowrance (np. HOOK3). Wszystkie z nich mają mniejszy ekran niż tradycyjny telefon, już nie wspominając o zapisywaniu map batymetrycznych, dodawaniu WayPointów na mapie czy GPSie - żadne echo w tym budżecie tego nie ofaeruje. Nie twierdzę, że Deeper to urządzenie idealne i najlepsze przy każdej metodzie, jednak krytykowane go bez zgłębienia informacji czy praktycznego przetestowania jest moim zdaniem bezsensowne :) [2016-10-22 19:20]

Marczak

Dodatkowe opcje to bajery, a telefon ma służyć do zupełnie czegoś innego. W deszczu się nie sprawdzi gdzie zwykłe echo ma już zabezpieczenie na poziomie ip 6 lub 7. Po drugie nie wyobrażam sobie trzymać telefon, dodatkowe uchwyty to tylko kolejne koszty. Mnie to nie przekonuje :) Zupełnie nie praktyczne moim zdaniem. [2016-10-22 19:29]

Marczak

Jestem też ciekaw na ile prądożerna jest aplikacja tego deepera. [2016-10-22 19:32]

Draq

Skoro telefon służy do czegoś innego... to rozumiem, że korzystasz z telefonu pokroju retro-kultowej Nokii 3310 tak? Zadzwonisz i SMS\'a wyślesz, bo do tego służyć powinien telefon :) Dodatkowe opcje to nie bajer, tylko dodatek doceniany przez wędkarzy, którzy znają się na rzeczy i wiedzą jak z takiego sprzętu korzystać. Za te bajery trzeba słono dopłacić przy zakupie tradycyjnej echosondy. Swoją drogą... jak ktoś, kto kupi tradycyjne echo ma z niego korzystać łowiąc z brzegu? Piszesz o Deeperze w kontekście łowienia z łodzi, a nie do tego została stworzona.Nikt Tobie nie nakazuje trzymać telefonu w dłoni, ja korzystam z uchwytu samochodowego wyposażonego w gumową przyssawkę - całość przytwierdzona jest mocno i stabilnie do burty łodzi. I niczego nie trzeba trzymać. Prądożerność jest uzależniona od tego w jaki sposób korzystamy z urządzenia. Sam Deeper bez problemu wytrzymuje 6godzin na jednym ładowaniu. Ja zawsze zabieram ze sobą powerbank z którego z reguły ładuję telefon, można też w krótkim czasie naładować z niego samo urządzenie. Reszta zależy od telefonu i samych ustawień aplikacji. Podświetlanie, GPS itp. [2016-10-22 20:32]

LeoAmator

Też uważam iż deeper to ciekawe rozwiązanie ,drogawe ale ciekawe, dla tych którzy korzystają z niego łowiąc z brzegu daje możliwość zajrzeć pod wodę w odległości,w nowej wersji do 100 m, a to nie mało. [2016-10-22 21:01]

Marczak

Z brzegu nie neguję ale jako urządzenie na łódź uważam za mało praktyczne choćby z powodu wodoszczelności telefonów. [2016-10-22 21:46]

fii

Super leci łapka przyda mi się bo mam podobne brania na Perełce a łapię na Mikado Predator . A kolor jaskrawy to fakt .Łowiłem na biało czerwoną i po zmienieniu na kolor jaskrawy przyniosło naprawdę rezultaty z łowienia . Fajnie czepiały się okonki 30 cm. [2016-10-22 22:28]

LeoAmator

Marczak jak ktoś chce to i telefon wodoodporny znajdzie np. sony Z są wodoodporne ale nie tylko one.Nie każdego stać żeby mieć jedno urządzenie na łódź a drugie do korzystania z brzegu a tu,może nie ideał ale,można stosować w miarę uniwersalnie. [2016-10-22 23:15]

Sith

***** za tekst i rybki. [2016-10-23 10:41]

SlawekNikt

Całkiem ciekawy artykuł z wieloma rybkami i rozsądną ilością nowinek także tych technicznych. Deeper: całkiem ciekawe urządzenie tylko jak zawsze cena ... choć dla co po niektórych tysiąc złotych to może być niewiele. Ogólnie piątka pomimo \"chłitóf martekingowych\". Na razie zbieram na pływadło i do wiosny będzie akurat jak lód popłynie daleko, potem może na deeper-a ? [2016-10-23 10:50]

grisza-78

Dobry tekst Karol. Przejrzysty, ciekawy artykuł, który może służyć za swojego rodzaju instruktaż. Pozdrawiam. [2016-10-23 13:02]

okoniowy_bartus

Tekst i zdjęcia stoją na wysokim poziomie, ale za dużo tu wszystkiego; reklamy, testerstwa, gadżetów. Nie czuć w tym tekście klimatu prawdziwego wędkarstwa, tylko został opisany \"super\" sprzęt i to jeszcze na jakimś komercyjnym stawie o powierzchni aż 4ha. Nie ujmuję talentu wędkarzowi, ale po prostu nie podoba mi się taki klimat ;) [2016-10-23 18:45]

Draq

Hmm... to jaki jest według Ciebie klimat prawdziwego wędkarstwa? Bezrybie i wędka bambusowa? ;) [2016-10-23 19:43]

SlawekNikt

Według mnie wody pzw, za które to płacimy :-) [2016-10-23 20:01]

Marczak

Łowi się tam gdzie są ryby! Jak ktoś woli się masturbować nad bezrybnymi wodami i kreować na bohatera jego sprawa. [2016-10-23 20:06]

okoniowy_bartus

Łowię na ogólnodostępnych łowiskach i wyniki mam niezłe, na nawet niekiedy bardzo i to bez większej \"masturbacji\" jak ktoś ujął - i jakoś nie potrzebuję echosondy żeby obadać 4ha staw, a radzę sobie bez niej także na wiekszych zbiornikach ;) Gdybyś łowił na łowsku, które by miało 200ha i go nie znał, to faktycznie mógłbyś zaoszczędzić trochę czasu ;) i wcale nie łowię na wędki bambusowe (chociaż zaczynam interesować się rodbuldingiem i bym z chęcią odrestaurował taką wędkę dziadka. i napewno byłoby to bardzo klimatyczne przeżycie !). Ironizować w moją stronę możesz, ja tylko wyraziłem swoją opinie, że za dużo w tym wszystkim reklamy i gadżetów i ten wpis nie ma dla mnie wydźwięku, dla normalnego szarego wędkarza, który nie nosi ze sobą większej ilości sprzętu, a łowi ryby. Wolałbym przeczytać osobiście taki komentarz, niż czytać same zachwyty i lizanie tyłka. Może dzięki mnie napiszesz coś co trafi do szerszego grona odbiorców i tyle. Połamania bez złośliwości. [2016-10-23 23:13]

SlawekNikt

Kolego Marczak czy ty masz depresję ? Fora pomyliłeś ... A łowi się raczej tam gdzie się mieszka z wielu powodów, ale nie o tym wątek. [2016-10-24 03:44]

w6i6e6

Dla mnie tekst na 5-tkę! Tylko po co Ci na wodzie na 2ha echosonda... przecież w pół dnia można obłowić tam każdy centymetr :-) [2016-10-24 09:28]

Marczak

Gdybym łowił w miejscu gdzie mieszkam byłbym idiotą. Łowię tam gdzie są ryby, a tych niestety nie ma w okolicznych łowiskach. Po drugie po co sonda do łowienia z brzegu? Nie wiem czy kolega Draq ma pojęcie i spinningował z brzegu. Tu się do końca się nie wybiera miejsc, tylko łowi gdzie masz dostęp do brzegu a ten niestety jest najczęściej bardzo ograniczony. Żadna sonda nie jest tu potrzebna bo do czego? Łowiłem wiele lat z brzegu bez zbędnych bajerów. Wyniki zawsze będą słabsze z prostej przyczyny, którą przed chwilą napisałem. Fatalny dostęp do dobrych met Na siłę próbujesz udowodnić praktyczność tego urządzenia, niestety to tylko gadżet, który łykną nowobogackie dzieciaki. [2016-10-24 09:44]

w6i6e6

Wyniki z brzegu nie zawsze są słabsze. Wszystko zależy od wody. Na rzekach bywa, że właśnie z brzegu jesteś w stanie złowić więcej i większe ryby niż z łodzi. [2016-10-24 10:59]

Draq

Więc po kolei: nie jest to wpis o Deeperze, więc trochę zboczyliśmy z tematu. Nie napisałem, że jest to urządzenie niezbędne - z istnej ciekawości zabrałem je ze sobą. Uznałem też, że skoro mam tam wrócić w przyszłym sezonie w poszukiwaniu m.in. karpi to fajnie byłoby mieć stworzoną wcześniej mapkę łowiska. Co do charakterystyki łowiska, odsyłam wszystkich do pierwszych zdań tego wpisu. Na co dzień gustuję raczej w dzikich wodach o powierzchniach 150-200ha, bo takie dominują w mojej okolicy. Też nie są to wody PZW - w promieniu dobrych 30km tylko bodajże dwa jeziora są pod opieką PZW, więc nie widzę sensu wykupywania licencji za kilka setek żeby mieć dostęp tak na dobrą sprawę do kilku łowisk. Wody nad którymi spędzam większość sezonu należą do spółki rybackiej, więc jeszcze gorzej niż gdyby należały do PZW. Nie robię żadnej tajemnicy z tego gdzie łowię - wszystko jest podane do publicznej informacji u mnie na FB(bo tam wędrują materiały znad wody). Wiele osób odwiedza mnie w sezonie i wspólne wypady z reguły zawsze kończą się mniejszymi lub większymi sukcesami. W tekście ukazałem samą prawdę, sprzęt na który łowię i przynęty, które mi się sprawdzają na danym łowisku - nikomu nie nakazuję kupowania pokazanych przeze mnie gum, więc nie wiem dlaczego postrzegacie to jako reklamę. Mógłbym łowić kopytem 3\" jak \"szary wędkarz\" jednak nie przepadam za tym klimatem. Interesują mnie raczej duże przynęty - pokazane wyżej. Na bezrybnych wodach spędziłem wiele lat i to na nich szlifowałem swoje umiejętności, baaa... wciąż się cały czas uczę na nich. Tak jak ktoś wyżej napisał - łowi się tam gdzie są ryby. A ryby na dobrą sprawę są wszędzie, więc odwiedzam różne łowiska. Nie chcę żeby powyższy tekst był odbierany jako poradnik, instruktarz czy cokolwiek podobnego. Są to moje doświadczenia i wyniki wypracowane przeze mnie przez ok. 10 godzin łowienia - nie zmuszam nikogo do czytania :) [2016-10-24 17:50]

w6i6e6

P.S. Hejterom i frustratom mówimy stanowcze NIE. :-) [2016-10-25 10:51]

luxxxis

\"Wyniki z brzegu nie zawsze są słabsze.\"----Święte słowa,większość ludzi swe porażki czy mierne sezony tłumaczy tym że albo z brzegu łowią,albo że ryb w wodzie nie ma,bo żeby sobie coś zarzucić??? przecież już tyle zrobili...Dla 90 procent wędkarzy spinning polega na wrzuceniu czegoś do wody i monotonnym kręceniu korbą bez udziału głowy nawet,ich wypady są budowane na bazie 2-3 zmian gum na jednej główce,łowią tam gdzie im wygodnie a nie tam gdzie przypuszczalnie stoją ryby,niedbale montują zestawy z byle czego bo wiadomo ----jak ma wziąć to weżmie.... W ich pudłach dominuje jedna,dwie długości przynęt,tyleż samo \"szaleństwa\" w zakresie gramatury główek,i wiooooo....nad wodę.Co rusz obserwuję takie specyficzne podejście a od słuchania lamentu że ryb tu nie ma,że nie biorą bo venus wszedł w koligację z pasem andromedy,że kormorany,że wydry.....czasem aż szlag trafia od tego marudzenia. A co do połowów z brzegu---one mogą być równi owocne jak te z łodzi,i jeżeli komuś brak stanowisk to kłania się zakup pływadła.Mały,zgrabny pontonik dostaniemy za 4 setki,wchodzi w torbę z całym osprzętem,wystarczy tylko pokonać lenistwo i juz można łowić za pasem trzcin.Sam nieraz i nie dwa tłukłem się z moją czajką w plecaku jakimś autobusem aby fajnie połowić...Dało się? pewnie że tak,jestem pasjonatem przecież. Padło tu ciekawe zdanie---\"bez zbędnych bajerów\"---a co to jest? dodatkowe \"zbiorcze\" pudło? echo na nieznanej wodzie? może snobistyczne wodery? jeśli komuś zbędne bajery to i ryby mu zbędne...-takie czasy są,chcesz połowić to się postaraj albo dymaj do sąsiedniego powiatu,co wolisz....Ja łowię pod domem dla jasności. [2016-10-25 13:44]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

25 maja 2018 roku wchodzi w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies



Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez wedkuje.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Hoblo Sp z o.o.,Warszawa 02-761, ul. Cypryjska 2G

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w „Polityce prywatności”

Ustawienia