Sposób na złowienie karpia - metoda gruntowa.

/ 20 komentarzy / 7 zdjęć


"Mój sposób na złowienie karpia - metoda gruntowa"


Cześć, jestem Krzysztof, mam 18 lat i mieszkam w Bydgoszczy. Wędkarstwem interesuję się już około 10 lat, moją ulubioną metodą połowu jest metoda gruntowa, a ryby którę najczęściej poławiam to karpie, aczkolwiek czasem pojadę na jezioro w poszukiwaniu leszczy, a jesienią dobieram się do szczupaków.
Dopiero się na tej stronie zarejestrowałem i postanowiłem, że spróbuję coś napisać na temat tego jak ja wędkuję, w jaki sposób nęce, na jakie przynęty łowię i tak dalej. Być może komuś się spodoba mój post, zapraszam do przeczytania


Dlaczego wędkuję?


Wędarstwem zaraziła mnie rodzina, głównie tata z dziadkiem, już od małego pływałem z dziadkiem,tatą i wujkiem na łodzi w poszukiwaniu dużych ryb, i jakoś mi to wychodziło, bardzo się cieszyłem kiedy złowiłem nawet te małe ryby.
Potem powiedziałem tacie, że chciałbym złowić jakąś dużą rybę, i pojechaliśmy na łowisko komercyjne 20km od domu, tam też złowiłem pierwszego w swoim życiu karpia, pamiętam do teraz że miał 1,100kg byłem wtedy tak radosny i chciałem więcej i więcej, od tamtego czasu tak się zaraziłem tę pasją że wolny czas spędzam najchętniej nad wodą w gronie rodziny lub kolegów a nawet sam.


Moje nastawienie do wędkarstwa


Jak pewnie wiecie, wędkarstwo jest dla ludzi cierpliwych, dla ludzi którzy potrafią wysiedzieć w jednym miejscu, no może poza spinningiem bo gdy łowimy na spinning to nie siedzimy w jednym miejscu, ja do wędkarstwa bardzo mocno przykładam serce, można powiedzieć że na punkcie ryb to mam "fioła" ponieważ najchętniej na rybach bym chciał być codziennie ale nie jest to możliwe, a po każdej wyprawie czyszczę swój sprzęt wędkarski...nie może być na nim ani grama ziemi czy też kurzu. Nawet myślę aby w przyszłości zamieszkać przy jakimś jeziorku czy też wykopać swój własny staw jako "łowisko komercyjne". Po prostu kocham wędkować !
Od dwóch lat interesuję się fotografią, czyli kiedy jestem na rybach to "uprawiam" moje dwie pasje, łącze wędkarstwo z fotografią bo przecież na rybach też można zrobić piękne zdjęcie, czy to z złowioną rybą czy też uchwycić piękny zachód lub wschód słońca...od dwóch lat wędkarstwo jest dla mnie jeszcze przyjemniejsze, nawet jeżeli nic nie złowię, to porobię jakieś zdjęcia i jeśli ryba nie chcę współpracować to się nie nudzę tylko pstrykam foty. To tyle o mnie, teraz opowiem Wam o tym jak ja łowię...


Mój sposób na karpia - łowisko


Każdy wędkarz, czy to spinningista czy to karpiarz ma swój sposób na rybę, jednak mimo wszystko nie zawsze tę rybę uda się mu przechytrzyć, po prostu nie raz ryby nie chcą współpracować, tak też jest w moim przypadku. 
Dzień, a nawet kilka dni przed pojechaniem na ryby obmyślam sobie wszystko, gdzie pojadę, na jaki zbiornik? W którym miejscu usiąde? 
Jak będe nęcił, i tak dalej i tak dalej. Ja na karpie jeżdżę tylko i wyłącznie na łowiska komercyjne, jestem tego zdania że nie ma sensu marnować czasu na łowiska PZW gdzie przynajmniej w moim okręgu tych ryb jest jak na lekarstwo. 
Na łowiskach komercyjnych mam chociaż tę pewność że ryb jest dużo i jest sens porządnie nastawić się na rybę i czekać, po prostu jest motywacja. 

Sprzęt oraz zestawy


Jeśli chodzi o sprzęt jaki używam do połowu karpi to nie są jakieś wędki czy kołowrotki za nie wiadomo ile pieniędzy, staram się kupywać sprzęt w miarę dobry ale za przystępną cenę, żeby trochę jak to się mówi "polatał". 
Pierwsza wędka jaką używam do połowu karpi to zwykła karpiówka 3 segmentowa firmy Konger Carbomaxx o długości 3,60m i wyrzucie do 120g a do tego kołowrotek Mikado Splendid 990 z wolnym biegiem.
Druga wędka na jaką z powodzeniem wyciągam duże karpie choć nie do końca jest do tego przystosowana to feeder Mikado Ultra Violet o długości 3,60m i wyrzucie do 90g, jest to dość miękki feederek ale bardzo wytrzymały,  a do tego kołowrotek Jaxon Amado AXL również z wolnym biegiem, bo bez tego ciężko.
Teraz przejdźmy do zestawów karpiowych, używam bardzo prostych zestawów, nie ma tam żadnych kombinacji...zacznijmy od początku, na karpiówce mam żyłkę Trabucco o grubości 0,30mm a na niej montuję ciężarek zależnie od łowiska bo na jednym łowisku ryba jest blisko a na drugim daleko, jeżeli ryba jest blisko to zakładam ciężarek o wadze 50g oczywiście na rurce antysplątaniowej, a jeżeli ryba jest daleko to zakładam method feeder 40/50g  i do niego jakiś pellet czy też zanęte zwykłą i w ten sposób moge wykonywać dalekie rzuty, jednakże bardziej lubię łowić na ciężarek aniżeli na methode. 
Następnie zakładam plastikowy koralik, który zabezpiecza węzeł przed jego uszkodzeniem, potem krętlik oraz przypon oczywiście z plecionki, tradycyjnie włos, ja stosuję przyponówkę o wytrzymałości 25lbs. Następnie haczyk, ja uwielbiam haczyki Owner z oczkiem, są naprawdę okej. To tyle jeśli chodzi o zestaw na karpiówce, zestaw jaki używam do feedera niczym prawie nie różni się od tego na karpiówce oprócz żyłki, nie mam na nim żyłki 0,30mm tylko 0,23, również firmy Trabucco, żyłka cieńka z tego względu ponieważ feeder ma bardzo małe przelotki i żyłka by się plątała, ale przy dobrze wyregulowanym hamulcu oraz umiejętnym holu wyciągniemy na 0,23mm żyłkę nawet te duże okazy.


Nęcenie stanowiska


Nęcenie jest bardzo ważną rzeczą w połowie karpi, ważne jest to aby nie przenęcić naszej miejscówki, ale zanęcić tyle aby ryby weszły w łowisko i tam zostały. Ja zawsze po wyciągniętej rybie jeszcze donęcam, nie dużo ale robię to po to aby rybę zatrzymać w tym miejscu.
Na karpie nastawiam się grubo, nie kupuję żadnych gotowych zanęt tylko robię taki mix zanętowy, który składa się z pelletu 12mm Profess Wanilia-Kukurydza-Konopie, psiej karmy Frolic, oraz zwykłej kukurydzy konserwowej, dodatkowo do tego dodaję pokruszonych różnych kulek proteinowych. Do nęcenia używam procy, gotowy mix wystrzeliwuje w wcześniej zaplanowane miejsce, oraz od czasu do czasu donęcam.


Co zakładam na włosa?


Testowałem różne kulki proteinowe, różnych producentów, oczywiście nie wszystkich bo za równo producentów jak i smaków kulek jest naprawdę baardzo dużo.
Jednakże żadne kulki nie sprawdziły się u mnie tak jak pellet, mój ulubiony pellet to CarpZoom Bloody Halibut 12mm a drugi to Profess Kryl, oba te pellety to moje "killerki" na które przeważnie coś się uwiesi i są w przystępnej cenie. 
Jednakże człowiek cały czas eksperymentuje i chce z czasem co raz więcej ryb dlatego próbuję różnych przynęt, nie raz sprawdzi się tradycyjna kukurydza z puszki a nie raz inna przynęta, wszystko zależy też od łowiska.


To by było na tyle odemnie w tym krótkim wpisie, napisałem wam w jaki sposób ja łowię karpię a nie jak robią to profesjonalni karpiarze. Przypominam, że jest to mój pierwszy wpis na tej stronie jeżeli przyjmie się on w miarę dobrze to będe dodawał więcej podobnych wpisów. Z miłą chęcią wysłucham waszego sposobu na karpie a także błędów które popełniłem w tym poradniku. Zdjęcia były by w lepszej jakości lecz niestety mój Upload internetu mnie ogranicza i musze "zmniejszać zdjęcia" a by Wam je zaprezentować, pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie. Cześć! :)



*Artykuł zgłoszony do konkursu "Tekst Tygodnia".



 

 


4.2
Oceń
(21 głosów)

 

Sposób na złowienie karpia - metoda gruntowa. - opinie i komentarze

rysiek38rysiek38
+2
Jak na debiut to moim zdaniem nieźle tym bardziej że Redakcja dała Cię na tzw.rozkładówkę a to coś znaczy ,z jednym się tylko nie zgodze a mianowicie to że ja osobiście mam wiekszą satysfakcje ze zlowionej ryby na niby przełowionych wodach PZW niż z potwora na komercji bo to jak strzelać do gołebia w gołębniku i cieszyć się że się trafiło,nie wszystkie komercje co prawda takie są ale na większości przeważa spory karp bo to podstawa na pewną klientelę a co za tym idzie i kasę (2016-08-20 22:46)
krzwojtkowiakkrzwojtkowiak
+1
Dziękuję. :) (2016-08-21 01:24)
użytkownik102837użytkownik102837
0
Jak na pierwszy wpis bardzo dobry. A kolejne będą jeszcze lepsze :) (2016-08-21 09:16)
krzwojtkowiakkrzwojtkowiak
0
Dzięki Filip! :)) (2016-08-21 16:38)
erykomerykom
+1
Fajnie że masz motywację ale dla mnie łowienie w wodzie w której wiadome jest że jest ryba to nie to samo co łowienie w wodach w których trzeba szukać ryb.Ale komercje rządzą się swoimi prawami:) Ogólnie wpis na *****! (2016-08-21 19:17)
krzwojtkowiakkrzwojtkowiak
+1
Dziękuję, każdy lubi co innego :) (2016-08-21 23:10)
AdriannAdriann
+1
Wędkowanie na komercji to nie jest żadne wyzwanie i na każdą kulkę szybciej czy też później "specjaliści" złapią jakiegoś karpika, a jak szczęście przypisze to nawet kilka sztuk... Tacy specjaliści :) Na skórkę od chleba lepsze wyniki na komercji są a mina "specjalistów" bezcenna :) Co do okolicy Bydgoszczy, występowania karpi i wód PZW, to niestety karpi w przedziale do 12-14 kg jest sporo, większe osobniki czasami też się trafiają - wystarczy tylko chcieć :) Jedyne co jest fajne w tym artykule to chęci i zdjęcie główne - gratuluję :) ) (2016-08-22 23:27)
użytkownik102837użytkownik102837
0
Karpie na PZW są i nie ma co tego ukrywać. Ale aby się do nich dobrać trzeba niestety czasu i długich zasiadek. A nie każdy ma na to niestety czas aby siedzieć nad wodą 5-7dni. Dlatego komercje są dobrą alternatywą. (2016-08-23 19:05)
JędrulaJędrula
+7
'' niż z potwora na komercji bo to jak strzelać do gołebia w gołębniku i cieszyć się że się trafiło...'' - Też takie brednie uparcie powtarzałem przez wiele lat, jak bardzo się myliłem wiem tylko ja. Pierwszy kontakt z komercją skończył się na jednym małym karpiku i zerwanym karasiu, dało mi to mocno do myślenia. Ostatnio również była komercja z wielkimi rybami, znowu ryby pokazały mi gdzie jest moje miejsce w szeregu. Najpierw kilka spinek, potem przez połowę nocy kombinacje i eksperymenty po to, aby przed świtem woda się przede mną otworzyła. Najczęściej rzeczy o gołębiach, krowach w zagrodzie opowiadają ludzie, którzy nie łowili nigdy na porządnej komercji, albo łowili na burdelu z karpiami, wielkości olimpijskiego basenu. Po drugie, gdybyśmy mieszkali w Anglii albo w Czechach, ryby byłoby w wodzie tyle, co na naszych najlepszych komercjach! Co wtedy, stracilibyście satysfakcję z łowienia? Zachęcam do refleksji, szczególnie nad tą ostatnią myślą. (2016-08-23 19:35)
rysiek38rysiek38
+3
Napisałem że komercja komercji nie równa z tym że te wartościowe łowiska nazywam zbiornikiem tzw,sekcyjnym,czyli lepiej zadbanym,rozsądnie zarybianym i za dodatkową opłatą- te zbiorniki cenię wysoko,nasze koło ma np taki (2016-08-24 09:27)
JędrulaJędrula
+5
Rysiek spokojnie, to absolutnie nic osobistego, posłużyłem się tylko przykładem z Twojej wypowiedzi. Pozdrawiam (2016-08-24 09:55)
rysiek38rysiek38
+2
Chciałem przekazać coś innego ale to już bardziej zamieszane : powiedzmy że otwieramy staw,nasz wlasny komercyjny,mamy już roślinność ,jakąś mieszankę drobnicy i zarybiamy karpiem ale np 8kg+no to mniejszej sztuki złowić się poprostu nieda i satysfakcja moim zdaniem żadna - co innego jak jest tam karpik łącznie z kroczkiem i takimi np 2-4 kilo no to wtedy dopaść dyszkę jest zdecydowanie bardziej skomplikowane :-) (2016-08-24 21:38)
JKarpJKarp
0
Rysiu i to jest utrapienie łowisk gdzie są pomieszane roczniki karpi. Tu na nic wiedza i umiejętności skoro kulki 22 mm plus 16 mm pop up zasysają maluchy. (2016-08-25 08:37)
rysiek38rysiek38
+1
No i wtedy jest kupa śmiechu jak "zawodowy łowca karpi" po godzinnym rozskładaniu typowo karpiowego sprzętu wreszcie zasiądzie na swoim karpiowym tronie i po 24-godzinach dopadnie kilówkę lub nawet kilka - a karp 50+ jest wstanie wciągnąć już w sumie wszystko (2016-08-25 09:33)
JKarpJKarp
0
Widzisz Rysiu nie raz i nie dwa na komercji było tak jak piszesz - za dnia co byś nie założył same maluchy. Ale nocą role się odwracały - "zawodowi dzienni prześmiewcy " siedzieli ze szczękami na poziomie trawy i patrzyli jak się łowi karpie ;-) Rok temu na Okoniu po zatelepaniu się na miejscówkę poszedłem na zwiady. Okazało się, że lipa - karp nie bierze bo ani methoda, ani kukrydzka, ani nawet robaczki ... No dobra - myślę. Nie po to przyjechałem, żeby płakać że nie biorą. Poszedłem, kobrą wyrzuciłem 150-200 kulek 20 mm. Wziąłem po browarku i poszedłem dalej gadać. Potem przyszedłem, rozstawiłem wedki, pozakładałem kulki i pozarzucałem. Dobrych kilka godzin była cisza a za to ten obok zaczął łowić 2-3 kilowe ryby. Przy okazji nie omieszkał komentować moich umiejętności, kulek, czerwonej żyłki itd... Znawca całą gębą ;-) Pod wieczór złowiłem jednego +- 5 kilo, potem większego i potem to już tylko donęcałem i łowiłem takie +- 8-10 kilo. Pomijam fakt, że ryby tam są znaczone ale złowiłem dwie ryby które nigdy nie zostały jeszcze złowione. A ten obok koło północy zaklął, że kulkami wypłoszyłem mu ryby ( trzy stanowiska dalej he he...) i się zawinął. (2016-08-25 09:53)
rysiek38rysiek38
+2
Podeszłes do tego na spokojnie i profesjonalnie co dalo efekty bo jesteś jednym z tych co łowią i przypuszczam nie tylko karpie a nie idziesz za modą i mam nadzieje że na wszystkim łącznie z ubraniem nie masz logo pro-carp,czy jakoś tam (znam takich świrusów) (2016-08-25 12:46)
JKarpJKarp
0
Tylko na namiocie mam nazwę zbliżoną do KARP bo namiot jest firmy CARPer ;-) (2016-08-25 14:45)
MrCrasnyMrCrasny
+1
Fajny artykuł, składnie napisany. Piszę to ja nie będący karpiarzem. Mimo to chętnie odwiedzam karpiowe łowiska (w tym wspomniany przez kolegów Okoń) bo zawsze się trafi ciekawy przyłów. Ładny karaś, jazik, amurek. Zaznaczam, że nie łowię na kulki. (2016-08-25 15:20)
rysiek38rysiek38
0
Moim zdaniem kulka nie jest gwarancją na medalowego karpia, co prawda poniekąd działa selektywnie ale nie zawsze "olbrzymy"maja na nie ochotę i czasem zwykły czerwony czyni cuda - doświadczyłem tego na Wiśle na wysokości Balic (2016-08-28 21:36)
użytkownik203529użytkownik203529
0
Siema Krzychu. Gdzie jeździsz na komercje? Też jestem z Bydgoszczy i dopiero poznaje nasze łowiska. (2017-02-26 12:15)

skomentuj ten artykuł