Sposób na sardynkę

/ 1 komentarzy / 4 zdjęć


Sardynka najczęściej kojarzy się z puszką, bo pod taka postacią zazwyczaj ją spożywamy. Wyobrażenie w jaki sposób ona się tam dostaje też, mniej więcej, mamy podobne: jakiś statek, kuter, nazwijmy go sardynko-trawler wypływa w morze, zarzuca sieci, i zgarnia tony rybek, potem jakoś to to przerabiają i zapuszkowują. No i w dziale „ryby” możemy za kilka złotych kupić puszkę. To tak z grubsza. Łapanie na sieci? - zajęcie niegodne wędkarza ;)
Ale sardynka to także wspaniała przynęta na drapola, zwłaszcza żywa sardynka. Tylko jak to maleństwo złapać, nie używając sieci?
Okazja trafiła się niedawno. Po dłuższej przerwie, w końcu, ze znajomym wybraliśmy się na małe wędkowanie na półwysep Pointe Denis, nad ocean. Warunki bardzo dobre: stu metrowy pomost, trochę słońca, chmur, nie za gorąco. Na pomoście kilku miejscowych. Miało być takie wędkowanie dla spędzenia wolnego dnia. Nie nastawialiśmy się na nic dużego, największy „okaz” jaki tam złapałem to 4-ro kilowa barakuda. Rzucam grunta, kolega bierze się za spina, próbuje wszystkiego, nic. Miejscowi za to łapią sardynki i na żywca kilka małych karanksow i barakudek. W międzyczasie montuje super lekki zestaw i łowię kilkanaście malutkich (trochę większe niż dłoń) tuńczyków i podobnych lucjanów, ma się rozumieć na filety jakiejś starej ryby ;))
Jednak przydałaby się sardynka. Miejscowi nie chcą zdradzić sekretu, trochę podpatrujemy ale nic się nie udaje. I jak to często bywa przez przypadek odnajdujemy na nią sposób. Po jakimś dłuższym czasie na mój mini zestaw nic nie chciało brać, ryby obgryzały przynęty, zmieniam haczyk na jeszcze mniejszy zarzucam, cos delikatnie szarpnęło, wyciągam i … sardynka. Kolega mówi żebym spróbował na sam haczyk, bez przynęty. Rzucam i kolejna żywa sardynka. Robie zestaw z trzech małych haczyków i ciężarkami na końcu (a cały zestaw na 3 metrowym kiju z plecionka 80 lb !!!). I udaje się, że tak powiem nadprogramowo, co chwila jedna, dwie sardynki lądują w koszyku. Niestety nie było czasu na wypróbowanie żywcowego spininga;)) nasza łódź wracała do Libreville więc i my razem z nią.
Powrót w sumie tylko z kilkudziesięcioma sardynkami i innymi maleństwami ale z ogromna radością z „odkrycia” sposobu na sardynkę, co pewnie przyda się jeszcze nie jeden raz;)

 


5
Oceń
(25 głosów)

 

Sposób na sardynkę - opinie i komentarze

użytkownik102837użytkownik102837
0
fajnie napisany artykuł no i piątka (2012-06-13 17:26)

skomentuj ten artykuł