Zaloguj się do konta

Sprzęt i zanęta na brzany - jak łowić brzany z łodzi.

Na początku lipca przychodzi moment, w którym muszę odpocząć od spinningu. Nachodzi mnie ochota na siedzenie i wpatrywanie się w szczytówkę feedera. Oczywiście nie może zabraknąć dawki ostrej adrenaliny, którą karmi się moje wędkarskie ADHD i pozwala mi siedzieć nad wodą nawet 24 godziny bez snu. Dla tego też, na cel lipcowych wypraw, obieram sobie jedną z najsilniejszych ryb słodkowodnych - brzanę. Podczas jednej zasiadki udawało mi się złowić nawet dziesięć ryb z czego połowa z nich to osobniki medalowe. Kolejnym okresem w którym warto wypłynąć z feederami jest wrzesień, a dokładniej czas w którym noce robią się chłodniejsze, a co za tym idzie brzany zaczynają intensywniej żerować. 

Mobilne poszukiwania

Brzany łowię już od wielu lat, jednak dopiero od zeszłego sezonu zacząłem łowić je z moim kumplem Darkiem z łodzi. Możliwość szybkiego przemieszczania się i obserwacji, znacząco wpłynął na całą zasiadkę. Sposób podawania przynęty również się zmienił, a dokładnie odchudził. Łowiąc z łodzi można odjąć z zestawu nawet 100 gram ołowiu, nadał łowiąc w głębokich rynnach i ostrym nurcie. Wisła w okolicach Warszawy to jedno wielkie brzanowisko. Te piękne ryby można łowić właściwie wszędzie, gdzie woda jest odpowiednio szybka, natleniona, a struktura dna pozwala rybom znaleźć pożywienie. W nocy brzany penetrują płytkie przybrzeżne rynny, okolice opasek i najeżonych kamieniami raf. W ciągu dnia, ryby siedzą w głębokich, najczęściej w niedostępnych dla wędkarzy rynnach, w których mają ciszę i spokój. Znajdując takie miejsca za pomocą środka pływającego i echosondy, można liczyć na bardzo obfite połowy.

Głębokie rewiry

Najlepsze miejsca które warto obłowić w dzień to głębokie nie dostępne z brzegu śródrzeczne rynny. Osobiście celowaliśmy w miejsca, w których głębokość wahała się od 3 do nawet 5 metrów. Jeśli dno jest twarde, żwirowe, a najlepiej usłane kamieniami lub gruzem, możemy być pewni, że w takim środowisku zacumowały pokaźne brzaniska. Ryby zazwyczaj widać na echosondzie. Grupują się przy uskokach dna, kamieniach lub przy zboczach wyżłobionej przez szybki nurt rynny. Dobrze jeśli w pobliżu takiego miejsca znajdowałaby się obfita w pożywienie rafa.

Odchudzony sprzęt na brzany

Do łowienia z brzegu używałem topornego sprzętu, który musiał mi obsłużyć ciężarki o wadze przekraczającej nawet 250 gram. Delikatne brzanowe brania na takim sprzęcie ledwo widać. Najwięcej łowiłem ryb, które same zacinały się podczas pobierania przynęty. O braniu, a raczej o zacięciu się ryby, informował mnie jazgoczący, zawieszony na szczytówce dzwoneczek. Z łodzi można łowić wręcz finezyjnie. Wystarczy feeder o ciężarze wyrzutu do 150 gram. Łowię wędkami o długości 360cm ale można użyć jeszcze krótszych. Ważne aby do wędzisk założyć najdelikatniejsze szczytówki z zestawu, na których użycie pozwoli uciąg wody. Brzana potrafi zassać bardzo energicznie ale z reguły brania są bardzo delikatne lub prawie nie zauważalne. Chwilę może zająć wyłapywanie brań z ruchu, który nadaje wędce kołysząca się w silnym nurcie łódka lub ponton (pamiętajcie aby używać dwóch kotwic). Brania leszczy lub krąpi są zazwyczaj bardzo energiczne, brzana wprowadza szczytówkę w delikatny, czasami trudny do zauważania pląs, który należy natychmiast zaciąć. Przeoczenie tego ruchu skończy się ściągnięciem przynęty z haka. 


Podczas łowienia tak silnych ryb jak brzany, wszystkie zagadnienia związane ze sprzętem są niezmiernie ważne, nawet w przypadku wydających się na pozór błahych szczegółów. Jeśli chodzi o dobór sprzętu, który nie mógł mnie zawieść, posłużyć kilka sezonów i spełnić moje coraz wyższe wymagania, zaufałem jednej z moich ulubionych i pewnych firm wędkarskich.

Wędka Daiwa Procaster Heavy Feeder

W bardzo silnym nurcie z tak dużej głębokości hol brzany, której długość przekracza 70cm, jest już sporym wyzwaniem, może nie dla samego wędkarza ale na pewno dla wędziska, tym bardziej jeśli ryby te mają być łowione finezyjnie. Wędek do łowienia brzan przerzuciłem już sporo. Lata temu zaczynałem od sztywnych spinningów i grubaśnych teleskopów aby skończyć na wędkach delikatnych o ogromnej mocy. 

Technologia idzie na przód i obecnie złamać dobry feeder  jest już dość ciężko, nawet jeśli trzeba podholować rybę pod samą burtę łodzi i podebrać ręką. Używany prze ze mnie Procaster Heavy Feeder firmy Daiwa, sprawdza się idealnie do łowienia ze środka pływajacego. Jego największą zaletą oprócz mocy i lekkości, są duże przelotki, w sygnalizujących nawet najdelikatniejsze brania szczytówkach. Woda niesie masę śmieci, które osadzają się na żyłce. Po dłuższym czasie te całe paskudztwo osadza się na żyłce, a podczas holu zatyka przelotki jeśli są za ciasne, co powoduje zablokowanie się żyłki i grozi złamaniem wędki. W ten sposób połamałem już szczytówki w innych wędkach i straciłem kilka ryb. W takim przypadku można co najwyżej wycofać się kilkanaście metrów do tyłu i w ten sposób wyciągnąć rybę z wody, jeśli brzeg na to pozwoli. Oczywiście podczas łowienia z łodzi ten zabieg jest niewykonalny i każdy komu się coś takiego kiedykolwiek zdarzyło, rozumie jak ważne są duże przelotki. Wędka Procaster Heavy Feeder, całkowicie eliminuje ten problem. W zestawie jest jedna szklana i dwie węglowe szczytówki, które można dopasować do każdego uciągu wody. Przyjemnie wykończone wędzisko, pozwala na oddawanie bardzo dalekich rzutów maksymalnym obciążeniem i daje poczucie bezpieczeństwa, nawet jeśli zamiast barzany ser zeżre średniej wielkości niesforny sumek. 

Kołowrotek Daiwa Crosscast X 5000

Wędkę obsłuży mocny kołowrotek z nawiniętą żyłką od 0.30 do 0.35mm. Kołowrotki podczas łowienia brzan momentalnie się eksploatują i zazwyczaj po jednym sezonie mają już poważne luzy. Tańsze modele przygody z brzanami raczej na dłuższą metę nie przeżyją. Łowienie brzan z łodzi jest dość finezyjne ale ciężko nazwać finezją przerzucanie podczas dobrych brań nawet co kilkanaście minut zestawu obciążonego stu gramowym lub cięższym ciężarkiem, ściąganie zestawu ze znacznych odległości, o samym bardzo siłowym i jak najszybszym holu (tu w grę wchodzi przeżycie delikatnej ryby) nie wspominając. Długo szukałem maszyny, która powinna przetrwać te wszystkie niedogodności i przy okazji nie wyczyścić mi portfela do cna . Koniec końców postawiłem na kołowrotek przeznaczony docelowo do łowienia karpi. Kołowrotek Daiwa Crosscast X 5000 sprawdził się znakomicie (cena ponad 400zł). Podczas łowienia wędką, którą operujemy tylko podczas zarzucania i ściągania zestawu, oraz holi ryb, duże gabaryty kołowrotka nie przeszkadzają. 


Duża szeroka szpula (są dwie w zestawie) i przełożenie 5.1:1 powodują nawinięcie 108 centymetrów żyłki, co jest bardzo komfortowe. Żyłka na szpuli układa się bardzo równo, o jakimś plątaniu się lub brodach można zapomnieć. Nabicie tego małego czołgu japońską technologią (5 łożysk kulkowych, frezowana przekładnia DigiGear-II, system posuwu szpuli Wormschaft, QUICK DRAG system hamulcowy(QD), blokada obrotów wstecznych Infinite, kabłąk AirBail, sprężyna kabłąka o wydłużonej żywotności, rolka prowadząca Twist Buster II) powoduje, że w użyciu mamy lekki, bardzo mocny i dobrze spasowany kręcioł do zadań specjalnych. Po wyholowaniu kilkunastu pierwszych ryb i spędzeniu nad wodą kilkudziesięciu godzin, przestajemy się w końcu zastanawiać czy kołowrotek przetrwa do kolejnego wyjazdu na ryby czy może coś z niego odpadnie. Na koniec dodam, że jeśli nawet nie zdecydujecie się akurat na ten model, za żadne skarby nie kupujcie do tego typu łowienia kołowrotków se składaną rączką za pomocą przycisku. Jest to pierwszy element, który się podda podczas ciężkiej i niewdzięcznej roboty, jaką jest dla kołowrotka holowanie brzan.  

Żyłka Daiwa Infiniti Duo Como

Ponieważ powyższa żyłka jest podobno ulubiona przez karpiarzy (slogan reklamowy), poszedłem za ciosem i wyposażyłem się od razu w ponad 1000 metrów tej linki. Biorąc pod uwagę cenę, taki zakup niezwykle się opłaca. Faktycznie żyłka o przekroju 0.33mm i wytrzymałości 8.6kg jest niezwykle ciężka do zerwania. Zerwanie jej na zakotwiczonej łodzi podczas zaczepu jest dużym wysiłkiem. 


Prosty nie plączący się zestaw

Na żyłkę zakładamy przelotowy ciężarek - trumienkę o wadze około 100 gram, następnie duży stoper, oraz mocny krętlik. Do krętlika przywiązujemy przypon z żyłki 0.30mm. Przypon o długosci około 40cm w zupełności wystarczy. Wielkość mocnego, kutego haka karpiowego dobieramy do wielkości przynęty.

Niektórzy moi koledzy używają do łowienia brzan plecionki. Brania są lepiej widoczne ale zazwyczaj trwają krócej. Mam wrażenie, że ryby "odbijają" się od zestawu z plecionką. Osobiście wolę żyłkę. Jest rozciągliwa i pozwala rybie lepiej zassać przynętę, przez co długość brania wydłuża się i pozwala na reakcję nawet w sytuacjach, w których od gapienia się w szczytówkę przez długie godziny już ledwo co się dostrzega.

Co na hak

Chociaż brzany można z powodzeniem łowić na robaki, pijawki, małego żywczyka lub rosówki, a nawet na kawałki parówki, ja najbardziej lubię używać sprawdzonego, żółtego sera. Najważniejsze aby był zbity, gumiasty i nie posiadał dziur. Nie trzeba go moczyć w mleku ani trzymać tydzień na parapecie. Całkiem świeży, prosto ze sklepu też się sprawdzi. Przez hak nanizuję dwie kostki na żyłkę, trzecią zakładam na hak. Grot haka wystawiam z sera na zewnątrz. Najczęściej tnę ser na większe i mniejsze kostki dobę wcześniej i odkładam do lodówki. Ser odparowuje i utwardza się. Dzięki temu nie spada tak często z haka, jak z kostek ciętych bezpośrednio nad wodą. Jeśli ser kupicie bezpośrednio przed wędkowaniem, pokrójcie go w kostkę od razu. Nawet jeśli rozmięknie na słońcu, po kilku godzinach ścianki kostek się utwardzą i nie będą spadać w silnym nurcie.  Sera należy przygotować około dwóch kilogramów*. Jeśli brania są dobre, przynęta schodzi błyskawicznie. Nie zdziwcie się, jeśli na zestawie uwiesi się spory krąp, kleń lub sum.

*Uwaga! Dwa kilogramy sera podczas ostrych brań to wcale nie tak dużo. Lepiej mieć więcej, niż szukać po pustkowiach spożywczaka w niedzielę. 



Między braniem a opalaniem

Najlepszą porą na brzany jest świt i zmierzch. Ryby są w tedy najbardziej aktywne. Łowiąc w głębokiej rynnie możemy liczyć na brania przez cały dzień. Nad wodą najlepiej zameldować się godzinę przed świtem. Zapas czasu pozwoli na zwodowanie środka pływającego i dopłynięcie na łowisko. Ryby biorą najlepiej do godziny dziewiątej rano. Jeśli łowisko jest dobrze zanęcone, ten czas się wydłuży. Gdy ilość brań się zmniejszy, piękną lipcową pogodę można wykorzystać na opalanie się. Ryby bardzo ożywią się koło godziny osiemnastej. Dobre brania będą trwały nawet do godziny pierwszej w nocy.

Zanęta na brzany

Nie jestem specem od robienia zanęt, dla tego skorzystałem z gotowego przepisu mojego kolegi i zawodnika, kierownika sklepu wędkarskiego multifishing.pl Radka Wysockiego 

Skomponowanie dobrej i skutecznej zanęty na brzany nie jest skomplikowane, pod warunkiem, że na każdym etapie  przygotowania będziemy brali pod uwagę  jej preferencje żywieniowe, a przede wszystkim  warunki w jakich lubią przebywać. Silny nurt i kamienisto - żwirowe dno, dostarczą nam podstawowych wskazówek dotyczących konsystencji i ciężaru zanęty. Sama mieszanka spożywcza nie musi być wyszukana. Nawet najbardziej złożona zanęta nie zatrzyma brzan w łowisku, jeśli nie znajdą się w niej grubszych  frakcji, które mogą zjeść. Sklepy wędkarskie oferują ogromną ilość gotowych zanęt z dedykacją na wody bieżące, ale nie oznacza to, że nadają się do wabienia brzan. Pierwszą rzeczą, na trzeba zwrócić uwagę, to jej gradacja. Zbyt drobna, będzie wabiła mniejsze ryby, zwłaszcza wszędobylskie krąpie, które nie dopuszczą brzan do kul. Drugą wskazówką powinien być jej zapach. Najczęściej jest to aromat serowy lub mięsny – uwielbiany przez te ryby. 

  Na jedną, kilkugodzinną zasiadkę potrzebne nam będą 2 kg zanęty spożywczej, 250g sześcio milimetrowego pelletu, o mięsnym lub rybnym aromacie i stabilności około 3 godzin, jedna szklanka gotowanych konopi, 100g żółtego sera pokrojonego w 1cm kosteczkę, puszkę słodkiej kukurydzy, jedno opakowanie kolorowego pieczywa fluo, 0,75ltr białych robaków, garść czerwonych robaków lub rosówek, 6kg mocnej, wiążącej gliny rzecznej, 2kg drobnego żwiru, bentonit oraz guma arabska. Pierwszą czynnością jest wstępne nawilżenie zanęty. Należy to zrobić na kilka godzin przed łowieniem, po to aby grube cząstki miały czas na wchłonięcie jak największej ilości wody. Jest to bardzo ważna rzecz, często niedoceniana przez wędkarzy. Najczęstszym i nieodwracalnym błędem, jest jednorazowe  podanie zbyt dużej ilości wody. Każda zanęta musi mieć czas na swobodne wchłonięcie odpowiedniej porcji wilgoci. Czas ten jest uzależniony od grubości mieszanki. Najlepiej wstępnego nawilżenia dokonać wieczorem, przetrzeć przez sito i pozostawić do rana. 

Glinę również przepuścić przez sito dokleić w razie potrzeby bentonitem, oraz równomiernie dowilżyć , tylko i wyłącznie  za pomocą atomizera. W innym przypadku, po swobodnym dolaniu wody do gliny, w wiadrze powstanie niezdatna do użytku breja, którą nie sposób połączyć z zanętą, aby tworzyła jednorodną masę. Po upływie kilku godzin dowilżamy zanętę, również atomizerem. Robimy to delikatnie i wieloetapowo, aż do uzyskania odpowiedniej plastyki. Musi ona być nieco przemoczona, gdyż po połączeniu z gliną utraci część wilgoci. Oczywiście na koniec trzeba ją jeszcze raz przetrzeć przez sito, aby rozbić wszelkie grudy i napowietrzyć. Tak przygotowaną mieszanką łączymy z ówcześnie spreparowaną gliną. Jaj zadaniem jest dociążenie zanęty, oraz tworzenie smugi smakowo - zapachowej. Po połączeniu tych dwóch składników dodajemy pozostałe, kluczowe elementy, tj. pellet, konopie, kostki sera, pieczywo fluo, kukurydzę, oraz pocięte czerwone robaki lub rosówki. Po wymieszaniu całości można przystąpić do formowania kul. Ich wielkość musi być zbliżona do dużej pomarańczy i dość spłaszczona, aby nurt rzeki dociskał ją do dna, a nie przetaczał po nim. Bardzo ważną rzeczą jest zmoczenie rąk przed lepieniem każdej kuli, co pozwoli na uzyskanie pożądanej twardości. Na jednorazowe, pierwsze nęcenie zużyjemy około ¾ całości, pozostawiając resztę na  donęcenie, gdy brania będą słabły.

Oprócz zanęty spożywczej należy przygotować kule klejonego żwiru z robakami. Nic tak nie działa na ryby, jak duża porcja pożywnego białka. Aby skutecznie podać w rzeczne łowisko białe robaki, trzeba je połączyć z obciążeniem, tj. żwirem. Żywe larwy nie nadają się do klejenia, są zbyt ruchome i szybko rozbiły by kule odpływając z nurtem i odciągając ryby. Koniecznie należy je uśmiercić, przelewając na sitku raz gorącą, a raz zimną wodą. Nigdy nie zalewamy ich wrzątkiem! Ugotowane larwy nie są tak atrakcyjne, tracą jędrny wygląd, a odlana z nich woda zawiera dużą część ich aromatu i „smaku”. 

Sparzone larwy odstawiamy na kilkanaście minut aż odciekną i zabieramy się za przygotowanie żwiru. Należy go przepłukać i odsączyć nadmiar wody. Półsuchy żwir łączymy z białymi robakami w płaskiej kuwecie i posypujemy gumą arabską, tak aby dokładnie i równomiernie pokryła ona całą zawartość pojemnika. Następnie przy użyciu atomizera delikatnie i z dużej odległości nawilżamy żwir z robakami cały czas mieszając. Należy robić to bardzo ostrożnie, gdyż przemoczona masa jest bezużyteczna, klei się do rąk i nie można zrobić z niej kuli. Idealna jest plastyczna, daje się łatwo formować oraz pod wpływem nurtu stopniowo uwalnia robaki, utrzymując brzany w  łowisku.


Sprzęt dodatkowy

Aby na wodzie nic nas nie zaskoczyło, trzeba wyposażyć się w sprzęt, który ułatwi nam udane łowienie brzan. Konieczny jest duży karpiowy podbierak. Podebranie szalejącej w nurcie brzany ręką, może skończyć się połamaniem wędki. Konieczne są świetliki, które zamocujemy na szczytówkach wędek, oraz latarki czołowe. Jeśli chcemy zostać na noc trzeba się zaopatrzyć w wodoodporne i ciepłe ciuchy. Nawet jeśli nie będzie padać, temperatura w nocy może raptownie spaść, a nad ranem wszystko łącznie z nami pokryje się rosą. Jeśli zasiadka się przedłuży, pomoże nam kawa w termosie. Nie zapomnijcie o kremie do opalania. Gdy brania ustają, łatwo przysnąć, a słońce potrafi być bezlitosne, nawet w połowie września. 

Uwaga! Oprócz praktycznych porad, tekst promuje dobry sprzęt wędkarski, sprawdzony podczas wielu godzin wędkowania w pocie i znoju.

Dużo więcej zdjęć znajdziecie w galerii pod tekstem.

Opinie (12)

koles

Ciekawie napisany tekst i dobry opis skutecznego "brzanowania". pozdrawiam [2014-09-02 13:18]

karwos33

Odchudzony sprzęt na brzany? Na kij z bambusa i kawałek sznurka mój dziadek łapał podobne :) Jak jest ryba w wodzie, a u Ciebie widzę, że i owszem (choć mam pytanie czy to jest łowisko w Polsce?) to sprzęt schodzi na dalszy plan. Ważniejsza staje się przynęta i jej umiejętne podanie :) Niemniej, fajna reklama Daiwy i super zdjęcia, pozdrawiam [2014-09-02 17:05]

Sebastian Kowalczyk

Takie łowisko mam prawie koło domu. Jakbym musiał na brzany jeździć za granicę to już na prawdę byłoby nie dobrze z naszymi wodami. No chociaż najlepiej też nie jest. [2014-09-02 17:24]

Sebastian Kowalczyk

A na bambusa też łowiłem ale miałem już żyłkę :D [2014-09-02 17:25]

pompips

Nabrałem ochoty na brzany tylko czasu brak :( chętnie bym powalczył z kilkoma sztukami. Bardzo dobry wpis. [2014-09-02 17:59]

barrakuda81

Ależ "kiełbiska"!To prawdziwa moc i potęga na kiju.Esencja siły.To prawda że wiślany feeder to tylko duży kołowrotek.Nawet ogromny.Wedkarze często łowią na jakieś mizeroty w rozm. 3000 a nawet mniej!Ja tam nie schodze poniżej wielkosci 5000.Ma być solidnie.Super tekst.Kusi żeby taką wąsatkę zaczepić na spinning...*****. [2014-09-02 19:41]

marek-debicki

Piękne wędkowanie, gratulacje. Zdjęcia rybek i sprzętu wyborne. Pozdrawiam i ***** z wielką przyjemnością pozostawiam. [2014-09-02 20:33]

Pawelski13

Piękne te rybki:) [2014-09-03 08:51]

pawel75

Jak zawsze świetny artykuł kolego, ja niestety nie posiadając sprzętu pływającego na mojej lubelskiej Wiśle stosuję jak napisałeś zresztą o wiele mniej finezyjny sprzęt, bo inaczej to po prostu jeśli nie lekkomyslność to i brak ryby. Ale z tą rybką nie ma przeproś, to nie dla łowców na \"paprochy\". Przepiękne rybki, gratuluję ! Pozdrawiam i ***** zostawiam ! [2014-09-03 13:27]

marciin 2424

Gratuluję Pięknych rybek i pozdrawiam ***** :) [2014-09-05 21:05]

Robson86

Przyznaje że żyłka za....sta... od dwóch lat nic mi nie porwało zestawu, łamie gałezie jak zle rzuce nie przeciera się i ryby jej się nie boją... [2015-08-14 23:34]

sewr

Bardzo ciekawy rzeczowy artykuł z serii tych wynik.z doświadczenia.Dziękuję znalazłem kilka ciekawych uwag.Jestem wędkarzem znad Gwdy i po wielu latach zatęskniłem z tą piękną waleczną rybą i powróciłem do metody gruntowej.Zaciekawiła mnie uwaga na temat plecionki i \"odbijania\"sie brzan od niej.Łowie feederem do 150g,żyłka 0,30mm ,ost przypon z czarnej plecionki 0,18 ze względu na kilka przypadków obcięcia przez rybę płetwą grzbietową u mojego\"kompana.Ale zauważyłem że prócz kilku zaciętych ryb jest b.dużo pustych\"szybkich brań--dwa ,trzy mocne szarpnięcia i branie często sie urywa(hak pusty)mimo trzymania wędki w dłoni..Czy myśli kolega że może to być zw z tym odcinkiem plecionki na przyponie i jakąś mniejszą ufnością ryb??Dodam też ze w łowisku prócz ładnych brzan dużo jest też sporo małej(która potrafi wykonczyc nerwowo obgryzając ser),Zestaw dociążam ciężarkiem 30-60g góra z powodu tego że głębokie rynny znajdują się b.blisko brzegu(wysoki brzeg) [2015-09-04 12:57]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

25 maja 2018 roku wchodzi w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies



Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez wedkuje.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Hoblo Sp z o.o.,Warszawa 02-761, ul. Cypryjska 2G

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w „Polityce prywatności”

Ustawienia