Srebrzysty karaś na feeder - na otarcie łez

/ 17 komentarzy / 7 zdjęć


Karaś srebrzysty na otarcie łez.
Od pewnego już czasu, po okresach przeziębienia w rodzinie, ciągnęło mnie nad wodę okrutnie, tym bardziej, że zamierzałem po raz pierwszy w tym sezonie zapolować na drapieżnika z żywcówką. Niespełna dzień przed wyprawą, misternie układane plany spaliły jednak na panewce i zmuszony byłem przyjąć wersję awaryjną. Wszystko przez Basię, żonę Kolegi, która zaplanowała troszeczkę inną wersję spędzenia wolnego czasu. Trudno, mówię sam do siebie. Dziewczyna jest w porządku, więc nie ma się co gniewać, a szybko trzeba przyjąć wariant awaryjny.
W związku z tym, że żona miała w planach wizytę u wnuczki, postanowiłem ją podwieźć na obrzeża Poznania, a samemu skorzystać z dobrodziejstwa pobliskiego łowiska. Pomimo południowej pory ruszyłem ochoczo nad wodę i znalazłem się nad łowiskiem Dąbrowa około 11.00. Pasowało mi to tym bardziej, że przed 17.00 musiałem odebrać żonę od dzieci, zgodnie z uprzednią umową. Łowisko Dąbrowa tuż za miastem, całkiem sympatyczna właścicielka i na dodatek parę godzin można spędzić w spokoju na świeżym powietrzu. Oprócz żywcówki zabrałem z sobą lekkiego feederka z nowej serii Jaxona Grand Virtuoso 25-75g, z dodatkowym elementem EXT, umożliwiającym zmianę długości z 360 do 390cm, paczkę zanęty lin, karaś Trapera i puszeczkę kukurydzy.
Pierwsza i druga godzinka przeleciała jak z bicza strzelił i w związku z brakiem konkretnych brań zacząłem się trochę niespokojnie rozglądać po łowisku, co słychać u innych wędkarzy. Z lewej na cyplu było branie i piękny hol upamiętniony na filmiku. http://youtu.be/Z3y-8r8co-8.
Na drugim brzegu też wędkarz odnotował branie, a u mnie totalna cisza.
Żywiec umieszczany raz bliżej, raz dalej też nie skusił nawet najmniejszego drapieżnika.
Zrobiła się prawie 16.00, a tu poza kilkoma puknięciami na feederku echo! No nie powiem, że trochę mnie ta sytuacja znudziła i zaniepokoiła. Zacząłem już rozważać, czy dobrze zrobiłem stosując w tym miejscu typowo zanętę lin karaś. W tym samym momencie notuję dwa leciutkie pstryknięcia na szczytówce feedera, a następnie potężne pociągnięcie zestawu, które wygięło wędzisko wpół. Dobrze, że wędzisko ułożone było na solidnych podpórkach i miękki zestaw zamortyzował odjazd ryby, gdyż jeszcze chwila i wędka znalazłaby się w wodzie.
Z chwilą podniesienia zestawu, bo już praktycznie zacinać nie musiałem wiedziałem, że nie będzie to karpik, gdyż nie notowałem typowych silnych odjazdów. Delikatne wędzisko pięknie amortyzowało krótkie trzepotania ryby i bez trudu stawiało opór podczas prób murowania ryby do dna. W końcowej fazie holu na przeszkodzie stanął jeszcze krzak i korzenie pod wysoką piaszczystą skarpą. Jednak rybka była już trochę wymęczona i na szczęście po krótkiej chwili udało ją się odprowadzić bezpiecznie od zawady w kierunku podbieraka. Tym sposobem na otarcie łez i zakończenie wędkowania pozostał karaś srebrzysty o wadze 1,20 kg i 37cm długości. Jedno solidne branie, ale zawsze wielka frajda.

 


4.7
Oceń
(30 głosów)

 

Dokumenty (1)



Srebrzysty karaś na feeder - na otarcie łez - opinie i komentarze

wiekla42wiekla42
0
Piękna sztuka. P.S - Pozdrowienia od Basi !!!!!! (2014-10-14 23:14)
maryskamaryska
0
Taka piękna sztuka na otarcie łez super . Pozdrawiam (2014-10-15 17:02)
szuwarowobagiennyszuwarowobagienny
0
Tęsknię za taką sztuką. Już prawie zapomniałem jak wyglądają. Poproszę jeszcze złapać linka, takiego 35-45 cm i też wstawić tu jego zdjęcie. Zawsze to przyjemniej oglądać łupy na tle znajomego niż na youtubie nawet filmik. Pozdrowionka. (2014-10-15 17:03)
ZionbelZionbel
0
Marku gratulacje karasia. W tym roku mało takich połapałem u siebie na Kanale. Zeszły rok w nie obrodził, ten natomiast pobłogosławił mnie leszczami. ***** (2014-10-21 11:08)
jasiek310jasiek310
0
w sam raz na zywca... :D (2014-10-21 17:00)
marek-debickimarek-debicki
0
Nie wiem, czy uda się wytworzyć odpowiednie spławiki do takiej masy do metody żywcowej. Takiej wielkości karasie, ze względu na swoją masywną budowę są niesamowicie waleczne. Nie są to co prawda te najpiękniejsze karasie pospolite, ale trzeba się jakoś pogodzić z ich obecnością w naszych wodach. Próbowaliśmy podjąć działania na rzecz ochrony i rozpowszechnienia karasia pospolitego, tego rodzimego, ale chyba cena rynkowa trochę ludzi zniechęciła. Pamiętajmy jednak, że nadal są skromne wody, w których karaś pospolity dominuje, na czele z królewskim linem. Ważne, aby takiego środowiska wodnego nie zniszczyć nieprzemyślanym, pochopnym działaniem . (2014-10-21 17:30)
dendrobenadendrobena
0
Gratuluję udanego zakończenia sezonu. Mi w tym roku karasie nie dopisały.Pozdrawiam. (2014-10-21 17:55)
marek-debickimarek-debicki
0
Szanowna Koleżanko! Z białorybem warto jeszcze powalczyć. Myślę, że każdy bardziej pogodny dzień naszej pięknej jesieni, powinien sprzyjać nie tylko spinningowi, ale zdecydowanie zasiadkom np. leszczowym, karpiowym, a także na inne gatunki. Jeżeli tylko prognoza pogody się nie zmieni, jadę na największe w tym sezonie jeziorowe leszcze. Na drapieżniki też przyjdzie pora, jak opadną jesienne liście! (2014-10-21 19:58)
rysiek38rysiek38
0
Dubelek śliczny (tak zwie sie na śląsku)...kiedyś na zakładowej (Ojcowej) wedkarskiej wycieczce pod koniec pazdziernika w wyjątkowo ciepły dzień na kanale w ok.Goczałkowic dopadłem trzy największe w zyciu liny ,miałem chyba ze 13-cie lat (2014-10-21 20:19)
Jakub WośJakub Woś
0
Ale mutanciak ma łuski dziwne (2014-10-21 20:51)
ZielanZielan
0
Piękna ryba :) Podzielam zdanie kolegi marka, warto wybrać się na biało ryb ale nie bacząc na pogodę. W poniedziałek udało mi się całkiem nieźle połowić płotki a warunki były takie, że psa z budy by nie wygnał. (2014-10-22 08:18)
barrakuda81barrakuda81
0
Oby tylko takie piękne sztuki "ocierały nam łzy".Mimo wszystko udana wyprawa.Gratuluję pięknej przygody.*****.Pozdrawiam. (2014-10-22 09:19)
skalpelskalpel
0
karasie na feeder to jest piękna sprawa, wspaniałe ugięcia szczytówek i bez kołowrota z wolnym biegiem ani rusz. gratuluję. (2014-10-22 11:27)
maciej1970maciej1970
0
Marku gratulacje piękny karaś .***** pozdrawiam (2014-10-23 22:01)
karwos33karwos33
0
Piękna rybka! Na łowisku Dąbrowa byłem kilka razy, ale ze względu na odległość od zeszłego roku wolę jeździć na położone bliżej stawy Dębina. Przeglądając Twojego bloga widziałem, że też tam bywasz, mogę spytać o efekty? Bo u mnie w tym roku tak średnio :) Gratuluję i zostawiam *****, pozdrawiam (2014-10-24 08:49)
marek-debickimarek-debicki
0
Wędkowaliśmy na Dębinie w ubiegłym roku. Niestety w tym roku odpuściliśmy tą piękną wodę, ze względu na ilość zawodów. Jednak uważam, że łowisko i zasady jakie są tam określone, są naprawdę rewelacyjne. Widać gołym okiem, że działają tam ludzie z pasją. Nie potrzeba PZW, wystarczył pomysł i sama organizacja STOWARZYSZENIA. Łowisko odpuściliśmy także m.in., ze względu na powrót pasji wędkowania na naszej nieprzewidywalnej Warcie. (2014-10-24 12:25)
bocznytrokbocznytrok
0
Ja cieszył bym się bardziej z tego karasia niż karpia. Ponieważ do dużych karasi mam po prostu sentyment. za wpis oczywiście 5*****. Pozdrawiam Boczny Trok (2014-10-26 08:16)

skomentuj ten artykuł