Zaloguj się do konta

Starsze modele woblerów

W lecie 2012 roku wybrałem się z kolegą Andrzejem na położone niedaleko naszej miejscowości jezioro Passader. Mieliśmy mało czasu, więc zaraz po wypłynięciu z przystani skierowaliśmy się pod pas trzcin, gdzie dno opadało do ok 4-ch metrów. No i zaczęliśmy łowić, a właściwie Andrzej zaczął na pomarańczowego woblerka.

W połowie lat 90-tych kupiłem ich kilkanaście w sklepie wędkarskim w Tczewie. Cena była atrakcyjna i sprzedawca zapewniał o ich skuteczności. Czytając w internecie o wyrobach Panów Gębskich (tych Ireneusza i tych Henryka) byłem przekonany, że te w mojej skrzynce są rzemiosłem Irka. Łowiłem na nie (w paśmie przybrzeżnym i na górkach podwodnych) dużo okoni i szczupaków. Bywały też przyłowy w postaci leszczy (na mniejsze wobki). Kilka woblerów podarowałem kolegom z klubu wędkarskiego jak również towarzyszom wędkarskich wypraw. Byli wśród nich też sympatycy Troci (wszyscy zadowoleni). Wróćmy do wątku, Andrzej wystawił do swojej galerii zdjęcie z opisanego wyżej wypadu. Ja skomentowałem, a nawet sprostowałem, że ten wobler to wyrób Ireneusza Gębskiego, a nie Henryka itd.

Po pewnym czasie przypomniałem sobie, że mam jeszcze kilka sztuk oryginalnie zapakowanych wobków w skrzynce z "zapasami". Kiedy je odnalazłem "szczęka mi opadła" na załączonych karteczkach widniał napis HENRYK GĘBSKI. Nie posiadam wyrobów Ireneusza, ale powiedziałem sobie , że przy następnej okazji postaram się coś kupić, by sprawdzić ich skuteczność. Wracając do wyrobów Henryka to jeszcze raz chciałbym podkreślić, iż mam dużo miłych wędkarsko wspomnień, złowiłem na nie wiele ryb.

Zapewne w naszym gronie (wedkuje.pl) znajdzie się dużo osób, które zebrały praktyczne doświadczenia z wyrobami obu Panów i chętnie się nimi podzielą.
Pozdrawiam i zapraszam do rozmowy Sławek

Opinie (16)

ekciak

5***** [2013-02-04 15:07]

kamil11269

Piątal :) [2013-02-04 16:19]

uklejka

Henryk Gębski człowiek legenda , mam kilka jego woblerów które przyniosły mi wspaniałe ryby ,dziś leżą w pudełku jako pamiątki po Wielkim , wspaniałym wędkarzu.Łowię także na woblery pana Ireneusza rewelacja. [2013-02-04 17:48]

egzekutor

teraz mieszka w Złotowie w kilku sklepach w Pile można kupić jego woblerki [2013-02-04 18:04]

Lin1992

Bardzo ciekawy wpisik i ładne woblerki. *****. [2013-02-04 19:05]

roman55

Gdzieś jeszcze i ja posiadam te wobki z końca lat chyba 80+tych w swoich zbiorach w sobotę jak nie zapomnę to zrobię remanencik w swoich szpargałach i może zamieszczę fotki na blogu. A tak w uszczegółowieniu wobki Ireneusza Gębskiego, jeśli dobrze pamiętam to nazywają się "Gembale" i to jest właśnie syn Henryka, bo znam jeszcze jednego Pana, który również się tym parał to K. Gębski i nazwa tych wobków brzmi „Gębale” z napisem na brzuszku "Gębski" To taki niuansik w/w producentów. Pozdrawiam a za trochę historii ode mnie ***** [2013-02-04 21:02]

sasklosz

te woblery to prawdziwa legenda, nie jednemu wędkarzowi dały wiele szczęścia ***** [2013-02-05 07:03]

grisza-78

Miałem już parę Gębali jakieś 15 lat temu. W tamtym czasie sporo ludzi na te woblery łowiło trocie. Ja akurat na mniejsze modele łowiłem tęczaki, okonie. Cóż tu dodać... fajny artykuł, wiele wspomnień wróciło. ***** i pozdro! [2013-02-05 08:04]

game30355

Daję 5, a do kolegów mam prośbę. Jak możecie to polubcie moją stronę na facebooku. Tutaj daję link:http://www.facebook.com/#!/ZyjemyBoWedkujemy . Jak będę mógł to napewno się odwdzięczę. [2013-02-05 11:58]

Tomekw1

Mam gdzieś jeszcze jedną Gębalę od pana Henryka - przynęta legenda , ich twórca człowiek legenda...Za wpis 5 [2013-02-05 20:44]

esox61

Kiedyś czytałem artykuł jak Pan Henryk opowiadał o swoich woblerach. To była dla mnie inspiracja i drogowskaz, zwłaszcza w kwestii materiału na korpusy. Nigdy bym nie wpadł na to że korzeń olchy moze być takim cudnym surowcem na korpusy woblerów. "Gembale" były i są super ale "Gębale" K. Gębskiego to już nie to samo. [2013-02-05 21:25]

aldente

Posiadam taki woblerek Pana Henryka. Dostalem go w prezencie wlasnie od Slawka. Dlugo zastanawialem sie, czy ryzykowac lowienie i ewentualna utrate , czy lepiej schowac na pamiatke jako przedmiot o wartosci kolekcjonerskiej. Uzbroilem nim zestaw. Efekt: 9 okoni i cztery szczupaki w niecale 3 godziny! [2013-02-06 22:31]

użytkownik

Ja niestety nie miałem przyjemności trafić na wobki Pana Henryka, szczególnie te trociowe. Mam rzut beretem Drwęcę i to chyba wszystko wyjaśnia:) Ale nabyłem parę wobków pstrągowych i smużaków od I. Gębskiego i wiem że są one orginalne. Niestety okazały się fatalnie wykonane a mianowicie na nie do końca wysuszone korpusy została położona farba i lakier. Co wyszło po paru miesiącach. Lakier jest cały popękany a w dwóch smużakach powypadały stery. Nawet jeszcze dysponuję tymi pstrągowymi, smużaki już poszły... Podumowując tych od I.G. stanowczo nie polecam. [2013-02-07 00:17]

grelo6

Sam łowię na woblery Gębskiego , ale Krzysztofa które niczym nie ustępują tym Henrykowym [2013-02-16 21:23]

dunster35

Uwielbiam woblery Gębskiego , daję 5 [2013-06-11 18:59]

grisza-78

A kilka dni temu kupiłem przez internet 8 sztuk, tym razem od pana Irka. Będą ( mam nadzieję ) dobre na pstrągi tuż po Nowym roku ;) Pozdro! [2013-11-15 23:21]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Wędkarski kącik

Wędkarski kącikJeden sezon wędkarski zakończony, drugi jeszcze nierozpo…