Styczniowe niespodzianki

/ 11 komentarzy / 7 zdjęć


Styczniowe niespodzianki
Zimno, mokro, a do domu, a bardziej by pasowało, do końca modernizacji kempingu na stanicy wędkarskiej jeszcze daleko. Pomimo styczniowej szarugi i deszczu padającego z różnym natężeniem, zaliczamy kolejny weekend na stanicy nad jeziorem. Początkowe zamiary wzięcia spinningu do ręki, głównie w wyniku fatalnej pogody, pozostały dalej niezrealizowane. Nie przeszkodziło to jednak w zlokalizowaniu kilku styczniowych niespodzianek , które na tyle przyciągnęły uwagę, że wymusiły wzięcie aparatu fotograficznego do ręki w celu ich uwiecznienia. Pomimo wspomnianej wcześniej szarugi, uważny obserwator zanotuje szereg ciekawych barw. Nie są one aż tak intensywne jak w innych porach roku, ale mają swój urok. Na pierwszym planie są więc pokryte warstwą mokrego śniegu pomosty wędkarskie i zaśnieżone od północnej strony stoki i ściana lasu. Tafla jeziora uderza w pierwszej kolejności krystalicznie czystą wodą, a następnie sporymi połaciami nie lodu, ale jakby kaszki stanowiącej mieszaninę lodu i śniegu, pokrywającego głównie osłonięte od wiatru zatoki. Nagle w powietrzu słychać znajomy hałas, ale to nie gęsi i nagle ku pełnemu zaskoczeniu z zachodu podchodzi do lądowania stado śnieżnobiałych łabędzi. Jeszcze kilka lat wstecz para łabędzi gniazdowała na naszej wodzie, później widać je było sporadycznie. Czyżby to były przymiarki do ponownego zasiedlenia wody?
Trochę to nie pasuje do zimowego krajobrazu naszego jeziora ale widok jest niesamowity. Szara tafla lodu i srebrząca się powierzchnia jeziora, białe królewskie ptaki na tle brązowego pasa trzcin, w głębi czarno brązowy olszynowy las, zza koron którego przenika szaroniebieskie, pokryte chmurami niebo.
Jednak to nie koniec niespodzianek. Przy jednej ze ścieżek prowadzących do pomostu w butwiejącym listowiu, przy pełnej palecie brązów, napotykam grzyby, które w końcu znalazły prawdopodobniej wystarczająco dużo wilgoci, aby strzelić ponad ściółkę pofałdowanymi kapeluszami. Nie mam pewności, czy jest to Wodnicha jasnożółta, czy jakaś odmiana olszówki, czy jeszcze coś innego? W każdym razie ciekawość zmusiła mnie to do sięgnięcia na ciekawą stronę „Grzyby zimą”, gdzie okazało się, że i zimą w naszych lasach możemy znaleźć odmiany jadalne. ,http://darmoweebooki.hitowy.pl/files/zima_na_grzyba.pdf .
Kiedy wydawało się, że nie już ciekawego się nie wydarzy, Kolega szykując drewno do piecyka natrafił pod korą brzozy na kolejną niespodziankę. Otóż dżdżownice wykorzystując wilgotność i sprzyjającą temperaturę, pod korą brzozy, w próchnicy znalazły sobie wygodne legowisko. Tak to okazało się, że małe pół godzinki, może zaskoczyć nas wieloma ciekawostkami, nawet w taką nieprzyjazną pogodę jaka mieliśmy w ubiegłą sobotę.

 


4.2
Oceń
(49 głosów)

 

Styczniowe niespodzianki - opinie i komentarze

pstrag222pstrag222
0
No i fajnie :)
zostawiam ***** i pzdr. pstrag222
(2012-01-23 12:06)
troctroc
0
No, faktycznie- pogoda koszmarna- znalazły się jednak dwa zakręcone łosie którym to absolutnie nie przeszkadzało. Pozostawiam ***** i pozdrawiam.
(2012-01-23 17:42)
strstr
0

Świetne. Pozazdrościłem.

*****:).

(2012-01-23 18:02)
camelotcamelot
0
*****  Kol. Marku !  Oto kolejny Twój artykuł, który czytam z wielką przyjemnością !   Pozdrawiam serdecznie ! (2012-01-23 20:00)
Korzon95Korzon95
0
Fajne i ciekawe. Kto wie co jeszcze kryje nasza wspaniała przyroda. ***** i połamania
(2012-01-23 20:09)
Zibi60Zibi60
0
Niby szaro-buro, a Marek z tego tworzy bajeczny wpis - super ! 5*
(2012-01-25 10:40)
OskarBaran565OskarBaran565
0
Może i wpis ciekawy ale to nienawiązuje do wędkarstwa z takimi opisami to raczej na natura.pl xD

(2012-01-25 15:25)
OskarBaran565OskarBaran565
0
Może i wpis ciekawy ale to nienawiązuje do wędkarstwa z takimi opisami to raczej na natura.pl xD

(2012-01-25 15:25)
marek-debickimarek-debicki
0

Kolego Oskarze!

Może i masz rację. Dla mnie jednak wędkarstwo jest nierozerwalnie z wiązane z przyrodą. Z przyrodą zarówno ożywioną jak i nie ożywioną. Obserwując przyrodę w różnych porach roku podziwiamy nie tylko zmiany zachodzące w środowisku i kojarzymy je z tym co się dzieję pod wodą. Wędkarz, który głębiej pozna różne zjawiska zachodzące w przyrodzie i potrafi je skojarzyć np. ze zwyczajami ryb, uczyni swoje wędkarstwo trochę bogatszym i bardziej czytelnym.  Dla jednych wzburzone jezioro jest zwykłą falującą kałużą, kwitnący bez jakimś tam krzakiem, natomiast dla mnie są to określone zjawiska związane z porą i intensywnością żerwowania określonych gatunków ryb. Tak mnie nauczono patrzeć na wędkowanie i przyrodę. Może z tego też powodu bierze się u mnie takie spojrzenie na to co nas otacza.

(2012-01-25 23:52)
daniel-13daniel-13
0
wpis ciekawy w stycznu myślałem że już nie będzie lodu a tu nagle pojawił się ładny i gruby lód za wpis daję 5* (2012-02-05 08:58)
BlueFishermanBlueFisherman
0
5 (2013-05-10 14:41)

skomentuj ten artykuł