Sum na wielkiej wodzie

/ 8 komentarzy

Mieszkajac blisko rzeki Odry bardzo często jestem nad jej brzegami – prawie codziennie i bacznie obserwuję jakie to zmiany zachodzą w całym jej ekosystemie jak człowiek potrafi ingerować w naturę.Widać to szczególnie po obfitych opadach deszczu na górnym śląsku wtedy to rzeka zmienia się nie do poznania nie tylko bo zmieniony jest kolor wody – woda staje się koloru kawy z mlekiem ale z ilosci smieci które to przemieszczają się w kierunku morza.Pewnego popołudnia wybrałem się na spacer ze spiningem w taki wlaśnie poopadowy dzień woda jak już wspomniałem kawowa podwyższona o około 50 cm no i płynace śmieci tak że czasami było ciężko spiningiem znależć kawałek czystej wody aby rzucać.Ale upartość czasami jest wynagradzana i w pewnej chwili rzucam koło larsenu w niewielkiej odległosci od słupaka metalowego który to wchodzi do wody i tu nagłe szarpniecie i przytrzymanie białego kopyta myślę sobie pewnie znowu jakaś kłoda którą niesie nurt wody bo takich tutaj pełno ale o dziwo plecionka zaczyna się mocno przesuwać w kierunku wspomnianego larsenu –myslę tylko nie tam bo to koniec ostre brzegi blachy zaraz zrobią porządek z moją plecionką i całym zestawem.Po chwili wiem że to jakaś ryba ponieważ poczułem lekkie szarpnięcia w kierunku dna.Wedka moja o długości 2,70 zaczyna pracować szczytówka wygina się to znowu prostuje -ryba walczy i przesuwa się w kierunku nurtu bardzo szybko płynącej rzeki ale myśle to lepsze jak larsen. 


Po chwili ryba jest już w zawirowaniach wody i tutaj posród płynących gałęzi jak i powyrywanych przez wodę traw ryba zaczyna murować a to znowu wychodzi pod powierzchnię aby pokazać się w całej krasie.Trwa to może bardzo krótko ale dla mnie to cała wiecznosć ryba w końcu obrała kierunek brzegu myslę to i dobrze i zaczynam szybciej krecić kołowrotkiem pewnie to czuje i podchodzi pod same lustro wody i wtedy oczom moim pokazuje się całkiem niezły sum robi ze dwa młynki i znowu idzie w kierunku środka rzeki tak może jeszcze ze dwa razy i czuję że ryba zaczyna słabnąć i mam już nadnią całkowitą kontrolę Nawet nie zauważam że zaczyna padać znowu deszcz i jestem już cały mokry a i wzmaga się mocny wiatr – ryba słabnie coraz bardziej i powoli wyklada się na powierzchni wody i wtedy to widzę całą jej okazałość powoli szukam miejsca aby suma podebrać nie jest to takie proste ponieważ woda jest podwyższona i przy brzegu zalane są trawy i do prawdziwego brzegu jest może ze trzy cztery metry i tak idąc wzdłuż brzegu znajduję w koncu dogodne miejsce aby podciągnąć rybę i zamoczyć podbierak no ale ryba jest innego widocznie zdania i to miejsce jej się absolutnie nie podoba i znowu płynie z nurtem rzeki może zedwadzieścia metrów powtarzam wszystko od początku ale już skutecznie i sum po krotkiej chwili ląduje w podbieraku który to nie daje się podnieść ponieważ zaczepia się dolną częścią o jakieś podwodne żelastwo.Przez głowę przchodzi mnie myśl jak pech to pech ani nie można podejść do przodu ponieważ pełno w tym miejscu zalanych krzaków jeżyn ani w bok bo brzeg nagle się zwęża w kierunku głownego nurtu i tak zaczynam szarpać pdbierakiem aby tą siatkę uwolnić i w końcu się udaje i podnosząc podbierak wynoszę suma na trawę która okala już dalszą część brzegu oddycham głęboko i to samo widzę robi ryba jest na pewno zmęczona tak długą walką w środku szybkiego przecież nurtu.


Po krótkim odpoczynku mierzenie ryba ma 136 cm fotaka którą robi mi napotkany spacerowicz z psem i następny problem jak tu znowu rybę wypuścić do wody skoro przy brzegu takie chaszcze.Wkładam rybę z powrotem do podbieraka i podchodząc maksymalnie do lustra wody obracam podbierak i ryba sama wychodzi i kładzie się na boku aby po krótkiej chwili zanużyć się w głębokiej toni rzeki.Napracowałem się co niemiara tak jak nigdy ale byłem na swój sposób szczęśliwy już minęła mi złość że rzeka podniosła się i moje trzydniowe nęcenie na karpia poszlo na marne ale jak woda opadnie to zacznę wszystko od nowa bo takie to przecież uroki naszego wędkarstwa i to jest piekne tylko te śmieci mogły by przestać płynąć a może to kiedyś tak będzie tego sobie życząc wracam do domu połamania kija.

 


5
Oceń
(35 głosów)

 

Sum na wielkiej wodzie - opinie i komentarze

Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna
0
Artykuł super. Tylko jak czytam o połowach sumów i karpi (zwłaszcza karpi) w naszych rzekach. To odrazu nasuwa mi się rzeka Ebro.Gdzie i łowcy głowacicy i salmoidów? Czy tego nie widzicie? Na szczęście u nas zimniej, tak więc macie więcej czasu... (2014-11-29 17:34)
marek-debickimarek-debicki
0
No proszę. takie sumisko, a trochę wcześniej przepiękny karp i na dodatek z rzeki. Piotrze, jestem pełen podziwu dla Twoich umiejętności, a efekty mówią same za siebie. Pozdrawiam i *****pozostawiam. (2014-11-29 18:10)
piotr48piotr48
0
zazdroszczę połowu , artykuł bardzo dobry jedyny mankament to " mieżenie" (2014-11-29 18:30)
barrakuda81barrakuda81
0
Swietna spontaniczna fotka.Jakie objecia ze zdobyczą:-)Gratuluję ładnej rybki.Fajny wpis. (2014-11-30 00:49)
kolocarpkolocarp
0
witam- błąd w słowie mierzenie w artykule jest napisane poprawnie natomiast na pierwszej stronie nie wiem dlaczego jest ; ż ; nawet przez edytuj nie da rady poprawić pozdro (2014-11-30 08:36)
erykomerykom
0
Tez mieszkam nad odrą,odra ma w sobie to coś... ;) (2014-11-30 09:33)
kamil11269kamil11269
0
Gratulacje! Podczas takich emocji zapominamy o tym co dzieje się dookoła nas ;) Życzę większych sumów i karpi! (2014-11-30 17:42)
marciin 2424marciin 2424
0
Duża woda to i ryby duże biorą :) Gratuluję I pozdrawiam *****. (2014-12-01 18:11)

skomentuj ten artykuł