Sumek Karłowaty-nieproszony ale dominujący.

/ 17 komentarzy / 2 zdjęć


Sumek karłowaty,
Zwany także amerykańskim, byczkiem, bądź koluchem z racji wystających kolców na płetwach grzbietowych i piersiowych. Także skaleczyć się nie trudno jeśli trafi nam się owa rybka na wędeczce.
Sprowadzono tą sympatyczną poniekąd rybkę z Ameryki Południowej, pierwotnie z zamiarem by był to gatunek gospodarczy, bo jest bardzo łatwy w hodowli i znosi naprawdę kiepskie warunki.
Ale cóż, jak to w życiu bywa los spłatał małego figla i owa rybka szybciutko rozprzestrzeniła się po naszych wodach i bez pozwolenia zaczęła wręcz niektóre z łowisk zdominować.
Nie wiem jak jest w innych częściach kraju, ale w województwie lubelskim niektóre zbiorniki są wręcz kompletnie owładnięte owymi rybkami. Lubią głównie wody stojące, w rzekach jeszcze na nie natrafiłem...
Ale tam gdzie się pojawią nawet z pięknego rybnego jeziora szybko oczyszczą pozostałe gatunki, szczególnie wyjadając ich ikrę.
Podam przykłady z własnego podwórka...
Piękne, duże i niegdyś słynące z wielkich tołpyg, karpi i amurów jezioro "białe libiszowskie" ostatnimi czasy zostało jakby pod względem wędkarskim bajorkiem z masą sumików i małych leszczyków, bo o inne rybki naprawdę trudno. Co ciekawe jest to łowisko komercyjne, ale gospodarz jakby zaniedbuje ten temat i zniechęca do nie małych opłat. Podobnie jest na jeziorze "Bikcze"... jedyne "trofea" to niestety skarłowaciałe sumiki i podobnych rozmiarów karasie. Takich "rybnych" wód jest niestety coraz więcej.
Oba te gatunki są niesamowicie odporne tak na upały jak i zimowe przyduchy.
Co ciekawe są tak żarłoczne, że nie są wybredne na żadną przynętę.... Złowiłem je na kulkę proteinową, białe robaczki, czerwone, nawet na rosówkę, na ciasto też brały....
Reasumując, nawet PZW uważa ten gatunek za szkodnika i nie zaleca się wpuszczanie tych rybek spowrotem do łowiska, choć mięsko jest naprawdę smaczne to roboty z tymi mikrusami jest co nie lada.
Miejmy tylko nadzieję, że jakoś w kontrolowany sposób pozbędziemy się nadmiaru tego niestety "chwasta" i nasze łowiska odzyskają dawną świetność, którą zmąciła oczywiście nie tylko ta rybka.
Pozdrawiam !

 


5
Oceń
(52 głosów)

 

Sumek Karłowaty-nieproszony ale dominujący. - opinie i komentarze

użytkownik60174użytkownik60174
0
Cześć! Ja też niestety mam problem z tym chwastem! Kiedyś we 3 przez 3 dni złapaliśmy 28 kg!!! Pozdrawiam Damian (2012-12-24 11:20)
oskarkarposkarkarp
0
Tak ja Damian i jego Tata niestety tego nie da się wytępić pozdrawiam (2012-12-24 12:03)
dendrobenadendrobena
0
Bardzo smaczna rybka. 40 lat temu mój obecny mąż łowił w Drzewicy takie 0,5 i większe. Warto było smażyć. (2012-12-24 16:35)
marek-debickimarek-debicki
0
Kto i kiedy sumika karłowatego sprowadził do Polski raczej nie znajdziemy. Za dzieciaka, jak sięgam pamięcią lata 66-76, a urodziłem się w 56, rybka ta występowała w różnych ilościach na Lubelszczyżnie. Torfowiska w rejonie wioski Ewopole i kanał Wieprz-Krzna wręcz w nie obfitował. Nie jest to problem dnia dzisiejszego. Co na to nasi specjaliści z okręgów, dziwna cisza, czyż nie czytają wiadomości z takich stron jak wędkuje.pl, czyż nie znają sytuacji w swoich okręgach-cisza! (2012-12-25 02:18)
amur2amur2
0
Niestety, ale jest to głupia i nieprzemyślana decyzja tego człowieka , który kiedyś jako pierwszy wpuścił tę rybkę do wody. (2012-12-25 11:09)
janboruchjanboruch
0
sami chcieliśmy i mamy, bo ja widzę tak: w ostatnich latach bardzo dużo wyciąga się drapieżnika z wód, zaś wystarczy zostawić drapieżniki w spokoju na co najmniej 3-4 lata i będziemy mieli ograniczoną populację sumika tzw. kolucha brzydkiego ale za to bardzo smacznego (2012-12-25 15:46)
Dar73Dar73
0
Należałoby wprowadzić Ogólno Polski Wykaz Gatunków których powrotne wpuszczenie do łowiska jest zabronione. Teraz niektórzy wędkarze nie wiedzą co jest chwastem i co z nim zrobić.Moim zdaniem aneks do regulaminu wiele by wyjaśnił. (2012-12-27 06:47)
pstrag222pstrag222
0
A niestety sumika u nas dużo.... Ja jestem z Zamojszczyzny i mogę powiedzieć , że na niektórych łowiskach ciężko o inną zdobycz.***** pzdr.pstrag222 (2012-12-27 14:39)
lukasz-macalalukasz-macala
0
Na szczęście w Odrze na wysokości Wrocławia ciężko byczka złapać choć jest kilka miejsc typowo byczkowych np. stanowisko barek i można złapać naprawdę ładne okazy pod 40-50cm. Ja osobiście jak łapie po prostu duże zabieram do domu małe na brzeg, albo miele i dorzucam do zanęty. Najgorsze jest to, że on nie ma jako takiego lokalnego wroga w stawach. wiadomo rzekach jest dużo więcej drapieżników, a w stawie potrafi zrobić prawdziwy pogrom. koło mnie jest taki fajny stawik chcieliśmy się na linka ustawić, a skończyło się na 10 kilo kurdupli, których łabędzie nawet nie chciały jeść... Dobrym patentem jest ponoć wpuszczenie kilograma bądź 2 kilogramów małych węgorzy gdzieś tak czytałem, ale jest to drogie i nie wiem jak skuteczne ale i tak powodzenia w walce z tą plaga :) (2012-12-31 03:08)
MateuszR86MateuszR86
0
Jedynym sposobem walki z byczkiem jaki znam jest odławianie go i zabieranie wszystkich złowionych ryb. Te mniejsze idą dla kotów te większe na patelnie. (2013-01-02 11:24)
mateuszwosmateuszwos
0
To prawda. Niektóre z jezior na poj. Łęczyńko-włodawskim są po prostu zasypane sumikiem. Dobrze że zwracasz na to uwagę Pawle (2013-02-19 19:42)
karolpolawiacz karolpolawiacz
0
kurcze a ja jeszcze nigdy sumika nie złowiłem (2013-03-01 20:40)
pfalkorpfalkor
0
Karolu, patrząc na poprzednie komentarze pozostaje nam się tylko cieszyć że u nas o sumika trudno ;) (2013-03-04 15:55)
diabelek325diabelek325
0
ja na starozeczu rzeki wieprz opolowalem juz 3 i wiem ze jest ich wiecej co bardzo smuci;// (2013-03-25 14:58)
BlueFishermanBlueFisherman
0
***** (2013-05-08 20:09)
ArturDabrowski290ArturDabrowski290
0
A ja to bym chciał chociarz raz złowić taką rybkę. Zostawiam 5 za ładny opis. (2013-06-13 22:12)
gro1987gro1987
0
Pochodząc z Lubelszczyzny i łowiąc wielokrotnie na pojezierzy Łęczyńko-włodawskim śmiem twierdzić, że chyba z tego miejsca ta ryba się rozprzestrzeniła :) nie znam jeziora w tym rejonie które nie jest "zainfekowane" tym gatunkiem. W tym roku po zasiadce z kolegą nad jeziorem Maśluchowskim strasznie się zniechęciłem do łowienia w tych rejonach, nie ma nic bardziej irytującego jak brania kolucha po 30 sekundach od zarzucenia zestawu. Biorą na wszystko i o każdej porze, jak wędkarz nie zatnie od razu tu najczęściej się kończy nowym przyponem ... ta ryba jest permanentnie głodna i nie daje szans odpoczynku wędkarzowi ... :( Dodam tylko że po kilkunastu godzinnej zasiadce złapaliśmy z 3 kg koluchów, kilka małych płoci, jedną dużą płoć oraz średniego leszczyka .... osobiście nigdy nie wpuszczam tej ryby z powrotem do wody. (2013-08-12 14:10)

skomentuj ten artykuł