Zaloguj się do konta

Sumy z Ebro - hiszpańskie Eldorado

Wydawałoby się, że listopad jest miesiącem pod względem wędkarskim najmniej interesującym i wszystko to prawda, ale nie do końca. Na krajowym podwórku możemy uganiać się w tym czasie za szczupakami, sandaczami, okoniami, głowacicą, lipieniami i miętusem. Jest to okres najlepszych połowów właśnie tych ryb. Jeżeli chodzi o inne możliwości, to pozostają nam do wyboru przygody na łowiskach zagranicznych. W tym temacie istnieje niezmiernie bogata oferta wyjazdów wędkarskich.

Ekipa TAAAKIEJ RYBY namówiona przez Piotra Motykę i Macieja Rogowieckiego z wędkarskiego biura podróży Eventur Fishing, zdecydowała się na listopadowy wyjazd do Hiszpanii na naprawdę olbrzymie ryby. Wędkowaliśmy przez cztery dni i to z jakimi efektami... Trzy pierwsze pięciogodzinne tury przeznaczyliśmy na łowienie poważnych sumów. Korzystając z pomocy profesjonalnego przewodnika Irlandczyka Edda, poznaliśmy wszelkie sekrety związane z przygotowaniem odpowiedniego sprzętu, zanęt i przynęt, oraz wyboru łowiska i technik połowu. Złowiliśmy w tym czasie siedem pokaźnych sumów - 30 kg, 44 kg, 55 kg, 56 kg, 65 kg, 72 kg, 82 kg i największy długości 235 cm 86 kg.

Ryby te sprawiły nam niesamowitą frajdę zwłaszcza, że każdy hol był pracą zespołową, zaczynając od zacięcia, poprzez przekazywanie sobie wędki, po wyciągnięcie wyholowanej ryby na brzeg. Następnie wycieńczeni z wysiłku dokonywaliśmy ważenia i mierzenia złowionego okazu, po czym następowała sesja zdjęciowa (fotograficzna) i uroczyste wypuszczenie ryby z powrotem do rzeki. Holowaniem sumów zajmowali się Henryk Szilistowski, Piotr Motyka, Maciej Rogowiecki i ja (Jerzy Biedrzycki). Najczęściej ryby z wody na brzeg wyciągali Maciej Rogowiecki wraz z przewodnikiem Eddem. Całość od zacięcia do wypuszczenia złowionej ryby skrupulatnie filmował operator Bogdan Włodarski, dzięki czemu telewidzowie TAAAKIEJ RYBY przeżyją najpóźniej w wiosennej polsatowskiej ramówce prawdziwą ucztę. W czwarty dzień, podzieleni na dwie wędkarskie ekipy, spinningowaliśmy z łodzi na zbiorniku zaporowym Caspe.

Złowiliśmy w tym czasie kilkadziesiąt sandaczy i sporo kilkukilogramowych sumów. Podsumowując wyprawę, nie sposób nie podzielić się z wędkarzami kolejnymi doświadczeniami wędkarskimi zdobytymi na tym wyjeździe. Pierwsza refleksja dotyczy samej wyprawy, która była zorganizowana wzorowo przez ludzi znających się na rzeczy, przez prawdziwych profesjonalistów w tym fachu (Eventur Fishing). Jeżeli chcemy w przyszłości przeżyć niesamowite emocje z ogromnymi rybami, zawsze korzystajmy ze sprawdzonych i znających się na turystyce wędkarskiej biur. Korzystajmy też przy tej okazji z usług profesjonalnych przewodników.

Kolejna refleksja dotyczy łowiska i kultury związanej z obchodzeniem się ze złowionymi rybami. Szacuje się, że w rzece Ebro występuje ponad pięć milionów osobników sumów, w tym sztuki przekraczające znacznie 100 kg wagi. Pływają tam ogromne karpie pełnołuskie, często osiągające wagę ponad 30 kg, oraz bassy i pokaźne sandacze. Na rzece Ebro złowione sumy i karpie z namaszczeniem się wypuszcza, wracają z powrotem do rzeki. Dzięki dobrze rozwiniętej turystyce wędkarskiej miasteczko Mequinenza funkcjonuje przez okrągły rok i żyje wyłącznie z wędkarzy. U nas w kraju zazwyczaj w regionach z możliwościami turystycznymi narzeka się na bezrobocie i brak perspektyw na lepsze czasy. Nadal słyszymy o bekarnie szerzącym się kłusownictwie, zastawionych sieciach i prądolubnych kłusolach, oraz co najbardziej niepokojące o nieetycznych wędkarzach. Wróćmy do wspomnień i przeżyć związanych z hiszpańskimi łowiskami – wszystko będzie można już wkrótce obejrzeć w telewizji Polsat Play oraz w Polsat 2.
Serdecznie zapraszam – Jerzy Biedrzycki.

Opinie (75)

użytkownik

Gratulacje udanej wyprawy, wielu dużych ryb, przygody... Może kiedyś u nas też tak będzie można. Nie wiem tylko co macie do tego listopada...Że niby to miesiąc najmniej interesujący pod względem wędkarstwa... Hmmm, zdania mogą być podzielone. [2009-11-14 12:34]

użytkownik

Świetna reklama Eventur Fishing.Brak zasad obowiązujących na łowisku.Kosztów licencji. [2009-11-14 12:49]

zdawicki

W naszuch rzekach też pływają ogromne sumy. Widziałem takie okło 60kg a może i więcej, w lipcu ,w czasie przyduchy w Bugu.Jedyna nadzieja że nie wygineła większość. [2009-11-14 12:52]

użytkownik

U nas ludzie zarządzający wodami mają poronione pomysły. Vide odcinek specjalny na Dunajcu lub łowisko na Czarnej Przemszy.Jednym pociągnięciem pióra wygoniono z rzeki spiningistów i nie tylko. Zostali muszkarze i pusta rzeka .Niby pilnowana. Niby.! To samo z Czarną Przemszą. Też niby pilnowana.A kłusole w biały dzien na Dunajcu koło Krościeńka tuż przy murze oporowym na szarpaka mordują ryby. Na Przemszy przy odrobinie pecha można spiningiem wyciagnąć sznury z haczykami jak tylko rozniesie się wiadomość ,że zarybili.W bagaznikach samochodów "wędkarzy "jest ukryte po kilka kompletów pstrągów,a jak nie w samochodzie to w pobliskich krzakach. A kary za kłusowenictwo są żadne. Więc proceder kwitnie. I o takich łowiskach można pomarzyć. Albo pojechać. Pozdrowienia. [2009-11-14 12:54]

zgrzybek57

Swietna reklama biura Eventur Fishing. Gratuluję. Szkoda tylko, że wyprawy z Eventur, ze względu na ceny, są dla tak nielicznej grupy ogromnej wędkarskiej społeczności. [2009-11-14 13:29]

The Piterson12345

hmm ciekawy artykuł. Ale nie każdy wędkarz moz pozwolic sobie na taki wyjazd. A kto by nie chciał znalezć się nad ebro, i zmierzyć się z wielkim sumem. pozdrowienia [2009-11-14 13:54]

ryba

Opisując wyprawę na Ebro, wskazałem kilka przemyśleń i doświadczeń jakie stamtąd przywiozłem. U nas takie ryby pływają, a przynajmniej powinny pływać. Jest jedno ale... Po przeczytaniu Waszych postów odczuwam, że przemawia przez Was zwykła ludzka zazdrość. Niestety, aby złowić takie ryby musimy jeździć po świecie i zostawiać u innych pieniążki, w innych krajach. Napisałem o biurze Eventur Fishing, gdyż zawsze będę polecał innym uczciwych i solidnych fachowców. Nieważne czy ktoś to odbiera jako reklamę czy jeszcze co innego. Jeżeli ktoś chce jechać sam na takie łowisko ma do tego prawo, ale niech nie narzeka później jak wróci o przysłowiowym kiju. Jazda ze sprawdzonymi ludźmi jest o wiele tańsza niż odkrywanie od nowa "Ameryki". Innym wyjściem jest zmienić mentalność naszych wędkarzy i naszych władz związkowych. Przy dobrym gospodarzu takie łowiska powinniśmy mieć na miejscu. Koledzy czytajcie dokładnie moje przemyślenia i przestańcie nieustannie narzekać. [2009-11-14 14:46]

Norbert Stolarczyk

Zmieńmy mentalność Polskiego Wędkarza, naszą mentalność ( co na kiju to i w torbie) wtedy nie będziemy musieli jeździć za takimi rybami po całym świece.Za artykuł pięć. [2009-11-14 15:00]

duzy123

szkoda że w polsce jest tak trudno złowić tak dużą rybe. [2009-11-14 15:03]

użytkownik

Ebro! - rzeka moich marzeń wędkarskich. Myślę, że kiedyś stanę nad brzegiem tej rzeki i będę miał okazję powalczyć z tymi monstrami. Póki co próbuję swych sił i uczę się na naszej Regalicy, może nie tak rybnej ale też znanej z olbrzymich silurusów. [2009-11-14 15:14]

wedkarz

Ciekawa przygoda i ładne sumy , A ja sie z kolega nie zgadzam na samym dole łatwo można złowić dużą rybe w Polsce tylko trzeba wiedziec gdzie zeruje i miec odpowiednia przynete bo to od ryby zalerzy czy wezmie na to czy na cos innego ryba ma swój gust i trzeba miec farta xD Pozdrawiam daje 5 [2009-11-14 15:18]

Sumek007

ile ja bym oddał ,zeby muc tam powędkowac Pozazdrościc i pogratulowac zdobyczy oraz fantastycznie spędzonego czasu;) [2009-11-14 15:44]

użytkownik

Kolego Jerzy - zacznę przysłowiem - "Bogatemu diabeł dzieci kołysze"...Z całym szacuniem - tu są tacy, którzy liczą kasę talerzami, ale i ci, których spotkanie z wędkarstwem, to zwykła wędka z kołowrotkiem, którą zarzucają w najbliższej, dostępnej wodzie. Wędkarstwo - to prawie religia. Tu jednym językiem rozmawiają ci, którzy na ryby mkną wypasionymi furami z kilkulitrowym silnikiem, jak i ci, jadący na zanęcone miejsce skrzypiącym rowerem. Reasumując - łatwiej w Skandynawii, lub na Caspe o wielokilogramową rybę, niż o kilowego drapieżnika w Polsce. Ponieważ zblizamy się powoli do rozprawy z tym koszmarem - radziłbym wszystkim / i sobie też !/ - pewien umiar. Jeśli kiedys doczekam się, ze jakaś firma ufunduje taki wyjazd wędkarzom, których budżet nie kapie kasą na kilometr - będę szczęsliwy, że napisałem te słowa. Pozdrawiam ! PS - prawdziwym, kochającym naturę wędkarzom /chyba nie trzeba wyjasniać kto to taki/ [2009-11-14 16:29]

mirek2000

No cóż można zrobic tylko jedno pozazdorościć wyprawy nad ebro i tych wszystkich złapanych ryb. Juz nie moge się doczekać odcinka Taaaka ryba z tej własnie wyprawy nad ebro. Pozdrawiam. Ode mnie 5... [2009-11-14 16:45]

wichura75

Serdeczne gratulacje panowie ;) też wybieramy się tam w przyszłym roku,jak to się mówi nasza pasja nie zna granic :) .Miejmy nadzieje że w Polsce będą kiedyś takie łowiska i to do nas obcokrajowcy będą przyjeżdżali (hehe w co nie wieżę) [2009-11-14 16:50]

ryba

Naprawdę tu nie chodzi o bogatego i o diabła. Ekipa TAAAKIEJ RYBY była po prostu w pracy. Ale jeżeli już tak, to dla bogatych odcinki TAAAKIEJ RYBY będą propozycją wyjazdu na wspaniałe łowisko na ogromne ryby. Dla mniej zamożnych relacja z wyprawy nad Ebro będzie wielką ucztą i nauką łowienia dużych ryb. Naprawdę będą w TAAAKIEJ RYBIE przedstawione wszelkie tajniki związane z łowieniem wielkich sumów. Mam nadzieję, że te informacje nie jednemu wędkarzowi przydadzą się na krajowych łowiskach. Inny aspekt wyprawy, to refleksje i podpowiedzi co zrobić, aby w naszym kraju stworzyć w niedługim czasie takie łowiska. Co zrobić, aby bezrobotni przestali żyć z kłusownictwa, a zaczęli legalnie żyć z wędkarstwa. W tym celu ekipa TAAAKIEJ RYBY podróżuje po krajowych i czasem po zagranicznych łowiskach. W tym celu zbierane są niezbędne informacje i materiały. Myślę, że tym postem zakończymy biadolenie o niemożności wyjazdu na takie łowiska przez mniej zamożnych wędkarzy. Czasy, że wszystkim jednakowo i po równo dawno się skończyły. Czasy komuny minęły... Mimo to TAAAKA RYBA wspiera i propaguje wszelkie działania służące rozwojowi wędkarstwa w Polsce, pomaga tam gdzie to niezbędne potrzebującym, walczy ze złymi nawykami i tendencjami. Nie każdy to widocznie zauważa. Z tego co wiem, są firmy które fundują jako nagrody w konkursach lub w zawodach różnego rodzaju wyprawy wędkarskie, w tym wyprawy zagraniczne. Może tu niektórzy powinni szukać okazji.. Pozdrawiam serdecznie wszystkich i życzę więcej optymizmu i uśmiechu na twarzy. Jurek Biedrzycki [2009-11-14 17:23]

użytkownik

Wszystko fajnie, jedni się wkurzają czytając ten artykuł, inni zazdroszczą, a ja sobie tak myślę. Urodziłem się w kraju gdzie rzeki i jeziora też były pełne wszelakich ryb, zmieniały się ustroje, zmieniały się rządy i tak naprawdę nikogo to nie obchodziło że z czasem jest coraz gorzej, no poza prawdziwymi wędkarzami. Rybostan to nie pusty regał sklepowy, który można po chwili zapełnić towarem z hurtowni, takich jak opisane łowisk, pewnie już się nie doczekamy. Jeden z kolegów napisał żartobliwie że może kiedyś zagraniczni goście będą przybywali tłumnie na nasze łowiska, ja mam sposób na Hiszpanów: Wyślijmy tam naszych pasibrzuchów, odpowiadających i zarządzających naszymi łowiskami, dorzućmy im na rok naszych rybaków, kłusoli i po eldorado... Poważnie to super wyprawa, ryby piękne i co tu gadać, szkoda że to nie u NAS! Pozdrawiam! [2009-11-14 18:10]

użytkownik

Jurcyś - na poczatku lat 60 - tych nasze mazurskie jeziora były MEKKĄ wędkarskiej Europy..Przyjezdzali wszyscy zewsząd. To była Skandynawia dużo bardziej wypasiona, naprawdę.... Zajrzyjcie przy okazji do tamtych czasów za pomocą wyszukiwarki. Pamietam opisy tamtych łowów. Pamietam zdjęcia, na których leżą w trawie pokoty kilkudziesięciu mazurskich szczupaków /od kilograma, do ponad dziesięciu kg sztuka / , łowionych i zabranych jednego dnia przez ich łowcę. Z komentarzem, że już szczupak z nr. 13 w czasie wyhaczania ukasił do krwi jego pogromcę..Cięzko mi mówić o tym. Co złego zawiniliśmy my - wędkarze, że jesteśmy prawie intruzami we własnym kraju, i musimy wędrować w pogoni za zwykłym łowieniem ryb.... [2009-11-14 18:24]

marcino

Witam. Często słyszę teks typu- bo unas jest wielu wędkarzy, i z roku narok przybywa. To nie jest ten problem, czemu za granicą mając wycieczki potrafią utrzymać rybostan??? Problem to nasze władze i pewnie za pare lat będzie jeszcze mniej ryby.Pamiętam początki wędkowania(łowię ponad 15 lat) ile ryby widywałem , piękne ławice leszcza, spławiające się bolenie , szczupaki i okonia było i to nie 10 -15 cm, a teraz coraz częściej cisza w wodzie (Rzeka Pilica). Takie spostrzeżenia ma pewnie wielu z nas. Pozdrawiam. [2009-11-14 19:15]

użytkownik

Kolego Gilbert,aczkolwiek możemy wspolnymi siłami doprowadzić do tego eldorado,tylko jak wiadomo sami nie damy rady aby to zmienić. [2009-11-14 19:19]

użytkownik

Świetna reklama Eventur Fishing.Brak zasad obowiązujących na łowisku.Kosztów licencji. Szanowny Panie , Drogi Kolego .Mój komentarz nie był złośliwy.< że przemawia przez Was zwykła ludzka zazdrość>Pogłówkowałem i znalazłem http://www.wyprawynaryby.pl/ebro.htmlJuż oszczędzam i czekam na program. [2009-11-14 19:36]

użytkownik

Sumy z Ebro są znane na całym świecie. Złowienie 100 kilo nie jest niczym nadzwyczajnym. Jest to co najwyżej ciekawostka europejską. Pomyślmy.... Gdyby na moich żwirowniach dopuścić do sumów po 100 i więcej kilo, to nie było by co łowić. Nad Ebro są odpowiednie warunki, więc i sumy są potężne. Ja nie rozumiem, czym sie tu zachwycać. Każdy może tam pojechać i połowić setki. Nie rozumieja Koledzy różnic? Dziwne.... [2009-11-14 21:10]

ryba

Myślę, że nie do każdego docierają moje refleksje z Ebro. Górę niestety nadal bierze w tym wszystkim zawiść i zazdrość. Pewnie, że nie ma czym się chwalić, bo na naszych krajowych łowiskach jest wyśmienicie i można połowić jeszcze ładniejsze ryby. Dlaczego więc słysząc o najlepszych łowiskach sumowych w Polsce, słyszy się wyłącznie o zanieczyszczeniach wody i o siatach kłusowniczych. Dlaczego, żeby pochwalić się u nas w kraju złowionym okazem, musimy go od razu widzieć zabitego i powieszonego na drzewie? Czemu o tych mięsiarskich przyzwyczajeniach nie rozmawiamy? Czemu z tym nie walczymy? Przypominam, na Ebro każdego złowionego suma należy w idealnej kondycji bezwzględnie wypuścić. Czy u nas jest do pomyślenia? Pytam też, kto jest u nas odpowiedzialny za edukację wędkarską, kto pobiera od nas składki wędkarskie? Dlaczego więc czytam powyżej, że na Ebro są warunki do bytowania ryb a u nas tych warunków nie ma? Ebro to rzeka a nie jakaś prywatna żwirownia, rzeka jak Wisła, Odra, Bug czy Narew. Zbiornik zaporowy Caspe to coś identycznego jak Zalew Zegrzyński, tyle tylko, że posiadający prawdziwego gospodarza. Nie do pomyślenia jest tam skłusowanie lub skaleczenie choćby jednego suma, a u nas? Pokazując reportaż z wyprawy na Ebro, zwracam uwagę przede wszystkim na pychę osób odpowiedzialnych za tak fatalny stan naszych wód i na etykę większości wędkarzy w naszym kraju. Za moment zostanie zniszczona kolejna nasza rzeka Dunajec.. To wszystko u nas jest normalne. [2009-11-14 22:19]

użytkownik

Sralis mazgalis. Na Ebro są sumy bo pozwalają na to warunki i środowisko. Ciekawe jakie sumy są w Szwecji. Czy takie jak na Ebro? tam też przecież jest modne C&R [2009-11-14 22:31]

użytkownik

Nooooooo, a po co komu zabierać sumy po 100 i więcej kilo? Zawiść? Ależ nie! Tylko niesmak, że tak wytrawni łowcy nie widza róznic pomiedzy naszymi rzekami a Ebro! Wam sie juz dokładnie we łbach poprzewracało! Z równą powaga mozna ubolewać, że nie ma u nas delfinów! Kurna..... o co Wam chodzi?! [2009-11-14 22:41]

użytkownik

Koledzy ! Widzę, ze temperatura rosnie w górę *))). Zanim powiesimy psy na "mięsiarzach" - popatrzmy na fakty bez emocji. Proponuję wziąść pod lupę królową rzek - Wisłę. Całkiem niedawno temu - ok. 60 lat w Warszawie łowiono potęzne jesiotry. O innych rybach nie wspomnę. Stawiano siatki, łowiono na wędki. Czy mam rozumieć niektóre wypowiedzi, ze to wędkarze, lub nawet rybacy sa odpowiedzialni za wymordowanie tych ryb? NIE. Przegrodzono rzekę włocławska tamą, i "po ptokach". Równocześnie, w ramach komunistycznego cudu gospodarczego - do rzeki poszło mnóstwo słonej wody z kopalń, oraz najgorszych scieków. Ich składniki /ołów, kadm, rtęć, oraz masa innych cukierków/ - leżą jako osady denne na cofce włocławskiej zapory do dzis, i są nieusuwalną, tykającą bombą zegarową. A Biebrza? Przecież tam od wieków jest - kacz and ryliz do garnka. A ekosystem Biebrzy produkuje ryby SAM. Wiele z nich migruje w dół - do Narwi i dalej. Reasumując - do Kol. Jerzego mam proste pytanie. Czy zatrucie 30 ton ryb, co miało miejsce /PO RAZ KOLEJNY/, w Zalewie Zegrzyńskim - nie jest czyms sto razy gorszym, oraz wazniejszym, niz skakanie sobie do oczu - o niewypuszczanie do wody zlowionej ryby ???? Niedlugo napiszę o tym wszystkim - w pewnym porządku i bez emocji. Mam nadzieję, że tak jak mój ostatni materiał o Zegrzu - nie zostanie to przez Szanowną Redakcję "ukryte" tak, że przeczytało to kilka osób. Pozdrawiam. [2009-11-14 23:33]

użytkownik

Gilbert, piątka? [2009-11-15 00:05]

użytkownik

Wzajemnie Ghostmir ! - a żeby jutro wstał fajny dzień to mam dla kol. Jerzego konkret , i mówię to jako człowiek,w którego życiu telewizja odgrywa ogromna rolę. Ja nie chcę zebysmy gonili własny ogon, i skakali sobie do oczu. Najwyzszy czas na program telewizyjny, na który zaprosimy szefostwo naszego PZW, wędkarzy, prawnika. Znam tez - jedynego - wzorowego ! - dzierżawcę olbrzymiego jeziora, który od wielu lat wylawia tylko tyle - ile wyliczyli specjalisci. 14 ton sandaczy /jezioro ma kilkaset hektarów/. Ten program nie ma byc awanturą podobną do Sejmu RP. Ma byc początkiem zmiany czterech spraw :1. Likwidacja operatów wodno-prawnych - ustawy, która pozwala rabować ryby urodzone w wylegarniach za nasze pieniądze tzw "dzierżawcom wód". 2. Nowej ustawy o hodowli ryb - zarybiłeś - upilnuj - wyłów i sprzedaj. Zakaz eksploatacji przemyslowej panstwowych wód sródlądowych, z calkowitym zakazem na tym terenie POSIADANIA oraz UZYWANIA sieci rybackich, oraz innych rybackich narzedzi do polowu ryb.3. Monitoring czystosci naszych wód - jako OBOWIAZEK samorządów, na nawet najmniejszej rzeczce, jaka zaczyna swój bieg na danym terenie. Z obowiązkiem PUBLIKACJI aktualnego stanu czystosci wody /niech to będzie kartka wywieszona w gablocie, lub nawet tylko w internecie.4. Nowela ustawy o rybactwie sródlądowym w kwestii klusownictwa - przepadek mienia, publikacja wizerunku klusownika /to madrze podpowiedzial jeden z was/,nakaz pracy spolecznej na rzecz czystosci wód - np sprzatanie, oraz dozór policji.Czas najwyzszy !!!! Spędziłem nad naszymi wodami ćwierć życia, tak jak niejeden z nas. Umrę spokojnie dopiero wtedy, gdy zobaczę, że powyzsze sprawy zostały w naszym schorowanym moralnie kraju załatwione - a obok, o rzut beretem, w cywilizowanych krajach załatwiono to sprawnie i skutecznie. Dobranoc - wielkich ryb w czystej wodzie życzy GilbertPS Na program musi byc przygotowany projekt tych ustaw - aby po rzeczowej rozmowie nadać temu bieg, i spokojnie rozejsć się do domów. [2009-11-15 00:46]

użytkownik

..świetna wyprawa ,tylko pozazdrościć za artykuł "5" ..pozdr... [2009-11-15 07:12]

ryba

Jestem otwarty na wszelkie działania prowadzące do poprawy stanu naszych wód i naszej przyrody. Zainteresowani tym tematem z pewnością znajdą do mnie bezpośredni kontakt. W związku z powyższym, uważam za bezsensowne kontynuowanie polemiki na ten temat za pomocą postów, zwłaszcza w tym miejscu i przy okazji tej relacji. Pozdrawiam serdecznie i miłego dnia Jurek Biedrzycki. [2009-11-15 09:46]

użytkownik

Uwielbiam czytać takie relacje, ale nienawidzę bezsensownych porównań do Polski. Gilbert, szacuneczek. [2009-11-15 10:27]

malickip

Wyprawa na pewno była owocna,ale jak na tak doświadczonych obierzy światów opis mógłby być lepszy. Wypada czekać na relację w telewizji. A Hiszpania teraz bardziej wydaje się ciekawa i godna zainteresowania. [2009-11-15 14:17]

użytkownik

Kolego Jurku - rzeczywiscie, trochę mnie poniosło. Może nie powinienem przy tej okazji pisać tego wszystkiego..Na usprawiedliwienie mam tylko to, że frustracja w nas, wędkarzach, juz niedługo może osiągnąć stan krytyczny. To, co stało się z naszymi wodami, oraz zyciem w nich - to jest NASZA narodowa klęska. Nie wyobrażam sobie, zeby którykolwiek z nas, bez względu na majętność - nie chciałby czystych, zadbanych wód tętniących życiem. Ja jestem na tym portalu od niedawna, ilość moich "orderów" jest skromna. Jednak - musimy spróbować nasz wóz z napisem "Wedkarstwo polskie" - wypchnąć z rowu z powrotem na prostą drogę. Bez żądania rozpalania stosów, z daniem szansy każdemu, kto przyzna się do błędu, i zechce szczerze wziąsć udział w naprawie tego bagna. Pozdrawiam. PS. O Ebro marzę, tak jak każdy z nas. I ucieszymy się, jesli w każdym naszym regionie powstanie, i przetrwa - jakieś "nasze Ebro".. [2009-11-15 15:31]

bartoszek95

u nas też można takie złowic [2009-11-15 18:59]

użytkownik

Można, ale w Ebro łowi się je tak jak u mnie płotki. Tam nie jest sztuką złowienie czegoś takiego. A u nas to jest osiągnięcie! [2009-11-15 19:10]

erni4225

Piekny okaz oby takich wiecej pozdrawiam.. [2009-11-15 21:18]

erni4225

Piekny okaz oby takich wiecej pozdrawiam. [2009-11-15 21:22]

coralgol73

Niem się czym chwalić! Mój kolega który trzymał wędkę trzy razy w życiu, a stać go na takie wyprawy złapał dwie sztuki ( 33 i 48kg). Weście przykład z pana Mariana Sokołowskiego (rekord polski suma 102kg) i pokażcie jak w naszych wodach łowi się duże sumy. Dla mnie to jesteście żałośni! [2009-11-16 11:55]

marck

do coralgol73 proponuję więc, abyś zaczął łowić w wannie. Tam to dopiero trzeba mieć kunszt, żeby złowić nawet niewymiarową rybę. Oczywiście rozumiem, że gdybyś wygrał nagrodę - wyjazd na sumy, szczupaki czy też merliny to zrezygnowałbyś z nagrody ? Bo to przecież żałosne łowić tam, gdzie są ryby, nieprawdaż ? Pomyśl człowieku przez chwilę. Bo jak na ten moment, to zamiast jakichkolwiek argumentów w Twojej wypowiedzi słychać tylko słowa "stać go". Na Szwecję też wielu stać. A powiem Ci w tajemnicy, że jak pokombinujesz, to wyjazd w miejsce gdzie szczupaki są większe (o zgrozo) i jest ich więcej (niemożliwe) można zrealizować za 1000 - 1200 zł. Ale fakt - łatwiej i taniej napisać: "jesteście żałośni" P.S. a z Pana Mariana przykład można brać, moim skromnym zdaniem, tylko w częsci z jego dokonań. Chociaż umiejętność powieszenia 102 kg na gałęzi - bezcenne. [2009-11-16 13:16]

użytkownik

Niby facet z bajki, a mądrze gada! [2009-11-16 13:32]

użytkownik

Jakie trzeba mieć umiejętności, żeby na Ebro złowić suma? Colargol ma rację i nie ma to tamto. Natomiast Ty Kolego Marck, jak słyszysz o taaakiej rybie, to Ci się coś dziwnego dzieje. Wielka mi rzecz, w Hiszpanii złowić suma! Ale zapewne nie mam szans na wytłumaczenie tego fenomenu, bo ludzie na tym portalu mają klapki na oczach. Dlaczego kurna u nas nie ma krabów olbrzymich? Dlaczego u nas nie ma papug w stanie wolnym w przyrodzie? Nie ma u nas małp w lasach? Może to wina wędkarzy, mięsiarzy etc? [2009-11-16 13:37]

użytkownik

Ghostmir dobrze prawisz! Ja osobiście chętnie bym zobaczył Ebro bo wycieczki kształcą człowieka ale żeby jeździć tam co tydzień i holować te smoki to już nuda. A spędzanie czasu nad Naszą Wisłą nie znudzi mi się nigdy. [2009-11-16 13:49]

marck

DO Ghostmir A złowić suma 150 kg na Ebro to sztuka, czy nie ? Potrzeba finezji, czy ryba sama pyta: "czy mogę dać Ci się złapać " ? Wydaje mi się, że nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi (może mój kaleczny jezyk uniemożliwił). Nie chodzi o to, czy sa żyrafy w Polsce i czemu ich nie ma. Nie chodzi o to, czy ktoś kocha łowienie nad Wisłą, czy nad polnym bezimiennym stawem. Chodzi o szacunek. Nigdy nie napisałem i nie napiszę, że opis danego strumyka jest beznadziejny, bo jest w Polsce. Mam wielki szacunek do ludzi, którzy starają się, pomimo wielu przeciwności, łowić tylko w Polsce. Mam także szacunek do ludzi, którzy próbują swoich sił za granicą. A prawda jest taka, że i z rybami w Polsce i z warunkami do ich łowienia (śmieci, siaty, 5 wędek u jednego wędkarza) jest niestety niedobrze. [2009-11-16 14:18]

użytkownik

I to trzeba zmienić. Zaostrzyć prawo! Zmusić władze do badania wód i do dbania o ich czystość. Spowodować, ze każdy truciciel będzie robił w pory ze strachu! Zadbać o zarybianie POLSKICH AKWENÓW POLSKIMI GATUNKAMI! ROZPIERNICZYĆ UKŁADZIKI KOLESIOSTWA, POKONAĆ KŁUSOWNICTWO I ZABIĆ RYBACTWO ŚRÓDLĄDOWE! Wtedy chętnie podejmę temat. A narazie to są mżonki. Możemy sobie porównywać i porównywać. Ja ze swej strony uczynie tylko jedno porównanie, a mianowicie: - górnik Brytyjski zarabia na dniówkę tyle, ile ja w ciągu półtora tygodnia. [2009-11-16 14:35]

użytkownik

Tak to co napisał Ghostmir to prawda i tym trzeba się zająć. Jeśli to będzie załatwione możemy wówczas wprowadzać "no kill". [2009-11-16 15:09]

użytkownik

Do takiej Hiszpanii bardzo chętnie bym pojechał, ale nawet bym nie spojrzał na te sumy, które wyglądają jak tresowane:) Raczej ganiałbym za Hiszpankami:p A kto twierdzi, ze w Polsce nie ma rekordowych okazów widocznie nie słyszał o Stawie kolegi LapiePlocie:) [2009-11-16 19:28]

losos

Koledzy o co te jazdy? Ekipa pojechala. Zrobila program. Jak widac z relacji zapowiada sie super kino. Jak czytam wasze opinie to mam wrazenie ze za cale zlo panujace w Polskim wedkarstwie odpowiada badz sie przyczynia TAAAKA RYBA. Panie Jurku gratuluje programu i wytrwalosci w jego produkcji. Wiem ze pokazywanie wedkarstwa na swiecie jest strzalem w dziesiatke, bo to jest jeden ze sposobow ktory pokazuje jak jest w krajach gdzie krajowym rybostanem nie rzadzi beton i klusole. Jesli chodzi o mozliwosci wyjazdu na takie eldorado jakim jest Ebro to koledzy z wielkim szacunkiem . Jestem wedkarzem z miejcowosci nadmorskiej z ktorej to co dzien setki wedkarzy wyplywa na dorsza , znam ich bardzo wielu . Wielu z nich jest po kilkadziesiat razy w ciagu roku na dorszowych wyprawach i co ciekawe gdy rozmawiamy o morskim wedkowaniu w Norwegii opinia jest prawie zawsze taka sama " no za[ pi ]iscie ale drogo" . Na moja uwage ze przyjazd na Polski Baltyk to koszt srednio 200-300 zloty na dzien to tez drogo i ryb nie zawsze duzo, odpowiedz brzmi :ale i tak sie oplaca. Rozumie ze moje trzy grosze problemu nie rozwiaza to i tak wszystkim zycze taaakiej ryby i obiektywizmu. [2009-11-16 20:52]

Marzka07

Panie Jurku ! Troszkę mniej reklamki i będzie ok ! Pozdrawiam czytelniczka Gazet |wedkarskich [2009-11-16 21:17]

użytkownik

A co by było, jak by w Hiszpanii rosło takie zielsko jak nad stawem Kol. LapiePlocie? Ale by były sumy! Jak U-boty [2009-11-16 21:25]

mitek

witam! miszkam w hiszpani i do miejscowosci CASPE z przepiekna rzeka EBRO mam jakies 450 km , majac do dyspozycji tutejsze autostrady to jakies 3.5 godz jazdy , z checia bym sie tam wybral ale wszystkie dostepne info od panow wedkarzy < nie tylko na tym portalu > skupiaja sie na podaniu liczby,wagi i rodzaju zlowionych ryb.... a szkoda bo mozna dodac jeszcze pare slow o samym miejscu , przepisach,kosztach licencji itp pozdrawiam ps. wybieram sie tam na wiosne wiec jak do tego czasu nie bedzie zadnego info o tym miejscu to oczywiscie zamieszcze szczegolowy opis. [2009-11-16 21:48]

underdog

Jurku, gratuluje wyprawy i pieknych ryb. Dzieki za swietny opis! Jesli chodzi o narzekaczy to nie ma co zwracac na to uwagi. Jedni narzekaja drudzy zamiast narzekac probuja cos zmienic....naturalna kolej rzeczy. pozdrawiam wszystkich w tym równiez wspomnianego brytyjskiego gornika, ktory pewnie nie czytal na biezaco wpisow na forum poniewaz w tych godzinach zajety byl praca, jakos trzeba na te dniowke zarobic :-) under [2009-11-16 22:32]

użytkownik

Kolego Underdog - mam nadzieję, że znasz swoje imię w jezyku polskim - to znaczy "Pod psem". Nie uprawiaj szyderstwa z kogokolwiek - powiem, ze Ghostmir wiecej mnie zjałał niz pochwalił. Ale - będę go bronił nie za "lans", ale za jego poglądy, w których widzę dużą uczciwość - a to coś znaczy. W kwestii polemiki między nami wszystkimi - ta cała awantura jest skazana na porażkę. Nie ma co trzaskać portfelem, bo chyba warto sprzymierzyć się dla dobra nas - wedkarzy ? Czy raczej - niech Polskę "rozdziobią kruki i wrony? " Pozdrawiam. [2009-11-16 23:21]

underdog

Kolego Gilbert nie uprawiam szyderki tylko przedstawiłem moja opinie. Przy okazji proponuje zasiąść trochę do angielskiego, zapewniam Cie ze wiem co oznacza słowo underdog i zapewniam Cie ze nie oznacza tego co napisałeś. Pozdrawiam Cie serdecznie i życzę nam wszystkim wiecej działania a mniej gdybania. [2009-11-16 23:50]

użytkownik

Jestes "przegrany"...wiem, podzieliłem to słowo na dwie częsci - żart. Ja tu nikomu nie bedę "dogiem", no - chyba że zobaczę kota....Pozdrawiam. Tak patrzę - północ, a tak dużo z naszej społeczności jest "online"...Lezy nam to wszystko na sercu.... [2009-11-17 00:16]

użytkownik

Znowu Ty!? [2009-11-17 07:45]

użytkownik

Niektóre elementy społeczeństwa czeszą kasiorę za nicnierobienie i potem stać ich na wojaże po świecie. Ja niestety miałem w życiu kilka schodów i muszę teraz zapierdalać w polskiej kopalni. Taki ktoś, kto drwi z ludzi pracy, jest dla mnie nikim, zerem, dnem i ostatnim palantem. Czytałem wszystko panie "wspaniały", panie "rozumny". Jestem prostym człowiekiem, który by ci w większości dziedzin mógł udowodnić żeś nikim i nikim pozostaniesz. Coś mi tu kimś znajomym zajechało - obym był w błędzie. Jeszcze jeden co nie narzeka, tylko zmienia.... może napisz co zrobiłes do tej pory cwaniaku malowany? [2009-11-17 14:39]

użytkownik

I zeby nie było że to ja zaczynam jazdę! [2009-11-17 14:40]

coralgol73

Jeżdżę na Wisłę autobusem, przemierzam brzeg szukając miejscówki. Czytam wodę jak zaszyfrowany telegram. Nęce, by zwabić ryby w łowisko. Łowiąc płocie, jazie zacinam sumka (nieduży 7kg), po dwudziestu minutach udaje mi się go wycholować. Jestem szczęśliwy! Wy macie przewodnika, łodzie, echosądy. Możecie namierzyć rybę z taką precyzją że z góry można nasrać jej prosto na łeb. Potem zostaje tylko siłowanie się z dużą rybą. Wędkarstwo w jednym i drugim przypadku!? [2009-11-17 14:49]

użytkownik

Tak Colargolu - to tez wędkarstwo, tyle że" lepsiejsze ", bo nie nasze, bo nie na naszych wodach (nic nie wartych). Tez wędkarstwo, tyle że dla osób nie mających innych wydatków niż swoje hobby, bądź dla ludzi o znakomitych dochodach. A kiedy wypowiesz się Ty, albo ja, czyli normalni robole żyjący w Polsce, to od razu taki lukrowany pseudoszwed dowali z grubej rury, bo co sie tam takie biedaki jak my mogą odzywać?! [2009-11-17 14:56]

użytkownik

Sorki - nick przekręciwszy. [2009-11-17 14:59]

kostekmar

GHOSTMIR - nie irytuj się, mnie też to wkurza. Jezioro Żarnowieckie też swego czasu było takim szczupako-okoniowym ELDORADO. I co? Rabunkowa gospodarka zniszczyła to. A działania spółdzielni "TROĆ", ujście Wisły i Wierzyca. I tak jak mówisz dowalić tym wszystkim złodzieją, zaostrzyć wszelkie kary, prowadzić racjonalne gospodarowanie. Odłowy kontrolne i ryby po berecie, a nie z powrotem do wody. Pozyskiwanie materiału zarybieniowego, a tarlaki nie wracają do wody tylko po berecie. To wszystko trzeba zatrzymać za wszelką cenę. I będziemy mieli u nas, na naszym podwórku i jedno, a 100, 200 ELDORAD. Pozdrawiam Cię GHOSTMIR raz jeszcze. [2009-11-17 17:03]

użytkownik

underdog już sie raz pokazał przy okazji komentowania artykułu "Foxen jesienna orka" czy jakoś tak. [2009-11-17 19:00]

użytkownik

Na ostatniej płycie KASABIAN jest taki kawałek "Underdog". A płyta nosi tytuł "The West Ryder Pauper Lunatic Asylum". Ten tytuł ma swoją wymowę, bo odnosi się do XIX wiecznego przytułku dla psychicznie chorych Asylum for the Lunatic Paupers w Anglii. [2009-11-17 20:26]

użytkownik

Ja1kuba nie "Foxen jesienna orka" tylko "Ciężka Jesienna Orka" dla członków teamu to istotna różnica. Tak przy okazji zapytam zabezpieczyłeś już swoją reklamowaną na blogu wędzarkę na zimę? [2009-11-17 22:08]

użytkownik

Przepraszam za niedopatrzenie. Jeszcze nie, dopiero za półtora tygodnia to zrobię. Ale nic się nie martw na pewno przetrwa zimę i wtedy będę mógł sprawdzić poradę aby wędzić ryby z łbami. [2009-11-17 22:28]

kopciu

ARTYKUŁ NA PIĘĆ SZKODA ŻE TAK MALO ZDJĘĆ ZAMIEŚCILIŚCIE .PRZYGODĘ MIELIŚCIE FAJNĄ POZDRAWIAM [2009-11-19 15:13]

maro403

No takie sumy to przebijają wszystkich POZDRAWIAM [2010-02-04 21:05]

sawka

Gratulacje panowie. Takiej ryby można pozazdrościć. Może u nas kiedyś takie będą i mam nadzieję że będą. Jeszcze raz gratuluję i życzę wielu dużych ryb. Pozdrowienia :) [2010-02-06 18:30]

michal9009

Gratuluję udanej wyprawy. Takich sztuk to aby pozazdrościć. Życzę dalszych udanych wypraw. Oczywiście daję piąteczkę ***** pozdrawiam. [2010-02-08 21:11]

rastif

Ja równierz gratuluję wypraw nad rzekę Ebro bardzo to wszystko pięknie wygląda,naprawdę można się dużo nauczyć,chociaż wiem że mnie nigdy na to nie będzie stać. Tutaj również muszę przyznać rację koledze Gilbertowi,jak długo w naszym kraju nie zostaną dostosowane przepisy do bezmyślnej gospodarki zasobami naszych wód tak długo my wędkarze nie doczekamy się takich efektów jak na filmach.Pozdrawiam wszystkich wędkarzy.

[2010-05-25 22:12]

Sumiarz

Gratulacje, piekne pokaźne sztuki , mi sie marzy choć raz mieć na kiju dobrego suma , zobaczyć jak on walczy , czy ma ktos moze dobra rade , na co sie zastawić na suma?? juz nie dlugo bedzie mozna lowic , wiec chcialbym sie przygotowac lepiej , jaka przynete zastosowac tego dalej nie wiem , rosówki , pijawka , wątróbka sie nie sprawdziły , zanim sum znajdzie moją przynete juz dawno jest oskubana przez raki.A co do tej mentalnosci , to dobrze , trzeba uczyc ludzi by wypuszczali rybki a nie zabierali wszystko , ja osobiscie wedkuje z ojcem , zlowilem dosc fajnego szczupaczka , takiego pod 2kg , ojciec juz ucieszony byl ze na kolacje , a ja go wypuscilem i bylem sam z siebie dumny, a ojciec jadł na kolacje kiełbaske z ogniska. Artykul na 5+ . [2010-05-28 07:38]

z123454

Jak ktoś mieszka w Warszawie albo ma możliwość przejechaniem się przez jakiś most niech zobaczy jak wygląda Wisła to już jest szambo szambo szambo !!! mam dopiero 14 lat ale jak patrze co się tu dzieje z rybostanem i zanieczyszczeniem rzek to ręce opadają. Tata mi opowiadał jak 20 lat temu jeździł z sąsiadem na J.Buwełno oni tam łowili dziennie 30 Leszczy od 1kg do 3,5 kg łowili nawet dziennie dwa węgorze po 2kg nawet po 3,50 !!! a teraz ? teraz to albo walczyc o przyrodę, tępić kłusoli i robić petycje strajk żeby PZW zarybiało rzeki za te pieniądze co się płaci składki a nie. Mam działkę nad J.Jeziorak ludzie tam przez 7 lat mnie i ojca sprawdzili tylko dwa razy !!! mój sąsiad przez 13 lat tam złowił tylko 8 Karpi jeden miał 18kg, ale co z tego jeżeli tam zanęcisz pogoda jest ok. na ryby a złowisz płotki leszczyka który ma 30dkg. no prosze was ludzie tam jest tyle kłusoli że ... rozmawialiśmy w sklepach wędkarskich z ludźmi dlaczego jest takie bezrybie a oni dlatego że jest bieda... jest bieda ? ale mogą nie zabierać ryb prądem i sieciami mogli się uczyć i isc do dobrej pracy miasto mają dosyć duże ze 20km od nich więc zarabiać mogą... oczywiście to jest wieś no ale... z tego co wiem to tam też policja tępi prądem ryby a pozatym po co ja to wam piszę skoro i tak może na taki protest może sie zlepić 30% wędkarzy z polski a reszta powie że to bezsensu...

Pozdrawiam młody wędkarz z W-wa... 

[2011-02-15 09:28]

z123454

Sry za bład że mój sąsiad złowił przez 13 lat tylko 8 karpi nie w tym sensie miało brzmieć łowi się tam ryby ale chodzi mi że te 8 karpi na 13 lat to ...i ta 8 to najwieksze jakie chyba teraz już można tam złowić [2011-02-15 09:32]

pstrag222

jedna wielka sciema i tyle chwalic cudze kazdy potrafi w polsce pokazcie co potraficie [2011-02-24 08:14]

robmar2007

Artykuł może podniecać, bo wielkie ryby zawsze podniecają. Gratuluję wyników! Korzystałem z usług opisanej w artykule firmy i powiem tak: podobny wyjazd można zorganizować samemu, z kolegami lub rodziną, za to bez prowizji. Z firmą byłem raz za granicą i kosztuje to ok. dwa razy więcej niż wtedy, gdy się wyjazd organizuje samemu. Koledzy, pamiętajcie, że w dobie internetu, znalezienie noclegu z łódką w wybranym punkcie Europy nie jest trudne. Załatwienie pozwolenia na wędkowanie jest również łatwe (w Skandynawii na przykład licencje można kupić w najbliższym sklepie wędkarskim, w Belgii na poczcie). Cała reszta jest tylko przygodą i ma być przygodą!:)) Pozdrawiam autora i kolegów wędkarzy [2012-05-18 10:22]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej