Swobodny dostęp do wody

/ 30 komentarzy / 3 zdjęć


Swobodny dostęp do wody.
Temat powyższy poruszyłem już w postaci wątku w grupie zamkniętej „Pomoc prawna i nie tylko dla wędkarzy” , jednak po pewnych przemyśleniach, a zasadniczo po zwróceniu mi uwagi przez kilku Kolegów na fakt, że temat może zainteresować szerszą rzeszę wędkarzy i nie tylko, postanowiłem materiał poszerzyć i umieścić go w formie artykułu.
Ustawa z dnia 18 lipca 2001 r. Prawo Wodne zapisem art.34.1 zapewnia każdemu prawo do powszechnego korzystania ze śródlądowych powierzchniowych wód publicznych,…, jeżeli przepisy nie stanowią inaczej. W art. 34.2 określa na czym polega powszechne korzystanie z wód. W innych artykułach określa obowiązki właścicieli i oraz właścicieli innych nieruchomości.
Z kolei Prawo Budowlane precyzuje sprawy związane z budową i eksploatacją urządzeń wodnych, w tym interesujące nas wędkarzy zagadnienia dotyczące pomostów.
Nasz RAPR określa zasady dla wędkarzy, odległości tylko pomiędzy wędkarzami , natomiast nie ma nic na temat osób uprawiających turystykę i rekreację wodną.
Nie ma ponadto jednoznacznego rozporządzenia traktującego odległościach, zasadach działania w relacji wędkarz - żeglarz, czy też wędkarz - kajakarz, kotwiczenia pływającego sprzętu wędkarskiego i rereacyjnego, czy chociażby biwakowania.
Brak jednoznacznych przepisów w tym zakresie, a jednocześnie pilna potrzeba ich wprowadzenia uwidacznia się najczęściej w sezonie letnim, w porze wakacji i intensywnego wypoczynku. Na tym tle dochodzi każdego roku do wielu nieporozumień pomiędzy właścicielami gruntów przyległych bezpośrednio do wody, wędkarzami, a uprawiającymi sporty wodne, czy też turystykę wodną. Wiele materiałów, w tym komentarzy i opisów towarzyszących temu zjawisku znajdziemy na portalach wędkarskich, żeglarskich, kajakarzy itp. Przykład „mazury.info.pl - 2011-05-24, 10:31 „
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że zdarzają się przypadki, kiedy dochodzi na tym tle nie tylko do sprzeczek, wykroczeń, ale i czynów klasyfikujących się jako przestępstwa (okaleczenia, pobicia, czy nawet wypadki śmiertelne). Przypadki te dotyczą każdej ze stron, tzn. wędkarzy, uprawiających turystykę i sporty wodne oraz właścicieli wody właścicieli innych nieruchomości.
W mojej opinii temat jest na tyle powszechny, że należy zastanowić się jak postępować w różnych sytuacja nie unormowanych w regulaminach i innych dokumentach.
Może znajdziemy rozwiązanie problemu próbując znaleźć odpowiedzi na poniższe pytania:
1. Jaką odległość od wędkujących z pomostów i ze środków pływających powinien zachować kajakarz, żeglarz?
2. Na jakich zasadach może uprawiający turystykę lub rekreację wodną korzystać z urządzeń, jakimi są pomosty wędkarskie?
Zależy mi głównie na poradach, opiniach, przepisach normujących powyższą problematykę, wg których można by postępować i które można by egzekwować, w świetle obowiązującego prawa.


 


4.4
Oceń
(52 głosów)

 

Swobodny dostęp do wody - opinie i komentarze

SieciechSieciech
0
Napewno poruszyłeś bardzo ciekawy i interesujący temat. Sam wędkuje i pływam kajakiem, więc widząc wędkarza, czy to na pomoście czy na brzegu rzeki, staram się płynąć drugim brzegiem lub dobić do pomostu w sposób najmniej przeszkadzający łowiącemu. Wystarczy pomyśleć czasem, żeby uniknąć spięć:) (2012-01-27 10:54)
Adam01Adam01
0
Odpowiadając na pytania: 1. Optymajną. Wiadomo, są wody duże i małe, nie na wszystkich wodach da rade zachować odległość np. 40m. Sam pływam kajakiem po małych rzekach i tam nie ma za dużo miejsca. 2. Nie wszystkie pomosty są wędkarskie. Niektóre, zazwyczaj te przy polach namiotowych lub ośrodkach wypoczynkowych, są stworzone właśnie po to by przyjmować wczasowiczów na środkach pływających. Myślę, że kajakarz podpływający do pomostu na którym łowi właśnie wędkarz powinien spytać czy może tu zacumować i czy nie będzie przeszkadzał. Dobrze że poruszyłeś ten temat. (2012-01-27 11:19)
doradadorada
0

Witam..

dużo z Państwa widziało problemów wędkarskich, jak by to określić to raczej wygląda NADWYŻKA DEMOKRACJI ! ! lub SOBIEPAŃSTWO  użytkowników.

Powinien być konkretny przepis  i powinna być tabliczka mocno przytwierdzona  informacyjna !

np.

1  pomost spacerowy

2 pomost do cumowania jednostek pływający

3 pomost prywatny

4 dla wędkarzy  

itd itp

(2012-01-27 13:50)
marek-debickimarek-debicki
0
Panie Andrzeju! Czy byłby Pan uprzejmy trochę rozszerzyć temat? (2012-01-27 14:09)
marek-debickimarek-debicki
0

Wojna wędkarzy i kajakarzy o Wisłę w Krakowie. http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-wojna-o-wisle-pod-wawelem,nId,127150

Szykuje się długa walka wędkarzy o zablokowanie spływów kajakarskich na części Bystrzycy http://www.mmlublin.pl/290189/2010/1/26/wedkarze-planuja-wojne?category=news

Kajakarze kontra wędkarze? http://artelis.pl/artykuly/13014/kajakarze-kontra-wedkarze

(2012-01-27 15:44)
SamotnikSamotnik
0
 Witam Kolegów.Art.i temat w nim poruszony przed zbliżającym się sezonem / wędkarskim , wakacyjnym / jest  bardzo potrzebny i na czasie .  Wielu z nas wędkarzy mających tą samą pasję i zapał nie potrafi znaleść wspólnego języka i zgody co do  np.   miejscówki , dla mnie od lat jest to dziwne !.      Prawdziwy problem zaczyna się w relacjach wędkarz-kajakarz-żeglarz czy osoba na łodzi. Jestem wędkarzem i żeglarzem może dlatego łatwiej mi zrozumieć pewne zachowania wędkujących z brzegu.  Widząc kogoś na brzegu zawsze biorę pod uwagę że może to być wędkarz i gdzieś w  pobliżu może  być zestaw. Wtedy to staram się ominąć takie miejsce.  Zaznaczam że nie zawsze jest to możliwe/ niestety  /   pogoda ,fala waga jachtu   to np. 400 kg - 1000 kg i więcej . Manewr ominięcia często wymaga czasu i miejsca .   Co do oznakowania pomostów to coraz częściej  widać takie , napewno jest coraz lepiej   ale to chyba jeszcze lata  poczekamy .  Wszyscy korzystający ze środków pływających  powinni poznać prawo drogi w relacjach łódż, jacht , kajak a napewno będzie lepiej i bezpieczniej .  Myśle że gest pozdrowienia i uśmiech wiele załatwia . Pozdrawiam . ***** . (2012-01-27 17:02)
marek-debickimarek-debicki
0
Zapraszam do zerknięcia na dyskusję prowadzoną na stronie mazury.info.pl na temat "Jak blisko można przepłynąć na żaglach obok wędkującego z wody lub łódki ?"
http://forum.mazury.info.pl/viewtopic.php?t=3798 (2012-01-27 17:27)
SamotnikSamotnik
0
  No tak kol. Marku , z tego forum  jw. można wyciągnąć  ciekawe wnioski . Nawet troche sie pośmiać ale to cała prawda . Pozdrawiam .  (2012-01-27 18:17)
BanitaBanita
0

Piszesz tu Marku raczej o sytuacjach, w których rozsądni i spokojni ludzie są w stanie opanować swoje emocja. Dla mnie najbardziej wkurzające sytuacje bez względu na to czy sobie tylko pływam czy tez łowię ryby z łódki, brzegu lub pomostu jest na styku skutery wodne i szybkie łodzie motorowe.

Ci szaleńcy na swych super rumakach (łodziach) mają wszystko i wszystkich głęboko w D.  

(2012-01-27 18:24)
użytkownik32263użytkownik32263
0
Marku odpowiadając na Twoje pytania piszę jako wędkarz oraz użytkownik różnych środków pływających (łódka, deska windsurfingowa i czasem ponton).

Pytanie pierwsze. Odpowiedź: BRAK JAKICHKOLWIEK ODLEGŁOŚCI. Każdy ma prawo do korzystania z pomostu.

Pytanie drugie. Odpowiedź: Po pierwsze co to takiego "pomost wędkarski"? Nie ma takiego czegoś w prawie więc KAŻDY obywatel ma prawo do korzystania z takiego pomostu.

To jeśli chodzi o merytoryczną stronę. Natomiast życie jest zupełnie inne i wszyscy powinniśmy się szanować, wędkarze kajakarzy, kajakarze żeglarzy itd. Tylko od naszej kultury zależy jak będziemy żyć z innymi nad naszymi wodami. Ale z wielką przykrością muszę stwierdzić iż to właśnie wędkarze są najagresywniejszą grupą ze wszystkich. Poniekąd wiadomo dlaczego lecz to nas w ogóle nie usprawiedliwia. A najgorsi z nich to karpiarze. Zbyt wiele sytuacji widziałem z ich udziałem. Ba nawet mój znajomy karpiarz lubi się czepiać ludzi pływających na łódkach kilkadziesiąt metrów od brzegu. Bo on tam ma zestawy...A co kogo to obchodzi! Kurde jak raz go opieprzyłem za to ale wiem że dalej nic do niego nie dociera. Przykro mi. Co innego jak ktoś komuś wpływa specjalnie na spławiki. Wtedy można się wkurzyć ale rzadko takie sytuacje mają miejsce. Przynajmniej na moich łowiskach.
Generalnie to my wędkarze powinniśmy być spokojniejsi i ze zrozumieniem podchodzić do innych użytkowników wód i nie mamy żadnego prawa do zawłaszczania akwenów tylko dlatego że łowimy rybki. Wszyscy jesteśmy równi i nie powinno być jakiegokolwiek prawa regulującego odległości czy sposoby korzystania z pomostów, nawet protestuję przeciwko wędkarzom próbującym takowe wytyczne wprowadzać. Z premedytacją nie piszę "wędkarskich" bo takie coś nie istnieje. Wystarczy odrobina kultury, nic więcej. Pozdrawiam!
(2012-01-27 18:26)
doradadorada
0

Panie Andrzeju! Czy byłby Pan uprzejmy trochę rozszerzyć temat? [2012-01-27 14:09]

Hym hym, no cóż to są moje przemyślenia Panie Marku.

Odczułem zwróconą uwagę na polderze Odry "proszę niewjeżdżać na mój teren" bo sobie chłopina zaorał i zepchnoł ziemię aż do brzegu w krzaki w formie ala wał ziemny.

Aktualnie teraz " prorok nakazał  "mu"  cofnięcie działań , wał usunoł na 60 % , pole jeszcze zaorane, ach sami Panowie czytacie to naprawdę rozpoczyna Samowolka lub nadwyżka demokracji.

Mam swoje środki pływające nooo moje ręce czynne z kartą pływacką ha ha.

Życzę dobrej nadzieji, Dorada.

(2012-01-27 19:50)
camelotcamelot
0
Zgadzam się z wypowiedzią kolegi powyżej.  Wędkuję 40 lat i jakoś nigdy nie przyszło mi do głowy zasiadać z wędką na przystani żeglarskiej czy innych podobnych miejscach. Przecież to nie ma sensu. A nawet wydaje się być zachowaniem prowokującym !  Szanujmy się nawzajem !  A nie będzie problemów !   Pozdrawiam serdecznie ! (2012-01-27 19:50)
marek-debickimarek-debicki
0

Odnośnie pomostów posłuże się jeszcze materiałem zaczerpniętym z forum mazury.info.pl, gdzie Kolega administrator podaje dość ciekawą uwagę http://forum.mazury.info.pl/viewtopic.php?t=3089

W moim przekonaniu korzystanie z pomostów powinno obywać się zgodnie z ich przeznaczeniem. Pomosty wędkarskie są przecież jednym z rodzajów urządzeń wodnych!!!

Poniżej wyciąg z materiału

mazury.info.pl
Administrator

Pomógł: 124 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 5966
Skąd: Giżycko

 

  


Poczytaj prawo wodne - tam znajdziesz odpowiednie fragmenty.

Zanim jednak zaczniesz kłócić się z właścicielem pomostu czy plaży - sprawdź, czy:
1. ten kawałek brzegu nie jest jego działką zalaną przez wodę (orientacyjne granice działek możesz sprawdzić na www.geoportal.gov.pl ),
2. czy nie dzierżawi on od RZGW lub np. Lasów Państwowych terenu lub prowadzi gospodarstwo agroturystyczne lub inną działalność turystyczną - wówczas bez wniesienia opłaty nie można tam cumować. UWAGA gospodarstwa agroturystyczne (rolnicy) nie płacą od takiej działalności podatków - mają natomiast obowiązek pobierać tzw. opłatę klimatyczną od każdej osoby.
3. w przypadku plaży lub brzegu - zakaz grodzenia dotyczy jedynie swobodnego_przejścia. Wykłócanie się o możliwość bezpłatnego pobytu czy biwakowania jest nadinterpretacją przepisów.

 


Ponadto na forumprawne.org znalazłem wpis "Prawo swobodnego przejścia nie obejmuje pomostów i przystani. Można z nich korzystać wyłącznie po uzyskaniu zgody właściciela"

 http://forumprawne.org/prawo-nieruchomosci-lokalowe-budowlane/138469-nielegalny-pomost.html

 

 

(2012-01-27 21:36)
marek-debickimarek-debicki
0

Odnośnie pomostów posłużę się jeszcze materiałem zaczerpniętym z forum mazury.info.pl, gdzie Kolega administrator podaje dość ciekawą uwagę http://forum.mazury.info.pl/viewtopic.php?t=3089

W moim przekonaniu korzystanie z pomostów powinno obywać się zgodnie z ich przeznaczeniem. Pomosty wędkarskie są przecież jednym z rodzajów urządzeń wodnych!!!

Poniżej wyciąg z materiału

mazury.info.pl
Administrator

Pomógł: 124 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 5966
Skąd: Giżycko

 


Poczytaj prawo wodne - tam znajdziesz odpowiednie fragmenty.

Zanim jednak zaczniesz kłócić się z właścicielem pomostu czy plaży - sprawdź, czy:
1. ten kawałek brzegu nie jest jego działką zalaną przez wodę (orientacyjne granice działek możesz sprawdzić na www.geoportal.gov.pl ),
2. czy nie dzierżawi on od RZGW lub np. Lasów Państwowych terenu lub prowadzi gospodarstwo agroturystyczne lub inną działalność turystyczną - wówczas bez wniesienia opłaty nie można tam cumować. UWAGA gospodarstwa agroturystyczne (rolnicy) nie płacą od takiej działalności podatków - mają natomiast obowiązek pobierać tzw. opłatę klimatyczną od każdej osoby.
3. w przypadku plaży lub brzegu - zakaz grodzenia dotyczy jedynie swobodnego_przejścia. Wykłócanie się o możliwość bezpłatnego pobytu czy biwakowania jest nadinterpretacją przepisów.

 Ponadto na forumprawne.org znalazłem wpis "Prawo swobodnego przejścia nie obejmuje pomostów i przystani. Można z nich korzystać wyłącznie po uzyskaniu zgody właściciela"

 http://forumprawne.org/prawo-nieruchomosci-lokalowe-budowlane/138469-nielegalny-pomost.html

 

 

(2012-01-27 21:45)
kamil11269kamil11269
0
ciekawy temat 5
(2012-01-28 08:38)
halski021halski021
0
Ponieważ nie było tu takiego opisu,opiszę swoje spostrzeżenia.Łódkę wędkarską mam na bazie WOPR przy pomoście zacumowana w ten sposóbże jak nie mam dużo czasu żeby wypłynąć po prostu wsiadam i wędkuję jakbym był na pomoście.Gdy łowiłem w ten sposób pewnego razu przyszedł do przystani gościu odpalił motorówkę i popłynął na jezioro.No to po rybkach pomyslałem,lecz o dziwo za chwilę złowiłem ładnego linka,motorówka wróciła za jakiś czas,a ja w tym momencie zaliczyłem następnego lina.Motorowodniak przyszedł  do mnie,mówi przepraszam,ale tu jest przystań WOPR-u a ja mam obowiązek płynąć na patrol po jeziorze i musiałem przepłynąć po pana łowisku.Ja mu na to ,gdyby to mi przeszkadzało to bym tu nie siadł,ale żeby było ciekawiej to patrz pan: jak pan wypływał -jeden linek,jak pan wrócił drugi.Ratownik się zdziwił i powiedział,że jeszcze nie widział żeby ktoś na przystani zaliczył lina.Linki były średniaczki 41cm i 39cm.Z tego wynika,że nie zawsze ruch na wodzie płoszy ryby,to raczej my wędkarze niepotrzebnie się wkurzamy!
(2012-01-28 20:01)
BanitaBanita
0

Jest to normalne, bo większość ryb przyzwyczaja się do hałasu i ruchu wody, który może naganiać im zdobycz lub wypłukiwać pokarm. Byłem zdziwiony, kiedy jeden z doświadczonych wędkarzy wyciągał dorodne płocie zaledwie o 5 metrów od gwarnego kąpieliska, ale kiedy wariat na skuterze wodnym robi zwrot o 5 metrów przed twoja łódką to już chyba jest złośliwość.

(2012-01-29 20:51)
mucha_25mucha_25
0
Witam serdecznie wszystkich kolegów po kiju i nie tylko, temat jak najbardziej na nasze czasy kiedy to chcąc wybrać się na ryby np. do Iławy nad jezioro Jeziorak - pomostów od zatrzęsienia
na wschodnim brzegu jeziora, nic tylko powędkować ale, teraz pojawia się problem jak dostać się na taki pomost, najlepiej od strony wody tylko po co komu pomost jak ma łódkę:) jeśli już dostaniemy się nad samą wodę spotka nas przykra niespodzianka, nie przejdziemy brzegiem jeziora przez ponad 1km.!!! Płoty do samej wody nawet i wodzie stoją a jak już znajdziesz przejście to powodzenia życzę. Są zrobione bramki tylko tu musisz się sprawdzić z psem, dużym psem któremu ślina cieknie na twój widok bo by Cię najchętniej zjadł. No ale już udało się dotrzeć na pomost po chwili spokoju przychodzi rzekomy właściciel i wydziera się na całą wiochę że masz wyp...ć z jego pomostu a jak nie to po policję zadzwoni albo coś innego wymyśli. Tylko on nie wie że na postawienie pomostu trzeba mieć zezwolenie i opłacać grunty pod pomostem:)
Przepisy swoje a ludzie swoje, nawiązując tema żeglarzy i kajakarzy to jest ok tragedii nie ma, gorzej z motorowodniakami, miejscowi wędkarzom w drogę nie wchodzą bo spora część sama pływa motorówkami ale są tacy którzy przyjeżdżać zaczęli z miasta na W... bo na wielkich jeziorach mazurskich już ich nie lubią, krótko mówiąc jest to banda przypałów z kupionymi papierami motorowodniaków i nieznających jakichkolwiek przepisów żeglugowych pływającymi z wszelkiego pokroju panienkami i picie gorzały to też im idzie najlepiej.

Pozdrawiam wszystkich wędkarzy, żeglarzy, kajakarzy, motorowodniaków (normalnych motorowodniaków)
(2012-01-29 21:46)
Rybka696Rybka696
0
Witam,często łowię na mazurskich kanałach.Wiosną i jesienią jest spokojnie żeglarzy jest bardzo mało,ale w okresie letnim,brać żeglarska tak jak i wędkarska tłumnie wpływa na wody mazurskie.Muszę przyznać,że kiedy przepływający motorówką cz większą jednostką pływającą spostrzeże wędkarza zmniejsza obroty silnika i stara się opłynąć jak największym łukiem.Oczywiście zdarzają się niechlubne wyjątki ale tacy są wszędzie.GENERALNIE na wodniaków nie można narzekać.A jeżeli chodzi o lepsze brania po przepłynięciu motorówki jest to całkowita prawda,sam nieraz tego doświadczyłem.Pomosty.Według mnie jeżeli woda jest własnością państwa i jest dzierżawiona przez PZW czy jakiś inny podmiot to pomosty powinny być udostępnione dla wszystkich.Pozdrawiam i życzę spokoju nad wodą
(2012-02-02 07:48)
daniel-13daniel-13
0
Ja sam mam nad jezioro jakieś 200 m i się bardzo cieszę ze nie muszę chodzić tak daleko na ryby nie którzy mówią że mi zazdroszczą za artykuł 5* (2012-02-04 19:42)
marek-debickimarek-debicki
0
Jest co zazdrościć. Piękny, któtki spacer nad jeziorko nikomu jeszcze nie zaszkodził. Pozdrawiam i naprawdę zazdroszczę. (2012-02-04 20:49)
piotr48piotr48
0
bardzo ciekawy temat, cóż mnie najbardziej dotyka agresja wędkarzy przejawiająca się w budowaniu zwodzonych pomostów wędkarskich oraz brak przystani wędkarskich co skutkuje pozostawianiem wędkarskich łódek w najdziwniejszych miejscach i poprzywiązywanych do drzew, widać nikogo w PZW to nie obchodzi.Pozdrawiam kolegów wędkarzy (2012-02-05 11:24)
marek-debickimarek-debicki
0
Tak jak Piotrze zauważyłeś, bardziej zorganizowane działanie, zakładanie przystani wędkarskich przyyczyniło by się zapewne do bardziej cywilizowanego wędkarstwa, a zapewne w znacznym stopniu ograniczyło by niszczenie flory i fauny nawet przez samych wędkarzy. (2012-02-05 13:36)
halski021halski021
0
Agresja rodzi się od tego,że niektórzy zbierają to czego nie zasieli.Nie chce im się budować pomostu bo to za dużo pracy i klopotow,ale zajmować kogoś stanowisko notorycznie i nie wpuszczanie kogoś kto włożył w to dużo pracy.Ja wędkuję 44lata i nigdy nie miałem problemów z właścicielami mostków,nawet z tymi agresywnymi którzy wrzucali delikwentów do wody.Jeżeli siedziałem na czyimś pomoście i zjawiał się właściciel zwijałem sprzęt i wychodziłem wedkować w inne miejsce.Często po takim moim zachowaniu właściciele pomostu mówili kiedy ich nie bedzie i zapraszali wtedy na swoj pomost.Zawsze starałem się nie wchodzić w paradę innym i to procentuje. (2012-02-09 10:01)
stan-żstan-ż
0
Wychodząc na wodę, czy to na ryby, czy to na inne sporty wodne jako świadomy obywatel powinienem zorientować się do kogo woda należy i jakie zasady na niej obowiązują. Prosta zasada a powinna wszystkim ułatwić życie. (2012-02-14 08:37)
Andy30Andy30
0
na twoje problemy i pytania są odpowiedzi w przepisach i regulaminach jak np to ze "kajakarz" musi pływać min 50m od brzegu zachęcam do czytania :)
(2012-03-10 14:09)
halski021halski021
0
Andy30-czy mógłbyś podać gdzie znaleźć ten przepis,bo ja szukałem czegoś takiego i nie mogę znaleźć:) (2012-03-11 09:21)
marekb54marekb54
0
Mamy wiele spraw nieuregulowanych, ponieważ w naszym kraju żyło się kiedyś bardziej rodzinnie.Może warto zajrzeć do kodeksów z innych krajów i przeczytać jak inni sobie radzą. Są nadal zagraniczni turyści, których zaskakuje to, że w naszym kraju można wejść do lasu bez żadnych konsekwencji i obaw a nawet zerwać grzyba. I akwen wodny traktujemy do dzisiaj jak las (co wg. mnie jest cudowną sprawą). Jest to namiastka wolności. Ale punkty sporne trzeba rozwiązać.                                        Pozdrawiam                                                                                    marek z radomia  (2012-03-16 04:25)
kuljokuljo
0
Łowię i pływam. Zdarza się, że jak ktoś podpływa blisko mojego zestawu grzecznie mówię: "Uwaga na żyłkę". Zazwyczaj skutkuje. Jak pływam, to staram się omijać. Jednak są sytuacje, gdy brzeg jest tak obstawiony wędkarzami, że kajakarz nie ma gdzie wyjść - bywa, ze nawet przy własnej działce, gdzie zostawił dostęp do wody dla innych. Co jak co, ale jak niektórzy zarzucają 4 gruntówki na łebka, wala browary i w D maja przepisy i innych ludzi, to wtedy najczęściej dochodzi do spięć. Nie ukrywam, że jak ktoś przepłynie kilka metrów od łowiska, to nie ma problemów i nawet jak obok mnie wyciąga łódkę czy kajak. Może z żaglówka jest ciężej, ale no cóż jakoś żyć wspólnie trzeba, a prawo korzystania z wody ma każdy. dlatego i wędkarze i kajakarze nie mogą myśleć tylko o sobie. Po prostu musi nas ratować uprzejmość i wyrozumiałość. Do marekb54: w lasach jest u nas wbrew pozorom dużo zakazów ;) (2012-05-23 13:46)
koalamisiokoalamisio
0
Szanowni Koleżanki i Koledzy po kiju. Wszystko co tutaj piszecie jest prawdą, jezioro, rzeka. Pływam od wielu lat i wędkuję również. Tak po jednej jak i po drugiej stronie bywa dużo agresji i złośliwości. Kilkanaście lat temu śluzowałem się łódką żaglową aby przejść na zalew zegrzyński. Pora była późna i wiedzieliśmy, że na brzegach kanału będzie dużo wędkarzy, więc daliśmy sygnał akustyczny oraz głośno krzyczeliśmy że płyniemy. Na to usłyszeliśmy w odpowiedzi: "A ch....... nas to obchodzi!". Kanał przegrodzony był zarzuconymi zestawami. Cóż było robić, przepłynąć trzeba (nie można nocować w kanale - szlak żeglowny) więc gaz i po "zdjęciu" kilku zestawów reszta "panów wędkarzy" umożliwiła swobodne przepłynięcie. Co ciekawe nie zdejmowała zestawów, tylko opuściła końcówki wędek do wody. Można? Można, tyko trzeba chcieć. To samo niestety dotyczy wodniaków wszelkiej maści. Kilkakrotnie byłem świadkiem dyskusji z kajakarzem, który usłyszał "Proszę uważać na żyłkę" (zestaw blisko brzegu) odpowiadał "A g.......no mnie to obchodzi". No cóż są ludzie i ludziska. Pozdrawiam wszystkich wodniaków i moczykijów. (2012-08-30 11:33)

skomentuj ten artykuł