Szczęśliwy wędkarz

/ 13 komentarzy / 7 zdjęć


Trzy lata temu, zniechęcony warunkami atmosferycznymi a konkretnie temperaturami około minus 15 i poniżej powiedziałem sobie- koniec z wyjazdami na podlodowe wędkowanie, no i co z tego? Niezawodny kolega- Marek udowodnił, jak bardzo się myliłem. Usłyszawszy w poniedziałek głos kumpla przez telefon, od razu wiedziałem o co chodzi „w sobotę jadę nad wodę, jedziesz?’’ Wściekł się czy co? Temperatura poniżej – 18, cyrkulacja powietrza typowo wschodnia, trochę mocny wiatr wzmaga uczucie zimna a tego ciągnie nad wodę. Chwilę zastanowienia i podejmuję decyzję- jadę ale jako obserwator. Sobotni poranek przywitał nas wspaniałą pogodą, pogodą tak ładną że zaniechaliśmy rytuału polegającego na tym, że po przyjeździe na nasze łowisko rozpoczynamy ranek od śniadania które smakuje na wolnym powietrzu wybornie. Temperatura skoczyła kilka stopni powyżej zera, ptaki zaczęły swoje śpiewy- powiało wiosną… Po krótkim powitaniu z kolegami oraz zapakowaniu sprzętu na saneczki udaliśmy się na zachodni skraj jeziora w kierunku zatopionego dębu- miejsca, gdzie kolega spodziewał się brań okoni. Śniegu, którego na otwartym terenie nie było widać, tutaj w lesie troszkę jeszcze pozostało- śladów wędkarzy żadnych, tak samo jak na lodzie, tafla równa, gdzieniegdzie resztki śniegu których nie zwiał wiatr, powierzchnia lodu bez jakże charakterystycznych górek które powstają w wyniku wiercenia otworów i są niechybną oznaką bytności wędkarskiej braci… Dochodzimy w upatrzony rejon, z pewną rezerwą schodzimy na lód, czy jest na tyle solidny że nas utrzyma? Okazuje się, że tak- śmiało można wchodzić, lód po kilku dniach porządnego mrozu osiągnął grubość 15-20cm. Marek decyduje o wierceniu pierwszych otworów w niedalekiej odległości od zwalonego drzewa- tak też uczynił.

W ruch poszła podlodóweczka z kiwakiem, wolframowa mormyszka z kawałkiem sztucznej ochotki. A efekty? Niestety, wywierciliśmy około 12 otworów w najbardziej obiecujących miejscach i nic poza kilkoma skubnięciami. Ale nie to się liczy- zobaczyliśmy i poczuliśmy zapach wiosny, przedwiośnia raczej. Łowisko nasze jest osłonięte drzewami- były chwile gdzie słonko dosyć ładnie przygrzewało, od brzegu niósł się delikatny zapach drzew, rozmarzniętej ziemi, ptaki radośnie śpiewały, czyż potrzeba czegoś więcej po zimowej szarości? Czego potrzeba wędkarzowi do szczęścia? Czy zawsze rekordowych okazów, uznania kolegów, poklasku czy po prostu możliwości obcowania z przyrodą, przyjazdu nad wodę i pobycia nad nią, nawet bez wędkowania?



 


4.8
Oceń
(55 głosów)

 

Szczęśliwy wędkarz - opinie i komentarze

marek-debickimarek-debicki
0
Oj pięknie było i wiosennie. Jeszcze raz dzięki wielkie za wspólny pobyt nad wodą. pozdrawiam i szósteczkę pozostawiam. (2014-02-04 00:19)
Zibi60Zibi60
0
W dobrym towarzystwie to i bezrybie niestraszne ! Gratuluję. 5* (2014-02-04 05:49)
TomekooTomekoo
0
Wybrać się z dobrą ekipą czasem dostarcza większej frajdy niż najpiękniejsze ryby ;-) ***** (2014-02-04 10:44)
WedkarstwomazowieckieWedkarstwomazowieckie
0
Wiosna? To ładnie.U nas dzisiaj rano -11 a teraz mamy -2 temp. rekordowa od 3 tygodni. A zaspy przy drogach sięgają 2 metrów. (2014-02-04 13:51)
użytkownik32263użytkownik32263
0
Może i mam inne podejście bo mnie jakoś nie zadowala samo wyjście na ryby, jeśli one nie biorą. A w szczególności gdy jest zimno. Ja chcę łowić ryby, cieszyć się holami. Natomiast gdy nie bierze, wolę posiedzieć w ciepłym domku. Miłe dla oka widoki to tylko dodatek lecz nic więcej. Ale za artykuł, a w szczególności zdjęcia, stawiam dużą piątkę. Pozdro! (2014-02-04 15:01)
użytkownik168824użytkownik168824
0
Moim zdaniem wpis -super,nawiązujący do pójścia na lodowisko ,Fajne i 5 oczywiście gwiazdek (2014-02-04 19:25)
rafalski06rafalski06
0
Super wpis, bardzo zachęcający do wyrwania się z domu nawet w największych mrozach a o zapachach wiosny marzy już nie jeden z nas. ***** i pozdrowienia. (2014-02-04 19:38)
jozik53jozik53
0
Przychylam się do ostatniego zdania,że nie zawsze liczą się rekordowe okazy bo dla mnie samo przebywanie nad wodą z wędką w ręku to wspaniała rzecz , zwłaszcza że słoneczko przyświeca i ptaki śpiewają .Super 5 za artykuł (2014-02-04 19:47)
ZielanZielan
0
Obowiązki skutecznie nie pozwalają mi na wypad z wędką pod lodową. Najprędzej w weekend zaznam szczęścia. 5***** (2014-02-04 19:53)
rysiek38rysiek38
0
No i własnie o to chodzi, czyli nie zawsze rybka jest na pierwszym planie a cała otoczka dookoła a jak jeszcze w doborowynm towarzystwie to i tak wielki sukces ! Pozdrawiam ! (2014-02-04 22:36)
użytkownik66015użytkownik66015
0
Na pewnym etapie wędkarskiego życia, rybka staje się coraz częściej, dodatkiem do bardziej docenianych: walorów otoczenia, dobrego towarzystwa, przyjaźni. Pozdrawiam (2014-02-04 23:18)
użytkownik168824użytkownik168824
0
Chociaż nie poławiam,a nawet nie próbuję łowić pod lodem,to artykuł ciekawy moim zdaniem.Z tego względu jestem zmuszony 5 postawić.Pozdrawiam autora (2014-02-05 01:20)
szymek84szymek84
0
Też nie łowie na lodzie trochę się cykam :), ale artykuł i ta wszechobecna wiosna, Miłego na wędkarskim szlaku (2014-02-16 09:08)

skomentuj ten artykuł