Zaloguj się do konta

Szczupak chodzi mi po głowie...

Brrrrrryng!! Brrrrryng!!! Czy to 5 rano? Zegarek w komórce i budzik tym bardziej wskazuje, że jak najbardziej... Wycieram zaspane oczy z ropy i zwalam sie z łóżka. Słońce jeszcze sie nie pokazało, ale znam drania. Pokaże sie na przedniej szybie mojego samochodu rażąc mnię prostuo w oczy gdy będę jechać w strone jezioro. No cóz, wstałem tak więc azymut zostal wybrany, kit tam z wolną niedzielą. Owa niedziela rozpościera przed sobą mnogą ilość możliwości połowu :) Więc robię kanapki, które pomyłkowo z zaspania próbuję wcisnąć w termos, po chwili orientując się, że tam mialem wsypać kawy i zalać wodą. W plecaku siedzi już nóż butelka wody gazowanej, termos kawy i pare kanapek na ewentualny brak energii.

Droga okazuje sie być taka jakiej spodziewałem sie rano, robiąć kawę z kanapek.... Słońce razi po oczach wstające, a ja zmierzam w strone najbliższej wody z rybami, jak by na to nie patrzec to troche jak zwierze w Afryce. Pomińmy dygresje i weźmy się za to co najwazniejsze. Podjazd na jezioro idzie gładko, biorę wędkę i schodzę w dół pola by wrzucić klamoty do łódki przycumowanej przy brzegu. Zapalając pierwszego tego dnia papierosa, biorąc małe wiaderko w rękę wylewam wodę z łódki.

Płynę.... 'jest dobrze' - jak to mawiał pewien pisarz. Cumuję przy liliach, zakładam obrotówkę mepsa nr 4 i rzucam, co mi potrzeba dziś to odrobina relaksu po tygodniu pracy i przerwie w nie łowieniu, no i może odrobine walki z drapieżnikiem, który od 2 tygodni chodzi mi po głowie. Pół godziny mija i cos bije na blaszkę, holuję miedzy liliami i ucieka szybko pod łódź, zaczepia się o kotwicę i ucieka, niestety... coś uciekło, prawdopodobnie szczupły - dziad nie chciał się ze mną spotkać i pogadać twarzą w twarz jak przystało na rybę. No nic, zmieniam, a raczej zakładam nowe kopytko z białym brzuchem i czarnym grzbietem i rzucam dalej, co się będę szczypać. Rzut między lilie, ryzykowny ale może sie powiedzie, holuje, przed łodzią i łubudu brzuchem do góry i w dół. Plecień jednak mocna, przy okazju pozdrawiam Pana ze sklepu wędkarskiego w Mrągowie ;) do podbieraka, zdjecie, buziak i do wody...

8:30, dokładnie dwie i pół godziny po przyjeździe, coś znowu sie zmaga z blaszką, tym razem Jaxon sie pokazał z dobrej strony., małe żarte, zębate, wredne, żywowate szczupaciątko. Zdjęcie i do wody. Tego dnia jeszcze jeden się złapał, ale podzielil losy wcześniejszych kolegów. No cóż, dzis ryby nie jem, bo nie mam ochoty ;)

10:30, powrót, prysznic i spac. To był bardzo miły, wyczerpujący, relaksujący wypad od paru miesiecy. De facto wstałem o 14, ale niedziela jeszcze cała. Obiad, piwo wieczorem, troche telewizji i witaj Poniedziałku.

Pozdrawiam,
Maciek.

Opinie (16)

kazek78

Witam artykuł ciekawy ***** ,troszke szkoda zerwanych ale dobrze że coś się działo.wodom cześć. [2009-09-17 20:27]

MaReX28

bardzo fajna przygoda i mimo że takie maluchy to trzeba przecież się cieszyć że w ogóle coś brało nie??? ......pozdrawiam daje 5 za artykoł [2009-09-17 20:31]

użytkownik

Chyba każdemu marzy się taka niedziela. Oczywiście 5 [2009-09-17 20:32]

użytkownik

Piątal chodzi mi po głowie... [2009-09-17 21:14]

kopciu

FAJNIE MIAŁEŚ JA TEŻ POJECHAŁ BYM NA RYBKI ŁAJBE KUPIŁEM I LEŻY NA TRAWIE BO NIE MAM CZASU ZROBIĆ ,PRAWDĘ MÓWIĄC PRZEDŁUŻYĆ PRZYCZEPKI .POZDRAWIAM [2009-09-17 21:15]

bonek18

fajnie opisany artykuł.Zębate nie za wielkie ale waleczne.Gratki wypadu i 5 za tekst [2009-09-17 21:24]

użytkownik

Ciekawy artykuł .Daję 5 . [2009-09-17 22:47]

Sieciech

Dobrze że biorą:) POzdrawiam! [2009-09-17 23:33]

tomeczekxx5

Opis wyprawy po prostu SUPER ale grunt ze coś brało Pozdrawiam..:D [2009-09-18 07:34]

użytkownik

Dziękuję koledzy za miłe komentarze, aż same namawiają do dalszego pisania ;)No nic, w weekend znowu uderze, zrobie zdjęcia łowiska i cos popisze.Pozdrawiam serdecznie,Maciek. [2009-09-18 07:41]

robson1

Fajna przygoda i dobry artykuł. 5 gwiazdek Pozdrawiam [2009-09-18 10:06]

olaf

Masz piątaka kolego nie ma jak to chwile spędzone nad wodą.Następny będzie metrowy. [2009-09-18 19:04]

tommy4

zawsze lepiej jak coś bierze,przynajmniej coś się dzieje ,nie ma nudy. nieżle napisane. [2009-09-18 21:12]

KaKa13

Niestety tak wygląda sytuacja wielu wędkarzy...Brutalna rzeczywistość jaką jest niedzielne wędkowanie...sam ze złością nie mogę się z tym pogodzić... :/ Za artykuł 5 :) [2009-09-19 18:08]

banka

Ciekawy artykuł kolego oczywiście 5 każdemu życze tak udanej niedzieli. pozdrowienia [2009-09-19 22:34]

pikemeister

5 [2009-09-20 12:01]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Maj z rodzicami.

Kiedy widzę małych chłopców nad naszymi wodami, zastanawiam się częst…