Zaloguj się do konta

Szczupak na dzień dobry

SZCZUPAK na dzień dobry

Wsiadając o świcie na łódkę nie spodziewałem się większych rezultatów, smętnie patrzyłem jak codziennie stan wody na jeziorze solińskim zmniejsza się o kilka centymetrów. Nie wróżyło to nic dobrego, ponieważ zapowiadało bliski koniec sezonu, pomimo pięknej wyżowej pogody z pełnym słońcem w ciągu dnia. Jezioro parowało mocno. Na drugiej łódce obok mnie płynął mój kolega Jendro. Rozmawialiśmy sobie o tym jak szybko upłynął sezon w tym roku, co nie nastrajało nas optymistycznie.
Wypływając na zatokę zacząłem wędkować. Na początek poszły jasne gumy, ale żadnego pobicia. Pływam po znanych sobie głęboczkach, penetrując je kolejnie zmienianymi gumami. Efekt zero, a jak mówi mój kolega to nawet dwa zera, co kojarzy mi się z pewnym budyneczkiem. Następnie przychodzi kolej na obrotówki. Po chwili bicie i jest ale po oporze widzę, że to małą ryba. Tak faktycznie jest, ponieważ jest to okoń w granicach 25 cm. Co za piękna ryba ! Cudownie ubarwiony. Odpinam i do wody z nim, niech rośnie albo idzie po dziadka, głosząc, że owszem łapią ale wypuszczają. Pływając setny raz po zatoce wołkowyjskiej, za każdym razem odkrywam jej nowe piękno, zmieniające się w takt zmiany pór roku. Drzewa rosnące nad zatoką z koloru mocnej zieleni zmieniają się w brąz i czerwień. Intensywność kolorów będzie narastać z czasem aż do pierwszych śniegów. Wokoło żeruje na wodzie pełno dzikich kaczek, a jest ich w tym roku sporo. Nagle jedna z nich wydaje śmiertelny krzyk i znika pod wodą. To ogromny sum, skradając się w toni spożył śniadanie, uzupełniając meni w kacze mięso. Takich przypadków widziałem już sporo na jeziorze. A sumy są tu ogromne, skoro za jednym otwarciem pyska cała kaczka znika w jego wnętrzach. Chciałbym takiego mieć na wędce - to byłaby frajda i niezapomniane przeżycia.
Płynąc dalej zbliżyłem się do brzegu na odległość ok.20 m. Obserwując wodę, zauważam wyskakująca uklejkę nad wodę, Nieomylny znak, że żeruje drapieżnik. Rzut w stronę brzegu i siedzi. Po zacięciu szczupak wykonuje piękną świecę i już widzę że to nie 'pistolet'. Zaczyna się walka, ale spinningując z lodzi szczupak ma marne szanse na zejście z kotwicy. Podprowadzam go bliżej łodzi i następna świeca oraz charakterystyczne trzepanie pyskiem. Mam na to sposób, w momencie trzepania szarpię wędką i szczupak ląduje ponownie w wodzie. Jest już grzeczny - podbierak i do łodzi. Po zmierzeniu ma 69 cm. Ładny. Jest godzina 9-ta.Słońce coraz bardziej dokucza mi na łodzi. Postanawiam wracać do bazy. W czasie powrotu rzucam jeszcze kilkakrotnie, ale bez rezultatów. Cieszę sie i z tego sukcesu, bo mogłem wrócić o kiju. A jutro też jest dzień i następna wyprawa na wodę.

Opinie (9)

użytkownik

Pięknie zaczyna się ta przygoda ze spinningiem. Prawie co wyprawa to sukces. Gratuluję.

Pozdrawiam i piąteczka.

[2011-10-02 21:34]

marek-debicki

Opis wyprawy jak najbardziej ciekawy. Zdjęcie jeziora o świcie wprost niesamowite. Trzymam kciuki za złapanie tego łowcy kaczek. Pozdrawiam i *****pozostawaim. [2011-10-03 10:49]

jurek

Moje gratulacje , tak trzymać . [2011-10-03 15:17]

mmmorales

Historia z kaczką - wspaniałe. [2011-10-03 18:32]

camelot

***** Piękne opowiadanie ! Czytałem z ciekawością.                        Pozdrawiam ! [2011-10-04 00:16]

michallo212

Oj takiego suma też bym chciał złowić ;)

Rybki ładne, opis wyprawy także :)

Pozdrawiam i zostawiam 5*****

[2011-10-04 15:12]

tomasz2222

Ja po mimo że spininguję już ponad 10 lat to dopiero po tylu latach tej wiosny pod koniec maja obecnego roku udało mi się złowić większy okaz szczupaka równe 3 kg,a było tak.Kupiłem sobie nowe gumy Fluo z niebieskim grzbietem i postanowiłem je wypróbować na wodzie więc postanowiłem że wybiorę się na głębszą wodę i tam je wypróbuję zacząłem od brzegu płaskiego porośniętego badylami gdzie woda niemal stoi delikatnie płynie i tam rzucałem i że szczupak nie lubi gdy przynęta ucieka lecz wolno płynie osowiale to powoduje że szczupak atakuje z zainteresowaniem no to ściągałem ją dość wolno i od czasu do czasu szarpałem od dna wtem poczułem uderzenie ryby,nie tak jak bierze mały szczupak gdzie drga tylko szczytówka lecz od szczytówki do samej rękojeści było czuć i widać branie ale ostatecznie szczupak się nie zaciął gdyż delikatnie poszarpał ogon gumy nawet do haka nie dosięgnął,wiedząc że czai się duża sztuka w tym miejscu zjawiłem się następnego wieczora w to miejsce i zacząłem obławiać lecz na moje nieszczęście i szczęście zarazem zaczepiłem o gałąź i gdy szedłem odczepić poczułem że guma się poluzowała i zacząłem ściągać na nowo wtem szczupak zaatakował ale nowiną jest to że ja ataku nie zauważyłem i nie poczułem w rękach heh dopiero potem zobaczyłem że szczytówka chodzi i że jest opór dopiero się zorientowałem że mam rybę na haku i zaciąłem rybę wtem ryba zaczęła szaleć,owszem ryba wcześniej chodziła ale dopóki jej nie przyciąłem była o wiele spokojniejsza gdyż nie poczuła haka w paszczy,ach jakie ona piruety w wodzie wyprawiała jak pięknie chodziła jaki opór stawiała to się nie da tego opisać w paru słowach ale że blisko wziął to po zaledwie pół godziny ryba była już na brzegu co prawda gdy dociągnąłem rybę do brzegu miałem problem gdyż nie miałem podbieraka a miedzy rybą a mną była prawie metrowa odległość gdyż w wodzie zalegały badyla a przez to nie szło ściągnąć ryby bowiem groziło to odczepieniem się ryby lub że coś zaszwankuje przypon lub żyłka choć żyłkę mam o wytrzymałości do max 11,50 kg to przy takiej rybie różnie to bywa z żyłkami więc ostrożności nigdy nie za wiele no to postanowiłem że poświecę się dla ryby i zmoczyłem nogi i sięgnąłem rybę i wyciągnąłem ją z wody na brzeg chociaż muszę przyznać że woda dawała po nogach zimna była jak dla mnie jak na maj. [2011-10-11 01:42]

tomasz2222

żeby nie było to brzeg w rzece jest nie równy nie jest ściana w pionie w sam duł tylko pół metra delikatnie schodzi do wody potem zaś wali w pionie w duł.Tak że mocząc stopy jest rzeczą realną,możesz się zamoczyć ale nie utopić ale gdybym stąpnął tam gdzie szczupak w wodzie stał to wtedy zapewne już bym pływał lecz ja sięgnąłem po niego delikatnie się schyliwszy. [2011-10-11 01:56]

BlueFisherman

5 [2013-05-11 09:38]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej