Szczupak nad taflą - co robić?

/ 19 komentarzy

Ile razy wielu z nas zastanawiało się podczas połowu szczupaków jak to jest możliwe, że zębol podczas wyskoku nad wodę potrafi sam się wypiąć. I co? Nasz drapieżnik dostaje następną szansę, a u nas na twarzy maluje się zdziwienie i rozczarowanie, że przegraliśmy walkę z naszym zębolem. Większość z nas, mili koledzy i koleżanki, w tym momencie wpada w panikę, bo uderza nam adrenalina, nogi zaczynają się trząść, a tym samym jak widzimy, że to może być nasz okaz życiowy.

W człowieku jest takie coś, że reagujemy odruchowo w tym momencie podnosimy naszego kija do góry jak najwyżej , przyczym zaczynamy nerwowo zwijać żyłkę i staramy się dokręcić hamulec tak na wszelki wypadek. Tym samym dajemy kolejną szansę i zachęcamy naszego szczupaka do kolejnych popisów nad wodą. Zębol wyskakuje nam nad wodę, staje niemal pionowo i trzęsie łbem na prawo i na lewo, w celu pozbycia się niechcianej zdobyczy, którą pochwycił. Nie raz powtarza to kilkakrotnie, po czym dziura przy kotwicy powiększa się i daruje w ten sposób wolność naszemu drapieżnikowi.

Piszę o tym, bo sam wielokrotnie byłem w takiej sytuacji i przez chwilę nie wiedziałem co mam zrobić z tym fantem. Dobry kolega mojego ojca, a zarazem mój guru w połowie szczupaków, dał mi parę dobrych rad, których nie powinienem robić w starciu z zębolem. Potwierdzenie tych rad znalazłem w jednej z książek o tematyce wędkarskiej i to uświadomiło mnie, ażebym rady zamienił w czyn. Jednak początkowo ciężko było dalej zapanować nad swoimi odruchami i emocjami, ale z czasem zaczeło to mi już wychodzić. Wiadomo, że i tak nieraz jakimś cudem nasz drapieżnik wygra z nami, ale takie właśnie jest nasze wędkarstwo i z tym musimy się liczyć i zdawać se z tego sprawę .

A oto moje rady, z którymi chciałbym się podzielić na moim wpisie, pisze je dla tych co mają podobne problemy takie jakie ja miałem pare sezonów temu. Może się to komuś przyda w akcji sam na sam z zębolem.
- wystarczy lekkie poluzowanie hamulca,
-położenie kija w stronę wody tak aby szczytówka dotykała prawie tafli wody a żyłka tworzyła kąt prosty z wedziskiem.
-zaprzestańmy na chwilę zwijać żyłke.

A to na pewno sprawi, że zębol wróci do wody i zaprzestanie takich wyskoków. I tym samym ukoi nasze naturalne odruchy, co pozwoli nam na podjęcie racjonalnych decyzji jak tu go wyciągnąć bezpiecznie na brzeg lub do łódki. Najlepszym rozwiązaniem tego typu problemu byłby zakup kołowrotka z hamulcm WALKI . Na rynku są one bowiem w sprzedaży ale firmy nie pamiętam zbyt dokładnie 'FIGHTIN DRAG' albo coś takiego ???
Życzę połamania kijów w rywalizacji z naszymi drapieżnikami...

POZDROWIENIA....

 


4.7
Oceń
(71 głosów)

 

Szczupak nad taflą - co robić? - opinie i komentarze

jurekjurek
0
Witam. Jeżeli byśmy za każdym razem chcieli wyłowić z wody wszystko co zaatakuję naszą przynętę to za kilka lat w Naszych Wodach po prostu zbrakło by ryb . Natura jest tak urządzona że daje rybom szansę (niestety coraz mniejszą ) uwolnić się z naszych wędek.............tak jak napisałeś dzięki naszemu niedoświadczeniu , lub jeśli jest doświadczenie to ta chwila w której mamy rybę na końcu wędki .........również zgadzam się z Tobą --wytwarza się adrenalina-- i na chwileczkę zapominamy o naszym doświadczeniu..........Nie mniej zgadzam się z Tobą o tej dobrej wskazówce. Pozdrawiam Jurek z Płocka. (2009-01-21 10:52)
SzalonaSzalona
0
Oj jak bardzo brakuje mi sezonu szczupakowego... po przeczytaniu artykułu jeszcze bardziej:/ 3 dni temu spotkałam się z maluchem 40 także nad taflą,ale lodu - swoją drogą miałam nadzieję,że hamulec spiewa na cześć pokaźnego okonia,ale niestety...

Rzeczywiście to o czy napisał autor jest istotną sprawą przy holowaniu szczupaka. Napiszę jeszcze dwa zdania swoimi słowami... Zębatego nie należy szybko pompować do powierzchni,gdyż gdy znajdzie się on w pobliżu tafli ,to zaraz mu przychodzą głupie pomysły do głowy - typu taniec na ogonie i inne powietrzne akrobacje... Jeśli już zdaży się sytuacja,że szczupak wyskoczył nad taflę należy szybko skierować szczytówkę wędziska ku powierzchni wody - szarpiąc wędziskiem podczas jego wyskoku po prostu wyrywamy mu przynętę z pyska... Pozdrawiam i oby szybko zleciały te 3 miesiące ( z hakiem;)) (2009-01-21 10:53)
von_trzmielkevon_trzmielke
0
Dobry materiał i ważny temat poruszony w tym blogu.
To częste zjawisko wśród wędkarzy łowiących szczupaki.
Podane wskazówki jak najbardziej prawidłowe (kąt prosty żyłki z wędziskiem, poluzowanie hamulca). Można tylko dodać jedną regułę:
Nie dopuśćić do "luźnej żyłki" w czasie takich wyskoków, każde szarpnięcie musi być amortyzowane przez hamulec i elastyczność wędziska i żyłki (z tym ostatnim może być problem - w przypadku plecionki) (2009-01-21 11:01)
malcag1978malcag1978
0
dobry artykuł, te wskazówki pomogą mi w tym zblizającym się sezonie postaram się je uwzględnić na wodzie i dam znać czy się sprawdziły. (2009-01-21 11:18)
użytkownik5105użytkownik5105
0
Po 40-tu latach łowienia jestem wyrafinowany ,brak adrenaliny lubię długo bawić się z rybą ,hol to jest finezja i trzeba myśleć .generalnie łowię na cienkie żyłki i nie używam podbieraka .Czasy tracenia głowy dawno mineły,ale to co napisałeś jest bardzo dobre ,młodzi powinni z tego skorzystać .Do tego sprzęt powinien być niezawodny ,wtedy nie będzie ryb straconych. Masz pięć g......k. Pozdrawiam (2009-01-21 13:22)
BopBop
0
dzięki zarady. ale nigdy nie przyuważyłem jak utrzymuję wędke podczas wyskoku pike. (2009-01-21 13:59)
użytkownik5494użytkownik5494
0
Przydadzą mi się te rady na przyszły sezon. Głównie nastawiam się na szczupłego. Te rady są dla mnie bardzo pożyteczne. Myślę że nie tylko mnie pomogły.
Pozdrawiam (2009-01-21 15:09)
leszczleszcz
0
Pod koniec listopada wybrałem się z bratem na kanał Śledziowy trochę porzucać.Przy jednym z rzutów zaczepiłem przynętą o przeciwległy brzeg.Aby uwolnić przynętę dokręciłem hamulec i udało się ją odzyskać.Po kolejnych paru rzutach miałem branie z opadu na białe kopyto.Hol przebiegał profesjonalnie ale nie bez emocji.Wszystko brat nagrywał na kamerę.Kiedy ryba była dwa metry od brzegu,zębaty miał ok dwóch kilo,wyskoczył nad wodę.Zaraz potem poczułem luz na żyłce.Zawiodła pamięć,po uwolnieni parę minut wcześniej przynęty nie poluzowałem hamulca i to dało rybie wolność.Po przeanalizowaniu filmu wszystko było jasne.To był brak profesjonalizmu.!!!!! Na takich błędach uczymy się całe życie. (2009-01-21 18:29)
mercelimerceli
0
jakieś 3 lata temu na Narwi miałem szczupaka ładny był i na początku nie wykazywał się walecznością -płynął łukiem w kierunku środka rzeki więc dokręciłem hamulec nagle w odległości paręnastu metrów gwałtowny odjazd wędka w pałąk szczupak wyskok górę jak był w górze hak się wypiął i główka jak z procy trafiła mnie ...między nogi...dobrze że nie w oko.od tej pory nie dokręcam hamulca (2009-01-21 20:14)
Mateusz_2012Mateusz_2012
0
Oj jak bardzo brakuje mi sezonu szczupakowego... po przeczytaniu artykułu jeszcze bardziej:/ 3 dni temu spotkałam się z maluchem 40 także nad taflą,ale lodu - swoją drogą miałam nadzieję,że hamulec spiewa na cześć pokaźnego okonia,ale niestety... Rzeczywiście to o czy napisał autor jest istotną sprawą przy holowaniu szczupaka. Napiszę jeszcze dwa zdania swoimi słowami... Zębatego nie należy szybko pompować do powierzchni,gdyż gdy znajdzie się on w pobliżu tafli ,to zaraz mu przychodzą głupie pomysły do głowy - typu taniec na ogonie i inne powietrzne akrobacje... Jeśli już zdaży się sytuacja,że szczupak wyskoczył nad taflę należy szybko skierować szczytówkę wędziska ku powierzchni wody - szarpiąc wędziskiem podczas jego wyskoku po prostu wyrywamy mu przynętę z pyska... Pozdrawiam i oby szybko zleciały te 3 miesiące ( z hakiem;)) (2009-01-21 20:41)
mistrallmistrall
0
dzieki za wypowiedz przerabialem juz to mase razy taniec jest niesamowity ale samo doswiadczenie ze szczuplym uswiadomilo mnie i nauczylo ze niema sie co stresowac tylko spokój jest najwazniejszy zeby wycholowac rybke z wody.bardzo lubie łowic szczupaki to sama adrenalina gdy juz weznie przynete w pysk........pozdrawiam (2009-01-21 21:42)
lawdzoj82lawdzoj82
0
Najlepiej lubię jak szczupak robi wyskok nad wodę i robi świecę 180 stopni owijając sobie cały wolfram w pysku tak ze nie raz tylko pół centymetra z pyska mu wystaje to jest piękne :) Wtedy się mówi po szczęśliwym holu ale miałem szczęście :) (2009-01-21 22:58)
robson1robson1
0
Witam.
W tamtym roku w sierpniu w Solcu na Warcie straciłem po takim wyskoku połączonym ze śrubą może to był nawet podwójny aksel , pięknego szczupaka miał może nawet z metr długosci.Połakomił sie na małą obrotóweczkę,i dlatego tez pewnie łatwiej sie wyczepił.Po tej akcji z 5 minut nie mogłem ochłonąc. (2009-01-22 09:04)
danio777danio777
0
Witam mam skończone 16 lat i bardzo mocno zgadzam sie z tym że gdybyśmy mieli wyciągnąć każdą zaciętą zdobycz to po kilku latach by nie było ryb i jeszcze jedno gdyby nie to że one urywają haki zestawy albo wypinają się to wędkarstwo nie byłoby takie ciekawe wcale nie było by tych nerwów czasami nie było by adrenaliny gdy byśmy zobaczyli jak szczupaki z gumą czy blachą wyskakuje z wody. Odemnie na tyle, ja uważam że ta porada pomoże wielu wędkarzom ja sam kiedyś tylko usłyszałem że w takim momencie trzeba trzymać kij nisko ale teraz już wiem że to prawda. Dziękuje i Pozdrawiam wszystkich wędkarzy:)) (2009-01-22 11:03)
elan1993elan1993
0
To prawda że hol już 1kg szczupaka sprawia że nasz kij zaczyna jakoś porządnie pracować.
Ale nie zapominajmy jednej rzeczy że przed podjęciem walki trzeba też rybę zaciąć.
Dlatego ja stosuje metodę w spinningu tzw.dzigowanie. I dzięki temu w 80% udaje mi się dobrze zaciąć rybę.
A co do hamulca w kołowrotku.
Ja go ustawiam go tak że jak bezie uderzenie zębacza to jak że znacznie mi się wysuwać TROCHĘ żyłki bo w tedy mam tak że hak wbije mu się w pysk a po 2. to że mam jakąś amortyzację (2009-10-10 13:51)
użytkownik26041użytkownik26041
0
bardzo ladnie wszystko opisane tylko i tak wiekszosc wedkarzy traci glowe a szczegolnie jak zebaty jest duzy i w tedy popelniaja podstawowe bledy (2010-08-01 16:12)
niutek40niutek40
0
Witam,ciekawy artykuł  daje *****  ciekawe porady , człowiek uczy się całe życie i Ja zauważyłem że mam nad czym popracować . (2011-02-25 19:17)
passatpassat
0
świetny materiał nie raz już miałem przypadki ,że duże zembacze wyskakiwały z wody i gumka strzeliła dla tego ja łowię teraz na woblery gdyż mniejsze jest prawdopodobieństwo spięcia się ryby z kotwicy a niżeli z haka.
Pozdrawiam (dodam ,że te które mi się spięły były by moimi rekordowymi:( ale niestety tak  w życiu bywa... 
(2011-03-16 19:55)
lechu80lechu80
0
Oceniłem artykuł na pięć. Kilka rad na pewno zastosuję przy łowieniu drapieżników. Ciekawe, może teraz uda mi się doholować do brzegu piękny , duży okaz szczupaka.
(2011-03-18 18:16)

skomentuj ten artykuł