Szczupak przed sezonem

/ 28 komentarzy

Szczupaki po tarle nie spieszą się do swych letnich rejonów polowania. Zostają w pobliżu swej alkowy zupełnie jak leniwi faceci w łóżku własnej żony. Do niewielkich rzek na tarło spiesza teraz rybki spokojnego żeru, które staja się ofiarami drapieżników. Jedne i drugie odejdą, gdy już spełni się misterium rybiego seksu.

Do tej pory szczupaki stać będą w czatowniach, od których roi się w kręcących rzeczkach. W takich
miejscach, gdzie liście grążeli zanurzone są jeszcze pod woda, lubię zatrzymać się na dłużej. Niezbyt to przez spinningistów lubiane stanowiska. Rwie się na twardych łodygach przynęty, płoszy ryby szarpaniem. Tradycyjnie 'wykształcony' spinningista polski lubi przynęty schodzące dość głęboko. O klasie woblera - często to wynika z rozmów - świadczyć ma jakoby głębokość, jaka mogą one osiągnąć podczas ściągania. Tymczasem wystarczy przyjrzeć się ofercie rynkowej albo zajrzeć do katalogów,osobliwie amerykańskich, by przekonać się, że istnieją woblery, które nie tylko płytko schodzą, ale wręcz nie zanurzają się na milimetr.

To ideał na majowe szczupaki i na miejsca, których obłowić nie sposób tradycyjnymi przynętami. Sadze,że każdy z nas nieraz widział wodę burząca się na powierzchni i cętkowane cielsko szczupaka połykającego żabę, mysz, ranna rybkę czy nawet wielkiego chrząszcza guniaka opadłego na rzekę. Właśnie w maju, i właśnie na miedzy-jeziornych, kręcących rzeczkach, możliwe jest prowadzenie takich obserwacji, z ta różnicą, że szczupak zabełta wodę przy naszej przynęcie. Łowienie tych drapieżników z powierzchni jest fascynującym doświadczeniem, na dodatek bywa niesamowicie skuteczne.

Majowy szczupak chętnie wychodzi do pływającego woblera.Na rynku z rzadka trafiają się też puste w środku pękate 'gumisie' przypominające myszki i żabki. To też niezła przynęta, choć wymaga opanowania i zacinania z ogromnym wyczuciem. A my? Cóż... Nie mamy zaufania do woblerów patyczkowych, do pływających woblerów z wiosełkami, czy do tych z wyprofilowanymi wklęsłe 'przodkami'... Z podejrzliwością przyglądamy się owadom i żabom z plastiku, którym statecznik służy tylko do sekundowych przytopień - przytrzymane dłużej, wykładają się natychmiast. I tak właśnie ma być, bowiem przynęty te prowokować maja drapieżniki do
wyjścia z głębin i ataku na powierzchni.

To zupełnie inna szkoła spinningowania. Trzeba zerwać z nawykiem nieprzerwanego kręcenia korbą kołowrotka, należy eksperymentować z różnymi metodami 'ożywiania' przynęty. A może ruch szczytówka nada jej drażniący ruch, może drgania wędki, może krótkie skoki kołowrotka...
Szukam z reguły spowolnień na przeciwnym brzegu rzeki, wypłyceń, gwałtownych wzniesień dna i
przebijającej spod wody zieloności niedojrzałych jeszcze grążeli. W takich miejscach musi przebywać szczupak.

Powierzchniowa przynętę - ja kilka lat temu dostałem od przyjaciela kilka poppero-woblerów i oszalałem na ich punkcie - rzuca się tuż pod przeciwległy brzeg, nieco powyżej obiecującego miejsca i na napiętej żyłce pozwala mu się spływać po granicy nurtu. Od czasu do czasu lekkim ruchem szczytówki,szarpnięciem lub szeregiem następujących po sobie drgań, nadaje się wabikowi ruch wywołujący bardzo wyraźne falowanie.

Szczupaki - wystarczy przyjrzeć się ich głowie - są wpatrzone w górę. Przynęta powierzchniowa potrafi wywabić je z kilkumetrowej głębi. Jeśli jednak drapieżniki dotrzymują niczym zając pod miedza,wówczas rzucam bezpośrednio w zastoisko, znowu jak najbliżej linii brzegowej. I ściągam przynętę na wysoko podniesionym wędzisku. Kanonem są kilkucentymetrowe skoki, zagranie szczytówka,
pozostawienie wabika w spokoju, a¿ do momentu ustania falki odkosowej. I znów kolejny skok.
Pobicia są cudowne i niesamowicie widowiskowe. Na zacięcie pozostaje niewiele czasu. Na skorzystanie z rybiego szoku także - natychmiast po wbiciu haka w paszcze szczupaka, należy go wciągnąć do rzeki,inaczej da susa w rośliny i tyle go będziemy widzieli. Choć nie jestem zwolennikiem plecionki, to do łowienia z powierzchni i znad liści sałaty jest ona idealna. Nie można używać podczas takich łowów zbyt grubych linek, a ich moc jest tutaj bardzo istotna. Wiec ja korzystam z plecionki o wytrzymałości 5 kg -jest wystarczająco cienka, bym miał 'sztywny' kontakt z przynęta, jest na tyle wytrzymała, bym mógł na silę wywlec szczupaka z niebezpiecznego miejsca.
Bardzo rzadko spotyka się w spinningistów poszukujących jigowych główek pływających. W ogóle
wolimy łowić głęboko, jak najgłębiej, najlepiej przy dnie. Tymczasem każda niemal ryba drapieżna
miewa okresy, w których żeruje pod powierzchnia i chętnie rzuca się na wszystko, co żywe i co tapla się na wodzie.
Wykorzystanie pływających jigów otwiera przed spinningistami wiele nowych możliwości. Pokarm z
powierzchni zażera nie tylko szczupak, ale przecież także wszystkie łososiowate. Powierzchniowe
fanaberie miewa - częściej niż się tego spodziewamy - kojarzony wyłącznie z dnem sum, który już za
dwa miesiące zacznie spędzać wędkarzom sen z oczu. Kleń oraz jaz czatują na kaski spływające z
nurtem i wściekle bija we wszystko, co się rusza na wodzie. Ba, nawet sandacze, szczególnie przy
bezwietrznych, mglistych świtach i w ciepłe letnie wieczory wychodzą do wierzchu - czasem wręcz
znaczą ślady na wodzie płetwa grzbietowa. Nie inaczej postępują okonie...
Przed kilkoma laty pojawiły się na naszym rynku dziwaczne przynęty gumowe z podwójnym ogonkiem i piórkiem w tyłeczku. Wersje z ołowiana główka sprzedawały się nieźle (jak na nowość, do której wędkarze odnoszą się zazwyczaj nieufnie), natomiast 'dwojaczki z piórkiem' na pływających jigach nie szły zupełnie. Tymczasem spinningiści otwarci na nowinki łowili na nie straszne ryby, szczególnie w krainie pstrąga. Jeziorowcy spomiędzy grażeli wyciągali szczupale, rzeko-znawcy nizinni prześladowali sumy i sandacze, a brodzący w spodniobutach trzepali wielkie klenie. Ba, tym ostatnim nawet trafiała się brzana - to niezwykły widok, kiedy ta dolnogęba ryba atakuje przynętę taplająca się po powierzchni;
biedactwo musi się odwrócić bokiem, albo i brzuchem do góry, by zgarnąć ja z wody...

 


4.8
Oceń
(112 głosów)

 

Szczupak przed sezonem - opinie i komentarze

kostekmarkostekmar
0
Bardzo ciekawy artykuł. Można dużo się dowiedzieć i wykorzystać podczas majowego poszukiwania zębaczy. Zostawiam 5***** i pozdrawiam. (2011-04-17 10:20)
SlyderSlyder
0
Ja również zostawiam 5*****. Muszę wyprówbować te wszystkie sztuczki w nadchodzącym sezonie. Czekam z niecierpliwością na 1 maja. Pozdrawiam. (2011-04-17 10:31)
freshfresh
0
Już się nie mogę doczekać polowań na szczupłego, artykuł ciekawy, zostawiam*****
Pozdrawiam
(2011-04-17 10:40)
lucjan50lucjan50
0

Witam

Panie Tomaszu z dużą przyjemnością przeczytałem Pana tekst. Gratuluje tak rzadkiej na tym portalu pięknej poprawnej polszczyzny. Pochwała należy sie też za ciekawy opis przyrody i zwyczajów tej niezwykłej ryby.

Panie Tomaszu pozwolę sobie wtrącić swoje trzy grosze, choc nie mam pewnie tak dużego doświadczenia spiningowego jak Pan.

Otóż w zeszłym roku, miałem niewatpliwie dużą przyjemność połowić szczupaka w Szwecji.

Było to na kilkusethektarowym zbiorniku (rozlewisko rzeczne). Najwiekszą dla mnie przyjemnoscią był kontakt z dziewiczą przyrodą i brak wedkarzy :-). Przez ponad tydzień spotkaliśmy tylko dwie lódki (też z Polakami).

Po wędkowaniu w Polsce na przepełnionych, brudnych, zasmieconych łowiskach, samotność na łowisku wielkości zalewu Goczałkowickiego to przyjemność warta każdych pieniędzy.

Ale wracając do zwyczajów szczupaka, przygotowujac sie do wyjazdu starałem sie zgomadzić jak największa różnorodność przynęt. Były to róznego rodzaju woblery, rippery na rózne głebokości, popery. Kilka rodzajów realistycznych gómowych rybek (nie wiem jak sie nazywają). Nie zabrakło również różnych gumowych kopytek.

Jeśli chodzi o woblery z niezrozumiałym dla mnie dziś uporem, starałem sie wybierać te najładniej realistycznie pomalowane wzory.

Oczywiście szwecka szczupakowa żeczywistość szybko zweryfikowała moje wyobrażenia i niternetową wiedzę zgromadzona przez kilka miesiecy spedzonych przed kompem.

Przez pierwsze dwa dni próbowałem biczować wodę jak najszerszą gamą przynęt. Używałem również proponowanych przez Pana pływających prznęt.

Zaznaczę że szczupaka szukalismy głównie w przybrzeżnych czcinowiskach, na głebokości do 2 metrów.

Szybko okazało się że skuteczne sa tylko przynety gumowe i to te najmniej wyszukane. A hitem było najprostsze białe kopyto z czeroną główką lub ogonkiem, które przypadkiem zabrał kolega.

Ja osobiście poczyniłem jeszcze taką obserwację.

Gorsze wyniki osiagaliśmy podczas wspólnych wypłynięć dużą łodzią motorową. Ta łódż pozwalała nam szybko zwiedzić te dalsze i bardziej malownicze miejsca i zatoczki, które wydawały sie nam bogatsze w szczupaka.

Znacznie lepiej połowiłem wybierając się samotnie małą, łódką wiosłowa, zwiedzając w ciszy i spokoju pobliskie czcinowiska. Powiem tylko że najwiekszego szczupaka, swoją zyciówkę złowiłem właśnie w ten sposób moze 200 m od naszego miejsca zakwaterowania.

Wynika z tego ze każda woda rzadzi sie swoimi prawami a poznanie ich daje sukces.

Na koniec dodam tylko ze na ok 45 złowionych szczupaków, przeznaczyliśmy do konsumpcji 4 szt. zgodnie ze szwecką zasadą że zabieramy z łowiska tylko rybe do bezpośredniej konsumpcji.

Z tego miejsca apeluje do wszystkich forumowiczów o rozsadne korzystanie z zasobów przyrody.

Pozdrwiam i jeszcze raz gratuluje artykułu Panie Tomaszu. 

     

   

 

      

(2011-04-17 11:17)
użytkownik27896użytkownik27896
0
Wreszcie coś godnego uwagi, jestem pod wielkim wrażeniem wiedza kolegi jest imponująca, oczywiście oceniam na *****
(2011-04-17 11:27)
mar83mar83
0
Słuszne wywody zostały precyzyjnie opisane,ile woblerów natraciłem,to szkoda gadać nawet te nisko schodzące zawsze zaczepiają o jakieś pływające zielsko.Jutro idę do sklepu poszukać opisanych przynęt za opis oczywiście piatal. Pozdrawiam
(2011-04-17 11:29)
avallone78avallone78
0
Oczywiście masz ode mnie 5 za ten artykuł.
Dobra robota i pozdrawiam z Paryża.
(2011-04-17 11:30)
praddiepraddie
0
Oczywiście daję ***** !! Przyznaję, że z pewnych rzeczy nie zdawałem sobie sprawy. Postaram się wykorzystać te porady w nadchodzącym sezonie ;) (2011-04-17 12:10)
użytkownik32263użytkownik32263
0
Trzeba przyznać iż Kolega wykazał sie naprawdę dużą wiedzą na temat przynęt powierzchniowych. Dodatkowo bardzo ciekawy opis "zmusi" pewnie wielu wędkarzy do używania powierzchniowców które faktycznie są bardzo łowna przynetą. Sam tego już doświadczyłem chodząc za jazio-kleniami. Na szczupaka za to jeszcze się nie nastawiałem i być może to błąd. Za artykuł piątak! (2011-04-17 13:30)
bigosikbigosik
0
w dzisiejszych casach na rybę  niema regóły weżmie to weżmie  (2011-04-17 14:42)
kabankaban
0
Pamiętam jak kilkanaście lat temu próbowałem dobrać się do szczupaków z zarośniętego stawu na wyrobisku Lipie (niestety od dawna go już niema-osuszony) koło Głogowa Małopolskiego.Metodą prób i błędów wystrugałem sobie odpowiedniego wobka (zanurzał się tylko podczas podszarpywania na kilkanaście centymetrów) ,który przez długi czas był moją tajną przynętą na tym łowisku.Brania były dokładnie takie jak opisywał autor-nagle znikąd pojawiał się szczupły,gejzer wody,świeca itd.-poezja.5* i pozdrawiam.
(2011-04-17 17:48)
plotka97plotka97
0
Bardzo dobrze i ciekawie napisany artykuł Zacząłem skrobać własne wobki i postaram się zrobić kilka pływających.Oczywiście gratuluję opisu i zostawiam ***** (2011-04-17 18:08)
szczypior27szczypior27
0
muszę przyznać że jest to bardzo ciekawy artykuł nigdy nie próbowałem takiej metody ale na pewno pora spróbować czegoś nowego co może okazać się naprawdę skuteczne.
więcej takich artykułów ocena oczywiście *****
(2011-04-17 18:39)
ArcioArcio
0
Bardzo ciekawy artykuł z przyjemnością sie go czytało pozdrawiam i piąteczka  (2011-04-17 20:03)
pawel75pawel75
0
Super artykuł ! Oczywiście piąteczka ode mnie za ten tekst. Przyznaję całkowitą rację bo już dawno przekonałem się jak skuteczne są na początku maja ( i nie tylko ) wszelkie powierzchniowe poppery i imitacje żab na przykład. Pozdrawiam !!!
(2011-04-17 20:26)
celkowskicelkowski
0
Daje 5teczkę, za ciekawe przedstawienie sprawy i błędów jakie często popełniają Polscy wędkarze ;) .Ale kolega zapomniał o 2 przynętach płytko schodzących ,które również dają imponujace wyniki na szczupłego w kryjówkach,mowa tu o dżerkach (slider) "bez sterowce" płytko schodzace,albo woblerze
salmo Maas Marauder (mało popularny na Polskim rynku,a skuteczny na naszych łowiskach)
Ma niespotykaną wężową prace,przypominając do złudzenia pływającą żmije,albo gryzonia.
Trzecia dobra przynęta to Mepps Lusox nr.3"(bez dociążania główka)
I tak jak kolega mówił cienka plecionka,bo jednak zaczep sie czasem trafia i nie da rady go 100% wyeliminować ;)
(2011-04-18 02:17)
Roger 1Roger 1
0

Naprawdę bardzo ciekawie opisany artykuł. Czyta się super !!! Pozdrawiam.

(2011-04-18 07:51)
stalk75stalk75
0
Super materiał i ta poezja: "zupełnie jak leniwi faceci w łóżku własnej żony...":)
W tym sezonie z całą pewnością wypróbuję metodę powierzchniową, zwłaszcza że mam pod bokiem wodę dość mocno zarośniętą i trudną wędkarsko (zaczepy).
Zostawiam *****
(2011-04-18 08:59)
Grzegorz KarnasGrzegorz Karnas
0

***** Artykul super, teraz tylko pozostaje szykowac kije na majowe szczupaki pozdrawiam

(2011-04-18 12:46)
mariuniumariuniu
0

Witam, za tekst i zawarte w nim informacje oczywiście "piątka".

W mojej okolicy szczupaka można łowić od 1 czerwca więc musimy jeszcze troche zaczekać.

Też często chodzę nad taki mały zbiornik porośnięty grążelami szukać szczupaka, co prawda łowię tam takie sztuki po około 45cm i na jedno z dziesięciu wyjść nie udaje mi się złowić szczupaka. I właśnie jak autor artykułu zauważyłem że bardzo często szczupak uderza zaraz po tym jak przynęta wpadnie do wody i jeszcze w ogóle nie pracuje. A łowię je na najtańsze obrotówki WIRKA. Są one tanie, nie jest ich szkoda gdy się zerwą, i są naprawdę bardzo łowne. No i oczywiście moją sztandarową przynętą na szczupaka są woblery Salmo MINNOW w kolorze okoniowym lub uklejowym, takie modele które schodzą bardzo płytko - na nie zawsze coś się trafi - szczupak, pstrąg, okoń, kleń i czasami sandacz.

Pozdrawim wszystkich wędkujących!

(2011-04-18 15:15)
SINDBADSINDBAD
0

Piąteczka ode mnie za bardzo ciekawy artykuł. Ja od tego sezonu zaczynam łowic metoda spinningową zakupilem juz odpowiedni kij kilka blaszek, gum oraz woblerow mam nadzieje że uda mi sie złapac kilka szczupaków (a może wpadnie jakiś okaz). Chcę wyprobowac nową  technike Drop Shot może coś się skusi...

(2011-04-18 21:23)
strunayostrunayo
0
Artykul swietny. Ode mnie 5 stars. Ostatnio przywiozlem takie to dziwactwo plywajace po wierzchu z USA i po lektorze artykulu napewno przetestuje. Juz nie moge sie doczekac maja. Pozdrawiam. (2011-04-18 21:48)
NightcrawlerNightcrawler
0
maxik za art. ;)  rok temu na wiosne testowałem kilka "pływaków" na Sanie. Oprócz kilku strachliwych kleni, ku mojemu zaskoczeniu zapial sie mały zebaty. Myślalem , ze przypadek, przylow ale 2 dni pozniej sytuacja sie powtorzyła. troche wiekszy szczupaczek i miałem usmiech od ucha do ucha. Najpiekniejszy widok zaserwował mi jednak 27cm garbus.  Zaraz za pływającym  mikrusem w swierszczowych kolorach wyłonił sie piekny wachlarz najezony kolcami i majestatycznie jak by w zwolnionym tempie pokusił sie na moja przynete. Az zal mi sie zrobilo ze zdązylem go delikatnym ruchem zaciac (Serio!!!) , Za takie emocje i widok jak z bajki dostal calusa na szczescie i wrocil do wody. Mineła wiosna i efekty zaczal przynosic wyprobowany jigg i małe twisterki. Juz czekam zeby woda na Sanie zeszla z kawy z mlekiem i wyciagam plywaki ;) poki wiosna!!! Pozdrawiam !!!  (2011-04-18 21:51)
Aikon82Aikon82
0
no niebawem zbliżą się sezon na szczupłego.nic tylko polować 
Artykuł na 5pozdrawiam (2011-04-19 23:19)
minusminus
0
bardzo interesujący i fachowy wpis - nie mogę się doczekać 1-go maja i wyprawy na szczupłego.

Piąteczka za artykuł


(2011-04-20 15:28)
bambusikbambusik
0
Witam.Nigdy za wiele ciekawych wiadomości.Pozdrawiam-PIĄTKA (2011-04-20 20:33)
jas859jas859
0
Bardzo fajny artykuł ja daje5+Napewno syprubuje te metodu w maju
(2011-04-20 21:33)
rycu666rycu666
0
Chętnie zapoznałem się z tym artykułem. Mam zamiar wybrać się na szczupłego w weekend majowy...mam nadzieje że wykorzystam te wskazówki....pozdrawiam wszystkich po kiju :)
(2011-04-21 15:27)

skomentuj ten artykuł