Szczupak wart tysiąc złotych

/ 48 komentarzy

Wczoraj odwiedził mnie mój znajomy i jak zwykle przytargał newsa.
Kilku wędkarzy, wędkowało na lodzie w okolicy Wierzbicy, brania były bardzo rzadkie i anemiczne. Część łowiących się poddała i opuściła łowisko. Na polu boju pozostało jednak kilku twardzieli. Przed jedenastą rybki wpłynęły na stołówkę i zaczęły się brania, wszyscy łowili piękne garbusy. Los był łaskawy, obdarzył ich...... po wiaderku pasiastych drapieżników. W pewnym momencie wędka znajomego wygina się ...ile tylko może. Garbus???
Chodzi inaczej, bardziej trzyma się dna. Jeszcze chwila i jest w przeręblu. Sandacz, taka kilóweczka. Szybka fotka, buziak i do przerębla. Emocje rozgrzały przemarzniętego wędkarza, ciepło rozeszło się po całym ciele. Wpuszcza do przerębla swoją sprawdzoną blaszkę i ...siedzi!!!
Ten mętnooki, jeszcze ładniejszy od poprzedniego, co najmniej 1,5 kg....piękniutki. Usta, usta i do wody, płyń maleńki, nabierz kondycji i poczekaj do czerwca. Nawet w najśmielszych marzeniach nie śnił o hattricku, tak.....tak, dołowił trzeciego, bliźniaka tego wcześniejszego.
Teraz ze szczęścia i uderzającego gorąca rozpiął kurtkę, usiadł na stołku. Marzył i cieszył się chwilą. Oby trwała wiecznie!
Niestety hałas i zamieszanie, wśród sąsiadującej ze szczęśliwym łowcą grupie, sprowadził go na ziemię. Jeden z wędkarzy zapiął zębatego, krótki hol i szczupły ląduje na lodzie. Ładny, gruby ale szczęścia nie miał biedak. Łowca najpierw długo go wypinał, później chodził koło stanowiska w kółko i w końcu.......wypuścił rybkę??? Dziwnie szybkim i tanecznym krokiem udał się jednak do samochodu. Czyżby rybka trafiła za kurteczkę? Tak, tak kochani, mięso okazuje się, rzecz najważniejsza.
...........ale to nie koniec historii.
Ktoś zauważył coś i komuś dał znać. Dowiedzieli się chłopcy ze Straży Społecznej, przyjechali lecz... w samochodzie przecież, grzebać nie mogą. Wezwali więc Państwową.
Poczekali na szczęśliwego?...... ŁOWCĘ przy samochodzie a kiedy się zjawił, poprosili go o dokumenty i otwarcie samochodu. Nasz bohater stwierdził jednak, że samochód do niego nie należy. Był agresywny, bardzo wulgarny i pewny siebie. Strażnik, który go kontrolował spytał go ponownie czy auto na pewno nie jest jego własnością. Oczywiście, że nie, stwierdził wędkarz. Kontrolujący, zadzwonił więc do znajomego na komendę i poprosił o ustalenie właściciela samochodu, podając mu numery rejestracyjne. Szybko okazało się, że właścicielem pojazdu jest właśnie kontrolowany wędkarz.
Amnezja szybko minęła, wyszukał w kieszeni kluczyki do auta i nawet sam znalazł zębatego, który zapodział się po jego siedzeniem. Szybko zmienił ton i przeszedł eksternistyczną metamorfozę. Całkiem inny człowiek. Niepewnie zapytał, czy nie można by było się dogadać. Strażnik odpowiedział, że oczywiście nie ma sprawy. Kamień, spadł z serca naszemu antybohaterowi a panowie kontrolujący przekazali mu mandat w wysokości 1000.00,- (słownie jeden tysiąc)
.......i pomyśleć, że kilkadziesiąt, naprawdę ładnych garbusów, nie było w stanie zadowolić pana wędkarza, musiał uzupełnić swój połów o będącego w okresie ochronnym, przezębatycznego esoxa.

 


4.9
Oceń
(86 głosów)

 

Szczupak wart tysiąc złotych - opinie i komentarze

Sebastian KowalczykSebastian Kowalczyk
0
I bardzo dobrze, kara musi być. ***** (2013-03-13 22:32)
spin7spin7
0
Brawo tak trzymac tylko tak pocichu to jeszcze dobry kop w d--pe (2013-03-13 22:42)
marek-debickimarek-debicki
0
Pilnować i gonić, pilnować i gonić i co najważniejsze skutecznie jak w artykule. Pozdrawiam i *****pozostawiam. (2013-03-13 22:47)
pinex77pinex77
0
za kłusowanie powinna być taka sama kara jak za jazdę pod wpływem alkoholu mandat mandatem a kartę wędkarską na rok powinno się zabrać z powtórnym egzaminem, może wtedy jeden z drugim by się opamiętał zanim by zabrał ''mięsko''. pozdro........... (2013-03-13 23:02)
DiabloDiablo
0
Niezła bajka :) Ciekawe w jakim taryfikatorze te 1000 zł :) (2013-03-13 23:03)
PiernikTorunskiPiernikTorunski
0
I palą go po dupie jeszcze cholerę jednego, co za ludzie no, żeby nie brały, ale nałapal Okonin i jeszcze mało ? Aaa fee, nie ładnie. Pzdr (2013-03-13 23:42)
IzeronIzeron
0
Fajnie sie czytalo :) (2013-03-13 23:44)
Zander51Zander51
0
Gdyby tak każdemu wędkarzowi, który zgrzeszył ucinano rękę, to ciekawe ilu łowiłoby jedną ręką... (2013-03-14 00:06)
ryukon1975ryukon1975
0
Całuski,buziaki,straże ,kłusownicy,zatrzymania,kary. FANTAZJA ? :) (2013-03-14 06:40)
grisza-78grisza-78
0
Też się zastanawiam, czy to prawdziwa historia... Jeśli tak, to dobrze, że gościu został sprowadzony na ziemię. Na lodzie jest duży plus, ze względu na to, że można obserwować potencjalnych kłusoli i ciężko jest im ukryć nieprawidłowo złowioną rybę. Jeśli ta sytuacja na prawdę miała miejsce, to wielkie brawa dla straży, która wysoko ukarała nieuczciwego wędkarza ! (2013-03-14 07:29)
Lin1992Lin1992
0
Ten tysiąc to dobry kołowrotek i poszedł się ...kochać :) (2013-03-14 07:30)
pstrag222pstrag222
0
I tak powinno być zawsze, a nie , że ktoś widząc łamanie przepisów boi się otworzyć gębę. Tylko dlaczego? bo to ich znajomi?? ***** pzdr.pstrag222 (2013-03-14 09:22)
diabelek325diabelek325
0
no to mi sie podoba....łobuz kare musial poniesc ...jakies to wszystko nienazarte az krew sie gotuje w czlowieku;///*****oby wiecej takich histori;) (2013-03-14 09:28)
DakidDakid
0
Kumpel z Włocławka wybrał się na Wisłę w czerwcu. Na stanowisku obok inny wędkarz wyholował 3 sumy ok. 70-80 cm, tylko ze w okresie ochronnym i jednego wrzucił do siatki. Kumpel długo nie czekając zadzwonił po straż rzeczną i facet dostał 300 zł i tylko 300, bo rybka żyła i wróciła do wody. Może jakby się rzucał i uśmiercił rybę to na 1K by się skończyło:) Pozdrawiam (2013-03-14 09:28)
wedkarzkpwedkarzkp
0
Historia taka, że aż nieprawdopodobna. Mam nadzieję, że prawdziwa i faktycznie strażnikom chciało się aż tyle zrobić, aby przykładnie ukarać tego kłusownika, bo wedkarzem go nazywać nie można. Ehh gdyby tak więcej tych kontroli było to może coś wreszcie nad naszymi pięknymi wodami by się zmieniało. (2013-03-14 13:20)
pfalkorpfalkor
0
Widać jak zgubna jest chciwość... Takich nie powinno się nazywać wędkarzami , tylko rybakami... (2013-03-14 16:11)
ENZO1986ENZO1986
0
Prawda kolego rybakami.... (2013-03-14 17:31)
egzekutoregzekutor
0
nikt z Policjantów nie sprawdzi samochodu przez telefon , poniewaz tak stanowią przepisy.co by było gdyby auto okazało się kradzione?straznik by je zabezpieczyl. co do tysiaca wydaje mi się a nawet jestem pewien , że stosuje sie taka karę przy zbiegu wykroczeń a za jedno jest max 500 zł.jeżli to prawda to na pewno otrzymał mandat i słowa uznania za reakcję.za wpis dam 5 choć nie do końca w niego wierzę (2013-03-14 17:56)
użytkownik39933użytkownik39933
0
Spruł się do strażnika, cwaniakował, faceta wkur.... i mu przyj.... z grubej rury :), wcale mnie to nie dziwi , prawidłowo . (2013-03-14 18:35)
kamil11269kamil11269
0
Brawo dla strażnika. Takie kary może odstraszą :) Pozdrawiam i *****. Bardzo podoba mi się tytuł :) (2013-03-14 20:29)
SpawciuSpawciu
0
bravo , trzeba tepic ... (2013-03-14 23:40)
użytkownik32263użytkownik32263
0
O ile dobrze pamiętam mandat za JEDNO, a tu było jedno wykroczenie, może wynieść max 500 PLN. Więc, mimo że chciał bym aby takie zdarzenie miało miejsce, czyli tysiąc za 1 szczupak, bardzo wątpię w autentyczność tego artykułu. No chyba ża Autor wyjaśni wszystkie niusanse. Pozdrawiam (2013-03-15 10:28)
Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna
0
Żeby tak wszyscy się wywiązywali ze swoich obowiązków. To i rybek by przybyło i narzekania by sie skończyły.... Bo u mnie na potęgę szczupaki kłusole targają i nikt nie powiadamia. Nawet na mieście się chwalą jakiego wycharatali... (2013-03-15 11:16)
JAQUJAQU
0
...masz rację Tomas81, zagłębię się bardziej w temacie, ten mój znajomek będzie u nas jutro wypytam go o wszystko dokładniej. Za takie wykroczenie przysługuje wg artykułu ust.1 pkt.1 - Połów ryb w okresie ochronnym ( art.8 ust.1 pkt.3 ) - Powyżej 200 zł lub kara ograniczenia wolności, choć wielu chciało by pewnie, żeby było jak najwięcej, byłby to duży odstraszacz dla "kłusowników" Jeden z Kolegów komentujących moje opowiadanie napisał; "Kiedyś oglądałem program o pracy strażników przyrody w USA. Tam to dopiero się działo. Gościowi skontrolowali auto obok łowiska i znaleźli jedną rybkę więcej, niż pozwala limit. Gość zapłacił kilka tysięcy dolców kary, oraz stracił samochód i wypasioną łódź z przyczepą (jako narzędzia służące do przestępstwa). U nas takich kar nigdy chyba nie będzie." Może kiedyś.... Pozdrawiam (2013-03-15 13:19)
sumek80cmsumek80cm
0
Fajny wpis - ***** (2013-03-15 17:22)
użytkownik128179użytkownik128179
0
Brawo,jeszcze porządnego kopa w tyłek powinien dostać. (2013-03-15 17:42)
szutomaszszutomasz
0
I bardzo dobrze może kiedyś się nauczy że lepiej nie zadzierać z prawem :D (2013-03-15 18:50)
irexirex
0
Rozwieje wątpliwości niedowiarków i potwierdzam tę wiadomość.Mandat był za rybę i wprowadzenie funkcjonariusza państwowego w błąd i wynosił okrągły 1000 PLN (2013-03-15 19:15)
arkadiusz-nawararkadiusz-nawar
0
żeby u nas tak straż i wędkarze pilnowali było by super,miałem sytuację taką,nęce sobie tydzień czasu miejsce na lina, przychodzi ten piękny dzień gdy idę spróbować może podszedł,rzucam na kukurydzę 15min jest waleczny gość jakieś 1.20kg mija 15minut coś się tarmosi w szuwarach obok patrze FRAJER wyciąga siatkę z miejsca które nęciłem,wiecie co jestem deko nerwowy ale słów mi zabrakło.W tym roku kupiłem aparat z funkcją nagrywania osmaruje tego KUTAFONA i resztę których zobaczę z siatami na FEJSIE (2013-03-15 21:11)
egzekutoregzekutor
0
wprowadzenie w błąd w jaki sposób ?jak powie,że to nie jego auto to brak takiego art. chyba że wprowadzil w bład funkcjonariusza co do swojej tożsamości to popełnia wykroczenie z art 65 KW i mandat wynosi 250 zł łącznie i tak 750 zl (2013-03-16 10:41)
sandacz1953sandacz1953
0
Doskonały wpis,oby częściej ludzie reagowali na takich mięsiarzy [2013-03-16 11:12] (2013-03-16 11:12)
lipa43lipa43
0
Super wpis ***** (2013-03-16 11:45)
MefokillerMefokiller
0
Sam zima zlowilem szczupaka z pod lodu.Piekne foto i zpowrotem do wody.Jezeli przepisy mowia o kresie ochronnym to trzeba sie ich trzymac.U nas sa te same przepisy.Dla mnie to nie wedkarz jezeli tak postepuje. (2013-03-16 14:03)
holowniczekholowniczek
0
Ciekawa historia i ja uważam że bardzo dobrze że go ukarali oczywiście ***** (2013-03-16 19:08)
norbi321norbi321
0
Itak powinno być, karać , niemieć skrupułów . Znam takich co na tarlisku szczupaka gonią ,a na jesień krzyczą że zębaty nie bierze, a straż zaczym dojedzie to już ich niema . (2013-03-16 21:31)
norbi321norbi321
0
Itak powinno być, karać , niemieć skrupułów . Znam takich co na tarlisku szczupaka gonią ,a na jesień krzyczą że zębaty nie bierze, a straż zaczym dojedzie to już ich niema . (2013-03-16 21:32)
lucjansonlucjanson
0
tępić !! (2013-03-17 12:16)
zaruzaru
0
tysiaka trzeba zapłacić ,wstydu kupa i poco to wszystko. historia fajna i obyśmy czesciej reagowali na takie zachowania. ***** (2013-03-17 13:25)
waldi05waldi05
0
I tak powinno się postępować.*****. (2013-03-17 15:45)
mrozikk134mrozikk134
0
Egzekutor. Mandat za jedno wykroczenie może wynieść 500zł maksymalnie, za kilka wykroczeń do 1000zł łącznie. Taryfikator określa wysokość mandatów, ale funkcjonariusz może w zależności od sytuacji nałożyć mandat wyższy, nie większy niż 500zł. W tym przypadku funkcjonariusz się wku...ł i dał 2 razy 500. Ten drugi nie koniecznie był z art 65kw, mógł być z art 66 (też wprowadzenie w błąd) - przyjazd Policji w celu ustalenia właściciela byłby niepotrzebną czynnością. (2013-03-18 07:29)
Alojz88Alojz88
0
Bardzo dobrze. Jeb#ć, Karać nie wyróżniać (2013-03-20 17:09)
vauhvauh
0
Witam .Komentarz dla niedowiarków.Cała ta sytuacja naprawde miała miejsce,i faktycznie mandat wyniósł 1000zł .Na jego wysokość złożyła się niewymiarowa ryba w okreśe ochronnym,oraz utrudnianie interwencji (gości najpierw twierdził że przyjechał z kolegą  ,potem że ten samochód jest syna a zmiękł dopiero wtedy gdy przyjechała policja i posanowiła wezwać cholownik w celu odcholowania go na parking policyjny).Cała ta sytuacja trwała około 1,5godz i dlatego też zjrytowany strażnik dał mu dotkliwą nauczkę.A tak pozatym, żaden  z wedkarzy którzy to widzieli nie zareagował  i nie dał cynku straży.Facet miał pecha że właśnie byłem wtedy na rybach i jestem strażnikiem ssr i zrobiłem to co domnie należało. Wezwałem psr, a chłopaki przyjechali i zwieniczyli dzieło.Muszę powiedzieci, że wtedy trafił się jeszcze jeden klijent za 200zł za brak opłat,a trzy dni potem w podobnej sytuacji klijent za 500zł- niewymiarowy sandaczyk(35cm) w okresie ochronnymch. Dzięki takim sytuacją i echu wysokość mandatów inni zaczynają się zastanawiać czy warto ryzykować.A tak przedewszystkim mandaty wyłapali wedkarze(pseudo) w przedziale wieku 55+ co siwiadczy o tym , że karta musi się zwrócić .Pozdrawiam i zachęcam wszystkich by patrzyli innym na ręce a może coś się zmieni . (2013-03-20 23:22)
kikwantykikwanty
0
Tak trzyma, może następnym razem lepiej przemyśli sprawę. Jeżeli chodzi wysokość mandatu to rzeczywiście pojawia się jako max te 500zł ale w przypadku utrudniania wykonywania czynności delikwent odpowiada też z innego paragrafów. Co do wyższych wymiarów kary to przepadek mienia. W przypadku kłusownictwa sprzęt użyty do może być skonfiskowany - dotyczy to również samochodu- wystarczy był było to udokumentowane - "rybka w samochodzie". (2013-03-21 10:12)
kazikt1000kazikt1000
0
Sami sobie robicie policyjne PAństwo frajerzy!!!! Dawniej nie było straży i ryb było więcej, a teraz składki, niby zarybienia a ryb mniej. Może trzeba by było się przyjrzeć gdzie te nasze pieniądze idą, a nie sprzedawać kumpli po fachu, co? a ty się zastanów, autorze. może jesteś tak bogaty, że se ryby z chin w tesco kupujesz, jak taok to polecam chalibuta, albo rekina. lubisz jak karają innych, twoja sprawa. (2013-03-21 18:46)
vauhvauh
0
Ryb mniej bo niemają szans dorosnąć bo frajeży a nie koledzy po fachu wyznają tylko jedną zasadę (co w wodzie to wróg).Nie jestem zwolennikem wypuszczania wszystkiego co złowie bo lubię zjeść świerzą rybkę ale wszystko z rozsądkiem i zgodnie z regulaminem.Co dotyczy zrybień ,to dopuki się tym nie interesowałem i nie brałem w nich udziału też było to dla mnie picem na wodę ,ale gwarantuje ci że to są naprawde duże ilość narybku i większych rybek,a to że wydaje się że jest ich mniej to kwestja presji i kłusownictwa.A tak pozatym na brak ryb narzekają tylko ci którzy niepotrafją ich złówić,a ja łówiąc w tak oblężonych wodach jakie ma okręg mazowiecki z wody wracam niezmiernie żadko o kiju. (2013-03-21 22:15)
robert289922robert289922
0
Jedno co mi się w tym wszystkim podobało to że coraz więcej wędkarzy nie jest obojętnych na proceder kłusownictwa. Sam jestem strażnikiem SSR i dość często jeżdżę na kontrole . Z kolegą Jurkiem nigdy nie jesteśmy obojętni na telefon od wędkarza który do nas dzwoni i informuje nas o kłusowaniu. Bo przecież ryby to nasze wspólne dobro i wszyscy musimy o nie dbać . Mój wielki szacunek dla wędkarza który zadzwonił i poinformował o nie uczciwym wędkarzu . Oby takich było więcej . ***** (2013-03-22 12:31)
amur2amur2
0
Piątka. Kłusoli trzeba tępić. Bo to nie był wędkarz lecz kłusol. (2013-03-22 16:12)
apawel12007apawel12007
0
hehe, prawidłowo..:) i jeszcze ogarniacz by sie przydał... (2013-06-30 13:16)

skomentuj ten artykuł