Szczupak z głebin

/ 2 komentarzy

Wraz ze szwagrem Sławkiem i jego synem Maciejem umówiliśmy się na niedzielny, wspólny wyjazd na ryby. Celem naszej wyprawy był szczupak. W sobotę wieczorem dostałem telefon od Sławka, ze niestety nie możemy jechać na ryby ponieważ spodziewają się niespodziewanych gości. Zrobiło mi się smutno ponieważ, jakiś czas temu nabawiłem się kontuzje kolana, dokładniej łąkotki wiec sam nie mogę jechać ze względu na brak auta. Wyszedłem z domu. wyciągam rower z garażu, próbuję jechać, i o dziwo nie sprawia mi większych kłopotów. Nastawiam budzik na 5:00, toaleta i ziuziu.
6 listopada 2011r.
Na łowisku jestem o 6:17 , na żwirownie dojechałem w 16min. Pogoda, piękna jak na tą porę roku. Zaczynam od Algi 2 która prowokuje do ataku szczeniaczka ok. 30 cm . Wyczepia się sam, a jak z uśmiechem na twarzy mówię: Płyń. Słońce jest już wysoko na bezchmurnym niebie , błyszcząc w odbiciu fali złotym kolorem.
Oram dno żwirowni Dragonem Luresem Busterem, dziesięciocentymetrowym, białym kopytkiem z czerwonym ogonkiem na główce 25 gram. Miałem sentyment do tej przynęty. https://forum.wedkuje.pl/f,przynety-dragon-lunatic,355911,0.html. Liczę na brania szczupaków z głębin. Pierwszym z nich jest pikusiem. Nie mierzyłem ryby i szybo zwracam jest wolność. Mijają godziny, a ja nadal czeszę wodę na głębokości ok. 6m. Rozmawiam z wędkarzem w łódce który złowił szczupaka ok. 60 cm przy trzcinowiskach.
Godzina 11 wykonuję długi rzut w lewa stronę pod katem 15 stopni. W głowie mam spostrzeżenie ze jeszcze nie rzuciłem w to miejsce. Zamykam kabłąk. Nie czekam aż guma spadnie na dno tylko powolutku zaczynam kręcić kołowrotkiem. Dwa obroty i czuje zatrzymanie przynęty. Wiem ze to branie, więc energicznie zacinam. Wędka nieco przegięta lecz opór jest duży. Reguluje hamulec i wolno pompuje w swoja stronę. Przez chwile zastanawiam się czy to jest ryba? Czuję ze holuję „coś” ciężkiego lecz jakby martwego?. Zacinam ponownie. Pochylam wędkę do tafli wody i po napięciu żyłki 0.25mm widzę, ze przesuwa się w środek jeziorka. Po kilku minutach mam go przed sobą w odległości 3m. Che go zobaczyć, lecz nie mogę oderwać go od dna, wtedy byłem pewien, ze to jest medalowa sztuka.Wiem ze muszę zachować spokój lecz serce bije mi 100 uderzeń na sekundę. Wołam wędkarza z łodzi, który płynie już z pomocą. Trzymam mocno wędkę a szczupak wyciąga sobie ile chce żyłeczki. Czuje jego ruchy ciała na wędzisku, słyszę gwizd żyłki i wtedy plumm. Widzę gumę, jest nieco pod powierzchnią. Powiedziałem głośno: Poszedł, odhaczył się. Trudno, czasami tak bywa.
Oczywiste było, że wędkarz z łódki natychmiast przestał obławiać płycizny blaszkami i szybko znalazł się na środku jeziorka łowiąc na gumy lecz nie potrafił wykorzystywać walorów tej przynęty i nie znał ukształtowania dna tego zbiornika.
Było to ostatnie branie tej zasiadki, mimo iż łowiłem jeszcze 3 godziny lecz bez Bustera którego straciłem chwilę po walce .
11 listopada planuję rewanż ze szczupakiem z głębin.

 


5
Oceń
(6 głosów)

 

Szczupak z głebin - opinie i komentarze

mlodystmmlodystm
0
odemnie *****
Sam mierzyłem się ze szczupakiem ponad 10kg, fakt, ze na prywatnym jeziorku , ale bestia niemozliwa :)
(2012-01-08 00:18)
seboaseboa
0
5 :)pozdro (2012-10-29 17:58)

skomentuj ten artykuł