Szczupaki 1 maja

/ 12 komentarzy / 8 zdjęć


2 szczupaki w Święto Flagi

W końcu upragniony początek sezonu szczupakowego. Wieczór poprzedzający 1 Maja spędzam na wielokrotnym przeglądaniu mojego pudełka z przynętami. Nie mogę się doczekać kiedy znów stanę nad wodą z moją szczupakowi szpadą w dłoni. Niestety nie wszystko poszło tak jak sobie zaplanowałem.

1 maja zaplanowałem na ranną wyprawę na szczupłego. Budzik w telefonie już ustawiony na 4;30, a ja oswajam się z myślą o jutrzejszym spinningowaniu. Niespodziewanie dzwoni telefon. ,,Cześć Wojtek jest sprawa (…) możesz pomóc mi i mojemu tacie malować jutro ambonę?”. To był mój kolega w potrzebie i nie mogłem mu odmówić i o 8.30 rano następnego dnia pojechaliśmy pracować w lesie. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pojechał 1 maja na ryby. Wstałem o 5:30 i już przed szóstą rozpocząłem spinningowanie. Wybór padł na żwirownię Zabobrze, ponieważ jest najbliżej mojego domu, a do dyspozycji miałem jedynie rower. Niestety ten krótki wypad nie przyniósł upragnionej zdobyczy. Na szczęście to nie koniec dni wolnych.

2 maja postanowiłem spróbować swoich sił na innej żwirowni. Kiedy wstałem wcześnie rano wiał mocny wiatr, było zimno i pochmurno. Pomyślałem sobie, że takie nagłe załamanie pogody może wpłynąć niekorzystnie na brania ale cóż trzeba próbować. Na żwirownie Wizów przyjechałem około 9;45 i zacząłem łowić. Ku mojemu zdziwieniu okazało się, że na wysepce mimo chłodu i wszechobecnej wilgoci rozbite są 2 namioty, przy których koczują koledzy po kiju. Rozpocząłem od typowo wiosennych rzutów wzdłuż trzcin i przybrzeżnej roślinności. Ryby pozostawały jednak obojętne na moje wysiłki. Kiedy zauważyłem, że przy brzegach nie ma ani drobnicy ani trących się ryb postanowiłem obławiać głównie głębsze i bardziej odległe od brzegu partie wód. Minęły ok. 2 godziny i po raz pierwszy widziałem tego dnia szczupaka. Odprowadził mojego rippera pod same nogi. Jednak kiedy go zauważyłem było już za późno na reakcję i po chwili kaczodzioby odpłynął. Lekko zmarznięty pomyślałem sobie, że może wkrótce coś zaatakuje przynętę.

Po kolejnych próbach kuszenia drapieżnika gumami przyszedł czas na nieśmiertelną Algę 2 w kolorze srebrnym. Oddałem rzut wzdłuż miejsca, w którym gałęzie zwisają nad wodę a dno opada szybko i na znaczną głębokość. Poprowadziłem blachę wolno prawie przy dnie i poczułem delikatne szarpnięcie. Byłem jednak lekko rozkojarzony i spóźniłem się z zacięciem. Powtórzyłem rzut i teraz byłem już skuteczny. Identyczne branie i……… siedzi. Myślałem, że w końcu trafił mi się jakiś większy egzemplarz, bo przez pierwsze sekundy walki postawił się niesamowicie. Jednak nie był to żaden okaz tylko gruba 54 jak potem się okazało. Niestety połknął przynętę dość głęboko i wszystkie 3 groty kotwiczki wbiły się w jego paszczę. Czym prędzej odhaczyłem rozbójnika, który nie był skory do współpracy. W zamian za szybką próbę odhaczenia obdarzył mnie ugryzieniem w palce przy jednym ze swoich szarpnięć głową. Szybko wypuściłem rybę, która mam nadzieję w dobrej kondycji wróciła do swoich. 

Przyszła kolej na obłowienie najbardziej obiecującej zatoczki na żwirowni Wizów. Płytka trzcinowa zatoczka niestety nigdy nie obdarzyła mnie rybą. Jej wadą jest niesamowicie bogata roślinność podwoda, która uniemożliwia normalne łowienie. Założyłem, więc małego Soft4Playa z lip sculem i obławiałem nim wodę ponad glonami. Cały czas obserwowałem przynętę i wtedy z pod brzegu wystrzelił do niej pistolecik około 35cm i chwycił ją w paszczę. Szybciutko odhaczyłem szczupaczka i do wody. To byłą ostatnia ryba wypadu. Po raz kolejny przekonałem się, że nie wszystko co nowe jest lepsze, a wahadłówki ciągle mogą być tą najlepszą przynętą, którą zawsze warto mieć w swoim ekwipunku. Ten udany dzień zaskoczył mnie natomiast dwoma sprawami:
1. Mimo ciepłej zimy i ogólnie dobrej pogody woda sprawia wrażenie jeszcze martwej. Przy brzegach nie pojawia się trąca się płoć, a na powierzchni nie widać śladu po drobnicy uciekającej przed atakiem drapieżnika, co w ubiegłych latach w maju było normą. Do tego nawet glony nie są rozwinięte tak bardzo jak w zeszłym roku. Czy wszystko w wodzie w tym roku jest opóźnione? Tego nie wiem ale apeluję o wypuszczanie chociaż niektórych szczupaków po to aby miału szansę odbyć tarło, a my okazję do złowienia metrówki w następnych latach.

2. W moim poprzednim wpisie wspominałem o budowanym przez kogoś pomoście. Ten ktoś nie przestał tylko na tym i rozbudował konstrukcję(można to obejrzeć na zdjęciach). Taka budowla po teoretycznie bezwartościowej dla wędkarza stronie akwenu budzi moją ciekawość. Jest tam bardzo płytko i muliście, że przy pierwszym kroku w wodzie można stracić kalosza. Czy jestem w błędzie sądząc, że nie ma sensu zasadzać się tam na białą rybę? Czy może budowniczy nie zdaje sobie sprawy z charakterystyki łowiska? Może kiedyś będę miał szansę się tego dowiedzieć.

Pozdrawiam i życzę połamania kija w nowym sezonie szczupakowym.

 


5
Oceń
(24 głosów)

 

Szczupaki 1 maja - opinie i komentarze

adamus1818adamus1818
0
Ależ szczupakowo się zrobiło na portalu, piękny szczupaczek, gratuluję. Też muszę w tym sezonie wypróbować Algę 2. U Ciebie jak widać się sprawdziła :P Pozdrawiam! ;) (2014-05-02 22:33)
Pawel19777Pawel19777
0
Piąteczka. miło się czyta. (2014-05-03 09:33)
ZionbelZionbel
0
Piątal. ***** ZionBell (2014-05-03 09:55)
barrakuda81barrakuda81
0
Dobre.Trudny i dla mnie był ten poczatek sezonu szczupakowego wczoraj...Pogoda kapryśna,woda martwa i kompletny brak brań.Na szczeście obroniłem wedkarski honor jednym ledwo wymiarowym chudzielcem... (2014-05-03 10:32)
rysiek38rysiek38
0
Stara prawda o niby zapomnianych przynetach jest taka że czasem czynią cuda w porównaniu z nowymi wynalazkami.***** A u mnie też słabo jak nigdy (opisałem na blogu) no ale jeszcze mamy półtorej dnia tak że nigdy nic nie wiadomo (2014-05-03 11:44)
plotka97plotka97
0
Dla mnie początek jak najbardziej udany. Dzisiaj znowu 2 szczupaczki niestety niemiarowe ale grubaski. Tym razem skuteczny znowu okazał się Soft4play. (2014-05-03 14:54)
Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna
0
O 4,30 to już na rybkach byłem. I też tylko 2 pistolety. na testowane przynęty. Miałem jeszcze 2 brania na gumę ale pudła... . . co do płycizny i mułu to rybak tam tez lubi pływać. Choćby lin, karaś... (2014-05-03 20:24)
użytkownik102837użytkownik102837
0
Fajny artykuł, najbardziej podobają mi się zdjęcia, szczególnie pomostu i tych budowli. Za artykuł oczywiście ***** i czekam na następne artykuły............ Pozdrawiam Boczny Trok (2014-05-03 22:06)
paawel1paawel1
0
!@#$% (2014-05-04 15:49)
kostekmarkostekmar
0
Gratuluję wyprawy oraz wpisu. Powiem, że wytrwałość zawsze jest nagradzana. Przekonałem się nieraz na własnej skórze. Bardzo fajnie się czytało i zostawiam oczywiście piątala!!! (2014-05-05 19:27)
wojtek1999wojtek1999
0
gratuluję pięknej ryby (2014-05-07 10:51)
Rafalolo1982rRafalolo1982r
0
Gratuluję ciekawego wpisu. W dniu wczorajszym odwiedziłem Wizów i "łupem" padły dwa okonki i jeden pistolecik na perłowego lunitica, rybki szybciutko wróciły do domku, zbiornik już jest dość mocno porośnięty glonami ale lekko obciążonymi gumkami można jeszcze powalczyć, ogólnie żwirownia bardzo ciekawa,(pomijając wszechobecne śmieci) tym bardziej że to dopiero mój drugi wypad na nią;-) co do budowli opisywanej przez Ciebie, to "tubylcy" wspominali że przy wyższej wodzie łowiono tam duże liny (z opowieści po 45-55cm) tak więc pewnie ktoś się już na taką wodę tam szykuje. (2014-06-01 23:26)

skomentuj ten artykuł