Szczupaki w Bugu i starorzeczu

/ 7 komentarzy / 7 zdjęć


A szczupaka jak nie było tak nie ma

Mijają już dwa tygodnie bez wędek, nuuuuuuuda. Tyle że nie specjalnie można coś z tym zrobić. Wisła w tym roku dostała jakiejś głupawki. Ryba jest, ryby nie ma, jest, nie ma. Wysoka woda, niska, wysoka, niska, kurde normalnie zachowuje się jak winda towarowa. Wędkarzy mnóstwo lub nikogo, z tym że wędkarzy mnóstwo nie oznacza wspaniałych połowów, czasem wręcz przeciwnie. W nocy można zapomnieć o braniach. A ostatnie dwa tygodnie są pod względem wędkarskim straszne. To co napisałem jest zgodne z naszymi spostrzeżeniami i relacjami bliskich znajomych. Owszem jest trochę opowieści o rekordowych okazach wyciąganych na Wiśle (na naszych miejscówkach), ale zazwyczaj są takie: ,,dziś faktycznie nie jest za dobrze, ale wczoraj to………. I tu następuje opowieść o taaaaaaaaaaaaaaakich rybach’’. Trochę to dziwne. W ubiegłym roku jak woda opadła (w czerwcu) to przez kilka miesięcy było co holować. Raz lepiej raz gorzej , ale dość długo było ciekawie. W tym, roku wysoka woda utrzymywała się praktycznie do końca sierpnia, są piękne dołki tylko ryby jakoś nie chcą współpracować. No ale cóż trzeba czekać na lepsze czasy. Przez te karuzelowe stany na Wiśle postanowiliśmy wybrać się na szczupaki w starorzeczu w naszej już nie ,,bankowej’’ szczupakówce (starorzecze Wisły). Wahaliśmy się trochę czy jechać na nockę czy dopiero rano. Ostatecznie wyruszyliśmy rano. Mając w pamięci majowo – czerwcowe doświadczenia (brak ryb i wędkarzy) zastanawialiśmy się co zastaniemy tym razem. Licząc oczywiście na zmianę i świetny połów. Zbliżając się do wody na pierwszej miejscówce stał samochód, no to po łapaniu pomyślałem, przewidując że dalej na tych ,,lepszych’’ miejscach będzie tłum. Jadąc dalej okazało się że jednak byliśmy jedyni. Po dotarciu nad wodę naszym oczom ukazał się niezbyt lubiany przez wędkarzy widok. Na naszej szczupakówce zalegał liczony w setkach metrów kwadratowych zielony dywan. W tym miejscu miałem umieścić piękny opis roślinności z ich nazwami włącznie. Doszedłem jednak do wniosku że opis ich piękna tak, ale tylko w przypadku gdy dzięki roślinności łowisko jest nie tylko łowne ale i urokliwe. Na pewno nie w sytuacji gdy te cholerne, badziewiaste, wodne krzaczory uniemożliwiają normalne wędkowanie. Kolejne spostrzeżenie jest takie że tak jak w maju, wędkarzy brak. Normalnie zaczynamy tęsknić za mnóstwem łodzi które zazwyczaj spotykaliśmy na tym łowisku. W dodatku na wędkach totalnie nic się nie dzieje. Jedyna atrakcja, to łabędzia rodzina która przedefilowała przed nami. Jeżeli celem jest szczupak to w naszym przypadku oznacza to łowienie na żywca. Po kilkunastu minutach ustawiania gruntu, mam wreszcie pierwszego żywczyka. Mój zestaw żywcowy ląduje w wodzie a ja biorę się za łapanie kolejnych. Ledwie zarzuciłem, jest następna ukleja. Zestaw sąsiada ląduje w wodzie. Kolejne zarzucenie i ……………………………………………………….. nic. Na następnego żywczyka czekaliśmy chyba z godzinę. Normalne nuuuuudy. 

Na początku obecnego sezonu, po kilku nieudanych wyprawach złą passę przełamaliśmy nad Bugiem. Teraz nie może być inaczej. Z braku innego zajęcia, zabraliśmy się z sąsiadem za logistykę. Wyprawa na szczupaki w Bugu zapowiada się świetnie. Tym bardziej że ekipa nam się rozrosła i nad wodą potrzebować będziemy ładnego kawałka linii brzegowej. Poprzednim razem pogoda skróciła nam wyprawę a i tak wróciliśmy bardzo zadowoleni, miejmy nadzieję że tym razem będzie jeszcze lepiej. Plany planami, ale wracamy do rzeczywistości. Nasze zestawy na czystej wodzie nie przyniosły oczekiwanych efektów. Ponieważ dywan o którym wspomniałem miał w sobie kilka dziur z czysta wodą, postanowiłem zaryzykować. Zarzuciłem najpierw w bardziej oddalone oczko a po jakimś czasie przerzuciłem zestaw bliżej brzegu w miejsce gdzie od czasu do czasu coś się działo. O tym że nie jest to całkowite bezrybie świadczyły sporadyczne ataki drapieżników. Niestety nie dość że poza naszym zasięgiem to do tego wszystko to działo się na powierzchni dywanu. Zarządziliśmy odwrót. Ruszyłem po wędkę, gdy podszedłem do brzegu od razu rozpromieniałem, jest. Upragnione, wyczekane branie. Najpierw lekkie prowadzenie, trochę w lewo trochę w prawo. Wędka już w rekach i czekam na rozwój wypadków. Do najbliższych krzaczorów mniej niż metr, może się uda. Jest przytopienie spławika lekki odjazd, ale jeszcze czekam, następne przytopienie, zabawa trwa już kilkadziesiąt sekund. Wreszcie spławik idzie zdecydowanie w grunt, zacinam, jest, czuję ją, wędka ładnie wygięta. Ryba idzie w moją stronę, nagle zatrzymuje się jakieś niecałe 4m od brzegu. Podciągam żyłkę stoi sztywno, tli się jeszcze nadzieja że żyłka tylko okręciła się dookoła jakieś łodygi i jak ryba ruszy to uda mi się wyciągnąć ja na powierzchnię. Niestety, jeszcze tylko przez chwile widać na spławiku ruch, po chwili jest po wszystkim. Sąsiad z boku z podbierakiem tyle ze nie ma co podebrać. Akcja oczywiście zakończyła się rwaniem zestawu, wielka szkoda, ale tak to jest jak podejmuje się próbę łapania latem w w tym swego rodzaju przeręblu i do tego z brzegu. Ryzyko wliczone w atrakcje. Wracamy do domu. Za tydzień poprawiamy sobie nastrój na komercji a za dwa tygodnie bijemy rekordy na Bugu. Dobrze że przynajmniej w sobotę na grzybach miałem więcej szczęścia.

Pozdrawiam
połamania

 


4.8
Oceń
(26 głosów)

 

Szczupaki w Bugu i starorzeczu - opinie i komentarze

krisbeerkrisbeer
0
Szanowna redakcjo! Bardzo Was przepraszam ale wprowadzone (przez redakcję) zmiany są bez sensu. Czemu te Wasze zmiany mają służyć? Ostatnio coraz częściej wypaczają sens wpisu. (2014-09-09 09:45)
bocznytrokbocznytrok
0
Fajny wpis i oczywiście 5 *****. A co do zmiany to też ma podobne zdanie. Pozdrawiam Boczny Trok (2014-09-09 10:11)
TusiorTusior
0
Piękne tereny daję piątkę:) (2014-09-09 17:53)
barrakuda81barrakuda81
0
Jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma...Cóż mam podobnie.Ważne że próbowaliście powalczyć z wredną przyrodą a ryby jak to ryby - nie zawsze jest eldorado.Fajny tekst.*****.Pozdr. (2014-09-10 09:43)
LejkoLejko
0
Dla mnie sezon na Wiśle należał do udanych może dlatego że w tym roku zacząłem polowania na dużego suma a nie na ukochane szczupaki (2014-09-12 20:05)
TomekooTomekoo
0
Piękna dzicz ;-) Aż czasami zazdroszczę Wam tego Bugu ;-))) ***** (2014-09-15 12:15)
krisbeerkrisbeer
0
Tomek, fotki są z Wiślanego starorzecza. Miejscówka na Bugu z pierwszej wyprawy do obejrzenia na moim blogu. Z wrześniowej dopiero za tydzień, a miejscówka przepiekna. (2014-09-15 20:00)

skomentuj ten artykuł