Szlag mnie trafia

/ 24 komentarzy

Spotykam na targach wędkarskich znajomka, z którym kumpluję się od wielu, bardzo wielu lat. Gęby śmieją nam się na spotkanie, bo mieszkamy w różnych częściach Polski. Dopadamy się „miśkiem”, wymieniamy mocno skrócony miejscem spotkania zestaw pytań i odpowiedzi. I wtedy niby w żartach pada pytanie-, „a kiedy w końcu przestaniesz łowić te mulaki?” Powiedział to tak ironicznym tonem, że krew we mnie się zagotowała. Ku…, cały mój dobry humor poszedł w diabły! Kolejny „typ”, który pokazał jak popękane jest środowisko wędkarskie. 

Potworzyły się jakieś gówniane klany dzielące brać wędkarską na lepszych i gorszych jakby nie dość było wokół niezgody. Jakim prawem ktoś uważa się za lepszego, bo łowi na spinning, muchę, wybiórczo karpie czy też świetnie wywija tyczką na zawodach od tego, kto łowi spławikowo-gruntowymi metodami albo na żywa rybkę? Co to, „chiński” sort?! 

Ja lubię łowić na spławik i bez, co nie znaczy, że omijam inne metody. Łowię pół wieku. Wygrywałem prestiżowe zawody spinningowe, morskie i inne. I co z tego?! Dla mnie mistrz to wędkarz uniwersalny dający sobie radę na każdym łowisku różnymi metodami. Jednak, jego kompletny obraz powinien zawierać uśmiech, życzliwość, chęć pomocy innym wędkarzom oraz kulturę osobistą. Może brzmi to trochę populistycznie, ale powiedzcie sami ile nad wodą spotyka się chamstwa? Od razu mówię, nie jestem ideałem daleko mi do tego, ale cały czas pracuję nad sobą! Znam wielu prawdziwych ( i skromnych) profesjonalistów wędkarskiego fachu. I co z tego, że są mistrzami? Nikt nie musi być mistrzem, może ktoś po prostu lubi posiedzieć z wędką nad wodą, popatrzeć na spławik oraz otaczające go cuda przyrody? Ryba jest dla nich tylko pretekstem do kontemplacji. Dlatego ma być gorszy? 

Zastanawiam się skąd bierze się tak ironiczno-pogardliwy stosunek jednych wędkarzy do drugich? Najczęściej spotykany schemat dotyczy osi spinningista-spławikowiec. Oczywiście ten pierwszy, to ten „lepszy.” Zastanówmy się nad tym chwilkę, co daję tę „przewagę,” bo ja na przykład uważam, że dobry spławikowiec musi posiadać dużo większą wiedzę od spinningisty! Także więcej pracy musi wykonać, aby zapewnić sobie wędkarski sukces. Nie obrażajcie się koledzy (szanuję waszą metodę łowienia jak każdą inną) zanim nie wytłumaczę, dlaczego tak myślę. Moje argumenty. Jeśli źle wybiorę i określę miejscówkę, to koniec! Po rozłożeniu sprzętu jej zamiana na inną jest bardzo trudna lub praktycznie niemożliwa. Spinningista może przemieszczać się swobodnie i próbować szczęścia w różnych miejscach. Proszę teraz porównać ilość elementów zabieranego sprzętu plus przynęty, zanęty, atraktory itp. Jeden błąd w skomponowaniu zanęty(przynęty), zły dobór haka, spławika, obciążenia, wędki itp, ba, ustawienia wędki zamyka szansę na udane wędkowanie. Mając ograniczoną mobilność muszę się cały czas uczyć i kombinować, aby nie popełnić jakiejś pomyłki. Często kilkakrotnie koryguję metody łowienia, aby odnieść sukces. Wyznawca spinningu ma nieporównywalnie mniejszą możliwość popełnienia błędu. Praktycznie cały sprzęt mieści się w wędkarskiej kamizelce. W czym może popełnić błąd? Zły dobór żyłki czy plecionki? Kiepski wybór obciążenia przynęty i samej przynęty? Nie porównuję prowadzenia przynęt, bo niby różne techniki, ale wbrew pozorom ustawienie punktowo koszyka lub spławika w odległym miejscu czy skuteczna jazda „przepływanką” po nierównym dnie ma wiele wspólnego z pozycjonowaniem przynęty i w obu metodach świadczy o umiejętnościach łowiącego! 

Zastanawiam się, co jeszcze może dzielić wędkarzy na lepszych i gorszych? Bajerne ciuchy? Ilość łowionych gatunków ryb? Chyba nie, bo „grunciarze” mogą złowić prawie wszystko! A może selektywność wędkowania? E, też nie. Czyżby ilość śluzu na rybach? Wątpliwe, bo choćby na brzanie, karpiu, karasiu śluzu tyle, co nic! Obszar żerowania? Porównywalny! Zastanawiam się, czy pogardliwy narcystyczno ksenofobiczny stosunek pomiędzy grupami wędkarzy to może prozaiczne dowartościowanie swoich niepowodzeń i kompleksów przenoszonych z życia prywatnego? A może związane jest to z naszym „polskim charakterem”, aby za wszelką cenę podkreślać swoją wartość? Według mnie my Polacy tak często dostajemy w dupę, bo chęć pokazania swojej wyższości nad innymi, rozbija naszą jedność narodową (i wędkarską też). Powinniśmy być silni wewnętrznie bez żadnych podziałów, a nie dalej rajcować w szlacheckich sejmikach opartych na doktrynie „nihil novi” i „liberum veto”. Ile wtedy projektów i marzeń udałoby się nam zrealizować?! Cenię każdego wędkarza uprawiającego hobby w zgodzie z prawami przyrody i regulaminu wędkarskiego. 

A jakie jest Wasze zdanie? Może ktoś chciałby podzielić się swoimi przemyśleniami. Będę wdzięczny, bo ta sprawa zawsze bardzo mnie dołowała i bulwersowała. Pozdrawiam.

 


4.8
Oceń
(42 głosów)

 

Szlag mnie trafia - opinie i komentarze

JKarpJKarp
0
https://www.youtube.com/watch?v=mpySwM3hLjs ............................................... ja myślę, że już niedługo wiosna i wszyscy się odprężą na rybach. Na rybach na których będą łowić jak chcą, gdzie chcą, sposobem jakim chcą i na co chcą :-))))))))))))))))))) (2015-03-09 11:41)
krisbeerkrisbeer
0
Widzę że nie tylko ja (blog ,,niewolnictwo'') dostrzegam że coraz bardziej nam wędkarzom pieprzy się w głowach. Na szczęście można jeszcze spotkać na rybach całą masę kapitalnych ludzi. ***** pozdrawiam (2015-03-09 11:54)
SpearSpear
0
Trochę nie ładnie. Zaczynasz artykuł słowami w których ganisz podziały na lepszych i gorszych, a chwilę później piszesz, że spławikowcy są lepsi bo to...Spinningiści są gorsi bo tamto... Jak większość wędkarzy zaczynałem od spławika, to że teraz wolę spinning nie czyni mnie lepszym, ani gorszym. W większość moich wypadów, towarzyszy mi mój kumpel Roman. Ten którego widać na moich filmikach. Jego ulubioną metodą jest grunt. Grunt to się dogadać, dlatego jeździmy i na spinning i na grunt, czasem na spławik. Jeżeli ktoś otacza się ludźmi, którzy odnoszą się do siebie z pogardą, zgryźliwością czy złośliwością, to po ccchhhusteczkę utrzymywać z nimi kontakty? Część z nas musi sobie zdać sprawę, że to m,y tworzymy swoją rzeczywistość, nie "oni" czy "tamci". My sami, my POLACY. Spotykam nad wodą wielu wędkarzy i wierzcie lub nie, ale takie zachowania już są na wymarciu. Zacietrzewienie jest domeną raczej tych starszych wędkarzy. Pozdrawiam wszystkich pogodnych kolegów i nie pozdrawiam tych, którym zawsze coś nie pasuje. (2015-03-09 16:06)
janglazik1947janglazik1947
0
W 100 nie w 200% przyznaję Ci rację . Pośród moich 100 może więcej znajomych wędkarzy mogę wymienić powiedzmy 10sięciu którzy podzielą się ze mną wiadomościami co w tej chwili założyć na haczyk , czy też czym i jak zanęcić by liczyć na powodzenie w wędkowaniu. A reszta ????? Każdy zna z góry odpowiedź. To przykre !!! (2015-03-09 16:23)
rysiek38rysiek38
0
Jak by nie patrzeć smutna prawda,zamiast cieszyć się z ryb ulegamy modzie, mało tego - jeszcze ten podział i wojna miedzy tymi co cos czasem zabiorą a wyznawcami no-kill .Znam wielu takich co brali wszysto bez wzgledu na regulamin nie wspominając o zdrowym rozsadku a teraz lincz za kilka ryb w roku (2015-03-09 17:13)
ZionbelZionbel
0
Spininguje, lowie karpie na method feeder, lowie leszcze na splawik. Nikogo nie uważam za lepszego czy gorszego jeżeli mi nie przerzuca zestawu :) A tak na poważnie to ciekawy temat poruszyles ... (2015-03-09 18:52)
piotr_bergerpiotr_berger
0
Kolego Spear. Widzę, że troszkę nie do końca wczytałeś się w mój tekst. NIE NAPISAŁEM, że spławikowcy są lepsi. Wyraźnie napisałem, że spotykam się najczęściej z "lepszymi" spinningistami w stosunku do gorszych spławikowców. Argumentacja to przykład w tym konkretnym przypadku udowadniający, że "spławik" musi mieć dużą, a nawet większą wiedzę i nie powinien być gorszy. Równie dobrze mógłbym podać przykład "o wyższości Świąt Wielkiej Nocy nad świętami Bożego Narodzenia." Uważam, że jak w tym przypadku szukanie "drugiego dna" jest trudne, bo go nie ma. Nie mniej dziękuję Koledze za komentarz i myślę, że wyjaśniłem wątpliwości. Bardzo dziękuję też za wszystkie wpisy i czekam na jeszcze, bo temat myślę wart jest głębszej analizy i docelowo wyciągnięcia wniosków na szerszym forum, np. WW. Połamania kija. P.B. (2015-03-09 19:23)
marciin 2424marciin 2424
0
Już od kilku lat łowię sam rzadko mi się zdarza siedzieć nad wodą ,czy brodzić z kolegami-kolegą. Dlaczego ? Bo to mi pasuje . Wędkarstwo z osobami trzecimi już przerabiałem i raczej do tego nie wrócę . Pozdrawiam ***** :) (2015-03-09 19:30)
Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna
0
Piotr Najszybciej chodzi o dowartościowanie się... Jedni uważają się za lepszych, bo mają mnóstwo drogiego sprzętu, i mogą se pozwolić na dalsze wypady, inni bo próbują być trendy. A ja po prostu wędkuję, i mnie to cieszy. Lecz nie lubię właśnie takich buraków, co za wszelką siłę starają się pokazać jacy to oni są kul. A ty be... (2015-03-09 19:35)
barrakuda81barrakuda81
0
Ja mam tak jak Marcin. Prawie wyłącznie łowię sam. Owszem zdarzy się że ktoś mi towarzyszy (lub ja komuś) ale to wyjątki. Sam kreuję swoje wyjazdy, obmyślam szczegóły - w tych kwestiach lubię mieć pełną swobodę i nie lubię kompromisów ,które ograniczają moje pomysły na wędkowanie.Wszyscy jesteśmy po prostu wędkarzami a osądzać słuszność naszych metod można jedynie po osiąganych wynikach ale... też niekoniecznie! Czasem ktoś chce tylko być nad wodą i to mu wystarczy. Takie podejście trzeba uszanować - niekoniecznie zrozumieć.*****.Pozdr. (2015-03-09 19:43)
Czarek7Czarek7
0
Zgadzam się , ale tylko z jednym: (cyt.)"Dla mnie mistrz to wędkarz uniwersalny dający sobie radę na każdym łowisku różnymi metodami." Powodzenia :-) (2015-03-09 21:24)
darek300darek300
0
No kill stało się tak modne oraz spinning zamiast żywca że opisz ze zabrałeś kilka ryb a Cię zlinczują.... (2015-03-09 21:29)
marek-debickimarek-debicki
0
Zazdrość i brak tolerancji, wspomagane nieodpartym dążeniem do wykazania swojej domniemanej słownej wyższości, najczęściej nad słabszymi, nas wędkarzy niszczy. Gdzież ta nauka rzemiosła wędkarskiego opisana w czeskim filmie "Złote węgorze" https://www.youtube.com/watch?v=9wcH_bc_K64 , w którym miłość Syna do Ojca przeplata się z romantycznymi wątkami wędkarskimi. Z drugiej strony spójrzmy na finezję wędkowania przedstawioną w filmie „ Ni vu, ni connu” z Luisem de Funese http://www.dailymotion.com/video/xmhcr_ni-vu-ni-connu-louis-de-funes_shortfilms. W tych materiałach nie ma czasu na jakiekolwiek uszczypliwości, złośliwości, cynizm i wiele innych przypadłości, które są przypadłościami nas wszystkich dnia dzisiejszego. (2015-03-09 22:20)
JKarpJKarp
0
Nie wiem czy zauważyliście ale prawie wszystkie teksty w komentarzach są pełne podziałów. (2015-03-10 07:48)
użytkownik146431użytkownik146431
0
Najważniejsze,żeby nad samą wodą o takich rzeczach nie myśleć. (2015-03-10 08:39)
JędrulaJędrula
0
Dokładnie Janusz ! Trafiłeś w samo sedno sprawy . Podziały w tym kraju to normalna rzecz , jednak na takich forach są najbardziej widoczne . To tutaj dosadnie widać jak metody łowienia dzielą ludzi /wędkarzy . Nad wodą ma się to całkiem inaczej , oczywiście zdarzają się wyjątki ale tam przechodzi się obok tego obojętnie . Kompletnie mnie nie interesuje czy karpiarze na przeciwnym brzegu mają wędy za tysiaka czy za pięć . Nie interesuje mnie czy ktoś łowi na bazarowy spinning czy na markowa tyczkę . Nie szukam znajomości nad wodą , przelotnie zapytam o wynik i nie spodziewam się odpowiedzi bo znam ludzi . Znam nasza mentalność i wiem , że warto pilnować swojego nosa bo Polska to kraj podziałów na wszystkich płaszczyznach życia . Głupi ten , co spodziewa się jakiegoś cudownego zjednoczenia wędkarzy i spektakularnej sztamy . (2015-03-10 08:49)
piotr_bergerpiotr_berger
0
Marku! "Złote węgorze" rozdział książki Oty Pavela "Śmierć pięknych saren". Wielką frajdę mi zrobiłeś tym przypomnieniem! Tak świetne książki z wędkarstwem w tle można policzyć na palcach jednej ręki. Koledzy jeśli któryś jej nie przeczytał, to naprawdę warto to zrobić!!! (2015-03-10 20:49)
LeoAmatorLeoAmator
0
"Nikt nie musi być mistrzem, może ktoś po prostu lubi posiedzieć z wędką nad wodą, popatrzeć na spławik oraz otaczające go cuda przyrody? Ryba jest dla nich tylko pretekstem do kontemplacji"-święte słowa.Nie rozumiem tylko dlaczego w dalszej części tekstu usprawiedliwiasz jednak te podziały i mimo wszystko wywyższasz spławik i grunt.Tak może źle to zrozumiałem ale nie ja jeden. Ja osobiście nie łowiłem tylko na muchę a z pozostałych metod korzystam w zależności od miejsca ,czasu i potrzeby i robię to przeważnie sam,tylko czasami z kimś. To moja wersja wędkarstwa bez śmieci,piwska i chamstwa. (2015-03-10 23:47)
wuranwuran
0
co tu dyskutować które hobby lepsze? każdy ma swoje, ten ma spławik a ten spining a inny skoki spadochronowe. Jeśli to nie jest już hobby to miarą są zawody amatorskie jak i zawodowców, co komu pasuje. Jedne zawody są w konkretnej metodzie (np spławik) a inne w wielu. Np. takie zawody w dyscyplinie rzutowej, przecież to lądowe wędkarstwo :-). Dlatego hobby to hobby a sport to sport, w sporcie można się mierzyć w hobby nie. Za to w sporcie są tez dyscypliny, grupy wiekowa, wagowe, wg płci itp a w hobby tego nie ma. To jedyna różnica ale wystarczająca aby nie mylić hobbysty ze sportowcem, nawet amatorem. (2015-03-11 14:48)
zbyszek73zbyszek73
0
nie lubię onanistów sprzętowych ;)))) (2015-03-11 15:11)
amur72amur72
0
Spotkało mnie to samo rok temu . Ale ja nadal łowię w spokoju i ciszy a znajomy gania jak szalony za swoją wielką rybą tylko że już sam . Pozdrawiam i życzę spokoju. (2015-03-13 21:00)
troctroc
0
Ktoś kiedyś powiedział "sorry, taki mamy klimat", przejmować się wszystkim- zawał pewny. Jak to mówię, au revua i dalej robię swoje. Podziały były, są i będą- jest to doskonała wykładnia do tego, kto chce się dowartościować, gdzie indziej nie wychodzi to można na wedkuje.pl- a najlepiej anonimowo... A generalnie rzecz ujmując- sezon 2015 już rozpocząłem... (2015-03-14 00:10)
HusqvarnaHusqvarna
0
Cytat ostatnio od sąsiadów, obok których siedziałem ze spławikiem ( gość wypłynął łodzią na staw i zaczął spinningować ) - Ty, patrz na tego G. że mu się chce tak machać, macha i macha. Wziółby se normalnie znalazł stanowisko, zarzucił białego, lub czerwonego, a nie tak machać i machać... Rozwaliło mnie i starałem się nie śmiać na głos :) (2015-05-15 03:12)
slawekkiel17slawekkiel17
0
Wspanialy wpis, gratulacje !!! ( trafiles w dziesiatke) Nic ujac nic dodac. Pozdrawiam serdecznie i zycze ... mniej ironiczno-pogardliwego stosunku wsrod wędkarzy *****5-ka Slawek (2015-06-03 08:16)

skomentuj ten artykuł