Szwedzkie jezioro Halen - wyprawa na szczupaki

/ 7 komentarzy / 14 zdjęć


Właściwie miała to być wyprawa na duże szczupaki do Szwecji nad jezioro Bysjön. Od miesięcy zbierałem informacje na temat co gdzie i jak. Pomny dużych zębaczy i emocjonujących sprawozdań Kolegów, którzy już wcześniej wędkowali nad Bysjon koniecznie chciałem tam pojechać z moją „ekipą” Slawkiem i Andrzejem. Wyszło jednak inaczej.
Po namowach szwedzkiej żony jednego z moich znajomych postanowiliśmy odwiedzić poludniową prowincję Szwecji Blekinge na zachód od Karlskrony. Są tam wspaniałe jeziora i na dodatek bardzo rybne a poza tym nie trzeba wtedy jechać tak daleko na północ, gdzie znajduje się Bysjon. Chodziło nam przede wszystkim o zaoszczędzenie czasu.
Nadszedł w końcu upragniony dzień 6 września , dzień naszej wyprawy. Po parogodzinnej jeździe samochodem dojechaliśmy do celu czyli nad szwedzkie jezioro Halen koło małej miejscowości Olofstrom (prowincja Blekinge).

 
Uroczy nowy domek na 6 osób, naokoło na zapałkę przystrzyżona trawka, do pomostu (przy którym czekała już łódka z silnikiem) 10 metrów. Nerwowo rozpakowaliśmy bagaże i po 10ciu minutach siedzieliśmy w naszej łodzi. Jezioro o 27-mio kilometrowej linii brzegowej z licznymi zatokami, skalistymi wysepkami, głębokimi rowami i wypłyceniami robiło niesamowite wrażenie. Wszędzie pachniało rybą i wydawało się, że to kwestia czasu, kiedy na nasze przynęty wsiądą grube szczupaki i okonie. Na pierwszy ogień wybraliśmy niewielką zatoczkę o skalistych brzegach z lekka porośniętą grążelami. W milczeniu biczowaliśmy wodę a nasze blachy często zahaczały o podwodne głazy. Z upływem czasu miny wydłużały nam się coraz bardziej. Na wszelkiego rodzaju blaszki, wobki i gumy wchodziły jedynie małe szczupaczki i niewielkie okonki.
W myśl zasady „szukajcie, a znajdziecie” gdzie są małe ryby, tam są i duże, w parę dni opłynęliśmy wszystkie ciekawie wyglądające miejsca. Z tym samym skutkiem. Oprócz niesamowitych widoków, zapierających dech w piersiach...nic. Tylko te pięćdziesiątaki-szczupaki podtrzymywały w nas iskierkę nadziei na spotkanie z większą rybą. Czasem na ekranie echosondy pokazywały się niewielkie ławice białorybu i mizerne łuki „czegoś wiekszego”, jednak spiningowanie i prowadzenie przynęt wszystkimi możliwymi sposobami nie przyniosło spodziewanych rezultatów.
Lekko zniechęceni wędkarskimi wynikami czasem wybieraliśmy się do pobliskich lasów na grzyby. Nazbieraliśmy parę toreb prawdziwków i kozaków, które rosły na skraju leśnych dróżek. Grzyby rosły wszędzie! Już z łodzi podczas obławiania jakiejś zatoczki widać było prawdziwki na brzegu lasu.Takiej ilości grzybów jadalnych w jednym miejscu jeszcze nie widziałem!
Pod wieczór sytuację ratowały nam gruntówki, na które często brały czterdziestocentymetrowe leszcze, a czasem ...węgorze.


Wieczorami z tarasu domku obserwowaliśmy świetliki naszych wędek i co rusz ktoś z nas podrywał tyłek z fotela, by po przebiegnięciu sprintem 10 metrów zaciąć kolejną rybkę. „Sport to zdrowie”, możnaby pomyśleć, ale może nie do końca, bo po drugim drinku łatwiej już było nam złapać zająca aniżeli rybę . W wieczornych pogawędkach o przemijającym dniu zastanawialiśmy się, co robić, by nasz wyjazd został ukoronowany dużą rybą. Przecież po to zorganizowaliśmy naszą wyprawę do Szwecji.
Wpadliśmy na pomysł, by spróbować swoich sił nad rzeką Mörrum i połowić łososie i trocie morskie. Ale o tym już w następnym opowiadaniu. Pozdrawiam.




 


4.6
Oceń
(21 głosów)

 

Szwedzkie jezioro Halen - wyprawa na szczupaki - opinie i komentarze

slawekkiel17slawekkiel17
0
Odpoczynek, odpoczynek i jeszcze raz odpoczynek !!!! I tak bylo fajnie, poznalismy rzeke Mörrum. Nastepnym razem, moze jedziemy na Bysjon, albo bedziemy uganiac sie za lososiami i trotkami !!! Pozdrawiam serdecznie Slawek (2014-09-19 09:06)
robbanrobban
0
I co Sławku , zdobyliście mapkę jeziorka ?? (2014-09-21 13:41)
aldentealdente
0
Witaj Robert! Mapka jeziora z zatoczkami wysepkami i naniesionymi głębokościami czekała na nas na stoliku w domku :-)...niestety... ryby były małe. Dopiero na rzece Mörrum zmierzyliśmy się z kolosami. (2014-09-21 17:43)
Sebastian KowalczykSebastian Kowalczyk
0
No niestety ryby to tylko ryby i nawet w Szwecji mają okresy "zastoju" Możliwe, że i Bysjon by nie pomogło jeśli akurat nie żerowały. Ale grzybki też frajda pozbierać. :) (2014-09-22 10:56)
slawekkiel17slawekkiel17
0
Ryby sa wazne, ale nie najwazniejsze. Wspaniala atmosfera jaka mielismy, pogoda, wyprawy na grzyby, rzeka Mörrum z lososiami pozwolily nam wspaniale wypoczac. To wlasnie ten wypoczynek pozostanie nam w pamieci. W przyszlym roku beda DUZE RYBY!!! , a jesli nie to ponownie bedziemy wypoczywac. (2014-09-23 15:02)
szczupak0068szczupak0068
0
Duże przynęty, to i będą duże szczupaki. Woblery nawet po 25 cm i gumy nigdy nie zawodzą. Na przyszły rok zapraszam do siebie do Dalarny na metrowce. Sukces murowany! (2014-10-17 02:53)
w6i6e6w6i6e6
0
Dalarny ? (2015-01-28 15:13)

skomentuj ten artykuł