Szybki, poranny wypad

/ 26 komentarzy / 5 zdjęć


08/02.2011 Godz. 8,00
Wypad nad wodę w to samo miejsce, co wczoraj późnym popołudniem.Staw zamkowy to samo stanowisko i te same zanęty i przynęty.. Pogoda trochę inna jak wczoraj, dzisiaj mocniej wieje wiatr! Zajeżdżam na łowisko, nie ma nikogo, pusto.. Rozkładam tą samą węduchnę, co wczoraj. Nic na razie nie podsypuję, zakładam na haczyk dwie kolorowe pinki,,i ciach tak samo jak wczoraj 4 m od brzegu, spławiczek pięknie zszedł stanął, lekko z wieszczka nad dnem, wiatr po woli przesuwa go po kilkanaście cm w jedna i w drugą stronę…Ustawiam sobie wszystko między czasie pod rękę, siedzonko poprawiam,,cały czas mając na oku spławiczek. Nic nie dziobie, podciągnąłem trochę i jest!!!

Jest delikatne puknięcie, drugie i pomalutku spławiczek zaczyna jechać, to ciach jest rybka! Mała płotka, odhaczam delikatnie rybkę do wody i za rzucam,, Czekam …Nagle słyszę jakiś trzaski i gadanie, patrzę jedzie na rowerze jakiś gość pieprznął rowerem za moimi plecami i głośno gadając idzie do mnie, jak zawsze …Pada pytanie! I co.. Dziobie, co..? Mówię, że na razie to tylko małe płotki,a on nie krępując się rozpieprza swój sprzęt 2m przy mnie i sru swój spławik pod mój…no trochę mnie to za trzęsło! Ale nic..:) spokojnie siedzę facio zaczyna gadać ,jak popsute radio tak głośno że mnie zaczynało już brać! Mało tego to o dupie Marynie. I tak w kółko.. Nie wyrobiłem!!! I że by gościowi nie powiedzieć przykrego słowa poszedłem w inne miejsce, myślę sobie łap! Byle by był spokój i cisza patrzę a gość bierze wędkę i zapieprza do mnie!!! No szok…i tak bez krępacji znowu siada przy mnie, Ludzie nie, nie da się tak wędkować Zwinąłem wszystko w bagażnik wrzuciłem i pojechałem do domu.. Mówiąc , że nie ma co siedzieć…Zły jak cholera… Myślę sobie że przyjadę po południu,,, nie będzie tak wiało i może będą lepiej skubały..:) To mnie tylko pocieszało…

 


4.3
Oceń
(70 głosów)

 

Szybki, poranny wypad - opinie i komentarze

zbigniew240671zbigniew240671
0
Szybki poranny wypad i bardzo fajny artykulik :) Tak...cholery można dostać w takich sytuacjach. Z natury jestem samotnikiem ale to chyba dlatego że cenię sobie spokój po całym tygodniu motłochu ale i nauczyłem się nie zatruwać spokoju innym nad wodą :) Nie raz byłem ostatnio na tej miejscówce o którą pytałeś i mimo że byli na drugiej stronie to miałem ich dość. Dwóch gości, chyba z flachą,  z wiadrem zanęty, gały walili prawie jak piłki do piłki ręcznej a oprócz tego to tak hałasowali jak by ich tam z dziesięciu było a nie dwóch. Ale na niektórych tak wpływa "woda rozmowna".
Pozdrawiam :)
(2011-02-08 21:13)
adrianek19921adrianek19921
0
piąteczka! (2011-02-08 22:34)
r1920r1920
0
Lubię takie szykie wypady nad wodę pozdrawiam 5 odemnie i Róży klepa683 (2011-02-08 22:45)
Lipan1Lipan1
0
Witam,fajnie się czyta za artykuł piątka,szkoda tylko,że za stargane nerwy z tym facetem nie mogę dać drugiej.Ja takich intruzów nazywam pasożytami,przyjedzie to takie nad wodę i rozgląda się gdzie i do kogo się dosiąść wędka,stołeczek i czasami jakiś kawałek czerstwego chleba w kieszeni to na wypadek jakby nie było do kogo się dosiąść oto wyposażenie pasożyta,czasami zniechęca takiego jak łapie się rybki,a on nie to wtedy odpuszcza,ale czasami taki pasożyt może doprowadzić do szewskiej  pasji,współczuję mam na takich kilka sposobów nieinwazyjnych,ale każdy niech wypracuje swój,pozdrawiam i jeszcze raz współczuję spotkania z pasożytem.
(2011-02-09 07:41)
minusminus
0
a mówią że wędkarstwo koi nerwy hahahahahaha

PIĘĆ


(2011-02-09 12:18)
MyszkowskiMyszkowski
0
ode mnie 5
pozdrawiam
(2011-02-09 12:22)
zloty206zloty206
0
To chyba zmora każdego wędkarza-miejscówka zanęcona i sprawdzona,a tu przyłazi"kolega po kiju"i nie dość że popsuje humor bezsensownym gadaniem,to i rybki przestają brać!!!Artykuł-oczywiście piąteczka.Pozdrawiam i życze spokoju nad wodą:-))) (2011-02-09 15:00)
bluehornetbluehornet
0
Ufff , przed wszystkimi nieszczęściami i takim towarzystwem nad wodą Chroń nas Dobry Panie Boże !!! Snajperku , ale wiem , że po południu było już fajnie !!!
(2011-02-09 15:38)
piotrekelkpiotrekelk
0
widać że lubisz przebywać na łonie natury i cieszyć się z każdej ryby złowionej nie ważne czy jest duża czy mała...o to chodzi!:)
a co do tego przybysza...może żonka go z domu wygnała i szukał wsparcia duchowego...:)

(2011-02-09 15:47)
Harry PotterHarry Potter
0
No można dostać ataku nerwów... Ja rozumiem takie towarzystwo jak: kaczki, łabędzie, myszy polne... ale ten koleś nie wpasował się chyba za dobrze. Ja pewnie zrobił bym to samo, spakował się i wyniósł.
(2011-02-09 17:10)
Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna
0
Taki gostek potrafi zepsuć humor, ale czy nie wystarczyło powiedzieć; Sory ale chciał bym powędkować w spokoju, czy m€gł by pan rozstawić gdzie idziej?.
Lub pewnie zaraz będzie straż rybacka, bo ostatnio jakiś nalot przeprowadzają, jak nie miał karty wędkarskiej to powinien się zaraz zmyć.
(2011-02-09 17:41)
wilkolak111wilkolak111
0
jak zawsze za piekny art.piateczka pozdrawiam (2011-02-09 19:01)
derfalonderfalon
0
Oj współczuje towarzysza. Ale taki wypadzik nad wodę to piekna sprawa nawet jakby ani jedna rybka sie nie chciała skusic na przygotowane przez nas specjały. (2011-02-09 19:05)
niutek40niutek40
0
Witam Sniper64 za artykuł piąteczka ,szybki wypad na rybki to Mi się bardzo czesto zdarza nad jezioro mam 10 min. spacerkiem , i nie raz sie nasłuchałem jak to było (przed i po wojnie) jakie to były ryby ,zwykły kij z leszczyny , gęsie pióro itd.szału można dostać !Pozdrawiam. (2011-02-09 19:21)
marek224marek224
0
PIĘĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! (2011-02-09 19:44)
użytkownik10076użytkownik10076
0
Idzie nie raz na łeb dostac jak chcesz w spokoju powedkowac a tu ci ktos dupe zawraca jakimis pierdolami co cie w ogole nie obchodza,tez tak mialem pare razy,piąteczka.pzdr.
(2011-02-10 11:23)
robaczek414robaczek414
0
Miałem podobny przypadek, wybrałem się z dziewczyną na rybki 50km od domu. wybralismy fajne miejsce, rozłożylismy sprzęt i czekalismy na pierwsze branie, a tu nagle przyszedl jakis koleś i tez zacząl sie o wszystko wypytywac nie myśląc o tym ze moze para chciałaby spokojnie spedzic czas przede wszystkim łowiąc rybki. Ten na dodatek tuż koło nas sie rozłożył i nie skonczył gadac. Dziewczynie nie podobała sie taka sytuacja wiec rowniez przenieslismy sie w inne miejsce:) rzeczywiście tacy ludzie potrafia innych denerwowac a co gorsze płoszyć ryby.. piąteczka za artykuł:) pozdrawiam (2011-02-10 17:19)
mariuniumariuniu
0

Witam.

Znam ten ból. Wiele razy mi się przytrafiła podobna sytuacja, cały dzień w pracy planuje wyjazd właśnie po pracy nad wodę żeby chociaż w spokoju rozłożyć sprzęt i odpocząć. A tu siedzi dwóch pseudo wędkarzy i napierdzielają jak stare plotkary, co to oni nie złowili, i wszystko byłoby ok gdyby nie to że siedzą od siebie w odległości kilkunastu metrów. Pół łowiska ich słyszy. Ale broń boże zwróć uwagę - to mało nie pobiją, że jestem młody i się nie znam i że ryby nie słyszą. To jakaś masakra jest.

Pozdro dla tolerancyjnych!

(2011-02-11 18:44)
bobus86bobus86
0
ano tak jest przylezie ci zrzeda i dupe truje o byle czym,i jak tu zas nad woda masz wypoczac.znam ten bol czesto mi sie to przydaza,albo jakis dupek na rowerze robi zwiad i zaczepia byle kogo,byle tylko sie nagadac albo inni wedkarze pyski dra az gwizda stale cos.piatka za wpis
(2011-02-12 16:09)
przemo72przemo72
0
" Ciekawy " gość. Hałasu narobił, pieprznoł rower i jeszcze nie zna regulaminu rozbijając swoje stanowisko 2 metry od Ciebie, gratuluję Ci stoickiego spokoju bo ja bym chyba mistrza okładł pompką do roweru i odesłał na drugi kraniec jeziora ;-) Ale co zrobić. Takich buraków jak on nie brakuje... (2011-02-12 19:52)
fasiufasiu
0
Jako spiningista powiem, że często mi się zdarzają tacy kolesie, tak jak byłbym mniej ważny bo zaraz pójdę dalej czy coś, nie wiem jak oni sobie to tłumaczą !!! wchodzi koleś na główkę ze swoimi walizami i nie ma kompletnie pojęcia co robi, a może ja główkę obławiam etapami może najpierw boki potem powoli do szczytu, co gorsze nawet nie przyjdzie mu do głowy żeby zapytać, i co wtedy ?? albo popsuć sobie humor i brutalnie dojść swoich praw albo dalej w drogę, różnie się to kończy ... szkoda, że czasem nad wodą tak mało kultury. Ale bywa też tak: - długo jeszcze tu pan będzie?? - tak z 10 minut, dół już obłowiłem, jeszcze tylko na napływie trochę porzucam, niech pan sprzęt powoli rozkłada tylko proszę nie wchodzić na szczyt. - jasne, poczekam a skaczą coś bolki ?? - tak, czyli mają co tu jeść ;) Ode mnie duże pięć !!!!
(2011-02-14 00:02)
Pit-82Pit-82
0
Bardzo fajny artykulik ;) Wypad też pewnie byłby fajny gdyby nie ten wkurzający gość! Swoją drogą mogłeś tak przed odjazdem zwrócić mu uwagę i delikatnie pouczyć! Należało mu się parę "ciepłych" słów!!!
(2011-02-15 05:01)
auratus 2auratus 2
0
Musiał być duży ten gość , że mu po prostu nie dałeś w "dziób" :) "Gwałt niech się gwałtem odciska" takie motto przekazywali nasi wielcy przodkowie :) .
(2011-02-18 07:02)
89548954
0
znam ten ból jak ci sie jaka menda uczepi to lepiej zwinac badyle i isc na piwo
(2011-02-18 07:44)
maciekmaciekmaciekmaciek
0

nic tylko współczuć 55555555555

 

(2011-02-18 13:09)
19531953
0
NO TO WSPÓŁCZUJE. A JA ZAWSZE KOGOŚ ZABIERAM SWJEGO  .
(2011-02-18 16:30)

skomentuj ten artykuł