Żyłka Robinson Tanaka

/ 7 komentarzy

Większość swoich zestawów mam sparowane. To znaczy wędka plus kołowrotek. Mam też jeden kołowrotek z nawiniętą żyłką, który zawsze wożę na wyprawy. Taki kołowrotek, jak to mawiają „w razie czego...” Kołowrotek, który w sytuacjach niestandardowych zostaje przymocowany do wędki czy to spławikowej czy gruntowej. 

Pewnego dnia dzwoni kolega wędkarz i oznajmia, że wpadnie za dwa dni i zabiera mnie nad Bug. Akurat miałem urlop wiec oczywiście się zgodziłem. Wszystko spakowane i dopięte na ostatni guzik. Brakowało tylko zanęt i żyłki na mój kołowrotek do zadań specjalnych. Zatrzymaliśmy się przy pierwszym napotkanym sklepie wędkarskim. Kupiliśmy zanęty i zacząłem rozglądać się za żyłką. W oczy wpadła mi czerwona szpula z napisem TANAKA. Przeczytałem w myślach i zabrzmiało po Japońsku. W dodatku przeczytałem na szpuli „Fluorocarbon coated polyamide made in Japan” No to jak made in Japan to musi być dobra. Kupiłem bez dłuższego namysłu.

Już pierwszego dnia zostałem zmuszony nawinąć żyłkę na kołowrotek. Tym razem potrzebowałem młynka z Tanaką przy pickerze. Żyłka nawinęła się równiutko. Na małym haczyku przeznaczonym pod leszcza zawisł mały czerwony robak i zestaw poleciał w upatrzone miejsce. Po kilku minutach pierwsze branie. Poczułem, że na haczyku raczej nie zawitał krąp ani leszcz. Po murowaniu do dna i charakterystycznych „kopnięciach” poznałem, że to sum. Chwila nieuwagi i wprowadził zestaw w stare zbutwiałe patyki. Myślałem, że już po zestawie ale patyki dały za wygraną i wyholowałem ledwo wymiarowego suma. Jak wiadomo sum potrafi ogonem uderzać o linkę podczas holu i zostawia na niej śluz. Tu w dodatku jeszcze na żyłce wisiał przecięty do połowy patyk. Przez rękawice oczyściłem żyłkę z nieczystości. Po czy przyglądam się jej uważnie czy aby nie uszkodziła się gdzieś o te gałęzie. Ku mojemu zdziwieniu żyłka była w idealnym stanie. Nie zmieniła kształtu nie była postrzępiona. Wtedy już wiedziałem, że dokonałem udanego zakupu.

Od tamtej pory żyłka była stosowana przy spławiku, gruncie a nawet spinningu. Ładnie schodzi z kołowrotka, nie plącze się i nie tworzy tzw brody. Łowiłem nią przy nawisach traw, w trzcinach, grążelach i na kamienistych opaskach. W upał i w lekki przymrozek, w słońcu i deszczu. Wyholowała wiele ryb i sporo zaczepów. Sprawowała się znakomicie. 

Postanowiłem kupić drugą szpulę Tanaki. Poszukiwania rozpocząłem w internecie. Znalazłem żyłkę i czytam opis. Opis producenta jest krótki i nie będę go tu przytaczał, każdy sobie może sprawdzić. Jedno zwróciło moją uwagę. To, że w dwuzdaniowym opisie dwa razy został użyty zwrot „super żyłka” Gdybym jej nie sprawdził uważałbym to za tani chwyt marketingowy. Ale użytkuje już drugą szpulę i to naprawdę świetna żyłka. Gładka, wytrzymała i nie odkształca się. W dodatku 10 różnych średnic sprawia, że każdy znajdzie coś dla siebie.

 


4.7
Oceń
(18 głosów)

 

Żyłka Robinson Tanaka - opinie i komentarze

karwos33karwos33
0
Ogółem dobra żyłka, korzystam z niej często przy spinningu kleniowo-jaziowym (2015-04-21 23:05)
barrakuda81barrakuda81
0
Zdarzyło mi się korzystać z żyłek Robinsona i nie mogę narzekać. Zawsze kwestia jakości ma także odzwierciedlenie w cenie produktu niezależnie od jego marki. Prawdopodobnie wszystkie wyjeżdzają z tych samych fabryk pod różnymi nazwami.*****.Pozdr. (2015-04-22 11:36)
LeoAmatorLeoAmator
0
Żyłka ,żyłce nie równa ale jeżeli uważasz ,że jest świetna to może następnym razem zwrócę na nią oko.Sprawdzałeś może jej rzeczywistą grubość,czy jest taka jak na opakowaniu? (2015-04-22 21:23)
zurawinowyzurawinowy
0
Mam przy odległosciowce te zyłkę. Nie moge nic jej zarzucic ***** (2015-04-22 23:03)
Jakub WośJakub Woś
+1
Szczerze mówiąc nie mam żadnego przyrządu do pomiaru średnic żyłek czy plecionek. Rzeczywistej grubości nie zmierzyłem. Na oko na kołowrotku wydaje się być ok. (2015-04-23 01:17)
Robson86Robson86
0
TATANKA!! (2015-05-04 19:47)
skalpelskalpel
0
żyłki Robinsonka to dobra jakość ... cena.... przystępna. użytkowanie poprawne. Nic dodać nic ująć. (2015-05-07 00:07)

skomentuj ten artykuł