Tanie znaczy złe?

/ 58 komentarzy / 4 zdjęć


Zapewne wielu z nas zadaje sobie to pytanie będąc w sklepie wędkarskim,oglądając te wszystkie piękne i błyszczące coraz droższe wędki,wypuszczane na rynek przez znanych producentów o coraz bardziej wymyślnych parametrach,splotach włókien,akcjach,ugięciach i wielu,wielu innych specyfikacjach.Czasem wręcz można odnieść wrażenie,że z roku na rok parametrów owych przybywa!Tak,wiem,że to wszystko jest potrzebne,że wyraża charakterystykę wędziska i ułatwia dobranie go do własnych preferencji oraz łowiska i szeregu innych zmiennych...Ale czy to zawsze i w każdym przypadku ma aż tak priorytetowe znaczenie?Czy zawsze metka i cena dyktuje przydatność nad wodą?

    Otóż jest to kwestia sporna pod wieloma względami.Kupując sprzęt sygnowany logo Dragona,Robinsona itd mamy w głowie pewne oczekiwania co do niego w myśl zasady"płacę i wymagam",a dodajmy,że za tego rodzaju produkty płaci się zazwyczaj słono.Jedni oczekują komfortu i pewności w użytkowaniu,inni ślepo wierzą w markę,jeszcze inni kupują dla szpanu,bo ich stać a zdarza się,że wszystko to razem.Pisząc to pragnę zaznaczyć,że od dawna jestem wyznawcą produktów marki Dragon i muszę przyznać,że nigdy mnie ona nie zawiodła.Jak zawsze od każdej reguły,i tu trafiają się wyjątki,więc i w tym konkretnym przypadku zapewne ich nie brak,tak jak osób,które będą mi udowadniać,że to badziewie itd itp,że oni to mieli tak a tak,co jak wspomniałem wcześniej,zależy w dużej mierze od osobistych preferencji i nie ma sensu o tym dyskutować.Generalnie wymieniona powyżej marka oraz wszelkie jej podobne cieszą się zasłużonym uznaniem pokoleń wędkarskiej braci,co nie wzięło się znikąd i czego nie zamierzam podważać a nawet powiem więcej-kiedyś nie przyszło mi do głowy poddawać pod wątpliwość kwestii,że czym droższy i "bardziej markowy" sprzęt,tym lepiej mimo,iż nie jestem ani szpanerem,ani gadżeciarzem,ani nie mam obsesji na punkcie hologramów,oznaczeń i marek,a po prostu miałem większe zaufanie do znanych firm.Wpływ na lekką zmianę kierunku mojego myślenia miał fakt,iż kiedyś przeglądając aukcje internetowe natrafiłem na wyprzedaż wędzisk firmy Okuma...Firma jest jaka jest,większości dobrze znana,ma swoje lepsze i gorsze produkty,nie ma co się rozpisywać,bo nie o tym ten tekst.Cena była wręcz zniewalająca,ale pomyślałem,że za te pieniądze,to plecionkę w miarę dobrą można dostać,a nie wędzisko.Z ironicznym uśmieszkiem zamknąłem przegladąrkę i zapomniałem o sprawie.Kwestia wróciła do mnie jak bumerang i to dużo wcześniej,niż myślałem,bowiem pewnego dnia mój szwagier,a zarazem towarzysz wędkarskich eskapad spytał,czy widziałem tą aukcję,na co odpowiedziałem,że owszem.Okazało się,że oferta zainteresowała również jego i bardzo chciałby z niej skorzystać,a w związku z tym zaproponował mi,abym również zakupił dla siebie rzeczoną wędeczkę,bo to przesyłka i tak w jednej cenie,więc co szkodzi spróbować,zwłaszcza w tej cenie...Zgodziłem się,no bo w rzeczy samej-co szkodzi?
 
    Minęło kilka dni i wędeczki przyszły-obie identyczne,dwu składowe klasyczne średnie spinningi Okuma Safina z ciężarem wyrzutu od 15 do 40 gram i długości 2,40m oraz akcji Medium-Fast.Cena za sztukę wynosiła...38zł(w chwili obecnej również spotykam identyczne wędki po 50-70zł,czyli dalej niewiele!).Po rozpakowaniu moim oczom oraz ku mojemu zdziwieniu ukazała się niegłupia,nie najgorzej wykonana,dobrze wyważona,pięknie leżąca w dłoni i wizualnie nie najbrzydsza wędka!Jednak swoją wartość miała udowodnić dopiero za długi,długi czas,ponieważ w zamyśle miała mieć miejsce w "rezerwowym składzie",więc na swoja szansę sporo czekała.Gdy pierwszy raz ją uzbroiłem i zabrałem nad wodę,to kolejny raz się zdziwiłem...Jak to?Kij za 4 dychy tak pracuje?Tak się fajnie nim rzuca i prowadzi przynętę?Jest tak cudnie "precyzyjny w swojej toporności"?Owszem,byłem wręcz zachwycony,co nie zmieniło się do dnia dzisiejszego.Kijek stopniowo stał siĘmoim podstawowym narzędziem połowu szczupaków i rolę swoją spełnia wyśmienicie.Na pytanie,czy chciałbym ją zamienić na jakiś nowszy,droższy i bardziej"firmowy"model odpowiadam,że nie,nie chciałbym!Wynika to stad,że miałem w rękach wiele wędeczek droższych i tańszych,nowszych i starszych,a ta nie ustępuje żadnej pochodzącej ze stajni z wiodących marek pod względem komfortu użytkowania,łowienia oraz czerpania z niego przyjemności,a czy to nie najważniejsze?Co do samego zaś użytkowania patrząc z perspektywy czasu muszę stwierdzić,iż jestem pod wrażeniem,że za tak śmieszną kwotę można nabyć tak twardy kawał kija,którym przekraczałem nie raz ciężar wyrzutu,a kiedyś przez nieuwagę ścisnąłem go odsuwając siedzenie w aucie i nic,totalnie nic...Zaczynając od dołu-rękojeść i korek na niej pozostały niemal nienaruszone,za wyjątkiem lekkiego ściemnienia koloru(zjawisko normalne dla korka).Nie obrywa się,nie odkleja,siedzi na swoim miejscu.Chwyt kołowrotka choć kompozytowy nadal pewnie trzyma kręcioła na swoim miejscu.Przelotki po długim czasie użytkowania noszą co prawda drobne ślady tarcia(łowię głównie na plecionkę),ale któraż intensywnie eksploatowana wędka ich nie ma?Blank również nosi ślady użytku tzn drobne ryski,miejscami lekkie przetarcia,ale w dalszym ciągu są to drobnostki,które dostrzeże na pierwszy rzut oka jedynie wyjątkowy esteta i które w żadnym razie nie osłabiają kija,nie zabijają frajdy z łowienia,ani nie pogarszają jego komfortu.Co do samego wędkowania Safina jest niezwykle "tolerancyjna"jeśli chodzi o zawyżanie,bądź zaniżanie przez użytkownika ciężaru przynęty w stosunku do zaleceń producenta-zdarzało mi się łowić malutkimi oraz sporo za dużymi,a w obu tych sytuacjach nie ucierpiał na tym ani sam sprzęt,ani wyniki,ani moja przyjemność!Jasne,zdaję sobie sprawę,że nie ma rzeczy uniwersalnych,a coś jak jest do wszystkiego,to zazwyczaj jest do niczego oraz nie po to mamy tyle sprzętu o rozmaitych specyfikacjach,żeby gimnastykować się w każdych warunkach i na każdym łowisku z jedną wędką. Jednakże wędkarska rzeczywistość trochę zmusza nas czasem do naginania pewnych utartych zasad,co żeby lepiej zobrazować posłużę się moim skromnym przykładem.Wybierając się na wypad dokładam wszelkich starań,aby jak najlepiej nastawić się oraz przygotować na określone warunki,ryby i przynęty na nie(czasem bardziej udanie,czasem mniej),ale nikt nie jest w stanie przewidzieć jak potoczy się sytuacja już na miejscu!Na wszelkie ewentualności musiałbym wozić sprzęt w ciężarówce,a takowej nie posiadam:)Spinning polega na ciągłym przemieszczaniu,poszukiwaniach,przeprawach,brodzeniu itp a to z kolei narzuca nam ograniczenie naszego sprzętu do minimum,aby nie stracić mobilności.Ja zazwyczaj cały swój kram mieszczę w plecaku plus jedna wędka w dłoń.No właśnie-jedna wędka.Musi ona być dla mnie na tyle uniwersalna,że np przy załamaniu pogody i ustaniu żerowania szczupaka mogę nią zapolować na sandacza,a nawet pokusić się o okonia!Rzadko się takie sytuację zdarzają,ale jednak...I co wtedy?Taktyczny odwrót?Nie ma takiej opcji.Uwierzcie,że ganiałem z tą Okumą za okoniami na małe twisterki czy obrotóweczki naprawdę z fajnymi efektami(przypominam 15-40g,czyli jak kij od szczotki)!Łowiłem na nią wszystkie niemal ryby możliwe do złapania na spinning poza sumem i boleniem,bo tych w mojej okolicy jak na lekarstwo.Nie zachwalam ślepo tego modelu Okumy,nie namawiam do zakupu ani nie będę nikogo przekonywał,że ta i żadna inna.Opieram się akurat na tym,konkretnym egzemplarzu,który posiadam-może mi się trafiło złote jajko?Może milion osób będzie mieć zdanie zgoła odmienne od mojego?I dobrze!W końcu było by nudno,gdybyśmy wszyscy się zgadzali:)

    Jak starałem się przekazać Wam w tym tekście,nie zawsze cena czy marka jest wyznacznikiem jakości...Może to i oklepany banał,ale zachęcam do eksperymentów ze sprzętem z "niższej półki",bo jak widać może nas mile zaskoczyć!Pamiętajmy jednak,że żaden sprzęt drogi czy tani,markowy czy badziewny nie złowi za nas ryby...Nic nie jest w stanie zastąpić rzetelnej wiedzy,obserwacji,zrozumienia i poznania zwyczajów ryb oraz szacunku do nich a także do otaczającej nas przyrody-bez tych elementarnych absolutnie podstaw nie mamy czego szukać nad wodą i nie uratuje tego sprzęt za tysiące złotych,szpanerskie ciuchy,łodzie choćby złotem wykańczane...Narzędzia tak tu,jak i w każdej sztuce są ważne,bo dzięki nim artysta może stworzyć swoje dzieło,ale ponad nimi powinien stać zawsze człowiek i tak się nimi posługiwać,aby przyniosło to spodziewane efekty-coś jak Da Vinci,tylko z wędką:)
    Pozdrawiam i proszę o wyrozumiałość dla tego mojego debiutanckiego wpisu:)

 


4.8
Oceń
(36 głosów)

 

Tanie znaczy złe? - opinie i komentarze

luxxxisluxxxis
0
Mi się podoba,dobrze piszesz i zgadzam się z tym.Nie musisz mieć sprzętu za 10 tysięcy aby skutecznie łowić.Pozdrawiam+++++ (2016-02-01 17:03)
kabankaban
0
Jako pierwszy odpowiem tak: - nie mam nic przeciwko co do sprzętu z niższej półki, - łowiłem tego rodzaju kijami i zadowolony nie byłem, - to wolny wybór każdego kto szuka czegoś na chwilę łowiąc rzadko. (2016-02-01 17:14)
kabankaban
0
Jako drugi odpowiem tak: - nie mam nic przeciwko co do sprzętu z niższej półki, - łowiłem tego rodzaju kijami i zadowolony nie byłem, - to wolny wybór każdego kto szuka czegoś na chwilę łowiąc rzadko. (2016-02-01 17:15)
użytkownik139006użytkownik139006
0
Używam tanich spinningów i nie narzekam, włókno szklane jest bardzo odporne na uszkodzenia, więc nie boję się włazić z wędką w krzaki nad rzeką. (2016-02-01 18:14)
Mati23Mati23
0
luxxxis dokładnie to było przesłaniem mojego skromnego tekstu.Pozdrawiam również i życzę połamania kija-czy to drogiego,czy to tańszego:D (2016-02-01 18:41)
Jakub WośJakub Woś
+1
Zazwyczaj jakość idzie w parze z wyższą ceną. Jednak to że coś jest tanie nie znaczy że nie spełnia swoich funkcji. Oczywiście że można łowić na tańszy sprzet jednak często tracimy wtedy na komforcie. (2016-02-01 19:16)
marciin 2424marciin 2424
0
Używam wędzisk z niskich półek cenowych ,lecz każdy z nich ma na celu złowić inny gatunek ryby co sprawia ,że za małe pieniądze można wygodnie łowić . Osobiście nie porywałbym się na okonie z wędką o tak dużym cw. jak Twoja wędka co nie zmienia faktu ,że łowiąc szczupaki na wędkę o cw.10-30g trafiały mi się okonie i jakoś im to nie przeszkadzało . Ciekawy wpis więc zasługuje na ***** :) Pozdrawiam i połamania w nowym sezonie ! (2016-02-01 22:28)
Mati23Mati23
0
Dziękuję i wzajemnie:)A co do tych okoni,to oczywiście masz rację i stosowałem tą wędkę,tylko w sytuacjach,kiedy nie miałem wyjścia,bo z pewnością docelowo do połowu okoni się ona nie nadaje,ale dla chcącego nic trudnego jak to mówią,a tym bardziej dla muszącego:) (2016-02-01 22:58)
ryukon1975ryukon1975
0
Podobnie jak i z innymi rzeczami w życiu codziennym tak i ze sprzętem wędkarskim. Każdy samodzielnie musi znaleźć kompromis dla siebie. Nie lubię tanich wędzisk z włókna szklanego czy też kompozytu, jednak to nie jest to. Nie stać mnie na wędziska za 4-5 000 z Japonii,dlatego łowie kijami z średniej półki. Nie narzekam i nie szukam dziury w całym. :) (2016-02-02 08:36)
SzalonyOkonekSzalonyOkonek
-3
jak ktos chce lapac to bedzie lapac czego by nie mial w rekach wiadomo komfort nie ten praca nie ta ale da sie moje poczatki to kij 10-40 sztywna pala wirowki 0-1 gumki do 4 gram i co ? czesto efekty lepsze od innych i lepszymi kijami (okonie) naj wazniejsze to wybor lowiska zeby poprostu rzutu starczalo (2016-02-02 11:21)
Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna
0
I znów ktoś udowodnił wyższość kompozytu nad 100% węglem, są odporniejsze na urazy i maja większa tolerancję co do cw. Nie są tak lekkie jak te węgle, ale jak ktoś się przyzwyczai, to za bardzo nie będzie na to zwracał uwagę. (2016-02-02 17:03)
ryukon1975ryukon1975
+1
Artur wskaż ten dowód dlatego że ja go nie mogę zobaczyć, chyb dlatego ze jak większość tu widzę inaczej jak Ty.:) Dodam że sprawdziłem wszystko, nie tylko ten artykuł lecz całego bloga nawet z galeriami niewymiarowych ryb. (2016-02-02 17:16)
Alister Alister
+1
Konkurencja na rynku wędkarskim, oraz ciągły postęp technologiczny, powodują że nawet sprzęt z tzw. "niskiej półki", nie jest już w swojej większości siermiężny i tandetny. Można nim łowić całkiem skutecznie , ale na ile skutecznie, to już zależy od fachowości wędkarza. Nad wodą spotykam prawdziwych artystów wędki ze sprzętem za przysłowiowe grosze, jak również kompletnych dyletantów (partaczy), ze sprzętem za grubą kasę. "Nie sprzęt czyni wędkarzem" (w domyśle dobrym), mówi wędkarskie powiedzenie. Owszem, dobrej klasy sprzęt to większy komfort i przyjemność łowienia, przeważnie też większe możliwości czysto techniczne, ale w rękach ignoranta będzie tylko drogą zabawką, szpanerskim gadżetem i tylko tyle. (2016-02-02 17:50)
Mati23Mati23
0
Kolego ryukon1975 czy wędki kompozytowe są lepsze lub gorsze,niż węglowe nie mnie oceniać,bowiem każdy lubi co innego i nawet nie próbowałem tego robić,ale opierając się na podstawie tego mojego,konkretnego egzemplarza nie sposób odmówić mu wytrzymałości-jak jest z innymi modelami w tej kwestii?Nie wiem.Co się zaś tyczy mojego bloga,jak zresztą widziałeś,dopiero zacząłem go tworzyć,więc jeszcze wiele muszę się nauczyć,a wszelkie wskazówki chętnie przyjmę z wdzięcznością.Odnośnie zaś moich"galerii niewymiarowych ryb"jak to ująłeś(których to zresztą i Tobie się kilka wśliznęło do galerii jak widziałem),niewymiarowy jest tylko sandacz,a dałem fotkę,bo ładnie wyszedł-fotogeniczny jakiś się trafił...:)Reszta ma spokojnie ponad wymiar,nie obawiaj się ,a do tego tylko zaznaczam,iż nie są to wszystkie rybki jakie złowiłem w życiu.Nie każdą dużą udało się uwiecznić niestety z różnych powodów,bo wiesz sam,że różnie to bywa nad wodą...Nie każdą złowiłem również akurat na wędkę opisaną w tekście tak dla jasności.Pozdrawiam. (2016-02-02 17:57)
ryukon1975ryukon1975
+1
Mati23 moja wypowiedź niebyła skierowana do Ciebie lecz Artura z Kętrzyna który w wszelkich swoich wypowiedziach podważa wszystkie podstawowe kanony i zasady jakimi kierują się dziś czołowi wędkarze. Rozumiem że można odejść od zasad w jakimś temacie jednak ciągłe podważanie wszystkiego nie jest zbyt rozsądne. Jeśli zaś blog dopiero zacząłeś tworzyć życzę powodzenia. (2016-02-02 18:13)
Mati23Mati23
0
Dziękuję i przepraszam za opaczne zrozumienie przeze mnie twojego komentarza.Również życzę powodzonka i połamania kija.Masz ode mnie ponadto łapkę w górę za to,że ciężko dziś "w internetach"trafić na człowieka kulturalnego,który dyskusję popartą argumentami i spokojną wymianę poglądów przedkłada ponad uszczypliwości,bluzgi i czepialstwo.Oby takich więcej. (2016-02-02 18:26)
miecz-gazmiecz-gaz
+1
Nie sprzęt czyni wędkarza lecz wiedza i umiejętności . Żeby coś złowić trzeba znać się na tym co się robi. Za wpis 5*****. Pozdrawiam. ( jak to niektórzy mówią - od h..a sprzętu,a zero talentu ). (2016-02-02 19:02)
taymertaymer
+1
Moim zdaniem super wpis - za wpis 5***** (2016-02-02 21:51)
Tomas81Tomas81
+1
"Tanie znaczy złe?" Ogólnie ciężkie pytanie. Choć już nie dla mnie gdyż tego sprzętu "trochę" przewaliłem. Ale zacznę od tego że faktycznie sprzęt nie łowi, tylko wędkarz. Lecz podczas holu to właśnie sprzęt, a głównie wędzisko i linka, odgrywają najważniejszą rolę. Umiejętności wędkarza są constans, tak samo zachowa się on mając w ręku patyka za 5 dych jak i dwa kafle. Więc na podstawie moich doświadczeń, jak by nie patrzeć łowię ćwierć wieku od gówniarza, jednak tani kij=dużo większe prawdopodobieństwo porażki. Przerobiłem kupę patyków i doszedłem do etapu w którym wolę wydać 1,5-2 tysiące na jedną wykałaczkę ale mieć co dokładnie chcę, wymagam, potrzebuję w danych warunkach. Dzięki temu już nie muszę zanudzać kumpli historiami , jaką to rybę miałem na wędce ale nie dałem jej rady. Bo ja wszystko wyjmuję! Nie ważne czy to 35cm okonek, blisko 10kg sandacz, czy ponad dwu metrowy sum. Po prostu dorosłem do pewnego etapu specjalizacji a przy okazji nie stać mnie na tracenie rosłych ryb. Ryb wcześniej spadający regularnie, dodatkowo których w moich wodach zbyt wiele nie ma. A wszystko przez kije które nie były odpowiednie. Podobnie z plećkami, tanich nie tknę. Gdyż im nie wierzę. Zresztą raz bym się w zeszłym roku przejechał na jakimś gooownie, strzeliło to to nawet nie na węźle a daleko za nim gdy najmocniejszy hol już dawno się skończył. Lecz rybę udało się podebrać, fuksem. Zatem moje prywatne zdanie jest takie: jak chcesz się czuć pewnie to jednak musisz zainwestować a tanizna to ryzykowny eksperyment. Mnie na eksperymenty nie stać. (2016-02-03 00:03)
JKarpJKarp
+1
Tanie znaczy tanie i nic ponad to. Tylko bogatego stać kupować dwa razy. Poza tym komentarz Tomka doskonale odzwierciedla mój pogląd na sprawy cen sprzętu. (2016-02-03 08:13)
SithSith
+2
Trochę na wyrost *****. Opisane bardzo przyzwoicie, czytelnie i obrazowo, ale zwróć uwagę na styl pisania, a zwłaszcza na spacje po kropkach, przecinkach i innych znakach przestankowych, bo chwilami ciężko się czyta. Merytorycznie nie mam zastrzeżeń, jestem akurat dokładnie tego samego zdania co Ty - tanie wcale nie znaczy złe i popieram Twoje poglądy. Fakt, są wyroby drogie i dobre, ale częściej zdarzają się drogie i badziewne, bo płaci się za znak firmowy. Natomiast równie często można kupić towar tani i wcale nie gorszy od markowego. Co do "szklaków" i "kompozytów", też ich używam z powodzeniem i polecam szczególnie początkującym, którzy przynajmniej nie będą mieli dodatkowego stresu gdy nieopatrznie wyrżną wędziskiem o gałąź lub inną zawadę. (2016-02-03 09:42)
rysiek38rysiek38
+1
twój debiut nie wymaga wyrozumiałości bo jak dla mnie jest szczery i fachowy , poza tym napisany w takim stylu ze przynajmniej mnie osobiście fajnie się czytało no i trudno z nim nię nie zgodzić ***** (2016-02-03 23:02)
rysiek38rysiek38
-1
miało być się nie zgodzić (2016-02-03 23:07)
Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna
+1
Rukon, skończ z tą błazenadą. Czy ja wspomniałem coś o tzw. wyczynowcach? Nie o zwykłym amatorskim wędkowaniu. I tu jak już nie tylko ja wspomniałem każdy ma swoje wymogi/podobania co do sprzętu. Wskazałem iż kompozyt jest wytrzymalszy na urazy i wiele wybaczy wędkarzowi, (co do transportu czy też użytkowania). Napisałem też: "Nie są tak lekkie jak te węgle, ale jak ktoś się przyzwyczai, to za bardzo nie będzie na to zwracał uwagę." Czyli ich wadą jest między innymi ze są cięższe". I nie pitol że wszystko podważam, bo nic tu nie podważyłem, zupełnie nic. A jeśli uważasz że kompozyt jest mniej wytrzymały na urazy niż 100% węgiel, to raczej sam podważasz oczywistość. (2016-02-04 06:45)
ryukon1975ryukon1975
+1
1.Odporność na urazy byłaby zaletą gdyby wędzisko służyło do wbijania gwoździ. 2. "Jeśli ktoś się przyzwyczai ,..." Czyli nabierze praktyki i doświadczenia to jego wymagania czo do sprzętu rosną i zmienia go na coraz to lepszy. 3. Dodam że to moja ostatnia wypowiedź w temacie bo Artur niczego nie podważasz jednak wiele osób wdało się tu z Tobą w wymianę zdań na różne tematy trwającą tygodniami. :) (2016-02-04 07:05)
użytkownik139006użytkownik139006
0
Ryukon dla Ciebie odporność na uszkodzenia nie jest ważna, dla mnie to jeden z podstawowych czynników przy wyborze spinningu (i wcale nie wbijam nim gwoździ). Jak pomyślę, ile razy łowiłem w krzakach albo pod drzewami i ile razy uderzyłem o coś wędką to nie chcę nawet wiedzieć, co by zostało z węglówki. Węgiel jest dobry jak np. siedzę z matchówką na pomoście albo męczę płotki na bata. (2016-02-04 09:36)
ryukon1975ryukon1975
0
Massabit też łowię głownie na rzekach bez regulacji czy innych udogodnień. Tylko raz złamałem wędzisko i nie było to z mojej winy, wada fabryczna poszło do reklamacji. Z węglówkami chodzę po krzakach, przewracam się gdy po deszczy jest ślisko, zdarzają się różna przypadki. Różnica w odporności na uszkodzenia MECHANICZNE pomiędzy kijami węglowymi a kompozytowymi wcale nie jest tak duża. Trzeba też wziąć pod uwagę że są serie wędzisk węglowych które dysponują tzw. nadmiarem mocy i są ponadprzeciętnie odporne na uszkodzenia mechaniczne. Przykładowo Dragon Viper, Dragon Thytan, a z tym rokiem wejdziena rynek Dragon Magnum TI. (2016-02-04 10:11)
Mati23Mati23
0
Zgadzam się w 100 procentach co do wędek z serii Dragon Viper, ponieważ jestem posiadaczem takiegoż kijka, konkretnie modelu Boat Jig długości 2,44 i c.w.4-18 g.Naprawdę przy umiejętnym holu nawet duża rybka to nie jest dla niej problem właśnie m.in ze względu na ów zapas mocy,o którym wspomniałeś.Ba! Nawet i sporą gałąź czy wiaderko na brzeg wyciągnie jak nie ma wyjścia:D A co się tyczy uszkodzenia mechanicznego, to jeszcze nie zdążyłem jej zrobić krzywdy co prawda, ale faktycznie sprawia solidne wrażenie i nie boje się z nią pchać w chaszcze gdy zajdzie potrzeba. (2016-02-04 11:11)
barrakuda81barrakuda81
+1
Kij to przedłużenie ręki wędkarza. Ważne jest to jak go "czujemy". Oczywiście tani nie zawsze znaczy zły czy źle wykonany ale decydując się na zakup sprzętu z niskiej półki cenowej musimy mieć świadomość że odbija się to na jego walorach użytkowych, jakości materiałów użytych , komponentów itd. Nawet tani produkt poddany przyzwoitej kontroli jakości może być niezły w użytkowaniu. Niestety często się na tym oszczędza...Wszelkie detale i wysoka jakość sprzętu ma znaczenie w wedkarstwie wyczynowym zwłaszcza. Jednak w spinningu gdzie kładziemy nacisk na czucie przynęty, akcję kija, odległość rzutu itp dobry klasowy kij zmienia punkt odniesienia...Apetyt rośnie w miarę jedzenia - wiem to na własnym przykładzie:-) Kiedyś spinningowałem teleskopowym kijkiem z bazaru za 30 zł ( jakaś podróbka daiwy czy silstara) i też łowiłem ryby. W wędkarstwie fajne jest to że wciąż możemy się rozwijać i sięgać po więcej. Czasem wchodzi to już w swoisty snobizm i szpan i nie zawsze jest podyktowane względami praktycznymi ale to chyba dobrze że jest wszystko dla wszystkich. Jedynym co nas ogranicza jest zawartośc portfela i własna wyobraźnia. To trzeba docenić bo kiedyś takich opcji nie było. Żeby jeszcze tylko ryby były takie jak kiedyś to żyć nie umierać!:-) Bardzo przyjemnie się czytało.*****.Pozdrawiam. (2016-02-04 11:22)
bercik1916bercik1916
+1
Koledzy z dłuższym stażem pewnie pamiętają czasy,kiedy to stało się z wypasionym jak na tamten okres sprzętem (wędka POLSPIN,kołowrotek RELAX) i właśnie-tylko się stało,a obok stał dziadzio z leszczynowym kijem,kawałkiem żyłki i spławikiem z gęsiego pióra i uśmiechając się wyciągał rybki-jedna po drugiej... (2016-02-04 12:40)
bercik1916bercik1916
+1
Od kilku lat tylko spinninguję i jeśli chodzi o tę metodę to dobór odpowiedniego sprzętu ma znaczenie ale niekoniecznie idzie to w parze z ceną.Pozdrawiam. (2016-02-04 13:04)
Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna
+1
Mam thytana dragona i nie jest to rewelacja. Nawet ostatnio chciałem go sprzedać lub przehandlować... (2016-02-04 17:22)
tomek2121tomek2121
+1
cena sprzętu ma ogromne znaczenie.szczegulnie gdy cfajac autem sami go sobie niszczymy .[wedka i kołowrotek w piz......u.]pozdrawiam. (2016-02-04 17:41)
Mati23Mati23
0
Artur a co to masz za wędeczkę tak dokładniej? (2016-02-04 19:32)
umichaumicha
0
Tanie nie znaczy złe fakt ale to rzadkość . Mam czasami przyjemność łowić z kolegą który w sprzęt inwestuje sporo więcej ode mnie i choć nie ma to wpływu na ilość brań to widzę że moje kije przy jego to kneble , praca jego kołowrotków i w ogóle całości zestawów to czysta poezja. Podsumowując , jestem zadowolony ze swoich kijów ale wiem że chcę mieć lepsze . Cena za jakość .***** (2016-02-05 17:40)
Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna
0
Mati, Dragon Thytan 2,4 cw 10-35g, ale juz przerobiłem rękojeść. I w d... miałem gwarancje. (2016-02-06 07:18)
Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna
0
Koledzy, co do taniości towarów wędkarskich. To na ich cenę "nie koniecznie" wpływa z jakiego materiału zostały użyte, czy jakość wykonania. A to jaką marką są sygnowane, to czy jest tam jakaś nowinka, design itd., no i to ile marży nam narzucą na dany towar. (2016-02-06 07:22)
JKarpJKarp
+3
Artur a Ty nadal te swoje teorie spiskowe knujesz :-) Otóż jednak na cenę ma wpływ materiał użyty do zrobienia wędki. Jakość wykonania też ma wpływ. Owszem - marka ma znaczenie ale w każdej stajni znajdziesz kija o podobnych parametrach i podobnej cenie. Co do marży - jak jest za mała to jakoś nikt nie wierzy w jakość a jak za duża szukasz kija w innym sklepie gdzie jest taniej. A jak znajdziesz taniej zaczynasz zastanawiać się dlaczego tak tanio....? (2016-02-06 07:56)
Mati23Mati23
+1
Aha, to takie szczupaczkowe wędzisko raczej. Może po przeróbce będzie lepiej się sprawować..Czasem dobrze i Dragona poprawić, jak coś spartaczy:) JKarp z ta marżą to trafiłeś w sedno, bo sam takie dylematy często miewałem:) Tyle, że znowuż powraca kwestia osobistych preferencji- nieraz jest tak, że biorąc w sklepie do ręki kijki z różnych stajni, ale o podobnych parametrach,cenie itd jeden Ci po prostu w dłoni"leży", a inny za cholerę! Przynajmniej ja miałem tak bardzo często i w takich momentach pojawia się pytanie co wybrać- mniej"markowy", tańszy nawet produkt, który lepiej nam pasuje, czy jednak ten z poważnym logo, który jakoś nie przekonuje po pierwszym kontakcie...? Bardzo jestem ciekawy zdania kolegów wędkarzy. (2016-02-06 10:37)
Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna
+1
JK, nie spiskowe. Tak już jest Ten sam kij, może tylko inny desing (bo komponenty Cińskie), bez nalepki firmy "X" kosztuje 2 razy mniej, mimo że nie odbiega jakością. Dla nowości też jest nabijana cena, a potem spada, bo wchodzi coś nowego (a przecież nie staniała robocizna ani materiały?). ITD. (2016-02-06 15:22)
Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna
0
Ta wędka nie była spartolona, zwykły standardowy kij pod szczupaka. Poprostu dla mnie troszkę za długa była rękojeść, dla innego wędkarza (wyższego, i z dłuższym przedramieniem) była by dopasowana. To przy okazji sprostowuje te subtelne różnice które wyżej opisałeś. Dłuższa lub grubsza rękojeść na tym samym blanku to znacząca różnica w czuciu kija. Czasami odbierana jako źle wyważony kij. No i ten nasz wzrokowy mankament sroczki (coś się błyszczy). Warto przy doborze kijka zamknąć oczy i im pomachać, najlepiej wyczujesz cy to ten jak zamontujesz kręcioł, bo to też zmienia jego odbieranie. W przypadku tej serii dragona, przy tej cenie co na początku, wciskano nam tańszą podróbę droższej rękojeści. (2016-02-06 15:31)
Mati23Mati23
+1
Zgadzam się co do kwestii wyboru kija. Weźmiemy na przykład obaj do ręki dokładnie te same wędziska, a odczucia będziemy mieć zupełnie różne:) I to chyba jest fajne w tym wszystkim, że mamy dziś taki wybór, że możemy grymasić,szukać dziury w całym i wybrzydzać do woli:) (2016-02-06 18:39)
tripodtripod
0
Mati23, każdy z nas wędkarzy jest inny i każdy z nas wnosi tutaj inne doświadczenia. Daj 10 wędkarzom ten sam blank, a dostaniesz 10 różnych opinii i zapewne w wyniku dyskusji powstaną jeszcze 3-4 opinie osiągnięte jako kompromis. Ta różnorodność jest ok, nie ma w tym nic złego. Konstruowanie wędziska nie można zawrzeć tylko w zdaniu mówiąc jest "z węgla" lub "szklak". Istnieje wiele rodzajów i odmian mat węglowych, istnieje kilka technik układania mat podczas tworzenia blanku, istnieje wiele pomysłów na ostateczny wygląd i pracę blanku itd. itd. Mówiąc w uproszczeniu, można po staremu układać podłużnie maty i szlifować je powodując miejscowe przegrzewanie blanku (powstają słabe punkty), można układać je na okrętkę, ukierunkowane podłużnie, albo pod kątem 45 stopni względem osi lub naprzemiennie i to na zimno - bez szlifowania. Można też produkować na matach tworzonych w technice nano. Każdy z tych procesów + fachowość fabryki + zainwestowanie w jakość materiału węglowego + jakość komponentów + fachowość uzbrojenia dają ostateczny wynik w postaci chętniej lub mniej chętnie kupowanej wędki. A co do wytrzymałości wędzisk, faktycznie Viper jest bardzo wytrzymały, tutaj użyto do wzmocnienia zewnętrznego węgiel 24 mln psi. Posiadam i używam Vipera. Mam też HM-X wielokrotnie droższego, o którym obecni tutaj mogą powiedzieć "zrobiony z kruchego węgla i pęka jak szkło" i taką oto miałem z nim przygodę "wytrzymałościową": na wąskiej rzece trociowej wyszarpywałem ciężką obrotówkę Tiger nr 2 (10 g, gruby jednolity korpus metalowy) z naprzeciwległego brzegu, w końcu wystrzeliła obrotówka i walnęła mi w blank, był taki huk, że koledzy przybiegli słysząc to, spodziewając się potrzaskanego kija, jednak ten cudem wytrzymał. Właśnie wczoraj wysłałem kij do Dragona z prośbą o ekspertyzę czy mu nic nie dolega i ewentualnie naprawę mikropęknięć. Lakier w uszkodzonym miejscu położą mi bezpłatnie. Dla ciekawych podam, że blank HM-X posiada rozłożony w różnych miejscach w swojej konstrukcji węgiel 72 mln, 80 mln, 40 mln, 36 mln i 24 mln. Kto chce to wierzy, kto nie chce nie wierzy, ale ja ten kijek mam i nie oddam go nawet za wagon Viperów czy innych Jaxonów czy Robinsonów. Pozdrawiam (2016-02-09 06:43)
SithSith
0
Wędzisko ma mi "leżeć", ma być w miarę dobrze wyważone, ma pasować do niego posiadany przeze mnie kołowrotek (częściej zmieniam kijki niż młynki), a cena - to zależy od tego na co mnie stać, jeśli nie stać mnie na tego wymarzonego, szukam w innym sklepie tańszego (różnice w cenie sięgają czasem nawet 30% - tego doświadczyłem kupując ostatnio SHIMANO Catana) a jeśli nadal mnie nie stać szukam kija o podobnych parametrach. Na ostatnim miejscu stawiam design, nie jestem szpanerem. Z innej beczki - potwierdzam to co napisał Tripod - DRAGON faktycznie ma w ofercie wędziska 100%-węglowe o niezwykłej wytrzymałości na urazy mechaniczne, zbliżonej do "szklaków", ale są one zazwyczaj z najwyższej półki cenowej... ;-(( Jak się nie ma co się lubi, to się łowi czym się ma. (2016-02-09 11:04)
JKarpJKarp
0
Dragon rulez ... I z dyskusji czy jak coś jest tanie może być dobre wyszedł opis wędki... (2016-02-09 11:50)
Mati23Mati23
0
I bardzo dobrze JKarp:) Tripod masz 100 procent racji...Podobnie zresztą jak Sith i wiele innych osób, wypowiadających się tu w komentarzach. Bardzo mnie cieszy, że ten tekścik przeczytało tylu fachowców, którzy naprawdę zęby zjedli na wędkarstwie i mają sporo wartościowej wiedzy do przekazania. Człowiek się uczy całe życie ponoć, a do wędkowania szczególnie się ta zasada tyczy. Ja łowię już parę lat, setki godzin nad wodą, tony obejrzanych/przeczytanych/doświadczonych na własnej d.../zasłyszanych rzeczy, a ciągle czegoś nowego się dowiaduję i chcę się dowiadywać nadal. Nie wstydzę się tego, że czegoś nie wiem i nie zamierzam zgrywać mądrali, jak co poniektórzy(szczególnie starsi)wędkarze mają w zwyczaju. Sprzęt jest bardzo istotny, ponieważ pomaga osiągać wymarzone sukcesy, dlatego i w tej dziedzinie warto zaczerpnąć opinii osób bardziej doświadczonych, niż później żałować... Może kogoś mój artykuł skłonił do wybrania tańszej wędeczki, a może właśnie wręcz odstraszył od tego i to jest właśnie fajne dla mnie, że istnieje szansa,iż mogłem komuś pomóc w wyborze:) (2016-02-09 20:07)
JKarpJKarp
0
@ Mati23 - " Tanie znaczy złe?" - taki jest tytuł wpisu. Ja rozumiem wszystko tylko nijak pojąć nie mogę dlaczego w temacie o tanim sprzęcie nagle pojawia się wędka za ponad 1000 zł ? Może niech Tomas81 wstawi tu opis jakiegoś swojego kija tak dla porównania - a co ? Co tam temat czy tanie może być dobre czy złe. Ja opiszę karpiówkę no może nie za 1000 zł ale za 800 zł. Może o to chodzi Autorowi wpisu? No raczej nie - podjął temat czy tani sprzęt jest zły jak wielu sądzi czy tez da się tym łowić. Więc ni z gruszki ni z pietruszki teks o HM-X jest jakby dziwny bo te kija raczej do tanich nie należą. (2016-02-09 21:00)
Mati23Mati23
0
No w sumie jak by się zastanowić, to masz sporo racji:) Tyle, że widzisz są ludzie, których po prostu jest stać na wędki po 1000 zł czy więcej i taka osoba w życiu nie spojrzy na kijka za 50zł, a co za tym idzie według nich nie da się przyzwoicie łowić na tani sprzęt...Każdy z nas chętnie połowiłby drogimi wędkami, ale niestety niewielu stać na taki luksus, więc szukamy kompromisu. Nie mam za złe Tomasowi, że podzielił się swoim punktem widzenia...po prostu podszedł do tematu troszkę inaczej i zestawił tani sprzęt z drogim, takim jak użytkuje on sam i jaki spełnia jego indywidualne wymagania.On podobnie jak i Ty jest po prostu zwolennikiem sprzętu z najwyższej półki i otwarcie o tym mówi. Ale rozumiem co miałeś a myśli i dobrze,że piszesz swoje zdanie- każdy ma do tego prawo i najlepsze jest to, że można jak się okazuje z niektórymi wymienić choćby najbardziej sprzeczne poglądy bez skakania sobie do oczu. Za to szacunek, bo to rzadka cecha. (2016-02-09 21:47)
JKarpJKarp
0
Spoko - ze mną można wszystko. Za rękę i do knajpy ;-) Pozdrawiam. (2016-02-09 22:02)
Mati23Mati23
0
Małe sprostowanie: w moim poprzednim komentarzu zamiast "Tomasowi", miało być "tripodowi":) Tyle różnych nicków, że czasem się człowiekowi poprzestawia i co innego pomyśli, a co innego napisze:) (2016-02-09 22:05)
Tomas81Tomas81
+1
Cyt:" Małe sprostowanie: w moim poprzednim komentarzu zamiast "Tomasowi", miało być "tripodowi":) Tyle różnych nicków, że czasem się człowiekowi poprzestawia i co innego pomyśli, a co innego napisze:) " Jednak się nie pomyliłeś ;-) Bo to ja używam topowych wędzisk własnoręcznie produkowanych na topowych blankach i uzbrojonych w najlepsze komponenty. Zarówno takich blanków jak i komponentów próżno szukać w ofercie smoka... Swoją drogą ciekaw jestem gdzie te dragonowskie blanki są produkowane, przez jaką firmę. Bo o tym ciszaaa :-/ Tylko wzmianka o matach z Toraya który nie produkuje blanków. A jest ogromna różnica pomiędzy matą a docelowym produktem jakim jest blank. (2016-02-09 22:25)
Mati23Mati23
0
Tomas81 sorki, że niechcący Cię wywołałem:) Moja wypowiedź tyczyła się docelowo komentarza tripoda, do którego z kolei odniósł się JKarp, ale rzeczywiście zgadza się, że i Ciebie dotyczy temat drogich wędek. Wiesz jeśli chodzi o kwestię najlepszych materiałów, komponentów i producentów najwyższej klasy nie potrafię się wypowiedzieć, bo dla mnie zwykła, seryjna wędeczka za 500 zł już uchodzi za drogą, a co za tym idzie nawet bym nie śmiał wejść z Tobą w dyskusję...Chyba, że o samym w sobie łowieniu rybek- to już prędzej:) Pozostaje mi jedynie pozazdrościć Ci, że masz możliwość wędkować wspaniałym sprzętem...Jeśli do tego dołożysz wiedzę(a zakładam,że tak jest), to na wyniki nie musisz długo czekać. Pozdrawiam, ale połamania nie życzę, bo wiesz...szkoda by było:D Taki żarcik:D (2016-02-10 10:25)
JKarpJKarp
+1
Coś tu zaczynam czuć wazelinę...Tomek ogólnie nie cierpi karpiarzy i wywózek, ja nie cierpię jak mi ktoś... nie cierpi, Mati wywołał Tomka ale przez pomyłkę życząc mu połamania kija ale się zmitygował, ja chętnie wychylę lampkę czegoś zacnego z Tomkiem i Mateuszem ...a jakże na zasiadce po wywiezieniu zestawów... Świat się kończy, wiosna idzie :-) ........ No dobra - Tripod daje równo o Smoku z... Krzyśkiem... A HM-X jest wędką pancerną. Okuma Safina to dobry kij o dobrej relacji ceny ... tylko nie wiem jak z jakością ... Co by tu jeszcze? A już wiem.... Sith zdradził Jaxona...Artur nie chce chodzić zebrania... No dobra :-))))))))))))))Będzie tego (2016-02-10 11:26)
MARCIN CKMARCIN CK
0
Nie ma raczej blanków HM-X raczej MHX (2016-02-10 16:43)
Mati23Mati23
0
JKarp co do zasiadek, to niestety nie jestem dobrym kompanem, bo nie łowiłem nigdy karpi(choć karpiarze mi nie przeszkadzają), co nie zmienia faktu, że lampka czegoś zacnego zawsze mile widziana:D A z kolei fakt, że po przeczytaniu kilku komentarzy, w których nie dominuje agresja słowna(tak to nazwijmy), nie ma obrzucania się błotem, człowiek zaczyna czuć powietrzu wazelinę, świadczy jak najgorzej o poziomie większości dyskusji na "internetach":D Wiosna idzie i oby jak najszybciej przyszła, to człowiek nie będzie tracił czasu na internet, tylko weźmie w łapę wędkę jaką tam ma czy lubi i pójdzie łowić:D (2016-02-10 16:58)
Tomas81Tomas81
0
Jasiu nie gadaj, Ty też nie cierpisz jednej rzeczy: spinningisty z pływadła mającego ADHD :-))) W sumie to ja też ;-) A z moim Kolegą-karpiarzem , co prawda jeszcze początkującym, lubię wypić po piwku hehe Nie jest źle znami:-) Kolega @MARCIN CK ma oczywiście rację. Nie ma blanków HM-X, jest jedynie amerykański HMX-generalnie budżetowa aczkolwiek bardzo dobra firma. Miałem, chwalę i polecam. Za to jest także seria wędzisk HM-X. Tylko ciekawość mnie zżera kto produkuje blanki dla Dragona bo takowej informacji nigdzie nie można znaleźć. A skoro niektóre ich wędki kosztują po 1300PLN to wręcz by wypadało to zrobić. Może @tripod czy Krzysiu by nas oświecili... (2016-02-10 17:32)
Marcin Matuszewski Marcin Matuszewski
-2
Dla mnie to sprzęt się nie liczy. Dobrze piszesz. Ryby nie zwracają uwagi na kijek a raczej na przynętę. :) Jednakże ten, który prezentujesz wydaje się być dobry :) najlepiej można ocenić biorąc sprzęt nad wodę .! :) (2016-02-11 17:01)
SlawekNiktSlawekNikt
0
Każda firma ma w swojej ofercie sprzęt dla wszystkich i sprzęt z tej wyższej i najwyższej półki, na którym tak naprawdę zarabia ... Z qufna (pisownia świadoma) bata nie ukręcisz jak mówi przysłowie ... Jest jednak małe ale, czyli po prostu obiektywne odczucia i to one powinny być wyznacznikiem tego czy dobre może tanie, tanie z kolei rodzi kolejne pytanie czyli zależy jak dla kogo ... temat rzeka ... Jeżeli dobrze Ci się macha wędką w ręku za 50 zł. to świadczy o tym, że tanie jest dobre. (2016-02-15 15:24)

skomentuj ten artykuł